46
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń152
  • Odpowiedzi38
  • Ocen na +24
46 ppt ?

I czym tu się podniecać? (39)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: I czym tu się podniecać?

Napisał(a): Ananke -

Grzeszko
Ananke

Teraz wyniki pierwszej tury nie mają już znaczenia, ważna druga tura. Zacznie się przymilanie do elektoratu pozostałych kandydatów, zaczną się licytacje na kolejne obiecanki, wygra większy czarodziej. Teoretycznie Duda ma większe możliwości z racji pochodzenia (politycznego), Trzaskowski mniejsze z powodu parodii rządzenia państwem w wydaniu POPSL, ale wszystko w rekach sztabów. Wygra ten, który popełni najmniej błędów przed drugą turą.
Obaj kandydaci będą przeciągać elektorat przegranych, obaj mają marne szanse u Narodowców, pozostali podzielą się na dwie grupy albo zostaną w domu.
Jedno pewne, po wyborach nie będzie lepiej. Gospodarka nadal będzie upadać, podskoczą inflacja z bezrobociem, złoty straci, a wirus "zaatakuje" kolejny raz.
Wręcz przeciwnie - uważam, ze wyniki z 1. tury są wręcz najistotniejsze, gdyz pokazują mozliwe osiągi kandydatów.
Powiem tak: Trzaskowskiemu będzie niebywale trudno dogonić Dudę. Po pierwsze dlatego, że różnica 13 procent jest na tyle duża, że trzeba by było przejąć wszystkie głosy pozostałych kandydatów, którzy już odpadli, a po drugie dlatego, że główne "zasilenie" czyli elektorat Hołowni, dostał sygnał od swojego lidera, że ten zamierza budować własną partię, więc wskazane by było aby przy nim pozostać. Na Hołownie głosowali w większości ci, którzy byli mocno rozczarowani dotychczasowym, 15-letnim klinczem PiS-u i PO, trudno więc oczekiwać, że teraz nagle przytulą się do któregoś z kandydatów właśnie tych dwóch partii. I prawdę powiedziawszy wcale im się nie dziwię, bo ja, prywatnie, tez już rzygam PO-PiS-em.
Ale co by nie mówić, to stanęlismy obecnie przed taką oto alternatywą: zwycięstwo Dudy oznaczać będzie rozmontowanie do cna wszystkiego, co jeszcze niezaleznego w Polsce pozostało, a w efekcie wyjście Polski z UE i de facto uzaleznienie całkowite od Putina i jego łask. I realizm takiego scenariusza w ogóle nie podlega dyskusji, bo jakiś tydzień temu Kaczyński popisał sie śmaiła wypowiedzią, iż trzeba dokonać takich zmian w Polsce, które juz będą nieodwracalne dla nikogo i przenigdy. Tego nie można odczytać inaczej niz w taki sposób, jak to zasygnalizowałem dwa zdania wczesniej.
A jeśli wygra Trzaskowski, to czeka nas mega liberalizacja gospodarki, oraz życia społecznego i światopoglądowego. Czekaja nas naciski z Zachodu na szybkie zalegalizowanie małżeństw dla homo-innych, prawo dla nich do adoptowania dzieci i przystapienia do wspólnej waluty europejskiej, co nas rozłozy.
I powiem wprost - której opcji bysmy nie wybrali, to leżymy na obu łopatkach. Z jednej strony rujina gospodarcza i wicerunkowa, a z drugiej ruina moralna i wasalizm względem Zachodu.
To jest DRAMAT!
Słowo dramat nie oddaje powagi sytuacji.
Nie zgodzę się ze zdaniem, że ewentualne wyjście z UE rzuci nas w łapy Putina, bardziej prawdopodobne, że będziemy cienko piskać pod jankeskim buciorem. Staniemy się przedpolem albo nawet polem walki w domniemanym konflikcie, na pewno strefą buforową naszpikowaną obcym wojskiem (przerzut z Niemiec). I co najtragiczniejsze, wydatki pokryje nasz budżet.
Z dwojga złego chyba Duda lepszy, ale tylko biorąc pod uwagę destabilizacje sfery politycznej, która jest pewna przy wygranej Trzaskowskiego.

Re: I czym tu się podniecać?

Napisał(a): Ananke -

Dobrawa1 Też jestem ciekawa co to będzie, jak to będzie:-) W kraju nic się nie zmieni, czy to będzie Duda, czy Trzaskowski. Wolę jednak i będę wszystkich mobilizować, by prezydentem Duda został. A chociażby dlatego, że nie cierpię Trzaskowskiego, jego tych wątpliwych sukcesów. Prezydentem Warszawy został li tylko, że każdy by nim został, kto z PiS nie byłby.
Teraz, większośc myśli..takie wpisy widziałam tu na forum...każdy byle nie Duda. I takim sposobem pnie się p. Trzaskowski.
Poza tym za jego plecami Tusk stoi. On tez nigdy nie byłby samodzielnym w swoich poczynaniach. Za dużo ma takiego dla mnie niejasnego poparcia.
Przyjrzyj się poczynaniom Trzaskowskiego jako Prezydenta Warszawy, żałość bierze. Jeśli zostanie wybrany w drugiej turze, mamy pewne, że nie zmieni stylu działania. Facet jest nieszczerym, zmiennym jak chorągiew na wietrze pozorantem.

Reklama

Re: I czym tu się podniecać?

Napisał(a): Grzeszko -

Dobrawa1
Grzeszko
Spiewaka juz nie będę słuchał. On się zaprzedał PiS-owi i stał się ich klakierem. Jego opinie nie sa obiektywne.
Mylisz się. Słyszałam jego wypowiedzi o PiS jako bardzo negatywne. Zaraz po wyjściu z więzienia. Zmysla na temat wyroku TK, a dotyczącego reprewatyzacji ? Otóż nie. sprawdź.
Ja już kiedyś pisalem na tym forum o manipulacji PiS-u w kwestii reprywatyzacji w W-wie. Ale jeszcze raz ci to wyjaśnię.

W 2015 roku, niedługo przed wyborami parlamentarnymi, został złożony do laski marszałkowskiej, przez poprzedna ekipę rządząca projekt ustawy reprywatyzacyjnej. Od tamtej pory leży w szufladzie pisowskiego marszałka i nic się z nim nie dzieje, a mógłby rozwiazać wszystkie problemy. Jednak PiS woli grillować temat politycznie, gdyz jest im to na rękę, niz rzeczywiscie zająć się nim i faktycznie ulżyć ludziom pokrzywdzonym.

Komisja Reprywatyzacyjna nie może orzekać o jakichkolwiek zwrotach, gdyz nie posiada takiego umocowania prawnego. Każde jej takie orzeczenie mozna wyrzucic do kosza i własnie dlatego Ratusz Warszawy tych zadośćuczynień nie wypłaca. Sądy uchylaja te postanowienia, jedno po drugim.
I teraz wyobraź sobie, ze Ratusz wypłaciłby ogromne kwoty, następnie sąd by to uchylił i nakazał Samorządowi te pieniadze zwrócić do kasy miasta. PiS tylko na to czeka, aby w swojej śmiesznej telewizji obwieścić jaki to Trzaskowski jest niegospodarny i jaki z niego złodziej, bo wbrew prawu wydał iles tam milionów złotych, ktorych teraz nie moze oddać.

Jeszcze raz powtarzam: Sejmowa Komisja nie ma umocowania prawnego, by wydawać orzeczenia zobowiązujące do wypłacania jakichkolwiek pięniędzy! Taka komisja moze być tylko organem wyjaśniajacym i jej jedyną prerogatywą jest sporządzenie wniosków do Prokuratury, a z kolei ta moze wystąpić do sądu z pozwami przeciwko nieuczciwym handlarzom kamienic. NIC POZA TYM!

Spiewak łże, bo juz jest zmanipulowany przez PiS. Dostał od Dudy ultimatum: ja ciebie ułaskawiam, a ty łżesz na nasze potrzeby. I on to realizuje.

To zamyka naszą dyskusję w tym temacie.

Dobranoc!

Re: I czym tu się podniecać?

Napisał(a): Grzeszko -

Dobrawa1
Grzeszko

On jest juz ustawiony do końca zycia i absolutnie nikt normalny będąc na jego miejscu nie wchodził by w spór z kurduplem o malym rozumku, aby ryzykować utrate tego, czego sie dorobił, czyli WYSOKIEJ POZYCJI W EUROPIE, SZACUNKU I PRESTIŻU!
Ustawiony i owszem, ale ma szacunek i prestiz? Oj nie sądzę. Miał plecy, co go wyniosły i tyle.
To jest tylko i wyłącznie twoja, prywatna opinia, która jednak nie zmienia tego, że Tusk cieszy się wielkim autorytetem w Europie. Gdyby było inaczej nie zostałby wybrany na szefa Europejskiej Partii Ludowej.

Reklama

Re: I czym tu się podniecać?

Napisał(a): Grzeszko -

Ananke
Grzeszko
Ananke

Teraz wyniki pierwszej tury nie mają już znaczenia, ważna druga tura. Zacznie się przymilanie do elektoratu pozostałych kandydatów, zaczną się licytacje na kolejne obiecanki, wygra większy czarodziej. Teoretycznie Duda ma większe możliwości z racji pochodzenia (politycznego), Trzaskowski mniejsze z powodu parodii rządzenia państwem w wydaniu POPSL, ale wszystko w rekach sztabów. Wygra ten, który popełni najmniej błędów przed drugą turą.
Obaj kandydaci będą przeciągać elektorat przegranych, obaj mają marne szanse u Narodowców, pozostali podzielą się na dwie grupy albo zostaną w domu.
Jedno pewne, po wyborach nie będzie lepiej. Gospodarka nadal będzie upadać, podskoczą inflacja z bezrobociem, złoty straci, a wirus "zaatakuje" kolejny raz.
Wręcz przeciwnie - uważam, ze wyniki z 1. tury są wręcz najistotniejsze, gdyz pokazują mozliwe osiągi kandydatów.
Powiem tak: Trzaskowskiemu będzie niebywale trudno dogonić Dudę. Po pierwsze dlatego, że różnica 13 procent jest na tyle duża, że trzeba by było przejąć wszystkie głosy pozostałych kandydatów, którzy już odpadli, a po drugie dlatego, że główne "zasilenie" czyli elektorat Hołowni, dostał sygnał od swojego lidera, że ten zamierza budować własną partię, więc wskazane by było aby przy nim pozostać. Na Hołownie głosowali w większości ci, którzy byli mocno rozczarowani dotychczasowym, 15-letnim klinczem PiS-u i PO, trudno więc oczekiwać, że teraz nagle przytulą się do któregoś z kandydatów właśnie tych dwóch partii. I prawdę powiedziawszy wcale im się nie dziwię, bo ja, prywatnie, tez już rzygam PO-PiS-em.
Ale co by nie mówić, to stanęlismy obecnie przed taką oto alternatywą: zwycięstwo Dudy oznaczać będzie rozmontowanie do cna wszystkiego, co jeszcze niezaleznego w Polsce pozostało, a w efekcie wyjście Polski z UE i de facto uzaleznienie całkowite od Putina i jego łask. I realizm takiego scenariusza w ogóle nie podlega dyskusji, bo jakiś tydzień temu Kaczyński popisał sie śmaiła wypowiedzią, iż trzeba dokonać takich zmian w Polsce, które juz będą nieodwracalne dla nikogo i przenigdy. Tego nie można odczytać inaczej niz w taki sposób, jak to zasygnalizowałem dwa zdania wczesniej.
A jeśli wygra Trzaskowski, to czeka nas mega liberalizacja gospodarki, oraz życia społecznego i światopoglądowego. Czekaja nas naciski z Zachodu na szybkie zalegalizowanie małżeństw dla homo-innych, prawo dla nich do adoptowania dzieci i przystapienia do wspólnej waluty europejskiej, co nas rozłozy.
I powiem wprost - której opcji bysmy nie wybrali, to leżymy na obu łopatkach. Z jednej strony rujina gospodarcza i wicerunkowa, a z drugiej ruina moralna i wasalizm względem Zachodu.
To jest DRAMAT!
Słowo dramat nie oddaje powagi sytuacji.
Nie zgodzę się ze zdaniem, że ewentualne wyjście z UE rzuci nas w łapy Putina, bardziej prawdopodobne, że będziemy cienko piskać pod jankeskim buciorem. Staniemy się przedpolem albo nawet polem walki w domniemanym konflikcie, na pewno strefą buforową naszpikowaną obcym wojskiem (przerzut z Niemiec). I co najtragiczniejsze, wydatki pokryje nasz budżet.
Z dwojga złego chyba Duda lepszy, ale tylko biorąc pod uwagę destabilizacje sfery politycznej, która jest pewna przy wygranej Trzaskowskiego.
To są tylko dywagacje. My nie wiemy do czego Duda gotów jest posunąć się w drugiej kadencji, wiedząc, że dalszego ciągu mieć nie będzie.

Pod butem jankeskim to my juz jesteśmy za sprawą PiS-u, ale nie łudźmy się, że gdy nadejdzie właściwy czas, to Jankesi nie byliby gotowi dogadać się z Rosja i nas przehandlować. Zrobiliby to w imie tak zwanego ratowania pokoju swiatowego.
Jesli nie będziemy w strukturach UE, bo wcześniej Kaczyński nas stamtąd wyprowadzi, to taka transakcja odbedzie się ponad naszymi głowami i bedzeimy mogil zacząć uczyć się cyrylicy.

Re: I czym tu się podniecać?

Napisał(a): Grzeszko -

Ananke
Dobrawa1 Też jestem ciekawa co to będzie, jak to będzie:-) W kraju nic się nie zmieni, czy to będzie Duda, czy Trzaskowski. Wolę jednak i będę wszystkich mobilizować, by prezydentem Duda został. A chociażby dlatego, że nie cierpię Trzaskowskiego, jego tych wątpliwych sukcesów. Prezydentem Warszawy został li tylko, że każdy by nim został, kto z PiS nie byłby.
Teraz, większośc myśli..takie wpisy widziałam tu na forum...każdy byle nie Duda. I takim sposobem pnie się p. Trzaskowski.
Poza tym za jego plecami Tusk stoi. On tez nigdy nie byłby samodzielnym w swoich poczynaniach. Za dużo ma takiego dla mnie niejasnego poparcia.
Przyjrzyj się poczynaniom Trzaskowskiego jako Prezydenta Warszawy, żałość bierze. Jeśli zostanie wybrany w drugiej turze, mamy pewne, że nie zmieni stylu działania. Facet jest nieszczerym, zmiennym jak chorągiew na wietrze pozorantem.
Ale wiesz co Ci powiem - i to całkiem szczerze!
Na obecnym etapie już mi wisi, który z nich będzie wybrany. Jeden jest wart drugiego, tak samo jak i te dwie partie sa siebie warte nawzajem tyle samo.

Natomiast różnica miedzy Duda, a Trzaskowskim polega jeszcze tylko na tym, ze o Dudzie już wiem, ze to jest podnóżek Kaczynskiego i niczego wiecej spodziewać się po nim nie mogę. On juz mnie przekonał, że jest nic nie wart!
Natomiast co do Trzaskowskiego mogę mieć jeszcze jakiś cień nadziei, że pokaże cos lepszego. Jesli nie dam mu tej szansy, to nie dowiem się, czy byłem w błędzie, czy nie. - Zgodzisz się ze mną prawda?

Dobranoc!

Reklama

Re: I czym tu się podniecać?

Napisał(a): ~gość -

Grzeszko

Ale wiesz co Ci powiem - i to całkiem szczerze!
Na obecnym etapie już mi wisi, który z nich będzie wybrany. Jeden jest wart drugiego, tak samo jak i te dwie partie sa siebie warte nawzajem tyle samo.
A jeszcze niedawno robiłeś z niego Słońce narodu.
Tyle się nabazgrolisz i nic z tego nie wynika.

O tym, że jeden wart mniej więcej drugiego, wie wielu przeciętnych ludzi. Ty dopiero teraz.

Re: I czym tu się podniecać?

Napisał(a): Ananke -

Grzeszko
Ananke
Dobrawa1 Też jestem ciekawa co to będzie, jak to będzie:-) W kraju nic się nie zmieni, czy to będzie Duda, czy Trzaskowski. Wolę jednak i będę wszystkich mobilizować, by prezydentem Duda został. A chociażby dlatego, że nie cierpię Trzaskowskiego, jego tych wątpliwych sukcesów. Prezydentem Warszawy został li tylko, że każdy by nim został, kto z PiS nie byłby.
Teraz, większośc myśli..takie wpisy widziałam tu na forum...każdy byle nie Duda. I takim sposobem pnie się p. Trzaskowski.
Poza tym za jego plecami Tusk stoi. On tez nigdy nie byłby samodzielnym w swoich poczynaniach. Za dużo ma takiego dla mnie niejasnego poparcia.
Przyjrzyj się poczynaniom Trzaskowskiego jako Prezydenta Warszawy, żałość bierze. Jeśli zostanie wybrany w drugiej turze, mamy pewne, że nie zmieni stylu działania. Facet jest nieszczerym, zmiennym jak chorągiew na wietrze pozorantem.
Ale wiesz co Ci powiem - i to całkiem szczerze!
Na obecnym etapie już mi wisi, który z nich będzie wybrany. Jeden jest wart drugiego, tak samo jak i te dwie partie sa siebie warte nawzajem tyle samo.

Natomiast różnica miedzy Duda, a Trzaskowskim polega jeszcze tylko na tym, ze o Dudzie już wiem, ze to jest podnóżek Kaczynskiego i niczego wiecej spodziewać się po nim nie mogę. On juz mnie przekonał, że jest nic nie wart!
Natomiast co do Trzaskowskiego mogę mieć jeszcze jakiś cień nadziei, że pokaże cos lepszego. Jesli nie dam mu tej szansy, to nie dowiem się, czy byłem w błędzie, czy nie. - Zgodzisz się ze mną prawda?

Dobranoc!
Tak, ale szanse są pół na pół... chyba przesadzam biorąc pod uwagę osiągnięcia na niwie warszawskiej prezydentury. Warto byłoby wiedzieć kto stoi za kotarą, jak mocno ciągnie za sznurki i co knuje.
« Wróć do tematów
Do góry strony: I czym tu się podniecać?