90
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń5 tys.
  • Odpowiedzi32
  • Ocen na +0
90 ppt ?

Dlaczego zdradzamy swoich partnerów? (33)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): gość -

gość Powód jest zawsze jeden: ponieważ partner/partnerka zaprzestał zaspokajać istotne potrzeby swojego partnera. W wypadku mężczyzny jest to potrzeba bycia chwalonym i podziwianym ( w zamian otrzymuje wieczne zrzędzenie i krytykę ) a w wypadku kobiety chodzi najczęściej o potrzebę adoracji. I to w zasadzie jedyne powody: zdradzamy z kimś, kto zacznie te potrzeby na nowo zaspokajać.
Guzik prawda, zdradzają nawet Ci wiecznie chwaleni i hołubieni. A nawet gdyby było tak jak piszesz, to po co "zdradzać z kimś, kto te potrzeby na nowo zaspokaja"? Czy nie uczciwiej najpierw porozmawiać i spróbować uzyskać to, czego nam brakuje? A skoro nic z tego nie wyniknie, to po prostu rozstać się najpierw z partnerem, który nam nie odpowiada? I dopiero wiązać się z tym, co to "zaspokaja". Porzucenie boli, owszem, ale ból zdrady jest nie do wytrzymania.
INTERIA.PL

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): Amazonka87654321 -

gość Powód jest zawsze jeden: ponieważ partner/partnerka zaprzestał zaspokajać istotne potrzeby swojego partnera. W wypadku mężczyzny jest to potrzeba bycia chwalonym i podziwianym ( w zamian otrzymuje wieczne zrzędzenie i krytykę ) a w wypadku kobiety chodzi najczęściej o potrzebę adoracji. I to w zasadzie jedyne powody: zdradzamy z kimś, kto zacznie te potrzeby na nowo zaspokajać.
powiem...ze dobre wytlumaczenie zdrady...grunt to sie wytlumaczyc

Reklama

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): Amazonka87654321 -

gość Zauważyliście, że b. często facet - nawet wyprowadzi sie do kochanicy, i często wraca do żony ? jest to pewnie dobra nauczka dla takiego gn....... .O ILE ŻONA PRZYJMIE GO Z POWROTEM. DZIEWCZYNY, NIE RÓBMY SOBIE TEGO NAWZAJEM, ZAJETYCH FACETÓW - OMIJAJMY NA KILOMETR ! GOŃMY JAK PSY ! dobre by było nagrać palanta, jak się łąsi, i wysłać do żony, niech zawczasu mu ryj obije !
nooooo jak ma jeszcze nieobity..bo potem bedzie wygladal jak worek treningowy

Reklama

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): viii -

moglabym tu duzo napisac,ale braklo by czasu,powiem tylko ze sa powody dla ktorych jedno z malzenstwa odchodzi do kogos innego.przedewszystkim brak szacunku i zle traktowanie czyli wyzywanie,nie okazywanie uczuc i miec zawsze wszystko gdzies.czy to sa powody dla ktorych powinni byc razem?ja tak mialam i raz postanowilam odejsc ale wrucilam bo spedzilam z ta osoba najwiekszy kawal zycia i mamy dziecko oraz ze go kocham.ale nadal mnie tak traktuje i czesto placze w poduszke.jak wyjezdza w trase i gdy sie poklucimy nie dzwoni,nie odzywa sie wcale.traktuje mnie jakby mnie nie bylo i daje jakies glupie kary jakbym byla dzieckiem.nigdy nie przeprosil po klutni oczywiscie stwierdzajac ze to moja wina ze sie poklucilismy przy tym wyzwizka od najgorszej.zawsze tak bolesne ze plakalam z bolu.nawet wtedy widzac to ze tak mnie rani jeszcze bardziej mnie wyzywal.nie robilo to na nim wrazenia ze placze.zawsze mu powtarzalam ze kiedys odejde i pamietam ze mowilam to z taka prawdziwa szczeroscia z glebi serca i z takim bolem ze teraz kiedy to sobie przypominam to placze bo nigdy tego nie zapomne.przyszedl czas ze odeszlam od niego powiedzialam mu ze koniec z nami.on sie zgodzil w tym czasie byl za granica.powiedzial ze zalatwi rozwod.nie zaprzeczyl ze nie chce tego,nie powiedzial ze mnie kocha i ze chce byc z nami bo mamy coreczke potwierdzil to jak ktos obcy.zaczelam spotykac sie z kims bo tej osobie na mnie zalezalo poznalam go przed wyjazdem moim za granice.ale wyjechalam i tam poznalam swojego meza i tak trwalo to pare lat nasze malzenstwo.w koncu wrucilam do polski bo chorowalam i bylam tam zupelnie sama nie mialam rodziny a na meza wsparcie nie moglam liczyc jak zawsze i przez to tez bardzo cierpialam.lezalam 2 tygodnie w szpitalu a on nie okazal zadnego wspolczucia ani zalu tym bardziej milosci.nie zalezalo mi na zyciu lezalam w tym szpitalu i plakalam za nim ze nie czuje jego milosci a ja dla niego zrobilabym wszystko.wtedy tez powiedzialam sobie ze musze odejsc od niego .pamietam ze czulam bol w sercu kiedy tak myslalam ale wiedzialam ze tak powinno byc,ze nie ma sensu tego dalej ciagnac.w najbardziej ciezkich chwilach nie moglam liczyc na niego ani na milosc.uciekalam od tych mysli ale same mi sie nasuwaly czulam ze musze to zrobic chociaz samo myslenie o tym bolalo.bylam bardzo chora nie moglam chodzic sama trzymali mnie zeby postala kilka sekund na wadze to bylo dla mnie straszne wyzwanie stanac samej na wadze bez niczyjej pomocy te kilka sekund.wyszlam do domu po 2 tygodniach na sterydach zeby nie bolalo i bez diagnozydo dzis.po odejsciu od meza zaczelam nawiazywac kontakt z chlopakiem o ktorym juz wspomnialam po kilkunastu tygodniach wydarzylo sie wlasnie to zblizenie miedzy nami.moj maz po rozstaniu wcale sie nie staral zebysmy bysmy byli ze soba,zadzwonil moze 2 razy i wcale nie bylo to zwiazane z nami tylko taka rozmowa.nie widzialam checi powrotu ani zadnych uczuc i tak sie konczyly rozmowy zimno.wrucil do polski i mowi ze dla mnie gdzie przez kilka miesiecy wcale sie nie odzywal.dowiedzialam sie ze wraca przez internet.mieszkal u swoich rodzicow i wcale nie zabiegal o nas.powiedzialam mu ze ktos jest ale sie nie domyslil ze bylo cos wiecej niz tylko znajomosc.przyjezdzal do nas w odwiedziny raz na 2-3 tygodnie zeby zobaczyc sie z corka nie pokazywal po sobie ze mu zalezy ze chce byc z nami.wiedzial ze jest ktos w moim zyciu.mi zaczely wracac uczucia do niego nie moglam przestac myslec o nim i sama zaczelam nalegac zebysmy wrucili do siebie bo go kocham,plakalam ciagle skrycie nie moglam jesc ani myslec o niczym tylko o nim.on tez chcial wrucic ale powiedzialam mu ze miedzy mna a tamtym mezczyzna doszlo do zblizenia i wtedy sie zaczela gora.on juz nie chcial wrucic a ja nie wyobrazalam sobie zycia normalnego bez niego.w koncu sie pogodzilismy i jestesmy ze soba juz razem.jestesmy ale on sie nie zmienil dalej mnie wyzywa tak jak kiedys,mowi ze go zdradzilam itd.a ja wysluchuje tego i jak zwykle placze.dluga historia itd.

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): gość -

powoli się zbliżamy do czasu, gdzie zdrada przyjmuje zupełnie inne oblicze, zdrada zaczyna być częścią normalnego życia. Można by juz zauwać pewne zjawisko, np w naszych serialach, m jak milość, na wspolnej itd. tam zaczyna rządzić juz powoli bigamia. jak i u nas w życiu. Zdrada zaczyna być na poziomie zabawy, idziemy się zabawiać i wracamy do codziennego życia, niektorzy tylko zaczynaja w to mieszać uczucia i robi się problem.

Reklama

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): Gość -

gość
gość Powód jest zawsze jeden: ponieważ partner/partnerka zaprzestał zaspokajać istotne potrzeby swojego partnera. W wypadku mężczyzny jest to potrzeba bycia chwalonym i podziwianym ( w zamian otrzymuje wieczne zrzędzenie i krytykę ) a w wypadku kobiety chodzi najczęściej o potrzebę adoracji. I to w zasadzie jedyne powody: zdradzamy z kimś, kto zacznie te potrzeby na nowo zaspokajać.
Guzik prawda, zdradzają nawet Ci wiecznie chwaleni i hołubieni. A nawet gdyby było tak jak piszesz, to po co "zdradzać z kimś, kto te potrzeby na nowo zaspokaja"? Czy nie uczciwiej najpierw porozmawiać i spróbować uzyskać to, czego nam brakuje? A skoro nic z tego nie wyniknie, to po prostu rozstać się najpierw z partnerem, który nam nie odpowiada? I dopiero wiązać się z tym, co to "zaspokaja". Porzucenie boli, owszem, ale ból zdrady jest nie do wytrzymania.
W SERCU ZDRADZONEJ KOBIETY JEST WIĘCEJ NIENAWIŚĆI NIŻ W PIEKLE

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): gość -

gość powoli się zbliżamy do czasu, gdzie zdrada przyjmuje zupełnie inne oblicze, zdrada zaczyna być częścią normalnego życia. Można by juz zauwać pewne zjawisko, np w naszych serialach, m jak milość, na wspolnej itd. tam zaczyna rządzić juz powoli bigamia. jak i u nas w życiu. Zdrada zaczyna być na poziomie zabawy, idziemy się zabawiać i wracamy do codziennego życia, niektorzy tylko zaczynaja w to mieszać uczucia i robi się problem.
To co pokazują w serialach to szerzenie patologii. W Polsce taki stan jest głownie w nizinach społecznych gdzie nie wiadomo kto z kim śpi, najczęściej bez pracy, bez wykształcenia, a dzieciaki w domach opieki, lub pod dozorem kuratora.

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): gość -

Zylam z mezczyzna ktorego bardzo kochalam on twierdzil ze tez bardzo kocha mimo to jak sie okazalo przez caly czas bycia z nim on mnie zdradzal z innymi kobietami a bylo ich kilka niewiedzialam dlaczego on mi ciagle kontroluje telefon .pewnego dnia jak spal ja spisalam kilka numerow zadzwonilam okazalo sie ze z kazda byl zareczony a bylam wtedy z nim w 3 miesiacu ciazy z nerwow poronilam i odeszlam od drania mimo to on dalej mi wydzwania i blaga abym wrocila Dla mnie to chory czlowiek nie wie czego chce od zycia

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): gość -

Ja jestem własnie na najlepszej drodze do zdrady.Jestem w związku juz od 12 lat mamy wspólne dziecko,ale czasami mam wrażenie że żyję z obcą kobietą,która ma mnie gdzieś,nie ważne są dla niej moje potrzeby,nie tylko seksualne chociaż dla niej seksu mogło by nie być.Tą drugą kobietę poznałem przypadkowo i od razu coś mnie do niej ciągneło,niewiem co,coś w niej jest takiego że jak się z nią spotkam to cały dzień potem nie myślę o niczym innym,nie mogę się skupić na pracy,ona ma to coś czego nie ma już moja pani.Spotykamy się,dzwonimy do siebie,chociaż ona jest męzatką.Niewiem co z tego będzie i niewiem czego chcemy,poprostu być czasem ze sobą,jest to bardziej zwiazek emocjonalny bo seksu nie uprawiamy jeszcze chociaż pewnie to tylko kwestia czasu.Do czego to prowadzi sam już niewiem a najgorsze jest to że sam niewiem czego od niej chce?

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): gość -

gość Ja jestem własnie na najlepszej drodze do zdrady.Jestem w związku juz od 12 lat mamy wspólne dziecko,ale czasami mam wrażenie że żyję z obcą kobietą,która ma mnie gdzieś,nie ważne są dla niej moje potrzeby,nie tylko seksualne chociaż dla niej seksu mogło by nie być.Tą drugą kobietę poznałem przypadkowo i od razu coś mnie do niej ciągneło,niewiem co,coś w niej jest takiego że jak się z nią spotkam to cały dzień potem nie myślę o niczym innym,nie mogę się skupić na pracy,ona ma to coś czego nie ma już moja pani.Spotykamy się,dzwonimy do siebie,chociaż ona jest męzatką.Niewiem co z tego będzie i niewiem czego chcemy,poprostu być czasem ze sobą,jest to bardziej zwiazek emocjonalny bo seksu nie uprawiamy jeszcze chociaż pewnie to tylko kwestia czasu.Do czego to prowadzi sam już niewiem a najgorsze jest to że sam niewiem czego od niej chce?
Wszystko wskazuje na to że dopiero teraz odnalazłeś kobietę swojego życia.Tylko co Ty z tym zrobisz?

Re: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?

Napisał(a): zbyszko41pk -

gość Wszystkie podane w pytaniu powody są tylko próbą uzasadnienia czegoś ochydnego-zdrady.
Zdradzający nie mają szacunku dla partnerów i dla siebie,są niedorozwinięci emocjonalnie,nie potrafią dokonywać świadomych wyborów,są egoistami,mają skłonności sadystyczne.Później ,kiedy sprawa się wydaje żebrzą o wybaczenie,deklarują "jedyne prawdziwe uczucie", są błaznami.Zdrada generalnie (dotyczy obu płci) jest wynikiem myślenia kroczem.
To nie tylko rzekome myślenie kroczem, /chociaż czasami bywa/ to brak jakiejkolwiek miłości międzyludzkiej i próby zrozumienia drugiego Człowieka! Nikt nas nie uczy współżycia między ludźmi i sami borykamy się z tym problemem!
« Wróć do tematów
Do góry strony: Dlaczego zdradzamy swoich partnerów?