293
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń296
  • Odpowiedzi290
  • Ocen na +0
293 ppt ?

Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO? (291)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

[cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość]A zdecydowalibyscie sie na aborcję?
Przeciez to jest to samo: niszczenie ludzkiego zycia w początkowej jego fazie(chodzi mi o nadliczbowe zarodki i niska skuteczniosc in vitro).
Widac, ze Polacy sa bardzo kiepsko wykształceni skoro ok. 67% Polaków jest przeciwko aborcji, a chyba z 70% za in vitro. Jakos nie widzą braku logiki i sprzecznosci w swoich pogladach....
Ale takie mamy czasy ,ze najwiekszą wartoscia dla Europejczyków jest KONFORMIZM.
A do tych ,którzy nie chieliby adoptowac dziecka: z psychologicznego punktu widzenia: jak ktos nie potrafi pokochac dziecka z adopcji w ogóle nie powinien miec dzieci. Po prostu nie potrafi kochac w ogole i myli egoistyczne zależnosci i miłoscia i poświeceniem.[/cytat]

No właśnie, czytając tego posta widzę jak bardzo co niektórzy Polacy są mało wykształceni.
IN VITRO nie musi się wcale równać z niszczeniem zarodków. W USA i innych krajach są prowadzone metody, które polegają na pobraniu od kobiety kilku lub nawet kilkunastu komórek jajowych a od mężczyzny plemników i mrożeniu ich w takiej formie a nie w formie zarodka. Jeśli kobieta chce być zapłodniona poprzez metodę in vitro idzie do banku swoich jajeczek, prosi lekarza o zapłodnienie np. 3 i wszczepienia wszystkich trzech bez ich selekcji. Byłam kiedyś na spotkaniu z Gowinem, który ma identyczny pogląd do mojego. Wystarczy jedynie zmienić metodę aby nawet kościół był za in vitro.
Szkoda, ze na takim forum wypowiadają się często osoby, które nie maja o niczym zielonego pojęcia i są przeciwne in vitro, tylko dlatego, ze to się tak nazywa i zamiast czytania książek i rozmowy z poważnymi ludźmi wybierają dziennikarskie plotki.[/cytat]

Czy Ty w ogóle rozumiesz co sam piszesz?
Sam piszesz ze wszepiane sa 3 zarodki! To z kazdej takiej ciązy rodzą sie trojaczki???
Co sie dzieje z 2 zarodkami??
Poza tym mozliwosć zagniezdzenia sie i rozwoju takiego sztucznie wyprodukowanego zarodka jest niska stad zaszczepianie powtarza sie kilkakrotnie. To ile nam juz wychodzi "odrzuconych" zarodków??

Zachciało sie Panstwu zabawy w Pana Boga- raz ,dwa trzy, umrzesz- TY!!!!![/cytat]

A tak poza tym to skąd wiesz, ze u ciebie nie doszło do naturalnego poronienia nigdy w życiu? Podobno około 90% kobiet poroniła w swoim życiu samoistnie i nawet o tym nie wiedziała. To jest ten sam mechanizm. Poza tym jakbyś trochę poczytała to byś wiedziała na czym tak dokładnie polega "spor o in vitro" i o co w nim tak na prawdę chodzi. Bo na pewno nie o sama idee.
Poza tym idąc twoim tokiem rozumowania to kobiety, które nie potrafią donosić ciąży i notorycznie roniła i jest bardzo duże prawdopodobieństwo, ze następnej ciąży nie donoszą w ogolę nie powinni się starać o dziecko bo go zabija ... Czy ty przypadkiem w jakaś paranoje nie popadasz? Według Twojej definicji to mordercy. Współczuje ci.[/cytat]

Słuchaj przygłupie. Naturalne, samoistne poronienie u kobiety, to coś innego, niż celowe eliminowanie zarodków! Pomyśl, zanim cokolwiek napiszesz. Jeśli o mnie chodzi, to sama nie zdecydowałabym się na in vitro, ale nie potępiam tych, którzy, poddali się zabiegowi. To ich prywatna sprawa. Jednak jestem zdecydowanie przeciwna refundowaniu takiego zabiegu przez państwo, a to dlatego, że mamy setki tysięcy niedożywionych dzieci w Polsce, niektóre jedzą tylko to, co dostaną w szkole. Rząd najpierw powinien zająć się tymi dziećmi, które już są i potrzebują pomocy. Ich rodzice niejednokrotnie, bezskutecznie poszukują pracy.[/cytat]No właśnie,skoro jest tyle niechcianych dzieci,to dlaczego nie ma możliwości aborcji?Nie kazdy chce mieć dzieci,wiec po co je sie na świat powoływuje?
A ci co chca miec swoje dziecko,sa staczani na bok,bo wam szkodzi in-vitro!!!! a ty ile jajeczek,czy plemników tez zabiłas/zabiłes podczas stosunku?i co? masz wyrzuty sumienia z tego powodu?bo nie sadze.
Jeśli chodzi o mnie,to in-vitro powinno byc refundowane dla tych którzy chca miec swoje biologicznie dziecko,bo nie chca adoptowac,co w sumie sie im nie dziwie,bo ja tez bym sie nie zdecydowała na adopcje,wiec w takim przypadku pozostałoby mi in-vitro.
JESTEM ZA IN-VITRO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/cytat]

No to powiedz gwiazdo, gdzie w moim wpisie jest napisane, że niedożywione dzieci w Polsce są niechciane?! No, w którym miejscu? Ja napisałam, że: "Jeśli o mnie chodzi, to sama nie zdecydowałabym się na in vitro, ale nie potępiam tych, którzy, poddali się zabiegowi. To ich prywatna sprawa. Jednak jestem zdecydowanie przeciwna refundowaniu takiego zabiegu przez państwo, a to dlatego, że mamy setki tysięcy niedożywionych dzieci w Polsce, niektóre jedzą tylko to, co dostaną w szkole. Rząd najpierw powinien zająć się tymi dziećmi, które już są i potrzebują pomocy. Ich rodzice niejednokrotnie, bezskutecznie poszukują pracy." Umiesz czytać ze zrozumieniem? Nie. To ci powtórzę jeszcze raz: Stanowcze NIE refundowaniu in vitro, skoro mamy tyle dzieci, które chodzą głodne, są niedożywione. Opieka medyczna w naszym kraju pozostawia wiele do życzenia. Inne instytucje mające służyć obywatelom również. Nie ma pieniędzy na leczenie dzieci chorych na raka! Zatem najpierw opieka nad dziećmi już żyjącymi i pomoc im, a dopiero rząd powinien pomyśleć o refundacji takiego zabiegu. Teraz przeczytaj jeszcze raz, a może lepiej więcej razy bo znowu będziesz się niesłusznie pienić o moja wypowiedź.[/cytat]Tu sie nikt nie pieni o twoja wypowiedz,tylko ktos stwierdza,ze skoro jest tyle niechcianych dzieci,które same na swiat sie nie prosiły,to dlaczego jest zakazana np.aborcja.A co do in-vitro,to uwazam,ze powinno byc ono refundowane,z takich samych lub podobnych przyczyn,jak refundacja innych metod leczenia np.cukrzycy,raka czy innych schorzen.Skoro rak w dużej mierce jest nieuleczalny,to dlaczego leki na niego sa refundowane?Skoro cukrzycy tez sie w duzym stopniu wyleczyc nie da,bo z nia człowiek zyje do konca zycia.to dlaczego leki tez sa w tym przypadku refundowane?Można by tak wyliczac bez konca,bo czasu by na inne rzeczy zabrakło.Ale wracajac do tematu-dlaczego tyle innych leków,zabiegów zwiazanych z innymi schorzeniami jest refundowane,chociaz tak naprawde to nie powinny byc refundowane,a tak dużo ludzi robi afere o refundacje in-vitro,która daje szanse na rodzicielstwo ludziom,którzy tego dziecka pragną?

Czytajac niektóre posty,tez sie zastanawiam jak ktoś tutaj juz zauważył,co ludziom się dzieje z rozumkami,jesli wypowiadaja sie na tematy o których tak naprawde nie maja zielonego pojecia.Jedynie co mi przychodzi do głowy to to,że ich ten temat osobiście nie dotyczy,ani ich samych,ani nikogo z ich rodziny.Przypuszczam,ze inaczej by sie wielu z was wypowiadało,gdybyscie sami mieli taki problem z mozliwoscia posiadania własnego potomstwa.

Zreszta jak to w naszym kraju bywa-zawsze znajdzie sie ktos,kto jest na NIE,a w sumie nie ma pojecia o co chodzi.

Podam wam przykład z zycia,było to po sasiedzku....
Mieszkam w domku na obrzeżach miasta,w domu obok mieszka katolicka bardzo rodzina,która chodzi systematycznie do koscioła,przyjmuje ksiedza po koledzie i.t.d.Jka swego czasu powstał szum dotyczący aborcji,oczywiście cała rodzina była na nie,no bo jak inaczej,jak sie zajdzie w ciaże,to trzeba urodzic.Z wielka wrednościa wytykali rózne panny z okolicy które chodziły jak to sie mówi z "brzuchami",i nie miały małżonków,tylko jak to sie potocznie mówi chłopaków.Zawsze wszystkich utwierdzali w przekonaniu,ze ich córki sa inne,dobrze wychowane,bogobojne,sie nie szwedaja z chłopakami nigdzie,bo sie pilnie ucza.I nagle jedna z nich sie okazało jest w ciaży,zwiała na jakas dyskoteke,cos jej podobno dosypali do picia i se panna zaszła w ciaze.Oczywiscie dla tak katolockiej rodziny to wstyd jak nic.I nagle tak wielcy przeciwnicy aborcji,zaczeli latac po lekarzach i sadach,aby ta ciaze ukochanej grzecznej córeczki usunąc.Niestety nie udało im sie to,i córa jak w ciazy była tak była nadal.Inni sasiedzi oczywiscie życ dziewczynie nie dawali,tez ja wytykali,tak jak jej rodzice wczesniej inne dziewczyny palcami.I nagle owa nastolatka znikneła.Jak sie pozniej okazało,rodzice wywiezli ja do domu samotnej matki,kazali jej tam urodzic i zostawic dziecko,bo im wstyd przyniosła,i bachora pod dachem nianczyc nie beda.Dziewczyna owszem urodziła,ale dziecka nie oddała,bo sie pozniej okazało,ze doskonale wiedziała kim jest ojciec dziecka.Jego rodzice zabrali młoda mame i wnuka do siebie,otoczyli opieka,młodych do niczego na siłe nie zmuszali.Nie namawiali na siłe do ślubu.Młodzi sa nadal razem,wzieli jedynie slub cywilny.Maja teraz 3 wspaniałych dzieci.Nie utrzymuja kontaktu zadnego z rodzicami dziewczyny.
I tak to kochani bywa,ze nieraz ktos mówi,ze cos jest be i fe jak jego samego to nie dotyczy,a jak zacznie sie cos dziac,i nagle sie okazuje ze wielki przeciwnik czegos,jest przyparty do muru,to zdanie szybko zmienia.I tak wielu przeciwników aborcji,jest teraz za aborcja.I tak samo wielu przeciwników teraz in-vitro za jakis czas bedzie jej zwolennikami.
Nikt z nas nie wie co bedzie za jakis czas,czy nasze dzieci beda w stanie obdarzyc nas wnukami,czy nasze dzieci nie beda musiały skorzystac z in-vitro,aby zostac rodzicami.
Zanim cos potepicie,najpierw sie zastanówcie bardzo dokładnie nad tym wszystkim,czy aby na pewno macie racje.Poczytajcie na dane tematy,pogadajcie z lekarzami,z ludzmi którzy to juz przeszli,i maja na takie tematy wieksza wiedze niz wy sami...
INTERIA.PL

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

Gość NIE!!!!!! Nie bede zabijac inne dzieci zeby miec swoje wlasne.
A ILE JUZ SWOICH ZABIŁES? PODCZAS STOSUNKU,PODCZAS KTÓREGO NIE DOSZŁO DO ZAPŁODNIENIA? AAAAAAAAA......MORDERCA!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Reklama

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

Gość Sześć lat temu nie mogąc mieć własnych dzieci zdecydowaliśmy się na adopcje.Mamy kochanego synka Marcina.Jestem pewna,że i dziś podjęlibyśmy taką samą decyzję.Te dzieciaczki tak pragną mieć mame i tate.Marcin miał niepełne dwa latka jak do nas zawitał.Pokochaliśmy go jak swoje dziecko i nie wyobrażam sobie żeby było inaczej.Zdecydowanie adopcja.
Nawet nie wiesz jak bardzo dziękuję za te słowa. Akurat w naszym przypadku negatywna opinia o adopcji nie zmieniłaby naszego podejścia ale coś takiego dodaje otuchy.
O adopcji myślałam już jako nastolatka i teraz jako nieco ponad trzydziestoletnia kobieta wiem, że nie były to jakieś wyidealizowane chwilowe pragnienia. Ja nie wierzę w coś takiego jak więzy krwi (niestety z własnego doświadczenia) ale wiem na pewno, że te niczyje dzieciaczki mają takie same potrzeby jak wszystkie inne tylko że im los nie dał jeszcze szansy.
Szanuję decyzję ludzi, którzy uczciwie przyznają, że nie byliby w stanie pokochać dziecka nie z własnej krwi, jeszcze bardziej cieszę się, że są tacy, których serca są gotowe na bezwarunkową miłość. My już do tego dorośliśmy, ja byłam gotowa jakby od zawsze ale mojemu mężowi zajęło to kilka lat.
pozdrawiam Nena

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

[cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość]A zdecydowalibyscie sie na aborcję?
Przeciez to jest to samo: niszczenie ludzkiego zycia w początkowej jego fazie(chodzi mi o nadliczbowe zarodki i niska skuteczniosc in vitro).
Widac, ze Polacy sa bardzo kiepsko wykształceni skoro ok. 67% Polaków jest przeciwko aborcji, a chyba z 70% za in vitro. Jakos nie widzą braku logiki i sprzecznosci w swoich pogladach....
Ale takie mamy czasy ,ze najwiekszą wartoscia dla Europejczyków jest KONFORMIZM.
A do tych ,którzy nie chieliby adoptowac dziecka: z psychologicznego punktu widzenia: jak ktos nie potrafi pokochac dziecka z adopcji w ogóle nie powinien miec dzieci. Po prostu nie potrafi kochac w ogole i myli egoistyczne zależnosci i miłoscia i poświeceniem.[/cytat]

No właśnie, czytając tego posta widzę jak bardzo co niektórzy Polacy są mało wykształceni.
IN VITRO nie musi się wcale równać z niszczeniem zarodków. W USA i innych krajach są prowadzone metody, które polegają na pobraniu od kobiety kilku lub nawet kilkunastu komórek jajowych a od mężczyzny plemników i mrożeniu ich w takiej formie a nie w formie zarodka. Jeśli kobieta chce być zapłodniona poprzez metodę in vitro idzie do banku swoich jajeczek, prosi lekarza o zapłodnienie np. 3 i wszczepienia wszystkich trzech bez ich selekcji. Byłam kiedyś na spotkaniu z Gowinem, który ma identyczny pogląd do mojego. Wystarczy jedynie zmienić metodę aby nawet kościół był za in vitro.
Szkoda, ze na takim forum wypowiadają się często osoby, które nie maja o niczym zielonego pojęcia i są przeciwne in vitro, tylko dlatego, ze to się tak nazywa i zamiast czytania książek i rozmowy z poważnymi ludźmi wybierają dziennikarskie plotki.[/cytat]

Czy Ty w ogóle rozumiesz co sam piszesz?
Sam piszesz ze wszepiane sa 3 zarodki! To z kazdej takiej ciązy rodzą sie trojaczki???
Co sie dzieje z 2 zarodkami??
Poza tym mozliwosć zagniezdzenia sie i rozwoju takiego sztucznie wyprodukowanego zarodka jest niska stad zaszczepianie powtarza sie kilkakrotnie. To ile nam juz wychodzi "odrzuconych" zarodków??

Zachciało sie Panstwu zabawy w Pana Boga- raz ,dwa trzy, umrzesz- TY!!!!![/cytat]

A tak poza tym to skąd wiesz, ze u ciebie nie doszło do naturalnego poronienia nigdy w życiu? Podobno około 90% kobiet poroniła w swoim życiu samoistnie i nawet o tym nie wiedziała. To jest ten sam mechanizm. Poza tym jakbyś trochę poczytała to byś wiedziała na czym tak dokładnie polega "spor o in vitro" i o co w nim tak na prawdę chodzi. Bo na pewno nie o sama idee.
Poza tym idąc twoim tokiem rozumowania to kobiety, które nie potrafią donosić ciąży i notorycznie roniła i jest bardzo duże prawdopodobieństwo, ze następnej ciąży nie donoszą w ogolę nie powinni się starać o dziecko bo go zabija ... Czy ty przypadkiem w jakaś paranoje nie popadasz? Według Twojej definicji to mordercy. Współczuje ci.[/cytat]

Słuchaj przygłupie. Naturalne, samoistne poronienie u kobiety, to coś innego, niż celowe eliminowanie zarodków! Pomyśl, zanim cokolwiek napiszesz. Jeśli o mnie chodzi, to sama nie zdecydowałabym się na in vitro, ale nie potępiam tych, którzy, poddali się zabiegowi. To ich prywatna sprawa. Jednak jestem zdecydowanie przeciwna refundowaniu takiego zabiegu przez państwo, a to dlatego, że mamy setki tysięcy niedożywionych dzieci w Polsce, niektóre jedzą tylko to, co dostaną w szkole. Rząd najpierw powinien zająć się tymi dziećmi, które już są i potrzebują pomocy. Ich rodzice niejednokrotnie, bezskutecznie poszukują pracy.[/cytat]

Sorry, ale wnioskuje, ze sam jesteś przygłup, ponieważ w USA metoda in vitro nie polega na jakimkolwiek celowym eliminowaniu zarodków - przygłupie i pustaku. Jakbyś czytał i wiedział to byś się nie wygłupiał i pokazywał swojego płytkiego poziomu inteligencji. Bylo napisane powyzej na czym polega metoda in vitro w USA pustaku. Nawwet z tego co widze TV nie ogladasz bo trabiom tamna prawo i lewo o co tak na prawde chodzi i dlaczego kosciol jest przeciw. Idiotow nie brakuje[/cytat]

No właśnie, idiotów i debili takich jak ty. Z ortografia tez masz na bakier. Nie "trabiom" tylko trąbią. A wypowiedź :"Jeśli o mnie chodzi, to sama nie zdecydowałabym się na in vitro, ale nie potępiam tych, którzy, poddali się zabiegowi. To ich prywatna sprawa. Jednak jestem zdecydowanie przeciwna refundowaniu takiego zabiegu przez państwo, a to dlatego, że mamy setki tysięcy niedożywionych dzieci w Polsce, niektóre jedzą tylko to, co dostaną w szkole. Rząd najpierw powinien zająć się tymi dziećmi, które już są i potrzebują pomocy. Ich rodzice niejednokrotnie, bezskutecznie poszukują pracy," była adresowana tylko do wypowiedzi: "A tak poza tym to skąd wiesz, ze u ciebie nie doszło do naturalnego poronienia nigdy w życiu?". Myśl, myśl człowieku i ucz się ortografii :)[/cytat]

Właśnie idiotów nie brakuje, ale takich jak Ty. Wpuszczenie wszystkich zapłodnionych zarodków do kobiecego organizmu popiera nawet kościół jełopie.[/cytat]

Z przygłupami nie gadam:) Szkoda mojej klawiatury:)[/cytat]

Czy ty podstawówkę skończyłaś? Chyba nawet nie ... bez komentarza.[/cytat]

Po prostu uważam, ze z kimś, kto nie umie przeczytać tekstu ze zrozumieniem, nie ma sensu dyskutować. A twoja złość w twojej wypowiedzi właśnie o tym świadczy.[/cytat]

Pierwsza zaczęłaś a ja jeszcze raz wyjaśniłam na czym polegają i czym się różnią dwie metody. I jeszcze raz powtórzę, ze do metody amerykańskiej nawet księża nic specjalnie nie maja. Pierwsza zaczęłaś mnie wyzywać ... przeczytaj sobie. A ja pisze tylko czysta prawdę, której po prostu nie przyjmujesz do wiadomości.[/cytat]

Nie zachowuj się jak w przedszkolu:"Pierwsza zaczęłaś", poza tym nie jesteśmy w USA. A ja napisałam, że nie jestem przeciwna, tylko należy najpierw zająć się dziećmi, które już są na świecie.

Reklama

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

Gość Nie ,zawsze można dokonać adopcji , być rodzicami zastępczymi , pomagać w rodzinie wychowywać dzieci.
ja chce miec swoje własnie dziecko,a nie adoptowac.swoje dziecko to swoje,czuc je pod sercem,nosic je w sobie i czekac na ten cudny moment narodzin.i za wszelka cene gdybym nie magła miec dziecka w naturalny sposob,to wybrałabym in-vitro i to bez zadnego wachania sie,dziecko to czastka mnie i mojego meza,nasza krew,nasze ciała,jednosc,nasze geny.-jestem za in-vitro

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

[cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość]A zdecydowalibyscie sie na aborcję?
Przeciez to jest to samo: niszczenie ludzkiego zycia w początkowej jego fazie(chodzi mi o nadliczbowe zarodki i niska skuteczniosc in vitro).
Widac, ze Polacy sa bardzo kiepsko wykształceni skoro ok. 67% Polaków jest przeciwko aborcji, a chyba z 70% za in vitro. Jakos nie widzą braku logiki i sprzecznosci w swoich pogladach....
Ale takie mamy czasy ,ze najwiekszą wartoscia dla Europejczyków jest KONFORMIZM.
A do tych ,którzy nie chieliby adoptowac dziecka: z psychologicznego punktu widzenia: jak ktos nie potrafi pokochac dziecka z adopcji w ogóle nie powinien miec dzieci. Po prostu nie potrafi kochac w ogole i myli egoistyczne zależnosci i miłoscia i poświeceniem.[/cytat]

No właśnie, czytając tego posta widzę jak bardzo co niektórzy Polacy są mało wykształceni.
IN VITRO nie musi się wcale równać z niszczeniem zarodków. W USA i innych krajach są prowadzone metody, które polegają na pobraniu od kobiety kilku lub nawet kilkunastu komórek jajowych a od mężczyzny plemników i mrożeniu ich w takiej formie a nie w formie zarodka. Jeśli kobieta chce być zapłodniona poprzez metodę in vitro idzie do banku swoich jajeczek, prosi lekarza o zapłodnienie np. 3 i wszczepienia wszystkich trzech bez ich selekcji. Byłam kiedyś na spotkaniu z Gowinem, który ma identyczny pogląd do mojego. Wystarczy jedynie zmienić metodę aby nawet kościół był za in vitro.
Szkoda, ze na takim forum wypowiadają się często osoby, które nie maja o niczym zielonego pojęcia i są przeciwne in vitro, tylko dlatego, ze to się tak nazywa i zamiast czytania książek i rozmowy z poważnymi ludźmi wybierają dziennikarskie plotki.[/cytat]

Czy Ty w ogóle rozumiesz co sam piszesz?
Sam piszesz ze wszepiane sa 3 zarodki! To z kazdej takiej ciązy rodzą sie trojaczki???
Co sie dzieje z 2 zarodkami??
Poza tym mozliwosć zagniezdzenia sie i rozwoju takiego sztucznie wyprodukowanego zarodka jest niska stad zaszczepianie powtarza sie kilkakrotnie. To ile nam juz wychodzi "odrzuconych" zarodków??

Zachciało sie Panstwu zabawy w Pana Boga- raz ,dwa trzy, umrzesz- TY!!!!![/cytat]

A tak poza tym to skąd wiesz, ze u ciebie nie doszło do naturalnego poronienia nigdy w życiu? Podobno około 90% kobiet poroniła w swoim życiu samoistnie i nawet o tym nie wiedziała. To jest ten sam mechanizm. Poza tym jakbyś trochę poczytała to byś wiedziała na czym tak dokładnie polega "spor o in vitro" i o co w nim tak na prawdę chodzi. Bo na pewno nie o sama idee.
Poza tym idąc twoim tokiem rozumowania to kobiety, które nie potrafią donosić ciąży i notorycznie roniła i jest bardzo duże prawdopodobieństwo, ze następnej ciąży nie donoszą w ogolę nie powinni się starać o dziecko bo go zabija ... Czy ty przypadkiem w jakaś paranoje nie popadasz? Według Twojej definicji to mordercy. Współczuje ci.[/cytat]

Słuchaj przygłupie. Naturalne, samoistne poronienie u kobiety, to coś innego, niż celowe eliminowanie zarodków! Pomyśl, zanim cokolwiek napiszesz. Jeśli o mnie chodzi, to sama nie zdecydowałabym się na in vitro, ale nie potępiam tych, którzy, poddali się zabiegowi. To ich prywatna sprawa. Jednak jestem zdecydowanie przeciwna refundowaniu takiego zabiegu przez państwo, a to dlatego, że mamy setki tysięcy niedożywionych dzieci w Polsce, niektóre jedzą tylko to, co dostaną w szkole. Rząd najpierw powinien zająć się tymi dziećmi, które już są i potrzebują pomocy. Ich rodzice niejednokrotnie, bezskutecznie poszukują pracy.[/cytat]

Sorry, ale wnioskuje, ze sam jesteś przygłup, ponieważ w USA metoda in vitro nie polega na jakimkolwiek celowym eliminowaniu zarodków - przygłupie i pustaku. Jakbyś czytał i wiedział to byś się nie wygłupiał i pokazywał swojego płytkiego poziomu inteligencji. Bylo napisane powyzej na czym polega metoda in vitro w USA pustaku. Nawwet z tego co widze TV nie ogladasz bo trabiom tamna prawo i lewo o co tak na prawde chodzi i dlaczego kosciol jest przeciw. Idiotow nie brakuje[/cytat]

No właśnie, idiotów i debili takich jak ty. Z ortografia tez masz na bakier. Nie "trabiom" tylko trąbią. A wypowiedź :"Jeśli o mnie chodzi, to sama nie zdecydowałabym się na in vitro, ale nie potępiam tych, którzy, poddali się zabiegowi. To ich prywatna sprawa. Jednak jestem zdecydowanie przeciwna refundowaniu takiego zabiegu przez państwo, a to dlatego, że mamy setki tysięcy niedożywionych dzieci w Polsce, niektóre jedzą tylko to, co dostaną w szkole. Rząd najpierw powinien zająć się tymi dziećmi, które już są i potrzebują pomocy. Ich rodzice niejednokrotnie, bezskutecznie poszukują pracy," była adresowana tylko do wypowiedzi: "A tak poza tym to skąd wiesz, ze u ciebie nie doszło do naturalnego poronienia nigdy w życiu?". Myśl, myśl człowieku i ucz się ortografii :)[/cytat]

Właśnie idiotów nie brakuje, ale takich jak Ty. Wpuszczenie wszystkich zapłodnionych zarodków do kobiecego organizmu popiera nawet kościół jełopie.[/cytat]

Z przygłupami nie gadam:) Szkoda mojej klawiatury:)[/cytat]

Czy ty podstawówkę skończyłaś? Chyba nawet nie ... bez komentarza.[/cytat]

Po prostu uważam, ze z kimś, kto nie umie przeczytać tekstu ze zrozumieniem, nie ma sensu dyskutować. A twoja złość w twojej wypowiedzi właśnie o tym świadczy.[/cytat]

Pierwsza zaczęłaś a ja jeszcze raz wyjaśniłam na czym polegają i czym się różnią dwie metody. I jeszcze raz powtórzę, ze do metody amerykańskiej nawet księża nic specjalnie nie maja. Pierwsza zaczęłaś mnie wyzywać ... przeczytaj sobie. A ja pisze tylko czysta prawdę, której po prostu nie przyjmujesz do wiadomości.[/cytat]

Nie zachowuj się jak w przedszkolu:"Pierwsza zaczęłaś", poza tym nie jesteśmy w USA. A ja napisałam, że nie jestem przeciwna, tylko należy najpierw zająć się dziećmi, które już są na świecie.[/cytat]nie jestem autorem pierwszej wypowiedzi,ja sie tylko odnoisłem do drugiego postu,bo czytajac go nie zauwazyłem,aby ktos kogos atakował,jedynie co zauwazyłem to taka rzecz,ze ktos podał również watek aborcji,i to raczej w sposób pytajacy,a nie negujacy czyjas wczesniejsza wypowiedz

pozdrawiam

Reklama

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

[cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość][cytat kogo=Gość]A zdecydowalibyscie sie na aborcję?
Przeciez to jest to samo: niszczenie ludzkiego zycia w początkowej jego fazie(chodzi mi o nadliczbowe zarodki i niska skuteczniosc in vitro).
Widac, ze Polacy sa bardzo kiepsko wykształceni skoro ok. 67% Polaków jest przeciwko aborcji, a chyba z 70% za in vitro. Jakos nie widzą braku logiki i sprzecznosci w swoich pogladach....
Ale takie mamy czasy ,ze najwiekszą wartoscia dla Europejczyków jest KONFORMIZM.
A do tych ,którzy nie chieliby adoptowac dziecka: z psychologicznego punktu widzenia: jak ktos nie potrafi pokochac dziecka z adopcji w ogóle nie powinien miec dzieci. Po prostu nie potrafi kochac w ogole i myli egoistyczne zależnosci i miłoscia i poświeceniem.[/cytat]

No właśnie, czytając tego posta widzę jak bardzo co niektórzy Polacy są mało wykształceni.
IN VITRO nie musi się wcale równać z niszczeniem zarodków. W USA i innych krajach są prowadzone metody, które polegają na pobraniu od kobiety kilku lub nawet kilkunastu komórek jajowych a od mężczyzny plemników i mrożeniu ich w takiej formie a nie w formie zarodka. Jeśli kobieta chce być zapłodniona poprzez metodę in vitro idzie do banku swoich jajeczek, prosi lekarza o zapłodnienie np. 3 i wszczepienia wszystkich trzech bez ich selekcji. Byłam kiedyś na spotkaniu z Gowinem, który ma identyczny pogląd do mojego. Wystarczy jedynie zmienić metodę aby nawet kościół był za in vitro.
Szkoda, ze na takim forum wypowiadają się często osoby, które nie maja o niczym zielonego pojęcia i są przeciwne in vitro, tylko dlatego, ze to się tak nazywa i zamiast czytania książek i rozmowy z poważnymi ludźmi wybierają dziennikarskie plotki.[/cytat]

Czy Ty w ogóle rozumiesz co sam piszesz?
Sam piszesz ze wszepiane sa 3 zarodki! To z kazdej takiej ciązy rodzą sie trojaczki???
Co sie dzieje z 2 zarodkami??
Poza tym mozliwosć zagniezdzenia sie i rozwoju takiego sztucznie wyprodukowanego zarodka jest niska stad zaszczepianie powtarza sie kilkakrotnie. To ile nam juz wychodzi "odrzuconych" zarodków??

Zachciało sie Panstwu zabawy w Pana Boga- raz ,dwa trzy, umrzesz- TY!!!!![/cytat]

A tak poza tym to skąd wiesz, ze u ciebie nie doszło do naturalnego poronienia nigdy w życiu? Podobno około 90% kobiet poroniła w swoim życiu samoistnie i nawet o tym nie wiedziała. To jest ten sam mechanizm. Poza tym jakbyś trochę poczytała to byś wiedziała na czym tak dokładnie polega "spor o in vitro" i o co w nim tak na prawdę chodzi. Bo na pewno nie o sama idee.
Poza tym idąc twoim tokiem rozumowania to kobiety, które nie potrafią donosić ciąży i notorycznie roniła i jest bardzo duże prawdopodobieństwo, ze następnej ciąży nie donoszą w ogolę nie powinni się starać o dziecko bo go zabija ... Czy ty przypadkiem w jakaś paranoje nie popadasz? Według Twojej definicji to mordercy. Współczuje ci.[/cytat]

Słuchaj przygłupie. Naturalne, samoistne poronienie u kobiety, to coś innego, niż celowe eliminowanie zarodków! Pomyśl, zanim cokolwiek napiszesz. Jeśli o mnie chodzi, to sama nie zdecydowałabym się na in vitro, ale nie potępiam tych, którzy, poddali się zabiegowi. To ich prywatna sprawa. Jednak jestem zdecydowanie przeciwna refundowaniu takiego zabiegu przez państwo, a to dlatego, że mamy setki tysięcy niedożywionych dzieci w Polsce, niektóre jedzą tylko to, co dostaną w szkole. Rząd najpierw powinien zająć się tymi dziećmi, które już są i potrzebują pomocy. Ich rodzice niejednokrotnie, bezskutecznie poszukują pracy.[/cytat]

Sorry, ale wnioskuje, ze sam jesteś przygłup, ponieważ w USA metoda in vitro nie polega na jakimkolwiek celowym eliminowaniu zarodków - przygłupie i pustaku. Jakbyś czytał i wiedział to byś się nie wygłupiał i pokazywał swojego płytkiego poziomu inteligencji. Bylo napisane powyzej na czym polega metoda in vitro w USA pustaku. Nawwet z tego co widze TV nie ogladasz bo trabiom tamna prawo i lewo o co tak na prawde chodzi i dlaczego kosciol jest przeciw. Idiotow nie brakuje[/cytat]

No właśnie, idiotów i debili takich jak ty. Z ortografia tez masz na bakier. Nie "trabiom" tylko trąbią. A wypowiedź :"Jeśli o mnie chodzi, to sama nie zdecydowałabym się na in vitro, ale nie potępiam tych, którzy, poddali się zabiegowi. To ich prywatna sprawa. Jednak jestem zdecydowanie przeciwna refundowaniu takiego zabiegu przez państwo, a to dlatego, że mamy setki tysięcy niedożywionych dzieci w Polsce, niektóre jedzą tylko to, co dostaną w szkole. Rząd najpierw powinien zająć się tymi dziećmi, które już są i potrzebują pomocy. Ich rodzice niejednokrotnie, bezskutecznie poszukują pracy," była adresowana tylko do wypowiedzi: "A tak poza tym to skąd wiesz, ze u ciebie nie doszło do naturalnego poronienia nigdy w życiu?". Myśl, myśl człowieku i ucz się ortografii :)[/cytat]

Właśnie idiotów nie brakuje, ale takich jak Ty. Wpuszczenie wszystkich zapłodnionych zarodków do kobiecego organizmu popiera nawet kościół jełopie.[/cytat]

Z przygłupami nie gadam:) Szkoda mojej klawiatury:)[/cytat]

Czy ty podstawówkę skończyłaś? Chyba nawet nie ... bez komentarza.[/cytat]

Po prostu uważam, ze z kimś, kto nie umie przeczytać tekstu ze zrozumieniem, nie ma sensu dyskutować. A twoja złość w twojej wypowiedzi właśnie o tym świadczy.[/cytat]

Pierwsza zaczęłaś a ja jeszcze raz wyjaśniłam na czym polegają i czym się różnią dwie metody. I jeszcze raz powtórzę, ze do metody amerykańskiej nawet księża nic specjalnie nie maja. Pierwsza zaczęłaś mnie wyzywać ... przeczytaj sobie. A ja pisze tylko czysta prawdę, której po prostu nie przyjmujesz do wiadomości.[/cytat]

Nie zachowuj się jak w przedszkolu:"Pierwsza zaczęłaś", poza tym nie jesteśmy w USA. A ja napisałam, że nie jestem przeciwna, tylko należy najpierw zająć się dziećmi, które już są na świecie.[/cytat]

Ale na tym cały sęk polega, aby to usankcjonować prawnie. Powiedzieć w jaki sposób to robić i kto może to robić. Poza tym ta ustawa wchodzi z 2 powodów:
1) ponieważ zad w chodząc do Unii miał pewne zobowiązania min. uregulować kwestie in vitro, której do tej pory nie zrobi i jeśli nie zrobi tego to zapłaci kolosalna kare.
2) aby można było potem coś z tym robić np. w jakiejś części refundować.
Niemożliwość zajścia w ciąże to choroba, która należy leczyć i należny pozwolić mieć dzieci osobom, które pragną własnego dziecka ... ludzie powinni mieć prawo wyboru. Jak każda choroba uważam, ze in vitro powinno być refundowane inaczej brak posiadania potomstwa może u niektórych kończyć się apatia, zaburzeniami psychicznymi, nerwica ect.

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

Na koniec dodam tylko tyle, ze gdybym ja nie mogla mieć dzieci poddałabym się zabiegowi in vitro jaka metoda nie byłoby to robione. Osobiście jestem za metoda Polska - bardziej skuteczna. I tak powinno brzmieć pytanie ...

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

Gość
Gość Nie ,zawsze można dokonać adopcji , być rodzicami zastępczymi , pomagać w rodzinie wychowywać dzieci.
ja chce miec swoje własnie dziecko,a nie adoptowac.swoje dziecko to swoje,czuc je pod sercem,nosic je w sobie i czekac na ten cudny moment narodzin.i za wszelka cene gdybym nie magła miec dziecka w naturalny sposob,to wybrałabym in-vitro i to bez zadnego wachania sie,dziecko to czastka mnie i mojego meza,nasza krew,nasze ciała,jednosc,nasze geny.-jestem za in-vitro
Ja nie byłabym chyba w stanie pokochac obcego dziecka jak swojego własnego.Miec swoje dziecko to moje pragnienie,i mam nadzieje ze sie ono kiedys spełni.Nawet gdybym musiała skorzystac z in-vitro,to bym sie na nie zdecydowała.

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

wildscorpio Nigdy, bo po co. Jest tyle niechcianych dzieci. Czy geny są naprawdę takie ważne. Jest mnóstwo ojców którzy wychowują nie swoje dzieci i nie wiedza o tym. Jest mnóstwo przypadków nienawiści i zbrodni popełnianych na rodzicach przez dzieci i na dzieciach przez rodziców. Mając tego świadomość czy to naprawdę jest takie ważne czy ktoś ma cząstkę naszych genów. Obcy człowiek często jest dla nas lepszy niż dzieci.
oczywiście, że geny są ważne. tylko dlatego się rozmnażamy. całe nasze życie to biologia, nie oszukujmy się, jesteśmy zwierzetami. A co do wychowywania obcych dzieci-dobrze jak ojciec się nie skapnie. gdybym się dowiedział, że nie jest to moje dziecko-rozwiódłbym się. raz-zdradziła mnie, dwa-czego mam dbać o jakies obce dziecko, które mnie nie interesuje. to tak jak z dziećmi sąsiada, każdy dba o swoje. zbrodnie to skrajność i patologia. skrajnych wartości w doświadczeniu się nie uwzględnia.

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

Gość
wildscorpio Nigdy, bo po co. Jest tyle niechcianych dzieci. Czy geny są naprawdę takie ważne. Jest mnóstwo ojców którzy wychowują nie swoje dzieci i nie wiedza o tym. Jest mnóstwo przypadków nienawiści i zbrodni popełnianych na rodzicach przez dzieci i na dzieciach przez rodziców. Mając tego świadomość czy to naprawdę jest takie ważne czy ktoś ma cząstkę naszych genów. Obcy człowiek często jest dla nas lepszy niż dzieci.
oczywiście, że geny są ważne. tylko dlatego się rozmnażamy. całe nasze życie to biologia, nie oszukujmy się, jesteśmy zwierzetami. A co do wychowywania obcych dzieci-dobrze jak ojciec się nie skapnie. gdybym się dowiedział, że nie jest to moje dziecko-rozwiódłbym się. raz-zdradziła mnie, dwa-czego mam dbać o jakies obce dziecko, które mnie nie interesuje. to tak jak z dziećmi sąsiada, każdy dba o swoje. zbrodnie to skrajność i patologia. skrajnych wartości w doświadczeniu się nie uwzględnia.
A jakbyś zachował się w momencie gdybyś nie mógł mieć dzieci, twoja partnerka mogłaby i wiedziałbyś ze nigdy własnych dzieci mieć nie będziesz?
Chodzi mi tu głownie o świadome wykorzystanie plemników innego obcego anonimowego dawcy aby twoja zona zaszła w ciąże.

Re: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?

Napisał(a): Gość -

I łatwo się mówi "czemu miałbym dbać o obce dziecko" ale jakbyś cale życie to dziecko traktował jak własne, zmieniał pieluchy, kochał bo myślałbyś ze to twoje, które mówiłoby do ciebie "tatusiu kocham cie" to nie wiem czy mógłbyś go tak zostawić i szczerze wątpię czy byś to wszystko tak zostawił i jeszcze krzywdził to dziecko. Rozumiem rozwód z zona, ale wątpię czy ktokolwiek potrafiłby zostawić dziecko.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Gdybyś był bezpłodny zdecydowałbyś się na IN VITRO?