101
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń647
  • Odpowiedzi95
  • Ocen na +0
101 ppt ?

Dieta ma wpływ na samopoczucie (96)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Gość -

Blandare51
Judas
~TeeBee
Judas

Szukasz usprawiedliwienia wystawiając żołnierza na rzeź.

Czy w ramach obowiązków uśmierciłaś kilka zwierzaków w (mordowni) ubojni?

Opisz co widziałaś w nowoczesnej "ubojni", maszyny do masowego zabijania kurcząt czy do uboju rytualnego karuzelę?

Nie szukam usprawiedliwienia, nie czuje się winna dlatego, że jem mięso.
Poznałam też kilku żołnierzy i nawet ich lubię:)

W ramach obowiązków niczego nie uśmierciłam bo uśmiercanie nie należało do moich obowiązków.
W ubojniach widziałam głównie instalacje wod-kan, które rozciągają się po całej ubojni.

Mam pytanie, pewnie masz znajomych, czy samych wegetarian? czy tych którzy inaczej się odżywiają traktujesz jak morderców? Jeśli tak ich traktujesz to powinieneś zamknąć w klatkach wszystkie drapieżniki i wszystkożerne zwierzaki np.misie . Pewnie powiesz, że człowiek to nie zwierze...ale czy do końca nie zwierze????? Tak samo czuje i dla zaspokojenia głodu zabija, tylko tym się różni od zwierzaków, że zabija nie tylko dla zaspokojenia głodu:(
TB

Mam wielu znajomych nie tylko wegetarian, lecz nie toleruję znanej w kraju obłudy ludzi mieniącymi się jako "przyjaciele zwierząt" które wybiórczo zjadają jako efekt nietypowej "przyjaźni" że tak powiem.

Skoro kochają swoje psy i koty niech się nazywają przyjaciółmi psów oraz kotów, choć są kraje gdzie psy oraz koty stanowią przysmak a nikt tam nie mówi o sobie "przyjaciel zwierząt".
Ja jestem przyjacielem zwierzat. I psow, kotow, i krow tez...... a nie jestem z tego powodu weganem ani wegeterianinem.... Zjadam je gdy sa martwe....
Myślę że zdrowiej jest zjadać chrząszcze , pajęczaki, dżdżownice i inne stworzenia boże - krótszy łąńcuch pokarmowy, bardziej efektywne wykorzystanie zasobów natury że tak powiem.
INTERIA.PL

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Blandare51 -

taie
Blandare51
Judas
~TeeBee
Judas

Szukasz usprawiedliwienia wystawiając żołnierza na rzeź.

Czy w ramach obowiązków uśmierciłaś kilka zwierzaków w (mordowni) ubojni?

Opisz co widziałaś w nowoczesnej "ubojni", maszyny do masowego zabijania kurcząt czy do uboju rytualnego karuzelę?

Nie szukam usprawiedliwienia, nie czuje się winna dlatego, że jem mięso.
Poznałam też kilku żołnierzy i nawet ich lubię:)

W ramach obowiązków niczego nie uśmierciłam bo uśmiercanie nie należało do moich obowiązków.
W ubojniach widziałam głównie instalacje wod-kan, które rozciągają się po całej ubojni.

Mam pytanie, pewnie masz znajomych, czy samych wegetarian? czy tych którzy inaczej się odżywiają traktujesz jak morderców? Jeśli tak ich traktujesz to powinieneś zamknąć w klatkach wszystkie drapieżniki i wszystkożerne zwierzaki np.misie . Pewnie powiesz, że człowiek to nie zwierze...ale czy do końca nie zwierze????? Tak samo czuje i dla zaspokojenia głodu zabija, tylko tym się różni od zwierzaków, że zabija nie tylko dla zaspokojenia głodu:(
TB

Mam wielu znajomych nie tylko wegetarian, lecz nie toleruję znanej w kraju obłudy ludzi mieniącymi się jako "przyjaciele zwierząt" które wybiórczo zjadają jako efekt nietypowej "przyjaźni" że tak powiem.

Skoro kochają swoje psy i koty niech się nazywają przyjaciółmi psów oraz kotów, choć są kraje gdzie psy oraz koty stanowią przysmak a nikt tam nie mówi o sobie "przyjaciel zwierząt".
Ja jestem przyjacielem zwierzat. I psow, kotow, i krow tez...... a nie jestem z tego powodu weganem ani wegeterianinem.... Zjadam je gdy sa martwe....
Troszkę zepsuję ci grilla a może lepiej nie czytaj.
Duży zakład mięsny , lata 90 ub.wieku , bardzo dobre wędliny aż ślinka ciekła , siostra woziła je do siebie 300 km.
Wstąpiliśmy do UE , pan przywozi sobie maszyny do bezodpadowej produkcji i obecnie tego co produkuje nie da się jeść , (tzw,MOM, papka ze skóry i innych odpadów.)
W latach 90 z kilograma żywca produkował 0,7 kg wyrobów - obecnie 1,5 - 1,7 .
Po raz ostatni kupiłem sobie kiełbasy Wiejskiej , rzuciłem na patelnię , z kilograma zostało jakieś 40 dkg czegoś śmierdzącego czego nawet wygłodniały bezpański kocur się nie czepił.
Od znajomego pracującego w tym zakładzie wiem że najgorsze świństwa pchają w kiełbasę grillową .
Na potęgę odchodzi tzw,"szprycowanie" szynek,polędwic, mieszanką solno wodną.
Nie jestem z przekonań wegetarianinem a przestałem jeść wyroby mięsne.
A żeby było do kompletu to oszustwo zaczyna się od hodowli - antybiotyki modyfikowane pasze .
Kiedyś świnkę 100 kg trzeba było hodować 8-9 miesięcy dziś masz za 4-5.
Smacznego !
Apetytu nie zepsules. Przynajmniej mojego. Jestem swiadomym konsumentem. Gotowych wedlin prawie nie jadam. A jezeli juz to ze zrodel sprawdzonych i certyfikowanych (bez konserwantow). Na ogol kupuje mieso i sam robie dodatki do kanapek...... Mieso kupuje rowniez swiadomie z farm certyfikowanych (najczesciej - bo tylko w Polsce to jeszcze trudne na codzien)......

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): taie -

Judas

Myślę że zdrowiej jest zjadać chrząszcze , pajęczaki, dżdżownice i inne stworzenia boże - krótszy łąńcuch pokarmowy, bardziej efektywne wykorzystanie zasobów natury że tak powiem.
Pod warunkiem że ten pokarm żyje w czystym środowisku a nie glebie nasyconej insektycydami, fungicydami i herbicydami no i problemem może być zmiana uprzedzeń.
Choć przy przemysłowej hodowli wszystko można zepsuć (przykład - hodowla ryb na antybiotykach)

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): taie -

Blandare51
taie
Blandare51
Judas
~TeeBee
Judas

Szukasz usprawiedliwienia wystawiając żołnierza na rzeź.

Czy w ramach obowiązków uśmierciłaś kilka zwierzaków w (mordowni) ubojni?

Opisz co widziałaś w nowoczesnej "ubojni", maszyny do masowego zabijania kurcząt czy do uboju rytualnego karuzelę?

Nie szukam usprawiedliwienia, nie czuje się winna dlatego, że jem mięso.
Poznałam też kilku żołnierzy i nawet ich lubię:)

W ramach obowiązków niczego nie uśmierciłam bo uśmiercanie nie należało do moich obowiązków.
W ubojniach widziałam głównie instalacje wod-kan, które rozciągają się po całej ubojni.

Mam pytanie, pewnie masz znajomych, czy samych wegetarian? czy tych którzy inaczej się odżywiają traktujesz jak morderców? Jeśli tak ich traktujesz to powinieneś zamknąć w klatkach wszystkie drapieżniki i wszystkożerne zwierzaki np.misie . Pewnie powiesz, że człowiek to nie zwierze...ale czy do końca nie zwierze????? Tak samo czuje i dla zaspokojenia głodu zabija, tylko tym się różni od zwierzaków, że zabija nie tylko dla zaspokojenia głodu:(
TB

Mam wielu znajomych nie tylko wegetarian, lecz nie toleruję znanej w kraju obłudy ludzi mieniącymi się jako "przyjaciele zwierząt" które wybiórczo zjadają jako efekt nietypowej "przyjaźni" że tak powiem.

Skoro kochają swoje psy i koty niech się nazywają przyjaciółmi psów oraz kotów, choć są kraje gdzie psy oraz koty stanowią przysmak a nikt tam nie mówi o sobie "przyjaciel zwierząt".
Ja jestem przyjacielem zwierzat. I psow, kotow, i krow tez...... a nie jestem z tego powodu weganem ani wegeterianinem.... Zjadam je gdy sa martwe....
Troszkę zepsuję ci grilla a może lepiej nie czytaj.
Duży zakład mięsny , lata 90 ub.wieku , bardzo dobre wędliny aż ślinka ciekła , siostra woziła je do siebie 300 km.
Wstąpiliśmy do UE , pan przywozi sobie maszyny do bezodpadowej produkcji i obecnie tego co produkuje nie da się jeść , (tzw,MOM, papka ze skóry i innych odpadów.)
W latach 90 z kilograma żywca produkował 0,7 kg wyrobów - obecnie 1,5 - 1,7 .
Po raz ostatni kupiłem sobie kiełbasy Wiejskiej , rzuciłem na patelnię , z kilograma zostało jakieś 40 dkg czegoś śmierdzącego czego nawet wygłodniały bezpański kocur się nie czepił.
Od znajomego pracującego w tym zakładzie wiem że najgorsze świństwa pchają w kiełbasę grillową .
Na potęgę odchodzi tzw,"szprycowanie" szynek,polędwic, mieszanką solno wodną.
Nie jestem z przekonań wegetarianinem a przestałem jeść wyroby mięsne.
A żeby było do kompletu to oszustwo zaczyna się od hodowli - antybiotyki modyfikowane pasze .
Kiedyś świnkę 100 kg trzeba było hodować 8-9 miesięcy dziś masz za 4-5.
Smacznego !
Apetytu nie zepsules. Przynajmniej mojego. Jestem swiadomym konsumentem. Gotowych wedlin prawie nie jadam. A jezeli juz to ze zrodel sprawdzonych i certyfikowanych (bez konserwantow). Na ogol kupuje mieso i sam robie dodatki do kanapek...... Mieso kupuje rowniez swiadomie z farm certyfikowanych (najczesciej - bo tylko w Polsce to jeszcze trudne na codzien)......
Ty zdaje się piszesz o Szwecji u nas jest inny problem
za tego "paskudnego PRL-u" były normy które PIH kontrolował i konkretny wyrób (np.Żywiecka) musiał być identyczny w każdym zakładzie (Szczecin,Jarosław czy Kraków)
Dziś każdy robi jak chce i nikt tego nie kontroluje.
Dopiero zaczyna się problem jak zaprotestują odbiorcy zagraniczni - (np. Czesi z powodu przekroczonych norm antybiotyków)

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Blandare51 -

Judas
Blandare51
Judas
~TeeBee
Judas

Szukasz usprawiedliwienia wystawiając żołnierza na rzeź.

Czy w ramach obowiązków uśmierciłaś kilka zwierzaków w (mordowni) ubojni?

Opisz co widziałaś w nowoczesnej "ubojni", maszyny do masowego zabijania kurcząt czy do uboju rytualnego karuzelę?

Nie szukam usprawiedliwienia, nie czuje się winna dlatego, że jem mięso.
Poznałam też kilku żołnierzy i nawet ich lubię:)

W ramach obowiązków niczego nie uśmierciłam bo uśmiercanie nie należało do moich obowiązków.
W ubojniach widziałam głównie instalacje wod-kan, które rozciągają się po całej ubojni.

Mam pytanie, pewnie masz znajomych, czy samych wegetarian? czy tych którzy inaczej się odżywiają traktujesz jak morderców? Jeśli tak ich traktujesz to powinieneś zamknąć w klatkach wszystkie drapieżniki i wszystkożerne zwierzaki np.misie . Pewnie powiesz, że człowiek to nie zwierze...ale czy do końca nie zwierze????? Tak samo czuje i dla zaspokojenia głodu zabija, tylko tym się różni od zwierzaków, że zabija nie tylko dla zaspokojenia głodu:(
TB

Mam wielu znajomych nie tylko wegetarian, lecz nie toleruję znanej w kraju obłudy ludzi mieniącymi się jako "przyjaciele zwierząt" które wybiórczo zjadają jako efekt nietypowej "przyjaźni" że tak powiem.

Skoro kochają swoje psy i koty niech się nazywają przyjaciółmi psów oraz kotów, choć są kraje gdzie psy oraz koty stanowią przysmak a nikt tam nie mówi o sobie "przyjaciel zwierząt".
Ja jestem przyjacielem zwierzat. I psow, kotow, i krow tez...... a nie jestem z tego powodu weganem ani wegeterianinem.... Zjadam je gdy sa martwe....
Myślę że zdrowiej jest zjadać chrząszcze , pajęczaki, dżdżownice i inne stworzenia boże - krótszy łąńcuch pokarmowy, bardziej efektywne wykorzystanie zasobów natury że tak powiem.
Nie mam nic przeciwko wcinaniu robali, ale nie trafilem nigdzie na dobre przepisy - poza tym ja robali nie naumialem sie odrozniac... grzyby potrafie....

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Gość -

Blandare51
Judas
Blandare51
Judas
~TeeBee
Judas

Szukasz usprawiedliwienia wystawiając żołnierza na rzeź.

Czy w ramach obowiązków uśmierciłaś kilka zwierzaków w (mordowni) ubojni?

Opisz co widziałaś w nowoczesnej "ubojni", maszyny do masowego zabijania kurcząt czy do uboju rytualnego karuzelę?

Nie szukam usprawiedliwienia, nie czuje się winna dlatego, że jem mięso.
Poznałam też kilku żołnierzy i nawet ich lubię:)

W ramach obowiązków niczego nie uśmierciłam bo uśmiercanie nie należało do moich obowiązków.
W ubojniach widziałam głównie instalacje wod-kan, które rozciągają się po całej ubojni.

Mam pytanie, pewnie masz znajomych, czy samych wegetarian? czy tych którzy inaczej się odżywiają traktujesz jak morderców? Jeśli tak ich traktujesz to powinieneś zamknąć w klatkach wszystkie drapieżniki i wszystkożerne zwierzaki np.misie . Pewnie powiesz, że człowiek to nie zwierze...ale czy do końca nie zwierze????? Tak samo czuje i dla zaspokojenia głodu zabija, tylko tym się różni od zwierzaków, że zabija nie tylko dla zaspokojenia głodu:(
TB

Mam wielu znajomych nie tylko wegetarian, lecz nie toleruję znanej w kraju obłudy ludzi mieniącymi się jako "przyjaciele zwierząt" które wybiórczo zjadają jako efekt nietypowej "przyjaźni" że tak powiem.

Skoro kochają swoje psy i koty niech się nazywają przyjaciółmi psów oraz kotów, choć są kraje gdzie psy oraz koty stanowią przysmak a nikt tam nie mówi o sobie "przyjaciel zwierząt".
Ja jestem przyjacielem zwierzat. I psow, kotow, i krow tez...... a nie jestem z tego powodu weganem ani wegeterianinem.... Zjadam je gdy sa martwe....
Myślę że zdrowiej jest zjadać chrząszcze , pajęczaki, dżdżownice i inne stworzenia boże - krótszy łąńcuch pokarmowy, bardziej efektywne wykorzystanie zasobów natury że tak powiem.
Nie mam nic przeciwko wcinaniu robali, ale nie trafilem nigdzie na dobre przepisy - poza tym ja robali nie naumialem sie odrozniac... grzyby potrafie....
Tutaj masz film szkoleniowy, jak przyrządzać pasikoniki, larwy i inne smakowite owady.

Załączniki:

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Gość -

Tu masz film instruktażowy, zauważ że żaby są mordowane w "humanitarny sposób" czyli ogłuszone przed odcięciem głowy i przed oskórowaniem.

Ciekawe ilu poprawnie poukładanych "przyjaciół zwierząt" się oburzy na tak drastyczne sceny?



Załączniki:

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): taie -

Judas Tutaj film o nowoczesnej rzeźni w Belgii, gdzie zwierzęta są uśmiercane w "humanitarny sposób"....czasami ;)

"Humanitarnie" (nie wiem co to znaczy)
można zabić gazetą muchę ale nie zwierzę które jest anatomicznie bliskie człowieka i czuje że idzie na rzeź - widziałem w zakładzie mięsnym w ubojni .
No i nie wiem czy widziałeś cielę z łzami w oczach.
(na szczęście to nie ja byłem katem)

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Gość -

taie
Judas Tutaj film o nowoczesnej rzeźni w Belgii, gdzie zwierzęta są uśmiercane w "humanitarny sposób"....czasami ;)

"Humanitarnie" (nie wiem co to znaczy)
można zabić gazetą muchę ale nie zwierzę które jest anatomicznie bliskie człowieka i czuje że idzie na rzeź - widziałem w zakładzie mięsnym w ubojni .
No i nie wiem czy widziałeś cielę z łzami w oczach.
(na szczęście to nie ja byłem katem)
Widziałem płaczące dorosłe i młode osobniki pokornie idące na rzeź, do śmierci będę pamiętał.

Gawiedź łyka pełne pociechy słowa że martwe zwierzę które aktualnie zjadają "nie cierpiało"...cokolwiek zwrot ten oznacza.

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): ~TeeBee -

Moi drodzy dyskutanci, rzecz jest chyba nie w tym, że zabijanie jest niehumanitarne ale w naszych nawykach i potrzebach żywieniowych, w tym ze człowiek z natury swojej jest wszystkożerny a więc je i trawi także mięsko.
OK, mogą to być także robale ale robali w supermarkecie nie kupisz. Kupisz ryby... a część moich znajomych wegetarian je także ryby (nie wiem dlaczego to mięsko jest w porządku ale to fakt) Czy to znaczy, że ryba jest mniej "żywa" i nic nie czuje?? tak jak robal??

Rośliny też są żywe i ja jestem przyjaciółką roślin, szczególnie kwiatków (oprócz kalafiorów rzecz jasna) Zwierzęta roślinożerne zjadają roślinki, nawet kwiatki. Koza mojego sąsiada zjadła kiedyś moje ulubione, wyhodowane od nasionka:((( na dodatek zrobiła dziurę w płocie. Miałam ochotę ją za to zabić, za kwiatki nie za dziurę... ale... złapałam za rogi i pomogłam wrócić za płot przy pomocy kolana:] potem przyjrzałam się temu co za płotem i żal mi się tej kozy zrobiło. Trawa wyjedzona do gołej ziemi. Dziurę załatałam a następnego dnia wysypałam za płot całą skoszoną u mnie w ogródku trawę.
Koniowi sąsiada o imieniu Heniek też darowałam, że mi przęsło płotu rozwali i zeżarł połowę papierówek z drzewa. Po prostu mu powiedziałam : Heniek wracaj do domu, więcej tu nie przyłaź i na drogę powrotną w zad klepnęłam.
Kury sąsiada znalazły mniejsze dziury i jak psy za mną łaziły po ogródku, nawet je polubiłam ale kogut mnie wkurzał bo piał głośno pod balkonem mojej sypialni już od 4 rano. Tłumaczyłam mu, że pójdzie na rosół jak tak będzie się zachowywał. Nie posłuchał i poszedł na rosół ale nie mój tylko sąsiada a koza na pasztet jak się dla niej jedzenie skończyło:(
Wielki pies sąsiada jak już nawet mu pić nie dawali to zaczął się stołować u mnie. Przyprowadził po pewnym czasie swoją małą szczenną koleżankę i małą kotkę. No to zaczęłam gotować gary psiego żarcia i karmić cudze psy i kolejnego kota. Psy zabrali do schroniska, konia sprzedał siostrzeniec sąsiada (oskarżyli go o kradzież konia nawiasem mówiąc) kot został u mnie.

Śmierć zwierzaka przychodzi tylko raz, podłe życie trwa czasem bardzo długo:((
Pamiętajcie o tym wegetarianie, przyjaciele zwierząt!!

TB

Re: Dieta ma wpływ na samopoczucie

Napisał(a): Blandare51 -

Judas
Blandare51
Judas
Blandare51
Judas
~TeeBee
Judas

Szukasz usprawiedliwienia wystawiając żołnierza na rzeź.

Czy w ramach obowiązków uśmierciłaś kilka zwierzaków w (mordowni) ubojni?

Opisz co widziałaś w nowoczesnej "ubojni", maszyny do masowego zabijania kurcząt czy do uboju rytualnego karuzelę?

Nie szukam usprawiedliwienia, nie czuje się winna dlatego, że jem mięso.
Poznałam też kilku żołnierzy i nawet ich lubię:)

W ramach obowiązków niczego nie uśmierciłam bo uśmiercanie nie należało do moich obowiązków.
W ubojniach widziałam głównie instalacje wod-kan, które rozciągają się po całej ubojni.

Mam pytanie, pewnie masz znajomych, czy samych wegetarian? czy tych którzy inaczej się odżywiają traktujesz jak morderców? Jeśli tak ich traktujesz to powinieneś zamknąć w klatkach wszystkie drapieżniki i wszystkożerne zwierzaki np.misie . Pewnie powiesz, że człowiek to nie zwierze...ale czy do końca nie zwierze????? Tak samo czuje i dla zaspokojenia głodu zabija, tylko tym się różni od zwierzaków, że zabija nie tylko dla zaspokojenia głodu:(
TB

Mam wielu znajomych nie tylko wegetarian, lecz nie toleruję znanej w kraju obłudy ludzi mieniącymi się jako "przyjaciele zwierząt" które wybiórczo zjadają jako efekt nietypowej "przyjaźni" że tak powiem.

Skoro kochają swoje psy i koty niech się nazywają przyjaciółmi psów oraz kotów, choć są kraje gdzie psy oraz koty stanowią przysmak a nikt tam nie mówi o sobie "przyjaciel zwierząt".
Ja jestem przyjacielem zwierzat. I psow, kotow, i krow tez...... a nie jestem z tego powodu weganem ani wegeterianinem.... Zjadam je gdy sa martwe....
Myślę że zdrowiej jest zjadać chrząszcze , pajęczaki, dżdżownice i inne stworzenia boże - krótszy łąńcuch pokarmowy, bardziej efektywne wykorzystanie zasobów natury że tak powiem.
Nie mam nic przeciwko wcinaniu robali, ale nie trafilem nigdzie na dobre przepisy - poza tym ja robali nie naumialem sie odrozniac... grzyby potrafie....
Tutaj masz film szkoleniowy, jak przyrządzać pasikoniki, larwy i inne smakowite owady.

[video]https://www.g[/video]
Problem skad wziac pasikoniki - te na moim ogrodzie to moja rodzina - nie rusze i ruszyc nie pozwole.... ale jak Druhu zalozysz hodowle...i zamrozone przywieziesz to upichce!
« Wróć do tematów
Do góry strony: Dieta ma wpływ na samopoczucie