Komentarze (6)

Dodaj komentarz

Napisał(a): ~bezrobotna mama -

No i co z tego.Mój pracodawca jak tylko dowiedział się ,że jestem w ciąży od razu zaczął myśleć jakby mnie tu zwolnić. I wręczył mi świadectwo pracy zaraz po prodzie 3 dni przed Wigilią.Uświadomiony przeze mnie, że to niezgodne z kodeksem pracy przywrócił mnie ponownie, co jednak nie przeszkodziło mu zwolnić mnie przy pierwszej nadarzającej się okazji.Co ciekawe wszyscy oprócz mnie wiedzieli już moim zwolnieniu wcześniej niż ja zaś pracodawca rozpowiadał,że chce abym pracowała ale stwierdził, że z 2 dzieci to nie będę chciała pracowac(ciekawe skąd bo mnie o zdanie nie zapytał). I co mam się po sądach tłuc- patrzę na mojego śpiącego malucha i myślę o tym co ja robię w tym chorym kraju. A tu jeszcze chrzanią że dla mojego dobra(o ironio) chca nam wydłużyć wiek emerytalny do 67lat. Po prostu kosmos.....
Odpowiedź (0)

Napisał(a): ~bywa -

a można pozwać pracodawcę jeśli ma się podejrzenie, że zwolnił pracownika po tym jak dowiedział się że pracownik choruje na epilepsję? Osoba pracowała tam kilka lat, była wysoko ceniona, dostawała premie zadaniowe, czasem uznaniowe, awansowała kilka razy. I wszystko było pięknie póki nie wyszło na jaw że od kilkunastu lat leczy się na padaczkę. Nie ma napadów już od kilku lat, ale nadal jest w leczeniu zapobiegawczym. Z dnia na dzień pracodawca zaczął się krzywo patrzeć na pracownika, zaczął doszukiwać się błędów i niedociągnięć w jego pracy, zaczął krytykować, że widzi, że pracownik się zmienił, że pracuje jakby bezmyślnie itd.itp. W ciągu miesiąca wymyślono sprytną historyjkę o rzekomej niekompetencji pracownika i zwolniono go dyscyplinarnie. Sprytnie, prawda?? Tak się pewna duża firma pozbyła osoby, która przez kilka lat pracowała za siebie i za innych siedząc często po godzinach lub zabierając pracę do domu. Jedno szczere zdanie z przyznaniem się do choroby z dnia na dzień skreśliło wszystkie zasługi dla firmy. Nagle z pracownika stawianego za wzór stał się człowiek "zakałą" korporacji której należało się pozbyć.Sprawę zmontowano tak, że nie dano nawet szansy człowiekowi się obronić. Urządzono polowanie z nagonką, bo przecież nie mogli zwolnić mówiąc - jesteś chory, nie ma tu dla takich miejsca. Musieli mieć "powód" a najlepszy powód to wykazać niekompetencję. A że osoba po całym tym zamieszaniu popadła w depresję, to nikogo nie obchodzi. Szef dalej się obija i ma pewnie nowego murzyna który odwala za niego robotę. Powiedzcie jak nazwać taką sytuację? Gdzie z tym iść? Do sądu? Przecież korporacja ma armię prawników i zmiażdżą człowieka.
Odpowiedź (0)

Napisał(a): ~takiego wała -

oskarża mnie o homofobię i pójde siedzieć.
Odpowiedź (0)

Napisał(a): ~ovo -

nie latwe jest w polsce byc pracodawca, nawet w procesach miedzy pracownikami musi byc pozwany....
Odpowiedzi (1)

Napisał(a): ~centauri -

Za mobbing można pozwać też koleżankę !!
Odpowiedź (0)
Dodaj komentarz