122
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń2 tys.
  • Odpowiedzi99
  • Ocen na +0
122 ppt ?

gdzie ci mezczyzni??? (100)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

gość
gość
gość .... ja sam swego czasu uwierzyłem w feministyczną propagandę, że facet powinien się domyślać, śledzić nastroje kobiety i się do nich dostosować. Trwało to trochę, zanim z moją damą uświadomiliśmy sobie, że śledzenie jej emocji często nie ma sensu i oboje czujemy się lepiej, gdy to ja biorę na siebie decyzję i odpowiedzialność za ważne sprawy. Odpowiedzialność, która ciąży na mężczyźnie dodaje mu siły, a to z kolei sprawia, że kobieta czuje się przy nim bezpieczniej i może się skupić na tym co kobiety potrafią lepiej niż mężczyźni, czyli na emocjach, relacjach i międzyludzkiej komunikacji.

Facet
Marne wytłumaczenie nie przyjmowania na siebie odpowiedzialności.
Może i marne. Dla nas to nie było takie proste. To wymaga z mojej strony siły, żeby czasem przeciwstawić się mojej damie i zrobić coś co uważam za lepsze dla niej mimo, że ona uważa inaczej. Z jej strony to wymaga zaufania i oddania mi ostatecznego głosu.

Mówiąc wprost. Jeśli ja mam brać odpowiedzialność to ona musi mi oddać władzę. To brzmi jakbym był jakimś tyranem i tak to też dla mnie kiedyś wyglądało, ale to nieprawda, tylko echo feministycznej propagandy. Wiele kobiet chce, żeby ich mężczyzna był odpowiedzialny, ale jednocześnie chcą same podejmować decyzje. To absurd. Można być odpowiedzialnym tylko za swoje decyzje. Ludziom władza głównie kojarzy się z nadużyciem i ciągnięciem korzyści dla siebie (to chyba przez politykę). Władza powinna się kojarzyć z odpowiedzialnością, bo uczciwa władza z nią się łączy.

Jak już pisałem to ja jestem głową. Ona jest mi posłuszna, bo mi ufa. Ufa mi bo wie, że czasem jej emocje podsuwają jej gorsze wybory niż to co ja wybieram bardziej racjonalnie. Ufa też, że cokolwiek wybieram, dbam o nasze wspólne dobro. Ufa, bo wie, że wybieram i za wybór odpowiadam. Za swoje złe wybory przepraszam. Oczywiście jak jest tylko możliwość to zawsze interesuje mnie jej punkt widzenia. W sprawach związanych z emocjami, relacjami międzyludzkimi zawsze jej zdanie jest dla mnie ważniejsze niż mój własny osąd, bo ona na tym zna się znacznie lepiej. Ona cały czas jest wolna, może przestać być posłuszna. Na pewno stałoby się tak, gdyby przestała ufać. Ja staram się, żeby ufała jeszcze mocniej.

Zgaduje, że jesteś kobietą. Jesteś gotowa oddać facetowi władzę skoro oczekujesz odpowiedzialności?

Facet
Facet decydujący za kobietę o tym co jest dla niej dobre
- Nie rozumiem jak można o tym decydować za kogoś. Zaufania raczej w ten sposób się nie buduje tylko cudzą uległość.
Żeby facet wziął na siebie odpowiedzialność za coś kobieta musi oddać mu władzę i godzić się na podjęte przez niego decyzje.
- Zakładam, że nie jest to trudne jeśli facet podejmuje rozsądne decyzje i naprawdę czuje się za coś odpowiedzialny.
Kobieta posłuszna bo ufająca.
- Marzenie niejednego faceta. Trudne do zrealizowania bo wymaga sporego zaangażowania, umiejętności przekonywania i wiary we własne możliwości opartej na solidnych podstawach.

Ogólnie raczej pobożne życzenia dla faceta o słabym charakterze ale nie tylko.
INTERIA.PL

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

gość Rozumiem, że według Ciebie facet może być pozbawiony empatii i umiejętności międzyludzkiej komunikacji a kobieta niezależności ( tylko finansowej czy ogólnie nie wiem) i taki układ stosunków (bo raczej trudno to inaczej nazwać) z jakiegoś powodu miałby być dobry dla obu stron. Czyli małżeństwo rozumiane jako taka transakcja - coś za coś.
Poglądy trochę rodem ze średniowiecza ale oczywiście jestem za rozwijaniem naturalnych predyspozycji i wszelkich innych odbiegających od tego schematu.
Nie pozbawiony, ale nigdy nie będzie w tym tak dobry jak kobieta, która rozwija w sobie te umiejętności. Wcale nie transakcja, ale tworzenie jedności z dwóch uzupełniających się elementów.

Poglądy te są o wiele starsze. 2000 lat temu napisano:

Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu,
bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała.
Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim.
Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie
....
Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje.
Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

gość
Facet decydujący za kobietę o tym co jest dla niej dobre
- Nie rozumiem jak można o tym decydować za kogoś. Zaufania raczej w ten sposób się nie buduje tylko cudzą uległość.
Żeby facet wziął na siebie odpowiedzialność za coś kobieta musi oddać mu władzę i godzić się na podjęte przez niego decyzje.
- Zakładam, że nie jest to trudne jeśli facet podejmuje rozsądne decyzje i naprawdę czuje się za coś odpowiedzialny.
Kobieta posłuszna bo ufająca.
- Marzenie niejednego faceta. Trudne do zrealizowania bo wymaga sporego zaangażowania, umiejętności przekonywania i wiary we własne możliwości opartej na solidnych podstawach.

Ogólnie raczej pobożne życzenia dla faceta o słabym charakterze ale nie tylko.
1. Nie chodzi mi o naruszanie przestrzeni osobistej wolności. W praktyce wygląda to tak, że prawie zawsze dochodzimy do wspólnego zdania. Jedynie w sytuacjach nagłych, stresowych, kiedy brak jest czasu na rozmowę i na dojście do wspólnego stanowiska, ja podejmuję decyzję nawet wbrew temu co myśli moja druga połowa. Uległość wynikająca ze strachu jest czymś absolutnie złym, ale jeśli wynika z zaufania to buduje siłę mężczyzny i moja kobieta czuje się w takim układzie bezpiecznie.

2. To nie jest tak, że to się pojawia samo. To trzeba budować. Ja dbam o to, żeby ona czuła się bezpiecznie, ona daje mi tyle władzy ile uważa za stosowne. Im bardziej ona mi ufa, tym ja czuję się bardziej odpowiedzialny i ten ciężar odpowiedzialności (paradoksalnie może) mnie wzmacnia. Nie namawiam pań do rzucania się w ramiona od razu i ślepego zaufania. Przeciwne, wielu facetów współcześnie zamiast chronić kobiety wykorzystuje ich emocjonalność dla własnej przyjemności. Jest jednak też spora grupa pań, dla których związek to ciągła walka o władze i niezależność. To bez sensu.

3. Zgadza się, to jest marzenie wielu. To jest fantastyczne uczucie dla faceta, kiedy kobieta czuje się przy nim tak bezpiecznie i tak ufa, że bez strachu jest mu posłuszna. Ma to ogromny związek z erotyzmem. Zaznaczę od razu jednak, że facet ma obowiązek chronić swoją kobietę również przed własnym popędem i musi ten popęd umieć kontrolować. Jego seksualna przyjemność nigdy nie może być jej kosztem. Ona w tej kwestii też musi czuć się bezpiecznie. Jestem też przekonany, że kobieta może czuć się naprawdę bezpiecznie, gdy kocha się z mężczyzną na całe życie i wie, że on jest gotowy przyjąć i pomóc jej wychować ewentualne potomstwo. Takie rzeczy tylko w małżeństwie.

Co do solidnych podstaw to polecam Chrystusa. On powinien być ważniejszy dla męża niż żona, a dla żony ważniejszy niż mąż. Jeśli mąż oczekuje od żony czegoś wbrew Bogu, nadużywa swojej władzy.

Wielu jest facetów o słabym charakterze. Jeśli jest w nich pokora i chęć prawdziwego rozwoju, to wszystko można zmienić. Ja też się silny nie urodziłem i dalej się uczę.
Najgorsze co może zrobić kobieta, to wspierać mężczyznę swoją siłą. To go jeszcze bardziej osłabi. Kobieta może wzmocnić faceta swoim zaufaniem i wiarą w jego możliwości.

Reklama

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

gość][cytat kogo=gość Rozumiem, że według Ciebie facet może być pozbawiony empatii i umiejętności międzyludzkiej komunikacji a kobieta niezależności ( tylko finansowej czy ogólnie nie wiem) i taki układ stosunków (bo raczej trudno to inaczej nazwać) z jakiegoś powodu miałby być dobry dla obu stron. Czyli małżeństwo rozumiane jako taka transakcja - coś za coś.
Poglądy trochę rodem ze średniowiecza ale oczywiście jestem za rozwijaniem naturalnych predyspozycji i wszelkich innych odbiegających od tego schematu.
Nie pozbawiony, ale nigdy nie będzie w tym tak dobry jak kobieta, która rozwija w sobie te umiejętności. Wcale nie transakcja, ale tworzenie jedności z dwóch uzupełniających się elementów.

Poglądy te są o wiele starsze. 2000 lat temu napisano:

Żony niechaj będą poddane swym mężom, jak Panu,
bo mąż jest głową żony, jak i Chrystus - Głową Kościoła: On - Zbawca Ciała.
Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom - we wszystkim.
Mężowie miłujcie żony, bo i Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie
....
Mężowie powinni miłować swoje żony, tak jak własne ciało. Kto miłuje swoją żonę, siebie samego miłuje.
Przecież nigdy nikt nie odnosił się z nienawiścią do własnego ciała, lecz je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus - Kościół
[/cytat

Dobre dla ludzi wierzących, nie mających trudności z dostosowaniem się do wymogów religii zgodnie z która pragną żyć.
Zmieniły się czasy, ludzie i możliwości ale zasady uważam za godne uwagi i zastanowienia bo ułatwiające wzajemne stosunki.

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

gość
gość
Facet decydujący za kobietę o tym co jest dla niej dobre
- Nie rozumiem jak można o tym decydować za kogoś. Zaufania raczej w ten sposób się nie buduje tylko cudzą uległość.
Żeby facet wziął na siebie odpowiedzialność za coś kobieta musi oddać mu władzę i godzić się na podjęte przez niego decyzje.
- Zakładam, że nie jest to trudne jeśli facet podejmuje rozsądne decyzje i naprawdę czuje się za coś odpowiedzialny.
Kobieta posłuszna bo ufająca.
- Marzenie niejednego faceta. Trudne do zrealizowania bo wymaga sporego zaangażowania, umiejętności przekonywania i wiary we własne możliwości opartej na solidnych podstawach.

Ogólnie raczej pobożne życzenia dla faceta o słabym charakterze ale nie tylko.
1. Nie chodzi mi o naruszanie przestrzeni osobistej wolności. W praktyce wygląda to tak, że prawie zawsze dochodzimy do wspólnego zdania. Jedynie w sytuacjach nagłych, stresowych, kiedy brak jest czasu na rozmowę i na dojście do wspólnego stanowiska, ja podejmuję decyzję nawet wbrew temu co myśli moja druga połowa. Uległość wynikająca ze strachu jest czymś absolutnie złym, ale jeśli wynika z zaufania to buduje siłę mężczyzny i moja kobieta czuje się w takim układzie bezpiecznie.

2. To nie jest tak, że to się pojawia samo. To trzeba budować. Ja dbam o to, żeby ona czuła się bezpiecznie, ona daje mi tyle władzy ile uważa za stosowne. Im bardziej ona mi ufa, tym ja czuję się bardziej odpowiedzialny i ten ciężar odpowiedzialności (paradoksalnie może) mnie wzmacnia. Nie namawiam pań do rzucania się w ramiona od razu i ślepego zaufania. Przeciwne, wielu facetów współcześnie zamiast chronić kobiety wykorzystuje ich emocjonalność dla własnej przyjemności. Jest jednak też spora grupa pań, dla których związek to ciągła walka o władze i niezależność. To bez sensu.

3. Zgadza się, to jest marzenie wielu. To jest fantastyczne uczucie dla faceta, kiedy kobieta czuje się przy nim tak bezpiecznie i tak ufa, że bez strachu jest mu posłuszna. Ma to ogromny związek z erotyzmem. Zaznaczę od razu jednak, że facet ma obowiązek chronić swoją kobietę również przed własnym popędem i musi ten popęd umieć kontrolować. Jego seksualna przyjemność nigdy nie może być jej kosztem. Ona w tej kwestii też musi czuć się bezpiecznie. Jestem też przekonany, że kobieta może czuć się naprawdę bezpiecznie, gdy kocha się z mężczyzną na całe życie i wie, że on jest gotowy przyjąć i pomóc jej wychować ewentualne potomstwo. Takie rzeczy tylko w małżeństwie.

Co do solidnych podstaw to polecam Chrystusa. On powinien być ważniejszy dla męża niż żona, a dla żony ważniejszy niż mąż. Jeśli mąż oczekuje od żony czegoś wbrew Bogu, nadużywa swojej władzy.

Wielu jest facetów o słabym charakterze. Jeśli jest w nich pokora i chęć prawdziwego rozwoju, to wszystko można zmienić. Ja też się silny nie urodziłem i dalej się uczę.
Najgorsze co może zrobić kobieta, to wspierać mężczyznę swoją siłą. To go jeszcze bardziej osłabi. Kobieta może wzmocnić faceta swoim zaufaniem i wiarą w jego możliwości.
Na ogół wszyscy o tym dobrze wiemy a tylko niewielu z różnych powodów potrafi wprowadzić w życie. Jak myślisz dlaczego?

Reklama

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

gość Na ogół wszyscy o tym dobrze wiemy a tylko niewielu z różnych powodów potrafi wprowadzić w życie. Jak myślisz dlaczego?
Nie wiem. Dla mnie wcale to nie było takie oczywiste. Na pewno nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto taki plan będzie chciał wcielić w życie.

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

gość
gość Na ogół wszyscy o tym dobrze wiemy a tylko niewielu z różnych powodów potrafi wprowadzić w życie. Jak myślisz dlaczego?
Nie wiem. Dla mnie wcale to nie było takie oczywiste. Na pewno nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto taki plan będzie chciał wcielić w życie.
Piszesz o kobiecie ale zakładam, że jesteś samotny. W związku trzeba być odpowiedzialnym za siebie i i pamiętać, że to co robimy ma wpływ na związek. Nijak nie potrafię zrozumieć o co chodzi w tym decydowaniu za kobietę co jest dla niej dobre. Kojarzy mi się to z podporządkowywaniem kobiety swoim własnym celom niekoniecznie dobrym dla kogokolwiek.

Reklama

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

gość
gość
gość Na ogół wszyscy o tym dobrze wiemy a tylko niewielu z różnych powodów potrafi wprowadzić w życie. Jak myślisz dlaczego?
Nie wiem. Dla mnie wcale to nie było takie oczywiste. Na pewno nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto taki plan będzie chciał wcielić w życie.
Piszesz o kobiecie ale zakładam, że jesteś samotny. W związku trzeba być odpowiedzialnym za siebie i i pamiętać, że to co robimy ma wpływ na związek. Nijak nie potrafię zrozumieć o co chodzi w tym decydowaniu za kobietę co jest dla niej dobre. Kojarzy mi się to z podporządkowywaniem kobiety swoim własnym celom niekoniecznie dobrym dla kogokolwiek.
Nie jestem samotny. Kojarzy Ci się tak jak się kojarzy większości. Mi samemu też się to jakiś czas temu tak kojarzyło. Jeśli mężczyzna szczerze dba o dobro swojej kobiety to i jemu i jej przynosi to same korzyści. Kobieta czasami nie wie co wybrać. Ma wiele emocji, które przeszkadzają jej w chłodnej analizie. Odpowiedzialny facet wybierze dla niej często lepiej i jednocześnie zdejmie z niej ciężar decyzji i sprawi, że poczuje się bezpieczniej. To naprawdę działa, moja pani to potwierdza.

Jak już pisałem są sprawy na których ona zna się lepiej jak np. relacje międzyludzkie i w takich kwestiach bardziej wierze jej ocenie, niż swojej własnej, ale i tak decyzja jest moja i odpowiedzialność moja.

Dobrą ilustracją mądrej i uczciwej władzy mężczyzny nad kobietą jest naturalne planowanie rodziny. Facet pilnuje bezpieczeństwa rodziny, również finansowego, facet bierze na siebie ocenę tego czy stać nas na kolejne dziecko czy nie, uwzględniając oczywiście zdanie żony. Jeśli oceni, że nas stać to mogą szaleć w sypialni do woli, a żona wie, że on gotowy jest na konsekwencje i nie boi się "wpadki". Ona czuje się bezpiecznie, a to przynosi obojgu radość w sypialni. Jeśli mąż oceni, że dziecko w obecnej sytuacji nie jest wskazane, to sam siebie kontroluje, pilnuje dni płodnych żony i nie zrzuca na nią odpowiedzialności. Co by się nie stało to jest to wynik jego decyzji. Żona może zająć się kochaniem jego i dzieci i nie musi rozważać w sobie emocjonalnego dylematu pomiędzy pragnieniem tulenia maleństwa, a strachem, że nie damy z różnych względów rady.

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

gość
gość
gość
gość Na ogół wszyscy o tym dobrze wiemy a tylko niewielu z różnych powodów potrafi wprowadzić w życie. Jak myślisz dlaczego?
Nie wiem. Dla mnie wcale to nie było takie oczywiste. Na pewno nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto taki plan będzie chciał wcielić w życie.
Piszesz o kobiecie ale zakładam, że jesteś samotny. W związku trzeba być odpowiedzialnym za siebie i i pamiętać, że to co robimy ma wpływ na związek. Nijak nie potrafię zrozumieć o co chodzi w tym decydowaniu za kobietę co jest dla niej dobre. Kojarzy mi się to z podporządkowywaniem kobiety swoim własnym celom niekoniecznie dobrym dla kogokolwiek.
Nie jestem samotny. Kojarzy Ci się tak jak się kojarzy większości. Mi samemu też się to jakiś czas temu tak kojarzyło. Jeśli mężczyzna szczerze dba o dobro swojej kobiety to i jemu i jej przynosi to same korzyści. Kobieta czasami nie wie co wybrać. Ma wiele emocji, które przeszkadzają jej w chłodnej analizie. Odpowiedzialny facet wybierze dla niej często lepiej i jednocześnie zdejmie z niej ciężar decyzji i sprawi, że poczuje się bezpieczniej. To naprawdę działa, moja pani to potwierdza.

Jak już pisałem są sprawy na których ona zna się lepiej jak np. relacje międzyludzkie i w takich kwestiach bardziej wierze jej ocenie, niż swojej własnej, ale i tak decyzja jest moja i odpowiedzialność moja.

Dobrą ilustracją mądrej i uczciwej władzy mężczyzny nad kobietą jest naturalne planowanie rodziny. Facet pilnuje bezpieczeństwa rodziny, również finansowego, facet bierze na siebie ocenę tego czy stać nas na kolejne dziecko czy nie, uwzględniając oczywiście zdanie żony. Jeśli oceni, że nas stać to mogą szaleć w sypialni do woli, a żona wie, że on gotowy jest na konsekwencje i nie boi się "wpadki". Ona czuje się bezpiecznie, a to przynosi obojgu radość w sypialni. Jeśli mąż oceni, że dziecko w obecnej sytuacji nie jest wskazane, to sam siebie kontroluje, pilnuje dni płodnych żony i nie zrzuca na nią odpowiedzialności. Co by się nie stało to jest to wynik jego decyzji. Żona może zająć się kochaniem jego i dzieci i nie musi rozważać w sobie emocjonalnego dylematu pomiędzy pragnieniem tulenia maleństwa, a strachem, że nie damy z różnych względów rady.
Jednostronna odpowiedzialność - całkiem możliwa przy kompletnym braku zaufania w odpowiedzialność kobiety, daje mężczyznie złudzenie kontroli i nieograniczonej władzy. W praktyce trochę bezsensowne i mało rozsądne. Znam małżezstwa próbujące funkcjonować na tych zasadach, jesli to jakaś stała norma to nie należą do udanych. To może być dobre i pociągajace tylko w początkowym okresie małżeństwa. Pózniej trzeba wypracowac wzajemne zaufanie.

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): Gość -

gość
gość
gość
gość
gość Na ogół wszyscy o tym dobrze wiemy a tylko niewielu z różnych powodów potrafi wprowadzić w życie. Jak myślisz dlaczego?
Nie wiem. Dla mnie wcale to nie było takie oczywiste. Na pewno nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto taki plan będzie chciał wcielić w życie.
Piszesz o kobiecie ale zakładam, że jesteś samotny. W związku trzeba być odpowiedzialnym za siebie i i pamiętać, że to co robimy ma wpływ na związek. Nijak nie potrafię zrozumieć o co chodzi w tym decydowaniu za kobietę co jest dla niej dobre. Kojarzy mi się to z podporządkowywaniem kobiety swoim własnym celom niekoniecznie dobrym dla kogokolwiek.
Nie jestem samotny. Kojarzy Ci się tak jak się kojarzy większości. Mi samemu też się to jakiś czas temu tak kojarzyło. Jeśli mężczyzna szczerze dba o dobro swojej kobiety to i jemu i jej przynosi to same korzyści. Kobieta czasami nie wie co wybrać. Ma wiele emocji, które przeszkadzają jej w chłodnej analizie. Odpowiedzialny facet wybierze dla niej często lepiej i jednocześnie zdejmie z niej ciężar decyzji i sprawi, że poczuje się bezpieczniej. To naprawdę działa, moja pani to potwierdza.

Jak już pisałem są sprawy na których ona zna się lepiej jak np. relacje międzyludzkie i w takich kwestiach bardziej wierze jej ocenie, niż swojej własnej, ale i tak decyzja jest moja i odpowiedzialność moja.

Dobrą ilustracją mądrej i uczciwej władzy mężczyzny nad kobietą jest naturalne planowanie rodziny. Facet pilnuje bezpieczeństwa rodziny, również finansowego, facet bierze na siebie ocenę tego czy stać nas na kolejne dziecko czy nie, uwzględniając oczywiście zdanie żony. Jeśli oceni, że nas stać to mogą szaleć w sypialni do woli, a żona wie, że on gotowy jest na konsekwencje i nie boi się "wpadki". Ona czuje się bezpiecznie, a to przynosi obojgu radość w sypialni. Jeśli mąż oceni, że dziecko w obecnej sytuacji nie jest wskazane, to sam siebie kontroluje, pilnuje dni płodnych żony i nie zrzuca na nią odpowiedzialności. Co by się nie stało to jest to wynik jego decyzji. Żona może zająć się kochaniem jego i dzieci i nie musi rozważać w sobie emocjonalnego dylematu pomiędzy pragnieniem tulenia maleństwa, a strachem, że nie damy z różnych względów rady.
Jednostronna odpowiedzialność - całkiem możliwa przy kompletnym braku zaufania w odpowiedzialność kobiety, daje mężczyznie złudzenie kontroli i nieograniczonej władzy. W praktyce trochę bezsensowne i mało rozsądne. Znam małżezstwa próbujące funkcjonować na tych zasadach, jesli to jakaś stała norma to nie należą do udanych. To może być dobre i pociągajace tylko w początkowym okresie małżeństwa. Pózniej trzeba wypracowac wzajemne zaufanie.
Nie rozumiemy się. Wzajemne zaufanie jest niezbędne do osiągnięcia tego o czym piszę. Nie ma w tym nic z braku zaufania w odpowiedzialność kobiety. Ja ufam swojej kobiecie i powierzam jej wiele spraw, w których jest lepsza ode mnie. Moja władza jest jak najbardziej ograniczona. Nie wolno mi nic co szkodzi mojej kobiecie. Ona wie też, że nie mam prawa namawiać jej do czegoś co jest moralnie złe. To nie jest złudzenie kontroli, to jest realna władza i realna odpowiedzialność. Moja dama, nie ma poczucia, że jest kontrolowana, tylko poczucie bezpieczeństwa. Dobrą analogie podaje x.Pawlukiewicz, że facet jest ochroniarzem kobiety. On mówi jej czasem, zrób tak albo inaczej i ona słucha go, bo wie, że na bezpieczeństwie on zna się lepiej. Ona sama go wybrała i zatrudniła bo mu ufa. Tak na prawdę to on jej służy, chociaż ma nad nią władzę. Ochroniarz nie ogranicza wolności tego kogo chroni.

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

ona123 ostatnio coraz czesciej zadaje sobie to pytanie....
mam 31 lat, jestem singielka, wydaje się atrakcyjną, niezależną:)
ciągle jednak nie moge znalexc na swej drodze tej drugiej polowki
gdzie mozna poznac ciekawego faceta?
Za zakrętem :)

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

Grzesiek0
gość
gość
gość
gość
gość Na ogół wszyscy o tym dobrze wiemy a tylko niewielu z różnych powodów potrafi wprowadzić w życie. Jak myślisz dlaczego?
Nie wiem. Dla mnie wcale to nie było takie oczywiste. Na pewno nie jest łatwo znaleźć kogoś, kto taki plan będzie chciał wcielić w życie.
Piszesz o kobiecie ale zakładam, że jesteś samotny. W związku trzeba być odpowiedzialnym za siebie i i pamiętać, że to co robimy ma wpływ na związek. Nijak nie potrafię zrozumieć o co chodzi w tym decydowaniu za kobietę co jest dla niej dobre. Kojarzy mi się to z podporządkowywaniem kobiety swoim własnym celom niekoniecznie dobrym dla kogokolwiek.
Nie jestem samotny. Kojarzy Ci się tak jak się kojarzy większości. Mi samemu też się to jakiś czas temu tak kojarzyło. Jeśli mężczyzna szczerze dba o dobro swojej kobiety to i jemu i jej przynosi to same korzyści. Kobieta czasami nie wie co wybrać. Ma wiele emocji, które przeszkadzają jej w chłodnej analizie. Odpowiedzialny facet wybierze dla niej często lepiej i jednocześnie zdejmie z niej ciężar decyzji i sprawi, że poczuje się bezpieczniej. To naprawdę działa, moja pani to potwierdza.

Jak już pisałem są sprawy na których ona zna się lepiej jak np. relacje międzyludzkie i w takich kwestiach bardziej wierze jej ocenie, niż swojej własnej, ale i tak decyzja jest moja i odpowiedzialność moja.

Dobrą ilustracją mądrej i uczciwej władzy mężczyzny nad kobietą jest naturalne planowanie rodziny. Facet pilnuje bezpieczeństwa rodziny, również finansowego, facet bierze na siebie ocenę tego czy stać nas na kolejne dziecko czy nie, uwzględniając oczywiście zdanie żony. Jeśli oceni, że nas stać to mogą szaleć w sypialni do woli, a żona wie, że on gotowy jest na konsekwencje i nie boi się "wpadki". Ona czuje się bezpiecznie, a to przynosi obojgu radość w sypialni. Jeśli mąż oceni, że dziecko w obecnej sytuacji nie jest wskazane, to sam siebie kontroluje, pilnuje dni płodnych żony i nie zrzuca na nią odpowiedzialności. Co by się nie stało to jest to wynik jego decyzji. Żona może zająć się kochaniem jego i dzieci i nie musi rozważać w sobie emocjonalnego dylematu pomiędzy pragnieniem tulenia maleństwa, a strachem, że nie damy z różnych względów rady.
Jednostronna odpowiedzialność - całkiem możliwa przy kompletnym braku zaufania w odpowiedzialność kobiety, daje mężczyznie złudzenie kontroli i nieograniczonej władzy. W praktyce trochę bezsensowne i mało rozsądne. Znam małżezstwa próbujące funkcjonować na tych zasadach, jesli to jakaś stała norma to nie należą do udanych. To może być dobre i pociągajace tylko w początkowym okresie małżeństwa. Pózniej trzeba wypracowac wzajemne zaufanie.
Nie rozumiemy się. Wzajemne zaufanie jest niezbędne do osiągnięcia tego o czym piszę. Nie ma w tym nic z braku zaufania w odpowiedzialność kobiety. Ja ufam swojej kobiecie i powierzam jej wiele spraw, w których jest lepsza ode mnie. Moja władza jest jak najbardziej ograniczona. Nie wolno mi nic co szkodzi mojej kobiecie. Ona wie też, że nie mam prawa namawiać jej do czegoś co jest moralnie złe. To nie jest złudzenie kontroli, to jest realna władza i realna odpowiedzialność. Moja dama, nie ma poczucia, że jest kontrolowana, tylko poczucie bezpieczeństwa. Dobrą analogie podaje x.Pawlukiewicz, że facet jest ochroniarzem kobiety. On mówi jej czasem, zrób tak albo inaczej i ona słucha go, bo wie, że na bezpieczeństwie on zna się lepiej. Ona sama go wybrała i zatrudniła bo mu ufa. Tak na prawdę to on jej służy, chociaż ma nad nią władzę. Ochroniarz nie ogranicza wolności tego kogo chroni.
Władza jest pociągająca dla tych, którzy mają problem by nad własnym życiem zapanować ale wykorzystują ją często by panować nad cudzym.
Władza w relacjach damsko - męskich to wynik braku zaufania i raczej konieczna przy podejmowaniu decyzji, w których trudno o kompromis.
Kobiety lubią rezygnować z decydowania o sobie ( nie wszystkie i nie zawsze) zrzucając odpowiedzialność na mężczyznę - ma to swoje dobre i złe strony.
Oczywiście życie pisze różne scenariusze i wszystko jest możliwe.

Odnośnie walki o władzę..........ładnehttp://www.yo(...)related

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): Gość -

Ja myślę, że każda kobieta chciałaby mieć obok siebie silnego, sprawiedliwego, stanowczego, odpowiedzialnego faceta, który będzie głową rodziny. Wiele pań tego nie robi bo boi się (i często słusznie) nadużycia ze strony mężczyzny. Wiele par walczy o władzę i to niewiele ma wspólnego z miłością.

Męska władza może dawać kochanej kobiecie samo dobro. Kobiety, które nie ufają swoim facetom nigdy jednak tego nie zrozumieją.

Re: gdzie ci mezczyzni???

Napisał(a): gość -

Grzesiek0 Ja myślę, że każda kobieta chciałaby mieć obok siebie silnego, sprawiedliwego, stanowczego, odpowiedzialnego faceta, który będzie głową rodziny. Wiele pań tego nie robi bo boi się (i często słusznie) nadużycia ze strony mężczyzny. Wiele par walczy o władzę i to niewiele ma wspólnego z miłością.

Męska władza może dawać kochanej kobiecie samo dobro. Kobiety, które nie ufają swoim facetom nigdy jednak tego nie zrozumieją.
Facet, który ma takie zalety nie potrzebuje władzy nad kobietą.
« Wróć do tematów
Do góry strony: gdzie ci mezczyzni???