321
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń26 tys.
  • Odpowiedzi57
  • Ocen na +11
321 ppt ?

domowe weki a trucizna (58)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

domowe weki a trucizna

Napisał(a): ~Kotka -

Cudownie jest zjeść sobie własne przetwory. Niestety, nie zawsze jest to bezpieczne. Jeśli źle przygotuje się domowe weki, mogą zawierać kwas kiełbasiany. A jest on silną trucizną - neurotoksyną, której nadmiar może okazać się nawet śmiertelny.
Czytałam, że wysoka temperatura niszczy jad kiełbasiany. A by mieć pewność, że usunęło się ją całkowicie, trzeba słoiki gotować aż trzykrotnie trzy dni z rzędu po godzinie! Tego wymaga bezpieczeństwo.
A wy jak zabezpieczacie domowe weki?
INTERIA.PL

Reklama

Re: domowe weki a trucizna

Napisał(a): ~MaX -

Po pierwsze - jad kiełbasiany dotyczy TYLKO przetworów z mięsem... Owoce, warzywa, grzyby nie są zagrożone tą silną trucizną, nie występuje w nich.
Po drugie - świeże, zdrowe, nieuszkodzone składniki.
Po trzecie - dobrze umyte i wyparzone słoiki.
Potem tylko zapasteryzować kilka, kilkanaście minut i gotowe... No, chyba że robicie przetwory z mięsem... o wtedy trzy dni pasteryzowania (pierwszy dzień 2 godziny, drugi 1,5, trzeci dzień 1 godzina)...

Reklama

Re: domowe weki a trucizna

Napisał(a): ~Friday guest -

Nieprawda, że TYLKO w przetworach z mięsem. Jad kiełbasiany to toksyna wytwarzana przez beztlenowe bakterie Clostridium botulinum, które są bakteriami gnilnymi, a więc rozkładają białka. Są też białka roślinne, prawda? Szczególnie trzeba uważać na warzywa strączkowe i grzyby. Przez dłuższe gotowanie zabija się bakterie i ich przetrwalniki, można też ograniczyć toksyczne działanie botuliny.

Reklama

Re: domowe weki a trucizna

Napisał(a): ~Friday guest -

~MaX Po pierwsze - jad kiełbasiany dotyczy TYLKO przetworów z mięsem... Owoce, warzywa, grzyby nie są zagrożone tą silną trucizną, nie występuje w nich.
Po drugie - świeże, zdrowe, nieuszkodzone składniki.
Po trzecie - dobrze umyte i wyparzone słoiki.
Potem tylko zapasteryzować kilka, kilkanaście minut i gotowe... No, chyba że robicie przetwory z mięsem... o wtedy trzy dni pasteryzowania (pierwszy dzień 2 godziny, drugi 1,5, trzeci dzień 1 godzina)...
Nie tylko. Zamiast pisać głupoty, wrzuć sobie w Google "botulina".

Re: domowe weki a trucizna

Napisał(a): ~Zniechęcony -

Niczego nie wekuję ani nie przetwarzam. Nie opłaca się, cokolwiek zrobię po paru dniach mi pleśnieje. Dotyczy to ogórków kiszonych, w tym roku wyrzuciłem ponad 5 kg na kompost. Zrobiłem sok wiśniowy za pomocą sokownika, kilka dni i na wierzchu słoika pleśń. Według przepisów pana Adolfa Kudlińskiego spróbowałem zrobić weki z mięsa mielonego, dwa dni pod rzad pasteryzowałem przez ponad godzinę, trzeciego dnia jeden słoik okazał się jadalny po kolejnych trzech dniach pozostałe słoiki zapleśniały.
Jedynie nalewka z wiśni na spirytusie się uchowała, słoik ma już ponad 3 lata i nic się nie dzieje, pleśni nie widać.

Słoiki i pokrywki wyparzałem we wrzątku, były tez myte w zmywarce. Moze trzeba to wygotować w szybkowarze?
« Wróć do tematów
Do góry strony: domowe weki a trucizna