42
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń2 tys.
  • Odpowiedzi17
  • Ocen na +0
42 ppt ?

Egzamin z życia (Alzheimer) (18)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Egzamin z życia (Alzheimer)

Napisał(a): Gość -

Witam Wszystkich serdecznie !
Od 2005r. zajmuję się Mamą (79l) chorą na Alzheimera .Opiekuję się przez 24godz. na dobę .Jeśli jest ktoś kto chce rozwinąć temat to zapraszam do rozmowy . Poza tym piszę blog:http://alzhei(...)ot.com/ - to rodzaj pamiętnika. Może dzięki temu choć trochę przybliżę problematykę.
Pozdrawiam serdecznie Niedowiarek12
INTERIA.PL

Re: Egzamin z życia (Alzheimer)

Napisał(a): Gość -

Moja 83 l.mama od 2005r.choruje na otępienie typu alzhaimerowskiego.Ostatnio (od ok.roku)choroba przyjęła galopujące tempo.Przez cały czas opiekuję sie nia zupełnie sama.Tak sie składa,że naprawdę nikt z rodziny nie może nam pomóc,autentycznie.Mama jest niesamowicie absorbująca i wymagajaca.Cały czas musze być w zasiegu jej wzroku i głosu.Gada,gada,gada na okrągło,oczywiście same nonsensy.Od poczatku choroby najbardziej uciązliwe są zaburzenia zachowania,objawy psychotyczne.Oporna na leki.Najtrudniejsze dla mnie są noce (od lutego 2009).Po całychn nocach b.głośno majaczy, krzyczy(najczęściej wydaje się jej,że jest w pracy i dyryguje pracownikami).Coraz słabiej się porusza,więc jak mnie nad ranem sen powali dochodzi do mniejszej ilości wypadków(upadków),ale za to spada z łóżka(niskiego).Ja rano muszę zebrać sie do pracy i tam jakoś funkcjonować.A pracy nie mam łatwej,wymaga niezłej formy psychicznej.Do mamy przychodzi opiekunka.Mama ja uwielbia.Jest to moja emerytowana koleżanka z pracy.Niestety pozostały czas należy wyłącznie do mnie.Zero wyjść,załatwienie najdrobniejszej sprawy w urzedzie lub nawet pójście po recepte dla mamy wymaga dodatkowych starań i także kasy (opiekunka jest kochana,ale przecież trzeba jej zapałacić).
Muszę przyznać,że jestem u kresu.Mamy już ani na chwilę nie można z oka spuścić,zreszta nie pozwoliłaby na to.A i tak zdejmuje pamapersa,wystarczy chwila osłabienia uwagi.Nie mogę zająć sie niczym,żadnej czynności wykonać w spokoju i do końca.Muszę przyznać,że górę biorą negatywne emocje i gdyby nie poczucie obowiązku i moja rezygnacja z siebie (piekielne zmęczenie) oddałabym mamę do DPS.Chociaż procedury i okres oczekiwania też zniechecają.Na prywatny ośrodek zwyczjnie mnie nie stać,bo mama ma niska emeryture a ja też nie zarabiam wiele(budżttówka tzw.).Jednak przestrzegam przed porywaniem sie na samotną opieke nad chorym.Cena,jaka sie płaci jest straszna (nawet nie mama mozliwości iść z soba do lekarza okulisty,a mam poważne problemy),jestem wrakiem emocjonalnym i chyba juz nigdy nie wrócę do równowagi.

Re: Egzamin z życia (Alzheimer)

Napisał(a): Gość -

Niestety wiem coś o tym , przerabiam na własnej skórze i niestety też jestem już na krańcu wytrzymałości nerwowej hm przed sobą mam prostą drogę do pokoju bez klamek jeśli oczywiście nie trafi mnie zawał wcześniej Też miałam poważne zderzenie z rzeczywistością .
Nie wiem jak długo dam sobie radę ale na razie staram się jakoś to ogarniać hm tyle tylko że ja nie mam pracy więc nie ma odsapki w ogóle żeby nie pies to pewnie już dawno byłby koniec mojej egzystencji

Re: Egzamin z życia (Alzheimer)

Napisał(a): Gość -

To prawda,że możliwość wyjścia do pracy na kilka godzin jest prawdziwym ratunkiem.Mam przed sobą "urlop" i już się boję czy wytrzymam z mamą non stop.Opiekunka w tym czasie nie będzie mogła przychodzić,bo musi pomagać synowej która na dniach urodzi.Czy da radę później tez nie jest pewna.Wprowadzenie nowej (zupełnie nieznanej mamie )osoby może być b.trudne,wręcz niemożliwe.Od września przechodzę więc na pół etatu w pracy.Dyrekcja rozumie sytuację,więc ewentualny powrót na cały etat za jakiś czas raczej wchodzi w rachubę.Najgorsze jest takie życie w zawieszeniu,czekanie nie wiadomomo na co a naprawdę dobrze wiadomo na co. Stosunkowo niedawno drżałam na myśl,że mama może kiedyś odejść.Teraz też trudno mi się zmierzyć z ta myślą,ale czasem w głębi duszy chcę tego,tęsknię za normalnością.Bardzo źle się z tym czuję,ale przecież każdy z nas ma tylko jedno życie.Straszna choroba.Odbiera choremu wspomnienia,godność,wszystko.A nas naznacza na resztę życia,mnie np.choroba mamy pokazała do jak wrednych uczuć jestem zdolna.

Re: Egzamin z życia (Alzheimer)

Napisał(a): Gość -

Z ogromną uawagą przeczytałam dzisiaj Twój blog.Uważam,że pomysł zapisywania wszystkiego jest świetny i naprawde b.pomocny dla zagubionych i b.samotnych opiekunów.Poruszyłaś mnóstwo waznych spraw o których nie rozmawiamy z lekarzami jak chociażby reakcje sąsiadów,którzy nawet mogą wezwać policję.Przyznam,że mnie nikt jeszcze nie zwrócił uwagi,ale wyraźnie zauważam oziębienie w relacjach z sąsiadami.Chyba z rok temu usłyszałam jak sąsiad komentował do żony krzyki mojej mamy :"ona chyba ją bije".A kontakty z lekarzami też nie napawają otuchą.Zaliczyłyśmy 3 psychiatrów.Pierwszy kompetentny,ale spotkania z nim to jak zderzenie z górą lodową.Przepisał leki nowej generacji(kwentiax)+rywastygninę(exelon).Drugi w kontakcie bardziej bezpośredni,ale głównie wygłaszał nieżyciowe postulaty o tym,że wszystko ma być urządzone "pod chorego",pełna rezygnacja z namiastki własnego życia,aby tylko chory był zadowolony.No i w sumie tak robimy,zauważ.Obecnie jesteśmy pod opieką doświadczonej klinicystki,która wszystko rozumie,ale oprócz recepty na haloperidol i promazynę niewiele może zaoferować,bo taki mamy system.Masz rację,że oddanie mamy do szpitala nawet na kilka dni przynosi wiecej strat niz zysków.Moja mama była tydzień w grudniu na ustawianiu leków i to był chyba najtrudniejszy czas nie tylko dla niej.Ja jeszcze gorzej nie spałam po nocach i z trwoga w sercu jechałam codziennie do szpitala.Zastawałam trudne sytuacje,bo moja matka rozrabiała tam straszliwie,obrażała pielęgniarki a równocześnie tam właśnie zaczęła sie moczyć.Błagałam lekarkę o jak najszybszy wypis(co lekarkę i pielęgniarki b.dziwiło :"a niechże pani sobie trochę odpocznie,po co ten pośpiech?".I jeszce jedno : od chwili,gdy choroba stała się widoczna powstała wokół nas pustka.Sąsiedzi mamy zaczęli jej unikać jak zarazy (fakt,że jak jeszcze mieszkała sama jakieś trzy i pół roku temu biegała kiedyś nad ranem po klatce kijem waląc w drzwi sasiadów z góry i oskarżając ich o rzekomą kradzież).Rodzina z różnych względów się rozsypała,coraz rzadziej dzwoni telefon,nie mówiąc o wizytach.Reasumując: pomysł na blog i książkę jest super,cieszę się że trafiłam na Twoje zapiski,bardzo dziękuję !

Re: Egzamin z życia (Alzheimer)

Napisał(a): Gość -

Ta ostatnia wypowiedź była skierowana do Pani Niedowiarek,która rozpoczęła wątek.Była to odpowiedź na pierwszy post,ale nie wstrzeliła się w odpowiednie miejsce.Mam nadzieję,że adresatka się doczyta.Pozdrawiam serdecznie !

Re: Egzamin z życia (Alzheimer)

Napisał(a): Gość -

Siedzę i ryczę czytając to wszystko bo:
1. sądziłam że nie wiele osób będzie czytać te zapiski
2. rezygnacja z życia i po co po to tylko żeby Chorzy mogli umrzeć
3 dobre rady cioci Zal echowej -"pani sobie odpocznie" do licha jak i jak wrócić do normalności !
4 lekarze , leki - w nosie mają nawet w Przych. Alz. co dopiero innej specjalności .
5 ech Rodzina - dobre rady nie życiowe , oderwane od naszej szarej rzeczywistości
6 Podporządkowanie do chorego -propozycja psychologów -tak oczywiście tylko czy jeden z drugim wie co dzieje się z człowiekiem gdy ogląda co dziennie i sprząta rozmazane odchody ? albo od rana do wieczora jest krzyk na wszystko i o wszystko niech tak sami spróbują wytrzymać .
7 Leki uspokajające - fajowy wynalazek tylko że nie skuteczny i nie praktyczny !Często ze zwykłymi lekami jest problem podać (chodzi mi o wrzask , wypluwanie itd) efekty leków usp. krótkotrwałe z czasem podaje się ich więcej i więcej a nic nie dzieje się na korzyść

to jak zaklęty krą !Człowiek czuje się jak w klatce !
Teraz myślę sobie że Ludzie którzy popełnili przestępstwo , morderstwo powinni właśnie odbębniać swoją kare w domu z ludźmi chorymi na Alzh.
Ja już nie potrafię normalnie rozmawiać, unikam ludzi jak diabeł święconej wody bo mam kretyńskie wrażenie że przesiąkłam tym wszystkim tak bardzo że z daleka widać w czym babram się na co dzień !

Był program "Ekspres Reporterów" 9.06 (można zobaczyć na int.)o tej chorobie ,oglądałam i szlak mnie trafił na miejscu .
Na co dzień jestem też nahttp://www.al(...)19441ca
(tam też rozmawiam z innymi podajemy sobie jak poradzić sobie z ..... )
Żaden z redaktorów nie przyłożył się do pracy -ograniczyli się do zacytowania forum , blogu a nikt nie wyjaśnił dlaczego Stowarzyszenia na rzecz Alz mają tak bardzo w d... opiekunów nikt nie powiedział że to farsa lokale wynajęte a gdy człowiek idzie to całuje klamkę bo Stowarzyszenie pracuje dwa dni w tygodniu i tylko przez dwie godziny .!o tym słowa nie było !!
Wysmarowałam laurkę do Pana Redaktora jak już się coś robi to do końca a nie na zasadzie po łebkach i pokazali najłagodniejszy przypadek ! Hm facet miał fart ale informacja jaka poszła w świat to to że nie jest tak źle.
Ech jest we mnie tyle złości i gniewu przez to wszystko !
Jak to się skończy (niestety też coraz częściej łapie się na tym że z jednej strony nie umiem korzystać z okazji oddania MAMY na parę dni bo boję się tego co będzie po Jej powrocie ale z drugiej jestem tak bardzo zmęczona że mam dość wszystkiego i wszystkich .
Myślę sobie że może nim Mama zejdzie z tego Świata to może ja wcześniej zejdę na zawał -serce wreszcie by odpoczęło na amen !

Nie dałabym rady pracować i być w domu z takim człowiekiem (Alz,)psychika by mi wysiadła na 100% bo to dwa różne światy dwie rzeczywistości

Re: Egzamin z życia (Alzheimer)

Napisał(a): Gość -

niedowiarek12 Siedzę i ryczę czytając to wszystko bo:
1. sądziłam że nie wiele osób będzie czytać te zapiski
2. rezygnacja z życia i po co po to tylko żeby Chorzy mogli umrzeć
3 dobre rady cioci Zal echowej -"pani sobie odpocznie" do licha jak i jak wrócić do normalności !
4 lekarze , leki - w nosie mają nawet w Przych. Alz. co dopiero innej specjalności .
5 ech Rodzina - dobre rady nie życiowe , oderwane od naszej szarej rzeczywistości
6 Podporządkowanie do chorego -propozycja psychologów -tak oczywiście tylko czy jeden z drugim wie co dzieje się z człowiekiem gdy ogląda co dziennie i sprząta rozmazane odchody ? albo od rana do wieczora jest krzyk na wszystko i o wszystko niech tak sami spróbują wytrzymać .
7 Leki uspokajające - fajowy wynalazek tylko że nie skuteczny i nie praktyczny !Często ze zwykłymi lekami jest problem podać (chodzi mi o wrzask , wypluwanie itd) efekty leków usp. krótkotrwałe z czasem podaje się ich więcej i więcej a nic nie dzieje się na korzyść

to jak zaklęty krą !Człowiek czuje się jak w klatce !
Teraz myślę sobie że Ludzie którzy popełnili przestępstwo , morderstwo powinni właśnie odbębniać swoją kare w domu z ludźmi chorymi na Alzh.
Ja już nie potrafię normalnie rozmawiać, unikam ludzi jak diabeł święconej wody bo mam kretyńskie wrażenie że przesiąkłam tym wszystkim tak bardzo że z daleka widać w czym babram się na co dzień !

Był program "Ekspres Reporterów" 9.06 (można zobaczyć na int.)o tej chorobie ,oglądałam i szlak mnie trafił na miejscu .
Na co dzień jestem też na www.alzheimer.com.pl/forum ( zmiana adresu forum - poprzedni adres to www.alzheimer.pl/forum)
(tam też rozmawiam z innymi podajemy sobie jak poradzić sobie z ..... )
Żaden z redaktorów nie przyłożył się do pracy -ograniczyli się do zacytowania forum , blogu a nikt nie wyjaśnił dlaczego Stowarzyszenia na rzecz Alz mają tak bardzo w d... opiekunów nikt nie powiedział że to farsa lokale wynajęte a gdy człowiek idzie to całuje klamkę bo Stowarzyszenie pracuje dwa dni w tygodniu i tylko przez dwie godziny .!o tym słowa nie było !!
Wysmarowałam laurkę do Pana Redaktora jak już się coś robi to do końca a nie na zasadzie po łebkach i pokazali najłagodniejszy przypadek ! Hm facet miał fart ale informacja jaka poszła w świat to to że nie jest tak źle.
Ech jest we mnie tyle złości i gniewu przez to wszystko !
Jak to się skończy (niestety też coraz częściej łapie się na tym że z jednej strony nie umiem korzystać z okazji oddania MAMY na parę dni bo boję się tego co będzie po Jej powrocie ale z drugiej jestem tak bardzo zmęczona że mam dość wszystkiego i wszystkich .
Myślę sobie że może nim Mama zejdzie z tego Świata to może ja wcześniej zejdę na zawał -serce wreszcie by odpoczęło na amen !

Nie dałabym rady pracować i być w domu z takim człowiekiem (Alz,)psychika by mi wysiadła na 100% bo to dwa różne światy dwie rzeczywistości

Re: Egzamin z życia (Alzheimer)

Napisał(a): Gość -

Witam.
Polecam firme 4Care która się zajmuję odzieżą dla seniorów, chorych i niepełnosprawnych. Polecana szczególnie dla osób z zaburzeniami snu oraz skłonnościami do częstego niepożądanego rozbierania. Odzież 4Care ułatwia lub ogranicza dostęp do pieluchy pacjenta.
Zapraszam na strone www.4care.com.pl

Re: Egzamin z życia (Alzheimer)

Napisał(a): ACM24h -

Witam serdecznie,
Wszystkie osoby poszukujące wsparcia dla swoich bliskich chorych na; Alzheimera, Parkinsona, Stwardnienie rozsiane(SM), Choroby naczyniowe mózgu, Choroby pourazowe i poudarowe zapraszam do działającego Dziennego Domu Opieki oraz Całodobowego Domu Opieki i Rehabilitacji zlokalizowanego w Warszawie przy ul. Bobrowieckiej 9.
Oferujemy opiekę, która obejmuje etapy od diagnostyki psychologicznej poprzez indywidualnie dobrane aktywności, monitorowanie ich oddziaływania i informacje zwrotne dla Rodzin (identyfikacja mocnych i słabych stron, propozycja aktywności domowych, regularna złożona diagnostyka monitorująca postęp choroby, rekomendacja dobrych praktyk).
Zapewniamy indywidualne podejście, transparentność działań, miłą, rodzinną atmosferę.
Telefon kontaktowy: 22 559 24 26
Więcej o naszych działaniach i korzyściach związanych z pobytem w naszym domu można przeczytać na stronie: www.akcemed.pl
Serdecznie zapraszamy!
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • alzheimer forum
  • rywastygnina cena
  • alschajmer zaqchowania chorych forum
  • alchajmer forum
  • blog o alzheimerze
  • alzheimer.pl
  • alzhaimer rozmazuje odchody
  • forum alzheimera
  • 4care
Do góry strony: Egzamin z życia (Alzheimer)