43
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi33
  • Ocen na +-40
43 ppt ?

Gdy facet jest nie do zdobycia (34)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Gdy facet jest nie do zdobycia

Napisał(a): Gość -

Chamsin
KarinkA91 No i na mnie nawet trafiło , chociaż nigdy bym nie podejrzewała, strasznie spodobał mi się facet z firmy , która znajduje się obok mnie , często spotykamy się na siłowni i zawsze coś tam ze sobą pogadamy. Podoba mi się od pierwsze dnia , gdy się poznaliśmy , wiem , że jest wolny i dużo starszy ode mnie , ale to mi nie przeszkadza. Niestety nie zauważyłam żadnego zainteresowania z jego strony, a sama na pewno pierwsza nie zacznę. Co mogę zrobić w takiej sytuacji ? Może lepiej dać sobie spokój ?
No wiesz ale kręcisz...
W tytule tematu piszesz: "facet nie do zdobycia", po czym w jednym z ostatnich zdań piszesz: "a sama na pewno pierwsza nie zacznę".

Jak może być nie do zdobycia ktoś kogo się nie zdobywa?

Zdaje sobie sprawę z faktu że wiele kobiet szczególnie Polek wychowano w mentalności pasywnej. Coś w guście że przez kilka dni potrafi podekscytowana czekać na telefon od faceta a sama nie zadzwoni. Takie podejście do życia nie jest czasem odrobinę sztuczne? Opierające się na pozorach i manipulacji?

Hmmm... Masakra, ale co tam.

Zaproś go na kawę, patrz hasło kawę i tylko kawę, w żadnym wypadku nie zaciągaj do łóżka.

Na owej kawie (jeśli zgodzi się na nią pójść - jak się nie godzi to nic wielkiego się nie stanie i masz dylemat z głowy ;)))))) patrząc prosto w oczy porozmawiaj z nim i tyle. Kto wie może wyjdzie na to że koniec końców to też krętacz (taki jak ty :-P).
Ale co tam, to tylko taka rada z uwagi na fakt że spotkałam już w życiu wiele odważnych, konkretnych i pewnych siebie kobiet ;)
Dzięki wielkie za na prawdę dobra radę !! Tylko gdybym potrafiła zdobyć na taką odwagę to bym była dumna z siebie , ale ja nie potrafię pierwsza zaprosić gdzieś faceta , jestem otwartą osobą , ale jak chodzi o kogoś z kim mogło by coś być jestem strasznie nie śmiała :/
INTERIA.PL

Re: Gdy facet jest nie do zdobycia

Napisał(a): Chamsin -

KarinkA91

Dzięki wielkie za na prawdę dobra radę !! Tylko gdybym potrafiła zdobyć na taką odwagę to bym była dumna z siebie , ale ja nie potrafię pierwsza zaprosić gdzieś faceta , jestem otwartą osobą , ale jak chodzi o kogoś z kim mogło by coś być jestem strasznie nie śmiała :/
Odrzucenie boli, bycie niechcianym przez kogoś kogo chcemy...

Czyżby?

Czy na pewno?

Czy przyglądając się temu z boku nasze uczucia nie są czasem zamkami budowanymi ze szkła?

Czy ze szkła da się wybudować fortecę albo zamek?

Reklama

Reklama

Re: Gdy facet jest nie do zdobycia

Napisał(a): gość -

Zastanów się czy warto. Z zewnątrz może być interesujący a tak naprawdę mieć podły charakter. To tak jak z bombonierką, piękne błyszczące opakowanie sugerujące równie atrakcyjną zawartość a tak naprawdę w środku jest kilka czekoladek i jeszcze fałszywych bo czekoladopodobnych.

Reklama

Re: Gdy facet jest nie do zdobycia

Napisał(a): gość -

Przy ocenie zawartość można sugerować się firmą która tą bombonierkę wyprodukowała. Bo jakby produkt świadczy o całości lub inaczej można być zaślepionemu bo za hormony w mózgu się nie odpowiada ale przyjrzyj się jakich znajomych, przyjaciół lub przyjaciółki ma ten facet bo jest taki sam. Jeśli chciałbyś mieć takich przyjaciół to próbuj jak nigdy nie chciałabyś mieć z takimi ludźmi nic wspólnego to z nim też.

Re: Gdy facet jest nie do zdobycia

Napisał(a): gość -

I nie licz, że go zmienisz bo nie zmienisz ponieważ faceci się nie zmieniają, uważają że są idealni, bo im się nie chce, bo wreszcie najważniejsze wg nich to nie oni powinni się zmienić tylko wszystko dookoła, cały świat. Bo to dookoła jest złe, oni są zawsze super. Wszyscy mają się zmienić tylko nie oni.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Gdy facet jest nie do zdobycia