426
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń3 tys.
  • Odpowiedzi364
  • Ocen na +93
426 ppt ?

Dziennik Apokalipsy 2022! (365)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Dziennik Apokalipsy 2022!

Napisał(a): piotruchg -

Dziennik Apokalipsy!


12 października 2022 wtorek 6:12. Any station, any station, this is Sierra Golf Charlie, Sierra Golf Charlie …. Any station, any station, this is Sierra Golf Charlie, Sierra Golf Charlie …. Stara lampowa radiostacja REV, pamiętająca jeszcze pięćdziesiąte lata, żarząc się rozgrzanymi lampami napędzanymi samochodowym akumulatorem milczała jak grób. To już siódmy dzień jak nie ma z nikim kontaktu. Cisza na wszystkich częstotliwościach wypełniała mi mózg zwierzęcym strachem. Czyżbyśmy zostali sami? To niemożliwe, przecież udało się uniknąć szczepień kilku milionom Ludzi. Fakt, że Jednostki Sanitarne wyłapywały i utylizowały Nieszczepionych bardzo sprawnie, ale żeby wszystkich? …. Przełączyłem na nasłuch i schowałem twarz w dłonie próbując rozmasować obolałe i napuchnięte od niewyspania powieki. Natychmiast wróciły przerażające obrazy ostatniego miesiąca. Tysiące umierających w mękach, a potem zalegające na ulicach napuchnięte ludzkie korpusy, których nikt nie sprzątał, a między nimi wałęsające się przerażone Dzieci, wyłapywane, pakowane i wywożone nie wiadomo gdzie. Do tego beznamiętny głos spikera nadawany z patrolujących co jakiś czas wozów Jednostek Sanitarnych, polewających jakimś świństwem rozkładające się zwłoki. “ Tu Jednostka Sanitarna! Wszyscy zobowiązani są do natychmiastowego ujawnienia się! Nikt nie może przebywać poza wyznaczonymi strefami! Każda nieujawniona Osobojednostka schwytana bez certyfikatu, zostanie na miejscu zutylizowana. Tylko ujawnienie się i przyjęcie stosownych preparatów, pozwoli wam przeżyć” ….. S. ...ny …. NWO-wskie Psy! Nawet teraz, kiedy umarli wszyscy, którzy dali sobie wstrzyknąć to świństwo, namawiają do stosownych preparatów!
Starałem się zebrać myśli i zastanowić co mam robić dalej. Wiedziałem, że długo nie mogę się ukrywać w starej opuszczonej fabryce. Kryjówka w przestrzeni pomiędzy stropem, a dachem była dobrze zamaskowana, ale Patrole pojawiały się coraz częściej, do tego kończyło się jedzenie. Było tym bardziej niebezpiecznie, że coraz trudniej było uspokoić Dzieci, które nie potrafiły zrozumieć Apokalipsy której byliśmy świadkami. Musiałem działać…..
Wszędzie stały porzucone auta, przy wielu gnili ich Właściciele ściskając w martwych rękach kluczyki, próbując szukać ratunku na chwilę przed swym końcem…. Umierali straszną śmiercią, tam gdzie dopadło ich promieniowanie aktywujące sekwencję DNA zaszytą w szczepionkach. Krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne połączone z autodestrukcją organizmu na poziomie komórkowym, przy zachowaniu prawie do końca pełnej świadomości, powodowały dosłownie eksplozję organizmu. Ale wyruszenie autem po drogach, było podpisaniem wyroku śmierci na siebie i całą rodzinę! Kamery i monitoringi działały bez zarzutu, a rogatki były silnie obstawione NWO-wskimi Psami. Byli bezwzględni, wyzuci z jakiegokolwiek człowieczeństwa. Teraz wiedziałem, że ich szprycowali nie szczepionkami a innym modyfikującym DNA preparatem, powodującym całkowite odhumanizowanie.
INTERIA.PL

Re: Dziennik Apokalipsy 2022!

Napisał(a): piotruchg -

Jedyna szansa to nocne przedzieranie się bezdrożami, unikając dronów. Tylko dokąd jechać? … Jedyną szansę dawał Las. Znałem wszystkie dróżki i ścieżki w okolicy. Wystarczyło znaleźć solidne terenowe auto! Pamiętałem, że trzy ulice dalej parkował stary Nissan, którego w razie potrzeby mogłem odpalić na krótko. Po zmierzchu wyruszyłem! Ubrany na ciemno z pomalowaną na czarno twarzą byłem prawie niewidoczny. Miasto było spowite w ciemnościach, energii nie dostarczano już od kilku tygodni. Po kwadransie dotarłem na miejsce. Czarny Nissan czekał, szrpnąłem za klamkę, drzwi były zamknięte. Wiedziałem gdzie mieszkał Właściciel. Bez wahania skoczyłem do drzwi klatki schodowej, chowając się przy okazji przed przejeżdżającym patrolem. Drugie drzwi po prawej, klamka. Tym razem drzwi otworzyły się. Zasłoniłem koszulką usta i nos. Wszedłem. Starałem się nie patrzeć na truchło na podłodze w salonie. Z szafki zgarnąłem kluczyki i po chwili siedziałem w aucie. Diesel zarechotał żwawo, a wskaźnik paliwa zatrzymał się przy literce F. Ruszyłem bocznymi uliczkami ze zgaszonymi światłami. Patrole pojawiały się co pół godziny, więc miałem szansę. Z duszą na ramieniu dotarłem pod fabryczną halę. Wspiąłem się po drabince. Właz szczęknął metalicznie i wszyscy cicho zeszliśmy do auta. Kazałem położyć się na podłodze. Mimo ciemności nie chciałem narażać ich na straszny widok. Za fabryką były ogródki działkowe. Ruszyłem w kierunku ogrodzenia. Stary Nissan nawet nie jęknął forsując ogrodzenie. Klucząc alejkami dobrnęliśmy do szutrowej drogi idącej wzdłuż ogródków działkowych. Z za chmur wyjrzał księżyc oświetlając nam drogę. Wszystko wydało się tak nierzeczywiste. Po dwóch kilometrach dobrnęliśmy do asfaltowej drogi , ktorą przecięliśmy tylko, by dalej polnymi duktami przedzierać się na wschód. Po czterech godzinach kluczenia pojawiły się znane zabudowania i bezpieczny las. Jechałem pewnie, choć wokoło pełno było bagien. W myślach dziękowałem Dziadkowi, za te wszystkie leśne wycieczki w dziecinstwie. Na polanę trafiłem bez pomyłki. Wbiłem auto w zarośla i zamaskowałem. Zmęczeni zasnęliśmy natychmiast….
Obudził mnie szczęk przeładowywanej broni. Jezu! Znaleźli nas…. Odwróciłem głowę…. Na skraju polany stali uzbrojeni Ludzie. Z opaskami na rękach. Przez łzy patrzyłem na ukochane biało czerwone barwy…. Byliśmy uratowani….

Niemożliwe? Być może! W sierpniu 1939 roku, komory gazowe i krematoria też były niemożliwe….


piotruchg 1 maja 2021

Reklama

Re: Dziennik Apokalipsy 2022!

Napisał(a): BTWSelena -

Apokalipsa- przerażający opis tego ,co może się wydarzyć... Czy jest jakiekolwiek antydotum co może wpłynąć na sytuację?...Znajdujemy się właśnie w apokaliptycznej perspektywie. Czy strach nie mógłby wytworzyć warunków, by odwrócić tę sytuację?...Bo chyba wszyscy ,którzy wzruszą ramionami na taki tekst nie są w żaden sposób pewni,że wszystko skończy się dobrze w pocovidowej rzeczywistości..............trzeba by desperata,który uważa,ze wszystko zostanie takie samo.............
Ministrowie zarządzili nam majówkę wyszczepienną i już drugi dzień telewizory wszystkich stacji pokazują dzielnych ludzi ,którzy dobrowolnie podstawiają ramię do zastrzyku ,chwaląc ministrów za dobrodziejstwo...............
Ja im się nie dziwię ,bo strach przed nieznanym zasiewany codziennie już drugi rok generuje to co widzimy... Czy szczepionka ,za którą producent nie bierze odpowiedzialności -uchroni nas przed zarazą?........ A tymczasem profesorowie(doradcy medyczni) Horban, Flisiak i Simon straszą pacjentów amantadyną...Przepraszam,lecz dla mnie to tępe młoty ,bez poczucia moralności.....
Skoro jest nadzieja i inni lekarze mają sukcesy wyleczyć i zatamować mnożące się wirusy w organiźmie człowieka - amantadyną ,czy innymi lekami- to co tutaj jest grane?....Dałby Bóg abym ja czy inni sceptycznie patrzący na szczepienność w takiej sytuacji -pomyliłabym się w ocenie swojej i innych lekarzy......... bo inaczej czeka nas Apokalipsa,może nie taka jak opisałeś,ale równie groźna................

Reklama

Re: Dziennik Apokalipsy 2022!

Napisał(a): xyzt -

piotruchg Jedyna szansa to nocne przedzieranie się bezdrożami, unikając dronów. Tylko dokąd jechać? … Jedyną szansę dawał Las. Znałem wszystkie dróżki i ścieżki w okolicy. Wystarczyło znaleźć solidne terenowe auto! Pamiętałem, że trzy ulice dalej parkował stary Nissan, którego w razie potrzeby mogłem odpalić na krótko. Po zmierzchu wyruszyłem! Ubrany na ciemno z pomalowaną na czarno twarzą byłem prawie niewidoczny. Miasto było spowite w ciemnościach, energii nie dostarczano już od kilku tygodni. Po kwadransie dotarłem na miejsce. Czarny Nissan czekał, szrpnąłem za klamkę, drzwi były zamknięte. Wiedziałem gdzie mieszkał Właściciel. Bez wahania skoczyłem do drzwi klatki schodowej, chowając się przy okazji przed przejeżdżającym patrolem. Drugie drzwi po prawej, klamka. Tym razem drzwi otworzyły się. Zasłoniłem koszulką usta i nos. Wszedłem. Starałem się nie patrzeć na truchło na podłodze w salonie. Z szafki zgarnąłem kluczyki i po chwili siedziałem w aucie. Diesel zarechotał żwawo, a wskaźnik paliwa zatrzymał się przy literce F. Ruszyłem bocznymi uliczkami ze zgaszonymi światłami. Patrole pojawiały się co pół godziny, więc miałem szansę. Z duszą na ramieniu dotarłem pod fabryczną halę. Wspiąłem się po drabince. Właz szczęknął metalicznie i wszyscy cicho zeszliśmy do auta. Kazałem położyć się na podłodze. Mimo ciemności nie chciałem narażać ich na straszny widok. Za fabryką były ogródki działkowe. Ruszyłem w kierunku ogrodzenia. Stary Nissan nawet nie jęknął forsując ogrodzenie. Klucząc alejkami dobrnęliśmy do szutrowej drogi idącej wzdłuż ogródków działkowych. Z za chmur wyjrzał księżyc oświetlając nam drogę. Wszystko wydało się tak nierzeczywiste. Po dwóch kilometrach dobrnęliśmy do asfaltowej drogi , ktorą przecięliśmy tylko, by dalej polnymi duktami przedzierać się na wschód. Po czterech godzinach kluczenia pojawiły się znane zabudowania i bezpieczny las. Jechałem pewnie, choć wokoło pełno było bagien. W myślach dziękowałem Dziadkowi, za te wszystkie leśne wycieczki w dziecinstwie. Na polanę trafiłem bez pomyłki. Wbiłem auto w zarośla i zamaskowałem. Zmęczeni zasnęliśmy natychmiast….
Obudził mnie szczęk przeładowywanej broni. Jezu! Znaleźli nas…. Odwróciłem głowę…. Na skraju polany stali uzbrojeni Ludzie. Z opaskami na rękach. Przez łzy patrzyłem na ukochane biało czerwone barwy…. Byliśmy uratowani….

Niemożliwe? Być może! W sierpniu 1939 roku, komory gazowe i krematoria też były niemożliwe….


piotruchg 1 maja 2021
Dzień dobry ~ Piotruchg.


Ta wizja jest bardzo mroczna....


To jakby ostrzeżenie przed tym, co może nastąpić.


Nie możemy z całą pewnością przewidzieć, jak jest z tymi szczepionkami.

Mamy jednak intuicję, która przed czymś nas ostrzega.

Docierają informacje o skutkach ubocznych - pytanie czy wszystkie???

Nie sądzę.

Ale wiadomo że nie było dostatecznych badań i szczepionka niestety jest eksperymentem.

Nikt nie chce odpowiedzialności - to dużo mówi.

Miejmy nadzieję że ci, którzy się zaszczepili nie bedą mieli tych skutków ubocznych...

Twój temat wygląda na science fiction - ale przecież wiemy że czasem to, co wydaje się fikcją - nagle staje się rzeczywistością....


Tak jak piszesz w zakończeniu..

Myślę, że naród nasz szybko wyciągnie właściwe wnioski i nie pozwoli na to, aby znaleźć się w Matrixie...

Globalnym Matrixie.

Jednak my, chrześcijanie mamy oparcie w wierze i wiemy, że ostatecznie to jednak dobro zwycięży.
Bo jest Bóg, który nie dopuści do tego, aby zło zatryumfowało.
My jesteśmy po jasnej stronie i wiemy, że gdy nasza wiara będzie tak mocna, jak choćby ziarnko gorczycy - nic się nie stanie.
Bo Bóg i Jego Matka są z naszym narodem...

My też musimy być wierni i trzymać się razem musimy, bo tylko jako naród pełen wartości jesteśmy siłą.
Jednostka nic nie zrobi.

Żeby nie było tu tyle mroku ( ale uzasadnionego) - dodam promyk słońca - to wiara, że Bóg wszystko może.
Nawet dusze poranione może uleczyć - tym bardziej ciało...

Tak więc " Ducha nie gaśmy"....

Reklama

Re: Dziennik Apokalipsy 2022!

Napisał(a): BTWSelena -

~gienia Dziadku nawąchałeś się stare onuce .
Wez coś pod język .
Ależ @Gienia ,Twój tekst przypomina mi kabaret Laskowika o Pelagi"Pani Pelagio, czy pani jeszcze może..."
- No, pewno.".... więc skoro możesz,to weź coś na język.Gwarantuję,że pomoże,a najlepiej tak od razu 1/2 litra...

Re: Dziennik Apokalipsy 2022!

Napisał(a): ~gosc -

W klimat obecnych czasów w sugestywny sposób Thomas Merton wprowadza.
Jako nawiązanie do postu startowego wybrałam fragmenty z książki „W natarciu na niewypowiadalne”.
Zacytuję je… i pomyśleć, że słowa te były pisane kilkadziesiąt lat temu…:

„Żyjemy w czasie braku miejsca, który jest czasem końca.(…) Gdy zbliża się koniec, nie ma miejsca na naturę. Miasta spychają ją swymi tłumami z powierzchni ziemi.
Gdy zbliża się koniec, nie ma miejsca na spokój. (…) Nie ma miejsca na myśl.
W czasie ostatecznego końca brak miejsca dla człowieka.
Ci, którzy opłakują fakt, że nie ma miejsca dla Boga, również muszą zostać wezwani do odpowiedzialności za ten stan rzeczy. (…)
Czas końca to czas demonów okupujących serce (udających, że są bogami (…)
W czasie końca nie ma już miejsca na pragnienie, by dalej żyć.(…)

Czy to pesymizm? Czy to niewybaczalny grzech stwierdzenia tego, co i tak wszyscy czują? Czy to pesymizm, jeśli zdiagnozuje się raka jako raka? A może powinno się nadal udawać, że wszystko idzie ku lepszemu z każdym dniem, ponieważ czas końca jest też - w każdym razie dla niektórych - czasem wielkiego dobrobytu? („I królowie ziemi dopuścili się z nią nierządu, a kupcy ziemi doszli do bogactwa przez ogrom jej przepychu” [Ap 18,3])”

W kolejnym wpisie dokończę i nadzieję przyniosę.

Re: Dziennik Apokalipsy 2022!

Napisał(a): ~gosc -

Dokończenie:

„Na ten świat, tę obłąkaną gospodę, w której absolutnie nie ma dla Niego miejsca, Chrystus przychodzi nieproszony. Lecz dlatego, że nie może w nim się zadomowić, bo jest nie na miejscu (choć musi tu przebywać), Jego miejsce jest wśród tych pozostałych, dla których nie ma miejsca.(…)
Jest w tajemny sposób obecny w tych, którym, jak się wydaje, przypadła najgorsza strona tego świata.(…)nadal są uwięzieni przez rozpacz (…), przez pragnienie, aby być choć połowicznie człowiekiem, by zakosztować odrobiny ludzkich radości, zrobić kawał dobrej, przynoszącej efekty roboty, powrócić do domu do swej rodziny…pragnienia tych, dla których nie ma miejsca. To w nich właśnie ukrywa się On, w tych, dla których brak miejsca.(…)

…jeśli jest to czas końca i wielkiej męczarni, jest to zatem z pewnością i nade wszystko czas Wielkiej Radości. Jest to czas, aby „podnieść głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”.
(…)

Dokonując końcowej analizy, „radość” oferowana nam przez czas końca, to po prostu satysfakcja i ulga, że mamy już to wszystko za sobą…
Oto demoniczna pokusa „końca”. Bowiem eschatologia to nie finis i wymierzenie kary, nie likwidacja rachunków i zamknięcie ksiąg: to ostateczny początek, rozstrzygające narodziny w nowo stworzoną rzeczywistość. To nie ostatnie tchnienie wyczerpanych możliwości, ale pierwszy posmak wszystkiego tego, czego nie da się wyobrazić jako realne.
Lecz czy potrafimy w to uwierzyć? („Ci jednak myśleli, że on żartuje”!)
Thomas Merton, W natarciu na niewypowiadalne, rozdział: Czas końca to czas braku miejsca)

I z tą myślą i z tym posmakiem pozostańmy w dniu niedzielnym i we wszystkie kolejne dni:)

Re: Dziennik Apokalipsy 2022!

Napisał(a): LaLunia -

BTWSelena Apokalipsa- przerażający opis tego ,co może się wydarzyć... Czy jest jakiekolwiek antydotum co może wpłynąć na sytuację?...Znajdujemy się właśnie w apokaliptycznej perspektywie. Czy strach nie mógłby wytworzyć warunków, by odwrócić tę sytuację?...Bo chyba wszyscy ,którzy wzruszą ramionami na taki tekst nie są w żaden sposób pewni,że wszystko skończy się dobrze w pocovidowej rzeczywistości..............trzeba by desperata,który uważa,ze wszystko zostanie takie samo.............
Ministrowie zarządzili nam majówkę wyszczepienną i już drugi dzień telewizory wszystkich stacji pokazują dzielnych ludzi ,którzy dobrowolnie podstawiają ramię do zastrzyku ,chwaląc ministrów za dobrodziejstwo...............
Ja im się nie dziwię ,bo strach przed nieznanym zasiewany codziennie już drugi rok generuje to co widzimy... Czy szczepionka ,za którą producent nie bierze odpowiedzialności -uchroni nas przed zarazą?........ A tymczasem profesorowie(doradcy medyczni) Horban, Flisiak i Simon straszą pacjentów amantadyną...Przepraszam,lecz dla mnie to tępe młoty ,bez poczucia moralności.....
Skoro jest nadzieja i inni lekarze mają sukcesy wyleczyć i zatamować mnożące się wirusy w organiźmie człowieka - amantadyną ,czy innymi lekami- to co tutaj jest grane?....Dałby Bóg abym ja czy inni sceptycznie patrzący na szczepienność w takiej sytuacji -pomyliłabym się w ocenie swojej i innych lekarzy......... bo inaczej czeka nas Apokalipsa,może nie taka jak opisałeś,ale równie groźna................
Grzeją temat "białej niedzieli ze szczepieniami" na maksa. W CK przepaskudnie. Od samego rana leje i wieje. Typowa pogoda na 1,2 i 3 - go maja :))) A ja się tak zastanawiam: po co Ci ludzie w ten deszcz stoją? Przecież się poprzeziębiają ...

Re: Dziennik Apokalipsy 2022!

Napisał(a): Lee1 -

Ktoś wreszcie zada pytanie: "Whisky Tango Foxtrot? "
Wizja jest przerażająca, ale mam nadzieję, że nie będzie aż tak. Strach ma swoje granice, nie można nim manipulować w nieskończoność. Po nim pojawia się wściekłość i w końcu desperacja. Wydaje mi się, że proporcja wynosi mniej więcej 50/50, tych ogłupionych i myślących, nawet jeszcze jako tako logicznie, ale zawsze. Pewnie, że może się zmienić, bo ludzie zaczną bać sie nie tyle wirusa, co właśnie nacisków i wykluczenia .
Nie wierzę, że te szczepionki mają nas zamienić w 'robocopy' czy coś takiego, ale bardziej w potęgę pieniądza. Raczej podejrzewam, że wyprodukowane naprędce g***no po prostu nie działa, jak już mieliśmy okazję kilka razy sprawdzić. Teraz trzeba kuć żelazo, póki gorące i sprzedać jak najszybciej ten szajs, zanim ludzie się zorientują, że nim jest. A skutki uboczne w postaci różnych długotrwałych i niespodziewanych dolegliwości mogą pojawić się swoją drogą, bo nikt nie wie, jak organizm na ten szajs zareaguje. To potem będą zarabiać na ich leczeniu.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Dziennik Apokalipsy 2022!