24
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń28
  • Odpowiedzi24
  • Ocen na +0
24 ppt ?

Herbata- parzona czy w torebkach? (25)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Herbata- parzona czy w torebkach?

Napisał(a): Gość -

Jaką herbatę lubicie pić? Czy czujecie różnicę w smaku pomiędzy tą z torebki, a parzoną? Dla mnie w zasadzie to bez różnicy, no chyba, że kupie jakieś tanie torebki to różnica między taką, a choćby liptonem jest. Co na ten temat sądzicie?
INTERIA.PL

Re: Herbata- parzona czy w torebkach?

Napisał(a): Gość -

Zdecydowanie parzona!!! W torebkach pewnie sa same resztki z połamanych liści (tak mi sie wydaje). I parzona w zaparzaczu pod przykryciem, nie dłuzej niz 3 min po czym odcedzana. W takim dzbanku listki moga sie swobodnie rozwinąc dzieki czemu lepiej sie wydobedzie smak. Wazna tez jest temperatura wody, ale to zalezy od herbaty.

Re: Herbata- parzona czy w torebkach?

Napisał(a): Gość -

A u mnie to różnie bywa, czasem parzona czasem w torebkach. Jeśli piję herbatę czarną to najczęściej robię parzoną, a jeśli piję owocową, to wybieram z torebek. Bardzo lubię wszystkie smaki herbaty. Moją ulubioną ostatnio herbatą jest herbata truskawkowa, a wy jakie herbaty lubicie najbardziej??

Re: Herbata- parzona czy w torebkach?

Napisał(a): Gość -

Moja "byla " ulubiona Orient Lipton niestety od jakiegoś czasu nie mge jej znależć w sklepach,teraz zielona z pigwą ale też konkretnego producenta :) Ale wiadomo że smaki sie zmieniają zimą lepiej wchodzi co innego a latem co innego..Co jakiś czas odkrywamy inne smaki,ciesze sie że w koncu mamy taki wybór .

Re: Herbata- parzona czy w torebkach?

Napisał(a): Gość -

Nie rozróżniacie herbaty od wywarów owocowych?Nie ma czegoś takiego,jak herbatka truskawkowa!To profanacja dla smakoszy prawdziwej herbaty!Polecam w zimie herbatę aromatyzowaną żeńszeniowo-imbirową.Pozdrawiam smakoszy prawdziwej,szlachetnej herbaty.

Re: Herbata- parzona czy w torebkach?

Napisał(a): Gość -

Herbata to herbata, nie mylmy pojęć - owocowa to nie herbata (chociaż bardzo je lubię i wówczas w torebkach, niektóre mieszanki sa bardzo pyszne). A prawdziwa herbate powinno się parzyć w czajniczku, po łyżeczce na osobę + 1 łyżeczka "dla czajniczka".

Re: Herbata- parzona czy w torebkach?

Napisał(a): Gość -

Zdecydowanie parzona w imbryku. Te z „torebeczek” jednak śmierdzą szmata i to są chyba jakieś okruchy. Mnie smakują czarne, grubo-liściaste herbaty cejlońskie. Są bardzo aromatyczne. Bardzo dobra jest cejlońska Assam, Dilmah. Do tej pory tylko w prezencie otrzymywałam Ahmed Tea London. Teraz już można i u nas kupić. Trzeba tylko zwracać uwagę by nie były konfekcjonowane w Polsce i kod paskowy nbie zaczynał się od cyfr 059- to już polskie podróby lub różne „mieszaniny” po konfekcjonowaniu.

Re: Herbata- parzona czy w torebkach?

Napisał(a): Gość -

YHMA Zdecydowanie parzona w imbryku. Te z „torebeczek” jednak śmierdzą szmata i to są chyba jakieś okruchy. Mnie smakują czarne, grubo-liściaste herbaty cejlońskie. Są bardzo aromatyczne. Bardzo dobra jest cejlońska Assam, Dilmah. Do tej pory tylko w prezencie otrzymywałam Ahmed Tea London. Teraz już można i u nas kupić. Trzeba tylko zwracać uwagę by nie były konfekcjonowane w Polsce i kod paskowy nbie zaczynał się od cyfr 059- to już polskie podróby lub różne „mieszaniny” po konfekcjonowaniu.
Kody paskowe przypisane dla polski zaczynaja się od 5 90 i dalej a nie od zera. :)

Re: Herbata- parzona czy w torebkach?

Napisał(a): Gość -

Gość
YHMA Zdecydowanie parzona w imbryku. Te z „torebeczek” jednak śmierdzą szmata i to są chyba jakieś okruchy. Mnie smakują czarne, grubo-liściaste herbaty cejlońskie. Są bardzo aromatyczne. Bardzo dobra jest cejlońska Assam, Dilmah. Do tej pory tylko w prezencie otrzymywałam Ahmed Tea London. Teraz już można i u nas kupić. Trzeba tylko zwracać uwagę by nie były konfekcjonowane w Polsce i kod paskowy nbie zaczynał się od cyfr 059- to już polskie podróby lub różne „mieszaniny” po konfekcjonowaniu.
Kody paskowe przypisane dla polski zaczynaja się od 5 90 i dalej a nie od zera. :)
Tfu-mały błąd. Waże jest "59"

Re: Herbata- parzona czy w torebkach?

Napisał(a): Gość -

Do posiłków zdecydowanie preferuję trebkowanego Liptona, ta herbata ma jeszcze smak i aromat. Kilka lat do tyłu dobra była Saga, ale niestety od jakiegos czasu jakość tak podupadła, że szkoda wydawać pieniedze na to coś. Z resztą co tu dużo pisać o jakości i zawartości herbacianych torebek, jeśli opakowanie Sagi - 350 saszetek po 1,5 gr jest tańsze od 100szt. 2gr saszetek Liptona to daje chyba do myślenia. Tak samo było z herbatą konfekcjonowaną w polsce o nazwie zdaje się O'SKAR czy jakoś tak. Również i tu początki były złote, cenowo i smakowo - jakościowe. W momencie kiedy cena skoczyła do góry to jakość poszła zdecydowanie w dół. Starsi forumowicze na pewno pamiętają pakowane w polsce herbaty lisciaste Madras, Cejlon, Assam i inne ( w tekturowych pudełeczkach po 100gr.) ale te z początku lat 70-tych.
Prawda jest taka, dobra herbata musi kosztować i tyle w tym temacie.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Herbata- parzona czy w torebkach?