1 tys.
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń50 tys.
  • Odpowiedzi587
  • Ocen na +2
1 tys. ppt ?

Dokonałam aborcji... - nie żałuję! (588)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: Dokonałam aborcji... - nie żałuję!

Napisał(a): gość -

A te zloslowe komentarze moze Cie sobie wsadzic w cztery litery bo to zasne go wplywu na jej zycie nie bedzie mialo. Zyje my w takim pantwie ze opieki socialnej nie ma tu wcale i gdzie ona by sie biedna z dzieckiem podziala??? Za co by zyla?? Miala chciaz tyle szczecia ze rodzice tego chlopaka byli na tyle odpowiwdzialni ze dali jej na zabieg. Czego o samym tatusiu nie mozna powiedziec...

Reklama

Re: Dokonałam aborcji... - nie żałuję!

Napisał(a): gość -

Za granica daja mieszkania, pieniadze na zycie , pomagaja znalesc prace I to taka zeby Ci w wychowaniu dziecka nie przeszkadzala... A tu co?? Dasza Ci z laska 300 zl ale jak masz za dobra praxe to Ci zabierz nawet to. Smiech na sali

Reklama

Re: Dokonałam aborcji... - nie żałuję!

Napisał(a): gość -

Ja nie rozumiem jednego. Jak mozna isc z kims do lozka nie zabezpieczajac sie a potem dokonywac aborcji. Swojego pierwszego chlopaka mialam w wieku 16 lat obydwoje uprawialismy sex ale zanim zaczelismy poszlam do lekrza SAMA do ginekologa na NFZ i powiedzialam o swojej sytuacji:) Bo moi rodzice ciagle powtarzali ze dziecko to tak naprawde koniec mlodosci ze odpowiedzialnosc jest WIEEEELKA i wogole. Nie wiem ale zrozumialam to odrazu dlatego sie zabezpieczalam bo nie wyobrazalam sobie isc usunac dziecko :/ mialam wtedy tylko 16 lat. Swoje pierwsze dziecko urodzilam w wieku 27 lat w pelni swiadomie ze chce dac zycie drugiemu czlowiekowi nie mialam problemow z zajsciem w ciaze ani w ciazy zadnych mam dwuletnia sliczna corke i nie wiem czy głupota jest dziedziczna czy wychodzi sama z siebie:/ dziekuje Bogu za swoj mozg AMEN

Reklama

Re: Dokonałam aborcji... - nie żałuję!

Napisał(a): gość -

Witam Was kochane kobietki. Jestem pedagogiem specjalnym i terapeutą wczesnego wspomagania rozwoju dziecka. Potrzebuję Waszej pomocy mimo iż sama nie byłam nigdy w ciąży i nie stawałam przed takim dylematem jak wy, a mianowicie aborcji. Jednak to właśnie w tym temacie staram się zagłębić i dlatego szukam z Wami kontaktu. Właśnie piszę pracę magisterską na temat aborcji i poszukuję kobiet, które w czasie ciąży otrzymały informację o uszkodzeniu płodu. Jeśli jest wśród Was jest osoba, która dowiedziała się, że jej dziecko urodzi się niepełnosprawne i w związku z tym podjęła decyzję o aborcji i chciałaby opowiedzieć mi swoją historię to bardzo proszę o kontakt. Możecie odezwać się do mnie pisząc maila na adres mk50039@aps.edu.pl Jeśli będzie Wam łatwiej piszcie do mnie z fikcyjnych kont czy maili, Wasze dane nie są dla mnie ważne. Rozumiem, że powrót do tamtych chwil dla niektórej z Was może okazać się bardzo bolesny, dlatego obiecuję wyrozumiałość. Osobiście nie będę oceniać całej sytuacji, Waszych decyzji związanych z tą sytuacją i obiecuję anonimowość. Wasze historie nie będą publikowane ani dołączane do pracy magisterskiej w całości. Będę bardzo wdzięczna za pomoc i Wasze nadesłane historie. Liczę na Was! Pozdrawiam serdecznie.

Re: Dokonałam aborcji... - nie żałuję!

Napisał(a): ~Nata -

Reinkarnacja istnieje, udowodnił to dr Stevenson Ian - psychiatra, autorytet w dziedzinie zjawisk nadprzyrodzonych i biochemik, historiami około 3 tys. dzieci w około 4. roku, które opowiedziały mu (ale nie pod hipnozą) o swoich wcześniejszych życiach. Opisywały rodzinę i mieszkanie ze szczegółami, opisy te są w jego książce "20 przypadków wskazujących na reinkarnację". Podczas hipnotycznych badań parę osób mówiło płynnie w obcych wcześniej sobie językach np: staroegipskim, więc dusza ludzka ożywa wcześniej niż w chwili tzw. poczęcia, od niej w którymś momencie wchodzi ona w ciało, które od pewnej chwili zaczyna być wrażliwsze na ból niż dorosła osoba, dlatego pięknem jest ocalić je od bólu, bo jego duszy da to ulgę. Niekiedy ludzie w początkowej fazie rozwoju mają nieuleczalną chorobę, czasem są dziećmi gwałciciela, więc zasługują na szczęśliwe życie. Niekiedy ich życie zagraża zdrowiu matki, nieraz jej życiu (ciąża pozamaciczna - stan zagrażający życiu matki, bo jeśli ciąża się rozwija, jajowód może pęknąć) i tylko wtedy usunięcie płodu jest dobrym rozwiązaniem, bo jeśli on nie będzie usunięty tak matka jak i zarodek nie ma szans przeżycia.

Re: Dokonałam aborcji... - nie żałuję!

Napisał(a): gość -

Piszę pracę magisterską na temat aborcji i szukam kobiet które opowiedziałyby mi swoją historię. Trudno jest dotrzeć do kobiet które to zrobiły przez niezrozumiałe dla mnie tabu. Jeśli któraś z was chciałaby mi pomóc zostawiam moj mail. patus.piotrowska@gmail.com

Re: Dokonałam aborcji... - nie żałuję!

Napisał(a): gość -

Nie oceniajcie kobiet które usuneły ciąże. Każdy jest inny, nie wszyscy są dosc mocni psychicznie by sie podnieśc jak sie upadnie.
Ja współczuję że musiałaś podjac taką decyzjë, napewno nie było łatwo.
Uważam że lepiej usunąc płud niż oddać dziecko do adopcji i żyć z myslą że gdzieś jest w świecie i rozmyślać jak mu się żyje. Pamietajmy że bardzo mało adoptowanych dzieci trafia w dobre ręce. Często adoptuje się dzieci dla kożysci, potem są gnembione, bite i poniżane.A jak są słabe psichicznie to popadaja w zwiąski patologiczne bo tam szukają zrozumienia i akceptacji.
Opisujecie tylko jak to jest pieknie byc mamą i wogóle, same kolorowe rzeczy, natomias życie nie jest tak piękne,zawsze są dwie strony medalu!!
Jakby się miał ktoś znencac nad tą istotą to lepiej że się nienarodziła.
Znam przypadek gdzie kobieta adoptowała dziecko a jak po 2 latach urodziła swoje biologiczne to adoptowane oddala do domu dziecka jak psa i to ma byc fer??!!

Re: Dokonałam aborcji... - nie żałuję!

Napisał(a): juleczka10 -

gość Nie oceniajcie kobiet które usuneły ciąże. Każdy jest inny, nie wszyscy są dosc mocni psychicznie by sie podnieśc jak sie upadnie.
Ja współczuję że musiałaś podjac taką decyzjë, napewno nie było łatwo.
Uważam że lepiej usunąc płud niż oddać dziecko do adopcji i żyć z myslą że gdzieś jest w świecie i rozmyślać jak mu się żyje. Pamietajmy że bardzo mało adoptowanych dzieci trafia w dobre ręce. Często adoptuje się dzieci dla kożysci, potem są gnembione, bite i poniżane.A jak są słabe psichicznie to popadaja w zwiąski patologiczne bo tam szukają zrozumienia i akceptacji.
Opisujecie tylko jak to jest pieknie byc mamą i wogóle, same kolorowe rzeczy, natomias życie nie jest tak piękne,zawsze są dwie strony medalu!!
Jakby się miał ktoś znencac nad tą istotą to lepiej że się nienarodziła.
Znam przypadek gdzie kobieta adoptowała dziecko a jak po 2 latach urodziła swoje biologiczne to adoptowane oddala do domu dziecka jak psa i to ma byc fer??!!
. Co Ty bredzisz ???? " lepiej usunąć płód, niź oddać dziecko do adopcji..???? " tylko, że u tego płodu w 5 tyg.bije serce. To jest mały człowiek !!! Czyli uważasz, że mniejszym złem jest zamordować bezbronne dziecko, niz oddać je ludziom, którzy je pokochają..? Przeraża mnue Twoja głupota !! Piszecie tu bzdury, że Was nie stać na to dziecko itd. To dlaczego po prostu nie oddacie go po urodzeniu do adopcji ??? Aaa..przecież to wstyd, co ludzie powiedzą..?? A ze jesteś morderczynią to nieważne, skoro nikt o tyn nie wie..

Re: Dokonałam aborcji... - nie żałuję!

Napisał(a): ~carolina991 -

Ja nikogo nie potępiam, różnie w życiu bywa. Jestem zdania, że kobieta powinna miec prawo do podjęcia decyzji o aborcji i innych aspektach swojego życia. Na http://koalic(...)awo.pl/ znajduje siędeklaracja dotycząca praw kobiet. Ja już podpisałam, myślę że warto w końcu chodzi o nasze prawa.
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • aborcja forum
  • mediklinik opinie
  • aborcja na słowacji opinie
  • dokonałam aborcji
  • po aborcji forum
  • aborcje forum
  • mediklinik levice forum
  • forum aborcyjne
  • mediklinik levice opinie
  • dokonalam aborcji
  • aborcja.na.slowacji opinie
  • Forum o aborcji
  • levice klinika opinie
  • aborcja krakow
  • życie po aborcji
Do góry strony: Dokonałam aborcji... - nie żałuję!