257
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń14 tys.
  • Odpowiedzi110
  • Ocen na +0
257 ppt ?

Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka? (111)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?

Napisał(a): gość -

Okazuje się ,że podłość ludzka nie zna granic .
Jeżeli okłamuje nas osoba najbiliższa / żona , mąż / to praktycznie nie znaczymy NIC ...
Może warto , podejść do lustra i spojrzeć w swoje ślepia ....
Kim jestem ?? Człowiekiem czy ZEREM .....
Może na miłość każdego z nas nie stać , ale na szacunek do bliskiej osoby powinno stać wszystkich .To automatycznie wynika z dobroci serca ...
Reasumując;;
Masz SERCE ,szanuj innych ..
INTERIA.PL

Re: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?

Napisał(a): MichalSkot -

gość Powiedz, facet będzie mieć czas na znalezienie kobiety która szanuje siebie, jego samego i jest go warta. W łózku nie układa, spoko bywa tak ale to nie powód żeby się szmacić jest wiele sposobów na urozmaicenie życia seksualnego tylko trzyba pogadać z mężem a nie pchać się innemu do łóżka. Pamiętasz obietnicę małżeńską ? tam jest coś w sylu że ślubujesz mu miłość wiermość i uczciwość małżeńską no i wyszło że twoje słowo jest gówno warte jest zużyty papier toaletowy czyli już nawet do dupy się nie nadaje, równie dobrze mogłabyś mu w twarz napluć a słowa "kochać" nie rozumiesz, nie wiesz co to jest ono jest dla Ciebie obce
Popieram Gościa. Moje zdanie jest takie same. Przemyśl to sobie.

Re: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?

Napisał(a): gość -

Przypomnij sobie, że jest takie przykazanie Boże VI- nie cudzołóż. Jesteś złą kobietą i nie masz pojęcia o miłości, którą deklarujesz jakobyś ją miała do męża. Idź najpierw do spowiedzi, a mężowi nic nie mów , nie rań go, bo na pewno nie zasłużył sobie na kogoś takiego jak ty.

Reklama

Re: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?

Napisał(a): gość -

Masz rację, tylko, że to kobieta nie ma żadnej dobroci serca, to zła kobieta.
gość Okazuje się ,że podłość ludzka nie zna granic .
Jeżeli okłamuje nas osoba najbiliższa / żona , mąż / to praktycznie nie znaczymy NIC ...
Może warto , podejść do lustra i spojrzeć w swoje ślepia ....
Kim jestem ?? Człowiekiem czy ZEREM .....
Może na miłość każdego z nas nie stać , ale na szacunek do bliskiej osoby powinno stać wszystkich .To automatycznie wynika z dobroci serca ...
Reasumując;;
Masz SERCE ,szanuj innych ..

Reklama

Re: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?

Napisał(a): gość -

gość
mają co lubią i nikomu to nie przeszkadza bo cała reszta jest nieświadoma
Nieświadoma ? A może on wie o tym doskonale tylko woli być cicho dla dobra całej rodziny, dzieci ? Może on też Cie kocha i trudno mu zrozumieć DLACZEGO ?

A tak na prawdę to przez chwile myślałem że to wpis mojej żony... tylko że ja wiem o jej romansie... ale ona nie do końca wie że ja wiem... I mogę powiedzieć TO STRASZNIE BOLI

Rada dla autorki... jeżeli jak piszesz kochasz swojego męża, to zakończ ten romans natychmiast i wracaj do męża nic mu nie mówiąc, ale zmień swoje życie tak abyście byli dalej razem szczęśliwi... sex to naprawdę nie wszystko

Re: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?

Napisał(a): gość -

Wiele wypowiedzi tutaj raczej Ci nie pomoże. Ludzie jakoś tak lepiej się czują, że zamiast zrozumieć problem i starać się pomóc, to wolą Cię zbesztać i obrazić. Nie tędy droga. Nikt tego nie zrozumie dopóki sam się nie przekona o komplikacjach takich sytuacji na własnej skórze. Prawda zazwyczaj jest taka, że nikt nie jest krystalicznie czysty, a kryzysy małżeńskie i zdrady są wspólnym tworem małżonków. Jeśli nie będą sobie skakać do oczu i zrozumieją swój wspólny błąd wtedy, wierz mi, będziecie bardzo mocni. Inni pewnie myślą zdradziła go, ale świnia, ja bym tak nie zrobiła, złamała przysięgę. Ale jak nazwać te osoby, które jako wierne żony, czy mężowie od kilku lat nie przytulają się, nie kochają się, nie całują się , nie pieszczą, nie są ciepli wobec tej drugiej strony? Czy to nie jest złamanie przysięgi małżeńskiej? Czy to, że inaczej było przed ślubem, a potem wszystko leży bo już nie chce się nikomu zabiegać o uczucie? Czy to nie jest oszustwo? I jak ktoś po latach nie wytrzymuje mieszkania z kolegą/koleżanką, którzy kiedyś byli mężem/żoną, kochankiem/kochanką i pada w ramiona kogoś czułego, bo od lat nikt tak czule go nie dotykał, to w czym taka osoba jest gorsza? Po prostu walczy o s przysiędze nie nic na temat tego, że będziemy niewolnikami w małżeństwie, że tylko jedna strona ma walczyć, a druga nie. Jest tam o uczciwości małżeńskiej, więc jeśli ktoś nie walczy niech się zdziwi, że w końcu ta druga strona nie wytrzyma. Jeśli dotarłaś do tego fragmentu mojej wypowiedzi, to poradzę Ci , żebyś mu powiedziała. Wiem, że ciężko i że boli. Też byłem w takiej sytuacji jak ty. I gdybym nie powiedział prawdy, pewnie dalej tkwiłbym w kłamstwie i kiedyś to wszystko by gruchnęło. A tak ciężko było, ale żona zrozumiała część swojej winy, przegadaliśmy wiele wieczorów co z tym zrobić, kochaliśmy się przy tym namiętnie jakbyśmy się pierwszy raz spotkali i udało się. Powstaliśmy z popiołów i jesteśmy bardzo silni teraz. Warto było przejść przez piekło, bo nasze małżeństwo zyskało inny bardzo mocny wymiar. Wiemy , że nikt i nic nam go nie rozwali, ale było to tylko możliwe dzięki temu, że oboje daliśmy sobie szansę. Tzn. ani żona nie powiedziała won draniu, ani ja nie powiedziałem żonie jesteś do kitu znalazłem sobie lepszą odchodzę. NIE to nie jest wyjście. Trzeba dać sobie szansę !!! Ale najpierw trzeba powiedzieć prawdę, bo kłamstwo zawsze, ale to zawsze w końcu wyjdzie na jaw. Jak nie teraz to za dziesięć, ale wtedy może być już za późno.

Reklama

Re: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?

Napisał(a): gość -

kobieto nie kochasz go i nie masz pojęcia co to miłość,miłość nie rani ,nie oszukuje,poprostu myslisz szparą i tyle, jak się chciałaś bawic to po co był ci potrzebny mąż i składanie fałszywej przysięgi,tam masz rozkosz a tu w razie gdy kochanek kopnie cie w dupe czułego męża i myślisz co będzie gdy wyjdzie na jaw a wyjdzie zawsze wcześniej czy póżniej,

Re: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?

Napisał(a): gość -

gość Wiele wypowiedzi tutaj raczej Ci nie pomoże. Ludzie jakoś tak lepiej się czują, że zamiast zrozumieć problem i starać się pomóc, to wolą Cię zbesztać i obrazić. Nie tędy droga. Nikt tego nie zrozumie dopóki sam się nie przekona o komplikacjach takich sytuacji na własnej skórze. Prawda zazwyczaj jest taka, że nikt nie jest krystalicznie czysty, a kryzysy małżeńskie i zdrady są wspólnym tworem małżonków. Jeśli nie będą sobie skakać do oczu i zrozumieją swój wspólny błąd wtedy, wierz mi, będziecie bardzo mocni. Inni pewnie myślą zdradziła go, ale świnia, ja bym tak nie zrobiła, złamała przysięgę. Ale jak nazwać te osoby, które jako wierne żony, czy mężowie od kilku lat nie przytulają się, nie kochają się, nie całują się , nie pieszczą, nie są ciepli wobec tej drugiej strony? Czy to nie jest złamanie przysięgi małżeńskiej? Czy to, że inaczej było przed ślubem, a potem wszystko leży bo już nie chce się nikomu zabiegać o uczucie? Czy to nie jest oszustwo? I jak ktoś po latach nie wytrzymuje mieszkania z kolegą/koleżanką, którzy kiedyś byli mężem/żoną, kochankiem/kochanką i pada w ramiona kogoś czułego, bo od lat nikt tak czule go nie dotykał, to w czym taka osoba jest gorsza? Po prostu walczy o s przysiędze nie nic na temat tego, że będziemy niewolnikami w małżeństwie, że tylko jedna strona ma walczyć, a druga nie. Jest tam o uczciwości małżeńskiej, więc jeśli ktoś nie walczy niech się zdziwi, że w końcu ta druga strona nie wytrzyma. Jeśli dotarłaś do tego fragmentu mojej wypowiedzi, to poradzę Ci , żebyś mu powiedziała. Wiem, że ciężko i że boli. Też byłem w takiej sytuacji jak ty. I gdybym nie powiedział prawdy, pewnie dalej tkwiłbym w kłamstwie i kiedyś to wszystko by gruchnęło. A tak ciężko było, ale żona zrozumiała część swojej winy, przegadaliśmy wiele wieczorów co z tym zrobić, kochaliśmy się przy tym namiętnie jakbyśmy się pierwszy raz spotkali i udało się. Powstaliśmy z popiołów i jesteśmy bardzo silni teraz. Warto było przejść przez piekło, bo nasze małżeństwo zyskało inny bardzo mocny wymiar. Wiemy , że nikt i nic nam go nie rozwali, ale było to tylko możliwe dzięki temu, że oboje daliśmy sobie szansę. Tzn. ani żona nie powiedziała won draniu, ani ja nie powiedziałem żonie jesteś do kitu znalazłem sobie lepszą odchodzę. NIE to nie jest wyjście. Trzeba dać sobie szansę !!! Ale najpierw trzeba powiedzieć prawdę, bo kłamstwo zawsze, ale to zawsze w końcu wyjdzie na jaw. Jak nie teraz to za dziesięć, ale wtedy może być już za późno.
i widać,że świat na dupie oparty,a przysięga sie na dobre i złe i zanim sie zdradzi trzeba rozmawiać a nie wskoczyć komuś w ramiona często w inny związek i zdradzić a potem rozmawiać,dobrze że wam sie udało,ale wątpie że tak świetnie sie kochacie może i tak to wygląda ,ale co czuje w środku druga osoba ja czułabym wstręt ,obrzydzenie ,zawsze strach,muszę sie starać bo mogę stracić znów poleci w ramiona innej,często udawać itd,by zatrzymać chłopa na siłe bo co lludzie powiedzą ,bo dzieci ,bo za co życ bo gdzie itd,raz zniszczony związek nigdy nie bedzie taki sam wiem co mówię,ja sie rozwiodłam,i nie tyle przeszłam te zdrady co te kłamstwa właśnie bo jak ci żle to spadaj ,będzie drugi lepszy ja też wszystkiego nie miałam,ale nikogo nie zdradziłam,ani w cudze życie nie weszłam,poprostu nie miałam,bo trzeba cieszyć sie z tego co jest,ale nie ma złego,,,,głupia ta baba co z tobą jest fuj..no chyba ,że robiła to samo

Re: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?

Napisał(a): gość -

gość Wiele wypowiedzi tutaj raczej Ci nie pomoże. Ludzie jakoś tak lepiej się czują, że zamiast zrozumieć problem i starać się pomóc, to wolą Cię zbesztać i obrazić. Nie tędy droga. Nikt tego nie zrozumie dopóki sam się nie przekona o komplikacjach takich sytuacji na własnej skórze. Prawda zazwyczaj jest taka, że nikt nie jest krystalicznie czysty, a kryzysy małżeńskie i zdrady są wspólnym tworem małżonków. Jeśli nie będą sobie skakać do oczu i zrozumieją swój wspólny błąd wtedy, wierz mi, będziecie bardzo mocni. Inni pewnie myślą zdradziła go, ale świnia, ja bym tak nie zrobiła, złamała przysięgę. Ale jak nazwać te osoby, które jako wierne żony, czy mężowie od kilku lat nie przytulają się, nie kochają się, nie całują się , nie pieszczą, nie są ciepli wobec tej drugiej strony? Czy to nie jest złamanie przysięgi małżeńskiej? Czy to, że inaczej było przed ślubem, a potem wszystko leży bo już nie chce się nikomu zabiegać o uczucie? Czy to nie jest oszustwo? I jak ktoś po latach nie wytrzymuje mieszkania z kolegą/koleżanką, którzy kiedyś byli mężem/żoną, kochankiem/kochanką i pada w ramiona kogoś czułego, bo od lat nikt tak czule go nie dotykał, to w czym taka osoba jest gorsza? Po prostu walczy o s przysiędze nie nic na temat tego, że będziemy niewolnikami w małżeństwie, że tylko jedna strona ma walczyć, a druga nie. Jest tam o uczciwości małżeńskiej, więc jeśli ktoś nie walczy niech się zdziwi, że w końcu ta druga strona nie wytrzyma. Jeśli dotarłaś do tego fragmentu mojej wypowiedzi, to poradzę Ci , żebyś mu powiedziała. Wiem, że ciężko i że boli. Też byłem w takiej sytuacji jak ty. I gdybym nie powiedział prawdy, pewnie dalej tkwiłbym w kłamstwie i kiedyś to wszystko by gruchnęło. A tak ciężko było, ale żona zrozumiała część swojej winy, przegadaliśmy wiele wieczorów co z tym zrobić, kochaliśmy się przy tym namiętnie jakbyśmy się pierwszy raz spotkali i udało się. Powstaliśmy z popiołów i jesteśmy bardzo silni teraz. Warto było przejść przez piekło, bo nasze małżeństwo zyskało inny bardzo mocny wymiar. Wiemy , że nikt i nic nam go nie rozwali, ale było to tylko możliwe dzięki temu, że oboje daliśmy sobie szansę. Tzn. ani żona nie powiedziała won draniu, ani ja nie powiedziałem żonie jesteś do kitu znalazłem sobie lepszą odchodzę. NIE to nie jest wyjście. Trzeba dać sobie szansę !!! Ale najpierw trzeba powiedzieć prawdę, bo kłamstwo zawsze, ale to zawsze w końcu wyjdzie na jaw. Jak nie teraz to za dziesięć, ale wtedy może być już za późno.
bucu ty tylko za przysięgę uważasz fizyczność,miłość tj ,wszystko razem wzięte nie tylko dupa i mizianie ,fajnie jak jest ,ale to najszybciej z czasem mija,ja jestem młodsza i jescze bym mogła,żyjąca potrzebująca,mąż już nie bardzo co polecę za cudzym chłopem bo on już kiepski,cieszę sie z czego innego,za to że jest taki jaki jest kochany,pewnie też dałbym szanse,ale...to już nie to samo nigdy tylko ona wie co czuje i czy nie gra aby cie nie stracić bo cie kocha

Re: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?

Napisał(a): gość -

NA początek spakuj walizki jak będzie w pracy .Potem mu powiedz ,że najnormalniej w świecie dajesz dóóópy innemu facetowi ,że bezwstydna kłamczucha przychodzącą do waszego domu po świetnym pieprzeniu !!!
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • mam kochanka
  • kobiety wolicie sex z mezem czy kochankiem
  • mam kochank i co dalej
  • kochanek lepszy niz maz
  • jak powiedziec mezowi ze chce odejsc
  • kocham kochanka a nie męża
  • mam kochankę
  • mam meza i kochanka
  • mam kochanka nie chce odejsc od meza
  • czy powiedzieć kochankowi że go kocham
  • miałam kochanka
  • kocham kochanka
  • kochanka nie chce odejsc od meza
  • mam kochnka
  • mam kochanaka
Do góry strony: Czy powiedzieć mężowi że mam kochanka?