Odpowiadasz na:
Czy naprawdę jestem oszołomem????? dalszy ciąg 3

Andy1970
Temat dodał(a):
Andy1970 -
Ale to miało miejsce 8 czerwca 2018 a to chyba nie jest 25 lat temu o ile umiem liczyć. milczenie. Zapytałem czy ma mi cos do wyjasnienia w obliczu niedawnych deklaracji uczciwości, prawdy, miłości itd. żona: nie będę odpowiadała za jego słowa. Ja poszedłem dalej i zadzwoniłem do niego aby mi wyjaśnił co to za teksty do mojej zony i czy jego żona wie co on wypisuje? Tłumaczył, że nie wie dlaczego to napisał, że nie jest zainteresowany zamianą swojej zony na Gosię. na pytanie po co wziął od szwagierki tel do mojej żony też nie miał nic do powiedzenia. Ponieważ rozmowa była burzliwa włączyła się w nią jego żona i zabierając mu słuchawkę zaczęła rozmawiać ze mną. W pierwszym momencie była bardzo zaskoczona informacjami o treści tych smsów, potwierdzała że ma zaufanie do swojego męża jednak stwierdziła iż musi poważnie porozmawiać ze swoim mężem. na jej prośbę przesłałem jej te smsy. W trakcie rozmowy trochę mnie uspokajała, trochę go tłumaczyła i poinformowała mnie, iż po śmierci swojej mamy spotkali się w żony rodzinnym domu ( gdzie była dwa tygodnie opiekując się chorą mamą). To mnie zastrzeliło bo nie miałem o tym pojęcia i nawet po odkryciu smsów również nie usłyszałem od niej tej rewelacji. po zakończeniu rozmowy poprosiłem o wyjaśnienia od żony. dlaczego szła w zaparte i dlaczego o spotkaniu dowiedziałem się od osób trzecich? Oczywiście w oczach żony to nic nie znaczy, nie skłamała tylko nie powiedziała i po pogrzebie było to przypadkowe spotkanie nic nie znaczące. Spotkanie było przed smsami i pytanie czy spotkanie spowodowało wysłanie takich smsów? bo nie wierzę w spontan po 25 latach z takimi tekstami. Żona Waldemara zapytała mnie tylko czy moja żona często wysyła o 23:00 smsy do żonatych facetów? Więc chyba też z tym miała mały problem chociaż robiła dobrą minę do złej gry. Czy rzeczywiście jestem oszołomem? Czy idiotyczna jest zazdrość o człowieka z którym była osiem lat nawet jeśli było to 25 lat temu? Czy debilna jest moja miłość i zazdrość w tym wieku? Czy te słowa dziękuję za miłe słowa i dobre wspomnienia oznaczają odwal się? Nie jestem chorobliwie zazdrosny a właściwie od 25 lat mam obsesję na punkcie tego człowieka, tego jednego człowieka. Czy kretynizmem jest oczekiwać od żony zerwania kontaktów z tym człowiekiem tylko dlatego że ja mam problem z nim? Skoro to nic nie znaczy to dlaczego nie zerwała z nic nie znaczącym człowiekiem kontaktu chociażby dla dobra naszego związku? no dobra dla mojego dobra? ja nie miałem żadnych wątpliwości przy zerwaniu z towarzystwem w którym źle się czuła, wiem nie mogę tego wymagać. popadam w paranoję i nie mogę wyrwać się z tego słoika. W wyniku tej sytuacji pojawiło się wiele gorszych rzeczy które terroryzują nasz związek. Żona mi nie wyjaśniła dlaczego tak sie stało, a w tej chwili to ja jestem oskarżany o dramat który się ze mną rozgrywa. Żony siostra stwierdziła, że skoro sam rozpętałem wojnę to do kogo mam pretensje. A cała sytuacja nic nie znaczyła a ukrywanie to nie kłamstwo. pozdrawiam wszystkich i chciałbym trochę poczytać prawdziwych słów bez względu jak zabrzmią. Za wszystkie serdecznie dziękuję.

Piszesz jako

...a zalogowani dostają więcej. lub załóż konto pocztowe Interii

To zajmie tylko chwilę

Aby założyć unikalne konto na Forum, zarejestruj zupełnie darmową pocztę Interia.pl, wybierz nick i ciesz się nowymi nieograniczonymi możliwościami! Ciekawe dyskusje już na Ciebie czekają.Pomoc
4000 znaków do wpisania

Treść

Opisz własne doświadczenia, zadaj pytanie lub podziel się swoimi spostrzeżeniami.Twój wpis będzie ciekawszy, jeśli dodasz do niego zdjęcie i wideo.Odpowiadając w dyskusji, pamiętaj o kulturze wypowiedzi i przestrzeganiu regulaminu Forum.

przepisz kod z obrazka
Gość

Podsumowanie tematu - najnowsze 1 odpowiedź

INTERIA.PL

Re: Czy naprawdę jestem oszołomem????? dalszy ciąg 3

Napisał(a): Andy1970 -

Ale to miało miejsce 8 czerwca 2018 a to chyba nie jest 25 lat temu o ile umiem liczyć. milczenie. Zapytałem czy ma mi cos do wyjasnienia w obliczu niedawnych deklaracji uczciwości, prawdy, miłości itd. żona: nie będę odpowiadała za jego słowa.
Ja poszedłem dalej i zadzwoniłem do niego aby mi wyjaśnił co to za teksty do mojej zony i czy jego żona wie co on wypisuje? Tłumaczył, że nie wie dlaczego to napisał, że nie jest zainteresowany zamianą swojej zony na Gosię. na pytanie po co wziął od szwagierki tel do mojej żony też nie miał nic do powiedzenia. Ponieważ rozmowa była burzliwa włączyła się w nią jego żona i zabierając mu słuchawkę zaczęła rozmawiać ze mną. W pierwszym momencie była bardzo zaskoczona informacjami o treści tych smsów, potwierdzała że ma zaufanie do swojego męża jednak stwierdziła iż musi poważnie porozmawiać ze swoim mężem. na jej prośbę przesłałem jej te smsy. W trakcie rozmowy trochę mnie uspokajała, trochę go tłumaczyła i poinformowała mnie, iż po śmierci swojej mamy spotkali się w żony rodzinnym domu ( gdzie była dwa tygodnie opiekując się chorą mamą). To mnie zastrzeliło bo nie miałem o tym pojęcia i nawet po odkryciu smsów również nie usłyszałem od niej tej rewelacji. po zakończeniu rozmowy poprosiłem o wyjaśnienia od żony. dlaczego szła w zaparte i dlaczego o spotkaniu dowiedziałem się od osób trzecich? Oczywiście w oczach żony to nic nie znaczy, nie skłamała tylko nie powiedziała i po pogrzebie było to przypadkowe spotkanie nic nie znaczące. Spotkanie było przed smsami i pytanie czy spotkanie spowodowało wysłanie takich smsów? bo nie wierzę w spontan po 25 latach z takimi tekstami.

Żona Waldemara zapytała mnie tylko czy moja żona często wysyła o 23:00 smsy do żonatych facetów? Więc chyba też z tym miała mały problem chociaż robiła dobrą minę do złej gry.

Czy rzeczywiście jestem oszołomem? Czy idiotyczna jest zazdrość o człowieka z którym była osiem lat nawet jeśli było to 25 lat temu? Czy debilna jest moja miłość i zazdrość w tym wieku? Czy te słowa dziękuję za miłe słowa i dobre wspomnienia oznaczają odwal się? Nie jestem chorobliwie zazdrosny a właściwie od 25 lat mam obsesję na punkcie tego człowieka, tego jednego człowieka. Czy kretynizmem jest oczekiwać od żony zerwania kontaktów z tym człowiekiem tylko dlatego że ja mam problem z nim? Skoro to nic nie znaczy to dlaczego nie zerwała z nic nie znaczącym człowiekiem kontaktu chociażby dla dobra naszego związku? no dobra dla mojego dobra? ja nie miałem żadnych wątpliwości przy zerwaniu z towarzystwem w którym źle się czuła, wiem nie mogę tego wymagać.

popadam w paranoję i nie mogę wyrwać się z tego słoika. W wyniku tej sytuacji pojawiło się wiele gorszych rzeczy które terroryzują nasz związek. Żona mi nie wyjaśniła dlaczego tak sie stało, a w tej chwili to ja jestem oskarżany o dramat który się ze mną rozgrywa. Żony siostra stwierdziła, że skoro sam rozpętałem wojnę to do kogo mam pretensje. A cała sytuacja nic nie znaczyła a ukrywanie to nie kłamstwo.

pozdrawiam wszystkich i chciałbym trochę poczytać prawdziwych słów bez względu jak zabrzmią. Za wszystkie serdecznie dziękuję.