254
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń511
  • Odpowiedzi240
  • Ocen na +37
254 ppt ?

Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć? (241)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): ~JAN -

O PÓJŚCIU do nieba marzy niejedna osoba. Nadzieja na życie po śmierci pod taką czy inną postacią przyświeca muzułmanom, hinduistom, buddystom, wyznawcom chrześcijaństwa, a nawet osobom, których nie interesuje religia. Niebo kojarzy się zwykle z pięknym i przyjemnym miejscem, gdzie ludzie zaznają ulgi od cierpień i spotykają bliskich, którzy zmarli. Chociaż jednak większość chce pójść do nieba, raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć. Dlaczego tak jest?

Gdybyśmy byli stworzeni po to, żeby po śmierci iść do nieba, czyż nie wyczekiwałoby jej więcej osób, tak jak dziecko wyczekuje dorosłości, a narzeczeni — dnia ślubu? Jednakże większość ludzi nie chce umierać.

Mimo to różni kaznodzieje twierdzą, że po krótkim pobycie na ziemi naszym ostatecznym celem jest niebo. Na przykład kardynał Theodore Edgar McCarrick, były arcybiskup Waszyngtonu, oświadczył: „Doczesne życie nie jest tym, do czego nas stworzono. Zostaliśmy stworzeni do życia w niebie”. Podobnie wypowiedział się były przewodniczący Krajowego Stowarzyszenia Chrześcijan Ewangelikalnych w USA: „Celem życia jest wychwalanie Boga i pójście do nieba..., bo niebo jest naszym domem”.

Ci, którzy wierzą w życie pozagrobowe w niebie, przeważnie opierają swe przekonania na wątłych przesłankach. George Barna, prezes instytutu zajmującego się badaniami nad religijnością, zaobserwował, że wielu ludzi przyswaja sobie „poglądy na teraźniejsze życie oraz życie pozagrobowe, czerpiąc z najróżniejszych źródeł, takich jak filmy, muzyka czy powieści”. Pastor Kościoła episkopalnego na Florydzie stwierdził: „O niebie nie wiemy nic poza tym, że jest tam Bóg”.

Jednakże Biblia sporo wyjawia na temat nieba. Jakie więc ono jest? Czy człowiek został stworzony do życia w niebie? A jeśli ludzie rzeczywiście idą do nieba, to co będą tam robić?
INTERIA.PL

Re: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): ~śmierć czka was -

Wszyscy chodzimy na cmentarze, żeby uczcić zmarłych. Jeżeli to ma miejsce 1 listopada, to faktycznie czcimy zmarłych, zgodnie z meksykańskim świętem "Dia des los Meurtas". Wtedy wszyscy tłumnie pielgrzymują na cmentarze, aby czcić pozagrobowe życie zmarłych i ich rodzin, wyrażąc swoją do nich miłość kiściami kwiatów i mnogością zniczy, które napędzają sacralne lobby... Mimo że znicze nie palą się tak długo, jak "żyją" sztuczne kwiaty made in China... Ale już 2 listopada, w tzw. Zaduszki i Wszystkich Świętych, parcie na cmentarze jest mniejsze. To jest błąd!

Bo właśnie w tym dniu, odpowiedniku pogańskiego Świeta Dziadów (A. Mickiewicz) powinniśmy modlić się za zmarłych, których dusze mogą przebywać jeszcze w czyśccu, tam gdzie wielu z nas może dotrzeć za różne "wykroczenia", niekoniecznie drogowe... Zwłaszcza, że władza ustanowiła ten dzień wolnym od pracy, być może mając siebie na względzie. Przy okazji jest to święto czczenia męczenników, a takich w Polsce namnożyło się ostatnio tysiące i brak już jest rond i miejsc do ich czczenia. Niemniej wszyscy robią wszystko, aby to święto oddalić od siebie..., bo nikt nie chce umierać, mimo niebiańskiej światłości i niepojętnego szcześcia tam obiecywanego. Mimo mankamentów życia na "polskim padole" . Na tę ofertę załapują się na razie tylko islamistyczni fundamentaliści... A my katolicy co?
Tolerancja elblążan co do szacunku dla grobów niemieckich, żydowskich i sowieckich jest różna. W przypadku tych ostatnich dochodzi nawet do zwierzęcenia na tle pobudek politycznych, jak doniósł portEl.pl.
Dlatego spotykając na cmentarzach osoby zadumane i zatroskane, pocieszmy je i powiedzmy im: nie martwcie się, za jakiś czas to także będzie wasze święto... A zwłaszcza tym, którzy dzisiaj profanują groby zmarłych. Ktoś kiedyś bardziej zaciekły może ich w ogóle "wykopać" z cmentarza.

Reklama

Re: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): stiffnecked -

To dlatego, ze wiecej jest takich, ktorzy maja nadzieje, ze Niebo istnieje, niz takich, ktorzy wierza, ze Niebo istnieje.

Reklama

Re: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): ~fakty -

JEŻELI oburzają cię i przygnębiają oszustwa, których pełno na świecie — nie jesteś wyjątkiem. Niemniej istnieje coś jeszcze bardziej odrażającego — oszustwa w imię religii. Jedno z najbardziej rozpowszechnionych ma związek z wiarą w to, że dusza dalej żyje po śmierci, a żywi mogą pomagać umarłym. Milionom szczerych ludzi na całym świecie kazano uwierzyć, iż można wspomóc lub udobruchać zmarłych krewnych — przez ofiarowanie na ich intencję sporych sum pieniędzy.

Gdzieniegdzie do tego prastarego oszustwa dodaje się nowy element. W Japonii aresztowano niedawno buddyjskich kapłanów i kapłanki pod zarzutem wyłudzenia od wiernych setek milionów jenów. Zatrzymani przypisywali sobie moc duchową i reklamowali swe usługi w charakterze doradców i uzdrowicieli. Na przykład czterem kobietom wmawiali, że są nękane przez duchy zmarłych dzieci. „Następnie zażądali od nich zapłacenia w sumie 10 milionów jenów [80 000 dolarów] za ceremonie żałobne” — informuje gazeta Mainichi Daily News. Pewna 64-letnia kobieta ofiarowała ponad 6 650 000 jenów (około 53 000 dolarów). Zapytała kapłanów o zdrowie swego dziecka. W odpowiedzi uslyszała podobno, że „spotka ją nieszczęście, jeśli nie zostanie odprawione specjalne nabożeństwo żałobne za dusze jej przodków oraz celem odpędzenia duchów” — donosi gazeta The Daily Yomiuri.

Ci prostoduszni ludzie nie daliby się wykorzystać oszustom, gdyby dobrze znali Biblię. Nie pozostawia ona żadnych wątpliwości co do tego, że dusza nie jest nieśmiertelna (Ezechiela 18:4). Umarli „nie są świadomi niczego” — czytamy w Księdze Kaznodziei 9:5. Dlatego nie mogą szkodzić żywym. Również żywi nie mogą pomóc zmarłym.

Niektórzy padają łupem takich oszustów przez własną chciwość. W Australii mieszka małżeństwo, rzekomo obdarzone cudowną zdolnością błogosławienia i pomnażania pieniędzy. Pewien mężczyzna przyniósł w tym celu 100 000 dolarów australijskich. Małżonkowie polecili mu włożyć pieniądze do pudełka i oddać do „poświęcenia”. Następnie zanieśli pudełko do sąsiedniego pokoju, a klient czekał, aż je pobłogosławią. Po powrocie zwrócili mu pudełko, ostrzegając zarazem, by pod żadnym pozorem nie otwierał go przed rokiem 2000. W przeciwnym razie „czar przestanie działać, a właściciel oślepnie, wyłysieje, zachoruje na raka i umrze na udar mózgu”. Niemniej po dwóch tygodniach mężczyzna zaczął coś podejrzewać i otworzył pudełko. Okazało się, że jest wypełnione pociętym papierem. Według gazety relacjonującej to zdarzenie, ma pretensje sam do siebie i co ciekawe — „zaczął łysieć”. smile

We Włoszech oszuści religijni wpadli na nowy pomysł: udając gorliwych katolików, zdołali zwieść niektórych księży. Wykorzystują kościelną tradycję opłacania mszy żałobnych za zmarłych. Jak to robią? W katolickim czasopiśmie Famiglia Cristiana wyjaśniono, że płacą z góry za tuzin nabożeństw fałszywym czekiem, wystawionym na sumę znacznie większą niż wartość zamawianych mszy. Od łatwowiernego księdza wyłudzają resztę w gotówce. W ten sposób zdobywają pieniądze, a księdzu zostaje czek bez pokrycia.

W USA różne sekty starają się o nowych zwolenników, którzy by napełniali im skarbonki, toteż często oblegają ludzi starszych. „W całym kraju wyznawcy sekt przestrzegają kardynalnej zasady wyłudzaczy pieniędzy: kręć się koło bogatych” — napisano w czasopiśmie Modern Maturity. „Za pieniądze gotowi są obiecać wszystko — od zdrowia, do politycznej przemiany w królestwo niebiańskie”. Pewien terapeuta leczący byłych członków sekt oświadczył: „Ludzie starsi są głównym źródłem finansowym sekt”.

Nieraz wchodzą tu w grę ogromne kwoty. „Znam niemało wypadków, kiedy ludzie wpędzili się w ubóstwo” — powiedział nowojorski prawnik, który prowadził wiele spraw sądowych, związanych z sektami. „Wśród rzesz takich ludzi są zarówno ci, od których wyłudzono darowizny rzędu setek tysięcy dolarów, jak i tacy, których całym majątkiem są czeki otrzymane z opieki społecznej”. Dodał: „Następstwa bywają katastrofalne — nie tylko dla tych osób, ale i dla ich rodzin”.

Reklama

Re: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): ~oko -

Jeżeli wierzysz w Boga i jednocześnie wierzysz w piekło. To albo jesteś pozbawiony rozumu, albo diabła masz w sercu. Kto wierzy w piekło grzeszy przeciw Bogu; obraża Go i kpi zeń. To Szatan rozsiadłwszy się w kościele papieskim, wymyślił wiernym mu piekło – zresztą pogańskie piekło. Gdzie miłosierny Bóg pastwi się nad swoimi wiernymi przez wieczność całą i nigdy już im nie odpuści! Tylko dlatego, że zgrzeszyli? Czy w tej sytuacji warto zawracać sobie głowę Bogiem? Przecież wszyscy jesteśmy grzesznikami, jak mówił Jezus Chrystus: „Kto jest bez grzechu niech rzuci (kamieniem) pierwszy.” I nikt nie rzucił. Z tego wniosek, że wszyscy wierni smażą się w piekle. Ohydne szatańskie oszustwo, którym jego chrześcijańscy słudzy straszą nawet niczego nie świadome dzieci w przedszkolach i szkołach, i to z Chrystusem na ustach. To ten wikariusz Szatana zrobił z Boga piekielnego sadystę, który nie dość, że piecze dusze w ogniu to jeszcze szczuje je robalami. Co gorsze straszą już nie tylko męczarnią dusz, ale cierpieniem w piekle ich umarłych ciał, idących tam kolumnami w swych czarnych pogrzebowych ubiorach. Tutaj kłania się idiotyczny popis ewangelików z Ekwadoru i ich fałszerstwo wizji młodej Angelicy. Zaprawdę żałosne to i ohydne ośmieszenie Chrystusa. Człowiek to najwyższa forma materii ożywionej, powstałej z materii nieożywionej. Bóg to najwyższa forma energii ożywionej powstałej z materii ożywionej. Bóg jest najwyższą forma rozwoju kosmosu. I wbrew wszelkim „prawdom” zarówno Bóg jak i człowiek może tyle na ile pozwala mu kosmos. Bo wszyscy jesteśmy fizyczną, nieodłączną częścią kosmosu. I gdyby nawet Bóg wbrew swej naturze, miał kaprys stworzenia. Wymyślonego przez ludzi Kościoła idiotycznego i bestialskiego piekła, to nie ma takich możliwości. Gdyż śmierć ciała jest ostateczna. Z chwilą śmierci ciało staje się ponownie materią nieożywioną i co najwyżej może służyć za pokarm dla robaków i roślin. Ani ciało, ani dusza nie odczuwają już żadnych bodżców. Dusza to postać energetyczna, pozbawiona ciała jest tylko energetycznym ożywionym zapisem z życia w ciele. Ta z nieśmiertelnego pokolenia odpowiada przed Bogiem za czyny człowieka. Ta z pokolenia śmiertelnego umiera wraz z ciałem (chociaż nie zawsze równóczesnie). Obie zaś nie mają zdolności odczuwania ciepła, zimna, ani jakiegokolwiek bólu. Więc i z tego powodu istnienie piekła pozbawione jest sensu. Wreszcie uwarunkowania kosmosu nie pozwalają nawet Bogu tworzenia czegoś wbrew jego prawom. Jak może powstać z grobu ciało i maszerować do piekła, kiedy jest już w rozkładzie. Bóg nawet swego syna Chrystusa nie był w stanie wskrzesić w zabitym ciele Jezusa. Chrystus zmartwychwstał w jego ciele astralnym, dlatego mógł pojawiać się i znikać z przebitym włócznią bokiem oraz z ranami po gwożdziach. Nie było w nim bólu, ani krwi, a Tomasz mógł włożyć rękę w ranę po kilku dniach od śmierci Jezusa. Nie można stworzyć ognia, który piecze, a nie pali. Na dodatek można żyć w nim przez wieczność całą wraz z robakami. Ciemność w swej ciemności przekroczyła kolejną granicę absurdu i zboczenia z drogi prawdziwej wiary. Książę ciemności odniósł kolejny sukces w upokarzaniu Syna Bożego. Jeżeli istnieje jakieś piekło prawdziwe to jest ono na Ziemi, te stworzone sobie nawzajem przez ludzi, pozbawionych prawdziwej wiary w Boga. Właśnie widzieliśmy takie małe piekło w Kijowie. Jednak prawdziwe piekło mieszkańcom ziemi stworzył Kościół w chwili gdy Konstantyn dał mu potężną władzę i wyłączność na prawdę w wierze. Od tej chwili rozpoczął się bezprecedensowy religijny terror. Kościół zaczął prześladować, mordować i ograbiać nie tylko pogan, ale również chrześcijan, a nawet własnych wiernych. Niszczono wszystkich i wszystko co sprzeczne było z nauką papieża. Wielki ucisk oraz ohyda zboczonej wiary i władzy papieży trwała przez tysiąc pięćset lat. Nawet jeszcze dzisiaj niektóre otumanione narody nie potrafią się z niej otrząsnąć. Ogrom bestialstwa chrześcijan zresztą nie tylko tych papieskich nie ma porównania w do

Re: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): ~gos -

~oko Jeżeli wierzysz w Boga i jednocześnie wierzysz w piekło. To albo jesteś pozbawiony rozumu, albo diabła masz w sercu.
My chrześcijanie wierzymy w Biblię więc uznajemy piekło. Uważamy że Bóg jest sprawiedliwy który za dobro wynagradza a za zło karze. Największym zwycięstwem szatana jest przekonanie ludzi że nie istnieje piekło i szatan...

Re: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): ~fakty -

We Włoszech oszuści religijni wpadli na nowy pomysł: udając gorliwych katolików, zdołali zwieść niektórych księży. Wykorzystują kościelną tradycję opłacania mszy żałobnych za zmarłych. Jak to robią? W katolickim czasopiśmie Famiglia Cristiana wyjaśniono, że płacą z góry za tuzin nabożeństw fałszywym czekiem, wystawionym na sumę znacznie większą niż wartość zamawianych mszy. Od łatwowiernego księdza wyłudzają resztę w gotówce. W ten sposób zdobywają pieniądze, a księdzu zostaje czek bez pokrycia.

Re: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): ~jula -

Jeżeli wierzysz w Boga i jednocześnie wierzysz w piekło. To albo jesteś pozbawiony rozumu, albo diabła masz w sercu. Kto wierzy w piekło grzeszy przeciw Bogu; obraża Go i kpi zeń. To Szatan rozsiadłwszy się w kościele papieskim, wymyślił wiernym mu piekło – zresztą pogańskie piekło. Gdzie miłosierny Bóg pastwi się nad swoimi wiernymi przez wieczność całą i nigdy już im nie odpuści! Tylko dlatego, że zgrzeszyli? Czy w tej sytuacji warto zawracać sobie głowę Bogiem? Przecież wszyscy jesteśmy grzesznikami, jak mówił Jezus Chrystus: „Kto jest bez grzechu niech rzuci (kamieniem) pierwszy.” I nikt nie rzucił. Z tego wniosek, że wszyscy wierni smażą się w piekle. Ohydne szatańskie oszustwo, którym jego chrześcijańscy słudzy straszą nawet niczego nie świadome dzieci w przedszkolach i szkołach, i to z Chrystusem na ustach. To ten wikariusz Szatana zrobił z Boga piekielnego sadystę, który nie dość, że piecze dusze w ogniu to jeszcze szczuje je robalami. Co gorsze straszą już nie tylko męczarnią dusz, ale cierpieniem w piekle ich umarłych ciał, idących tam kolumnami w swych czarnych pogrzebowych ubiorach. Tutaj kłania się idiotyczny popis ewangelików z Ekwadoru i ich fałszerstwo wizji młodej Angelicy. Zaprawdę żałosne to i ohydne ośmieszenie Chrystusa. Człowiek to najwyższa forma materii ożywionej, powstałej z materii nieożywionej. Bóg to najwyższa forma energii ożywionej powstałej z materii ożywionej. Bóg jest najwyższą forma rozwoju kosmosu. I wbrew wszelkim „prawdom” zarówno Bóg jak i człowiek może tyle na ile pozwala mu kosmos. Bo wszyscy jesteśmy fizyczną, nieodłączną częścią kosmosu. I gdyby nawet Bóg wbrew swej naturze, miał kaprys stworzenia. Wymyślonego przez ludzi Kościoła idiotycznego i bestialskiego piekła, to nie ma takich możliwości. Gdyż śmierć ciała jest ostateczna. Z chwilą śmierci ciało staje się ponownie materią nieożywioną i co najwyżej może służyć za pokarm dla robaków i roślin. Ani ciało, ani dusza nie odczuwają już żadnych bodżców. Dusza to postać energetyczna, pozbawiona ciała jest tylko energetycznym ożywionym zapisem z życia w ciele. Ta z nieśmiertelnego pokolenia odpowiada przed Bogiem za czyny człowieka. Ta z pokolenia śmiertelnego umiera wraz z ciałem (chociaż nie zawsze równóczesnie). Obie zaś nie mają zdolności odczuwania ciepła, zimna, ani jakiegokolwiek bólu. Więc i z tego powodu istnienie piekła pozbawione jest sensu. Wreszcie uwarunkowania kosmosu nie pozwalają nawet Bogu tworzenia czegoś wbrew jego prawom. Jak może powstać z grobu ciało i maszerować do piekła, kiedy jest już w rozkładzie. Bóg nawet swego syna Chrystusa nie był w stanie wskrzesić w zabitym ciele Jezusa. Chrystus zmartwychwstał w jego ciele astralnym, dlatego mógł pojawiać się i znikać z przebitym włócznią bokiem oraz z ranami po gwożdziach. Nie było w nim bólu, ani krwi, a Tomasz mógł włożyć rękę w ranę po kilku dniach od śmierci Jezusa. Nie można stworzyć ognia, który piecze, a nie pali. Na dodatek można żyć w nim przez wieczność całą wraz z robakami. Ciemność w swej ciemności przekroczyła kolejną granicę absurdu i zboczenia z drogi prawdziwej wiary. Książę ciemności odniósł kolejny sukces w upokarzaniu Syna Bożego. Jeżeli istnieje jakieś piekło prawdziwe to jest ono na Ziemi, te stworzone sobie nawzajem przez ludzi, pozbawionych prawdziwej wiary w Boga. Właśnie widzieliśmy takie małe piekło w Kijowie. Jednak prawdziwe piekło mieszkańcom ziemi stworzył Kościół w chwili gdy Konstantyn dał mu potężną władzę i wyłączność na prawdę w wierze. Od tej chwili rozpoczął się bezprecedensowy religijny terror. Kościół zaczął prześladować, mordować i ograbiać nie tylko pogan, ale również chrześcijan, a nawet własnych wiernych. Niszczono wszystkich i wszystko co sprzeczne było z nauką papieża. Wielki ucisk oraz ohyda zboczonej wiary i władzy papieży trwała przez tysiąc pięćset lat. Nawet jeszcze dzisiaj niektóre otumanione narody nie potrafią się z niej otrząsnąć. Ogrom bestialstwa chrześcijan zresztą nie tylko tych papieskich nie ma porównania w do

Re: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): ~fakty -

Dochodząc do sedna, ludzie mają zakorzenioną w głowie wiarę w katolickiego Boga. Nawet jeśli Biblii nie czytają, bądź zawarte w niej wydarzenia traktują jak metafory.

Po lekturze ST obraz Boga jest dość okrutny. Mimo wszystko ludzie mają Boga za pełnego miłości.

To efekt braku wiedzy i strachu zakorzenionego w ich umysłach przez sprytnych kapłanów.

Gdy rozmawiałem z katolikiem opowiadając mu historię religii egipskiej, ten przyznał mi rację, że tamtejsi kapłani za pomocą religii umiejętnie manipulowani społeczeństwem.

Opowiedziałem mu inną historię o państwie, które domagało się władzy, państwie które podpisywało różne traktaty z innymi państwami, państwie które narzucało siłą swą religię innym. Katolik ponownie zgodził się ze mną, że prawdziwa religia tak nie wygląda. Jakie więc było jego zdziwienie gdy wyjaśniłem mu, że chodzi o Watykan, który od zarania dziejów za sprawą religii zaczął liczyć się na świecie. Czy gdyby owa religia była słuszna, głowy kościoła dopuszczałyby się takich zbrodni?

Patrząc bez emocji, z boku, chrześcijanizm wygląda na manipulację

Egipcjanie mieli swoją religię, Grecy podobnie, tak samo Judaizm jest religią żydowską. Jednak od tego powstało chrześcijaństwo, które potem na siłę zostało narzucone na resztę świata.

Dlaczego nie wierzymy w religię grecką? Bo wiemy, iż jest to mitologia. Poza tym była to religia grecka. Podobnie ma się z innymi religiami, ale chrześcijaństwo jest naszą religią. Jak to możliwe, że religia, która nie była nasza, w miarę upływu czasu zakorzeniła się na całym świecie?

Odpowiedź znajdziecie wyżej.

Tu dochodzimy do tez obalających w 100% religię

Co ze zwierzętami żyjącymi 200 mln lat przed naszą erą? Przecież w Biblii był raj i pierwsi ludzie.

Gdyby katolicka religia była prawdziwa nie byłoby innych religii.

Czy gdyby religia była prawdziwa, a pierwsi ludzie poznali Boga, ich potomkowie by o Bogu zapomnieli? Adam z Ewą mieli dzieci (pomijając kazirodztwo), to te dzieci musiały wiedzieć o Bogu, ich dzieci też. Jak to możliwe, że świat zapomniał?
Jak to możliwe, że powstały inne religie, a katolicka (ta rzekomo prawdziwa) po nich?

Sama chronologia wydarzeń pokazuje sprzeczności. Jednak ludzie nie myślą, nie zastanawiają się. Od dziecka im się wmawia różne głupoty, w przedszkolu jest religia, dlatego później wierzą.

Re: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): ~słowo -

Nie dawno naszła mnie pewna refleksja. Katolicy wierzą w Boga tego z Biblii, zaś nie znają samej Biblii, bądź przedstawione w niej wydarzenia uznają za historię, której nie należy interpretować dosłownie, inaczej mówiąc traktują Biblię jako metaforę. Czy to samo w sobie nie przeczy religii? Historie, które są siłą wiary, które pokazują Boga nagle traktowane są jako metafory.

Niektórzy jednak w to wierzą, ich sprawa ... ale czy na pewno? Bo mnie się wydaje, że to efekt manipulacji kościoła, który robi to już od najmłodszych lat człowieka. Wyobraźcie sobie w przedszkolu dzieci uczą się religii. Jest mowa o stworzeniu świata, grzechu. Tylko po co tego uczą, skoro wiadomo, że proces tworzenia świata jest bajką dla naiwnych


Dochodząc do sedna, ludzie mają zakorzenioną w głowie wiarę w katolickiego Boga. Nawet jeśli Biblii nie czytają, bądź zawarte w niej wydarzenia traktują jak metafory.

Po lekturze ST obraz Boga jest dość okrutny. Mimo wszystko ludzie mają Boga za pełnego miłości.

To efekt braku wiedzy i strachu zakorzenionego w ich umysłach przez sprytnych kapłanów.

Gdy rozmawiałem z katolikiem opowiadając mu historię religii egipskiej, ten przyznał mi rację, że tamtejsi kapłani za pomocą religii umiejętnie manipulowani społeczeństwem.

Opowiedziałem mu inną historię o państwie, które domagało się władzy, państwie które podpisywało różne traktaty z innymi państwami, państwie które narzucało siłą swą religię innym. Katolik ponownie zgodził się ze mną, że prawdziwa religia tak nie wygląda. Jakie więc było jego zdziwienie gdy wyjaśniłem mu, że chodzi o Watykan, który od zarania dziejów za sprawą religii zaczął liczyć się na świecie. Czy gdyby owa religia była słuszna, głowy kościoła dopuszczałyby się takich zbrodni?

Patrząc bez emocji, z boku, chrześcijanizm wygląda na manipulację

Egipcjanie mieli swoją religię, Grecy podobnie, tak samo Judaizm jest religią żydowską. Jednak od tego powstało chrześcijaństwo, które potem na siłę zostało narzucone na resztę świata.

Dlaczego nie wierzymy w religię grecką? Bo wiemy, iż jest to mitologia. Poza tym była to religia grecka. Podobnie ma się z innymi religiami, ale chrześcijaństwo jest naszą religią. Jak to możliwe, że religia, która nie była nasza, w miarę upływu czasu zakorzeniła się na całym świecie?

Odpowiedź znajdziecie wyżej.

Tu dochodzimy do tez obalających w 100% religię

Co ze zwierzętami żyjącymi 200 mln lat przed naszą erą? Przecież w Biblii był raj i pierwsi ludzie.

Gdyby katolicka religia była prawdziwa nie byłoby innych religii.

Czy gdyby religia była prawdziwa, a pierwsi ludzie poznali Boga, ich potomkowie by o Bogu zapomnieli? Adam z Ewą mieli dzieci (pomijając kazirodztwo), to te dzieci musiały wiedzieć o Bogu, ich dzieci też. Jak to możliwe, że świat zapomniał?
Jak to możliwe, że powstały inne religie, a katolicka (ta rzekomo prawdziwa) po nich?

Sama chronologia wydarzeń pokazuje sprzeczności. Jednak ludzie nie myślą, nie zastanawiają się. Od dziecka im się wmawia różne głupoty, w przedszkolu jest religia, dlatego później wierzą.

Re: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?

Napisał(a): ~gos -

~słowo Nie dawno naszła mnie pewna refleksja. Katolicy wierzą w Boga tego z Biblii, zaś nie znają samej Biblii,
Refleksja? Wy nie wiecie co to słowo oznacza :) Potraficie tylko bezmyślnie kopiować cudze teksty... Katolicy lepiej znają Biblię niż inni. Tylko u nich jest codziennie w kościele czytana...
« Wróć do tematów
Do góry strony: Dlaczego tak wielu chce pójść do nieba, ale raczej nikt nie chce umrzeć, by się tam znaleźć?