57
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń102
  • Odpowiedzi56
  • Ocen na +0
57 ppt ?

"Dopalacze", które zabijają... (57)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: "Dopalacze", które zabijają...

Napisał(a): Gość -

Gość Ja wierze ze dopalacze mogą zabić każdego jak ktos kto to zażywa nie kontroluje tego, a osoba ktura w ciągu miesiąca
odwiedza polskie koffi shopy kilka razy to jest osobą UZALEŻNIONĄ!!! I nie prawdą jest ze marihuana "trawka" nie uzależnia
wręcz przeciwnie jest smiertelnie nie bezpieczna. Ktoś napisał ze lepiej palić to świnstwo niż pic alkochol! Hmm moge powiedzieć z całą pewnoscią ze jak bym musiął wybierać czy zostać ĆPUNEM czy ALKOCHOLIKIEM to wybrał bym to drugie a dla czego ? Ponieważ alkochol niszczy organizm a trawka niszczy psychike człowieka a to jest wieksze zło...! pamietajcie o tym. mieszkam w Holandi i znam holendrów kturzy palili trawe i sie masakrycznie uzależnili i to nie jest takie proste wydostać sie z tego bagna. sam kiedyś podpalałem ale zmądżałem i wam też radze obudzić sie puki nie bedzie za puzno hehe. pamietajcie te wszystkie dopalacze trawki alkochol jest tylko dla ludzi słabych ktuży nie potrafią sie cieszyć życiem bleeee to są ludzie którzy nie umieją ŻYĆ...! pozdrawiam i bez urazy;) i nie patrzcie na błędy bo nie oto chodzi w tym poscie:):):)
co ty koles wiesz... ja pale sobie od roku i jak chce to pale nie chce to nie pale nie zabijam nie kradne zeby zapalic wiec nie wiem co ty gosc wg masz pojecie... zapale czuje sie dobrze relaks i wg nie chce nie pale i tyle i czy ja wiem czy mam psyche zorana ? chyba nie funkcjonuje normalnie jak kiedys zdaje szkole chodze do technikum i jest dobrze a cpunami to mozesz nazywac tych co biora jakies gowna bez przerwy kradna itp. zeby tylko miec HAJ ... Nie namawiam lecz powtarzam w kólko... :D bless
INTERIA.PL

Re: "Dopalacze", które zabijają...

Napisał(a): Gość -

Ja nie widzę problemu.
Trza mieć głowe na karku.
Sam pale ''nature'' niekiedy pale zioła z dopalaczy i nic mi nie jest.
Zdrowy, wesoły i normalny.
Pracuje jako realizator dźwięku, szkołe ukończyłem.
Wszystko działa poprawnie.
Nie mam nic przeciwko dopalaczy, aczkolwiek wolałbym żeby marihuana była legalna.

Reklama

Re: "Dopalacze", które zabijają...

Napisał(a): Gość -

Gość Hłe hłe . Właśnie sobie wyjebałem konkrecika i muszę tu nawinąć , ze pizdeczka to bajeczka po tym sprzęciku. Trzepie czachę jak olisadebe za złotych lat piłkę. Człowiek czuje się po tym jak w grze jakiejś xd Widać nawet tekstury jak jest ładny dzień ( taki jaki dzisiaj był} jak wracałem do domu z palenia to czułem się jakbym zapierdalał przez krainę gothica :D .Polecam sprzęt. Wyjebany jak cycuszki dody :D
polecam konkreta ;) .

Reklama

Re: "Dopalacze", które zabijają...

Napisał(a): Gość -

Witam wszystkich. Jestem długo juz palaczka Mary Jane. Nigdy nie paliłam dopolaczy, bo wiedziałam, że to syf straszny. Do wczoraj. Kupiłam z koleżanką TaiFun możecie go znaleźć nawww.dopalacze.com .

NIGDY NIE BYŁAM BLIŻEJ ŚMIERCI NIŻ PO WYPALENIU TEGO GÓWNA!!!!!!!!!!!!!!

Tetno nienornalnie przyspieszone, Skurcze w klatce piersiowej i w głowie, drgawki, dretwienie rąk i nóg.. Stany lękowe, i totalna dziura w pamięci.. zaczynałam cos mówić i zapominałam wątek po paru sekundach.. nie mogłam się skupic na niczym. Prawie wezwałyśmy pogotowie, ale jednak obyło się bez. To był prawie stan przedzawałowy. Myślałam że pożegnam sie z tym światem... ta masakara trwała 1,5 godziny... lezałam i nie miałam siły ruszyć ręka ani noga!!!!

potem zaczęło to zchodzic.. więc było lepiej i nawet przyjemnie.. ale to co przeżyłam mogło się skończyć w kostnicy.

Palę dużo, zarówno papierosy jak i Maryśkę lubię ten stan... ale to co było po TaiFunie... tego się nie da opisać.. Nie próbujcie tego gówna!!!!!!!

Byc może nic wam nie będzie.. ale kto wie ... może akurat trafi na was taki sam stan.. to było złe... to był lęk i strach...

Juz tesknie za moją kochana maria... ale boję sie że przez tego TaiFun'a mam już wstręt do palenia.. :( Tak bardzo żałuję!!!!! i powiem wam że nadal nie czuje sie najlepiej... mam zawroty głowy cały czas ( paliłam wczoraj ok. 21)... Najgorsze godziny mojego życia...

Re: "Dopalacze", które zabijają...

Napisał(a): Gość -

Ja miałem to samo.. To było cholerne cierpienie !! Nic nie rozumiecie ludzie bo tego nie doświadczyliście. Ja odlatywałem, straciłem przytomność a potem działy się straszne rzeczy nie do opanowania. Gdy się przebudziłem byłem cały brudny i poobijany. Było tak na początku wakacji a lęk i słabsza psychika jest nadal.

Reklama

Re: "Dopalacze", które zabijają...

Napisał(a): Gość -

uzaleznilem sie od tego przez wakacje pojawily sie skutki ubaoczne takie jak ogromne dziury w pamieci wady wymowy i wzroku mam problemy z podzielnoscia uwagi gdzie wczesniej nie bylo takich problemow a mam dopiero 17 lat nie palcie tego w duzych ilosciach pozdrawiam

Re: "Dopalacze", które zabijają...

Napisał(a): Gość -

Gość Odradzam wszystkim dopalacze, pierwszy raz zajaralem, spoko luz posmialem sie i w ogole, ale 2 raz to masakra była zwymiotowałem, chciałem zeby to się juz skończyło, tak więc wiem co mowie doświadczyłem i odradzam.
No widocznie jeszcze jestes za glupi na takie zeczy, tak samo ja moge napisac o wódce, że jednego dnia se troszke wypiłem i było git a drugiego wyjebałem całą flache i spłynołem z nóg i co tez powinni zakazać wodki?! WSZYSTKO JEST DLA LUDZI a ze niektorzy nie znaja umiaru to ich problem...
« Wróć do tematów
Do góry strony: "Dopalacze", które zabijają...