37
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń217
  • Odpowiedzi35
  • Ocen na +0
37 ppt ?

Dowcip kulinarny :))) i nie tylko... (36)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Dowcip kulinarny :))) i nie tylko...

Napisał(a): Gość -

Usmiechnij sie :D


Do warzywniaka w Polsce wchodzi Murzyn, ogląda, ogląda i pokazuje na
banany.
Cio tojeszt? - pyta. Sprzedawczyni odpowiada - Banany. - Eeeee, u
nasz to szą
banany, o takie wilkie! - mówi pogardliwie Murzyn.
A to, cio to? - wskazuje na pomarańcze. - Pomarańcze! - Eeeee, u
nasz to sa o
takie!
A to, to małe, to cio? - wskazuje na morele. Podkręcona już mocno
sprzedawczyni mruczy, że morele. - Eeeeee, ....
W końcu Murzyn wskazuje z usmiechem na arbuza: - a to, cio to ma bić?
- A to jest właśnie nasz polski groszek

............................................................................................................................

Gruba baba do grubej baby:
- Jem tyle co wróbelek, a jestem taka gruba!
Na to druga:
- A ja słyszałam, że wróbelki jedzą tyle ile ważą.

....................................................................................................

Jeden przedszkolak mówi do drugiego:
- U mnie modlimy się przed każdym posiłkiem.
- U mnie nie. Moja mama bardzo dobrze gotuje.

.....................................................................................................

Żona do męża :
- będziesz jadł tę zupę ?
Bo jak nie to doprawię, doleje śmietany i zaniose psu

.....................................................................................................
INTERIA.PL

Re: Dowcip kulinarny :))) i nie tylko...

Napisał(a): Gość -

Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają:
- Czy możemy już iść do domu?
- A z jakiej racji?
- No... przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda?

Reklama

Re: Dowcip kulinarny :))) i nie tylko...

Napisał(a): Gość -

Chłop kupił konia i orał nim przez cały dzień.
Po powrocie do domu zmęczony koń rozłożył się na łóżku.
Chłop zdziwił się - Coś takiego! Koń w łóżku!
- A co? Myślałeś, że po całym dniu harówki
będę jeszcze pomagał twojej żonie w kuchni?

Gdzieś daleko, na zakurzonej wiejskiej drodze spotyka się osioł z Matizem i pyta zdziwiony:
- A ty, co ty jesteś?
- Ja jestem samochód, a ty?
Na to osioł, trzęsąc się ze śmiechu:
- A ja jestem konia:):):)



Reklama

Re: Dowcip kulinarny :))) i nie tylko...

Napisał(a): Gość -

To ja Wam opowiem coś, co zdarzyło się naprawdę w mojej rodzinie, strach się przyznać i wstyd opowiadać, ale ja uwielbiam tę historię i w końcu nikt mnie tu nie zna :-)

Rozmawiają moje dwie ciotki w kuchni:
-" no coś ty?! Rosół gotujesz na jednym kurzym skrzydełku?!!!!!
A druga odpowiada:
-" Ja się z Ciebie nie śmiałam jak pomidorową na gorącym kubku gotowałaś dla 4 osób.


Reklama

Re: Dowcip kulinarny :))) i nie tylko...

Napisał(a): Gość -

rozmawiaja dwaj koledzy:
-wiesz co ale moja zona to jest glupia robi prawojazdy bo mysli ze jej swoj samochod oddam....
na to drugi:
-to jeszcze nic, moja jest jeszcze glupsza...
-dlaczego???-pyta pierwszy
-wyobraz sobie ze jak jechala do senatorium to przy wsiadaniu do samochodu rozwalila jej sie walizka i wiesz co tam bylo?? cala walizka prezerwatyw...zobacz jaka glupia mysli ze ja bede jezdzll do niej codziennie;)

Re: Dowcip kulinarny :))) i nie tylko...

Napisał(a): Gość -

pewien murzyn pracowal na budowie i pech chcial ze przy pracy urwalo mu srodkowy palec u prawej reki, pojechal do szpitala ale ze jego palec sie juz nie nadawal do ponownego przyszycia lekarze zaoferowali mu palec wlasnie co zmarlego pacjenta z tym wyjatkiem ze pacjent byl bialy. Murzyn pomyslal, pomyslal po czym sie zgodzil, bo lepszy bialy palec niz bez palca byc. kilka dni pozniej ten sam murzyn jadac autobusem do domu z pracy trzymal sie za raczke, obok niego jechal kompletnie pijany pasazer, widzac jego bialy srodkowy palec rzekl do niego: widze ze kolega kominiarz od dziewczyny wraca

Re: Dowcip kulinarny :))) i nie tylko...

Napisał(a): Gość -

W restauracji gość zamawia ciastka. Gdy kelnerka mu je przynosi, on mówi:
- Za te ciasteczka całuję w usteczka!
Po chwili zamawia jeszcze pączki. Kelnerka mu je przynosi.
- Za te pączki całuję w rączki!
Klient ze stolika obok:
- Niech pan jeszcze zamówi zupę!
« Wróć do tematów
Do góry strony: Dowcip kulinarny :))) i nie tylko...