49
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń333
  • Odpowiedzi46
  • Ocen na +0
49 ppt ?

Idą w moje ślady? (47)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ~gosc -

ObserwatorII
Dobrawa1
ObserwatorII
Dobrawa1
ObserwatorII

Skąd wiesz że ów szczęśliwiec biegał na golasa w celach zaspokojenia popędu płciowego, rozmawiałaś?
próbę robił na golasa.....przed przyszłym karnawałem:-)
Całkiem możliwe że początkujący naturysta, nie wiem czy kosciół dopuszcza plaże dla naturystów w Polsce.
A ty wszystko względem kościoła. Może byś tak spróbował wobec islamu. Co ty na to?
Urodziłem się w katolickim kraju a nie w islamskim -kapujesz?

Wiem że polskim rządem i gawiedzią rządzi kościół narzucając nielicznym ateistom własne fobie co do poprawnych zachowań i reakcji.

Nie na darmo coraz więcej krajów pisze o katolickim szariacie w Polsce.
Najpierw się ochrzciles czy obrzezales?
INTERIA.PL

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): Grimm -

~Tak
Grimm A to zapraszam Przyjacielu, w moje okolice.
Niskopienni górale może nie tak bogobojni, jak ich wysokogórscy pobratymcy, ale.. kłusowników wciąż co niemiara ;)
I to nie wnykarzy, bo tym się dla zasady garść kaczego śrutu w rzyć pakuje.

Z nieopisaną uciechą postrzelają do nagusa hasającego po ich lesie ( znaczna czesć u nas w prywatnych rękach ). A bo my dzieci mamy, żony, siostry i matki.
Jakby mi która przyszła i powiedziała, że u nas po lesie gania jakiś typek na golasa, strasząc grzybiarzy, żniwiarzi i zwykłych spacerowiczów w celu nieznanym i w masce czy bez - nie będę ostatni, który z beczki wyciągnie żelazo i do lasu pobiegnie.
Słowo.
Dobrze wiedzieć, to poszukamy u ciebie tego żelaza. Jutro rano, nie próbuj chować w lesie, bo psy i tak znajdą.

Ło jej..
..ale się boję 😁

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ~gość -

ObserwatorII
~gość
ObserwatorII
~Gość
~gość Wczoraj słyszałam o tym w tamtejszym regionalnym radiu.
Nagi mężczyzna wystraszył kobiety, które z krzykiem wybiegły z lasu, po czym zawiadomiły Policję.
Niby sąsiednie województwo (nie tak daleko od miejsca, gdzie ja przebywałam, no i też sama chodziłam po lesie;)) to cieszę się, że dopiero dowiedziałam się o tym po fakcie:)

Nie masz się czym chwalić i identyfikować z tamtym mężczyzną. Golas, ale nie tak jak Ty w celach swobody i wygody, a seksualnych. Pohamuj zatem swoje ożywienie, bo to nie powód do chluby:)

Ja zaś dodam jeszcze od siebie, żeby ludzie nie zaśmiecali lasów, nie hałasowali i nie robili tych "śmiesznych rzeczy", bo leśne kamery wszystko widzą:)
To zboczenie skutecznie leczy się pokrzywami xD
Interesujące, bo wiem że nawet katolicki święty Bonawentura tarzał się na golasa w pokrzywach kiedy miewał erekcję.Nie obrażał tym katolików?

Zdjęcie

Widziałeś chociaż jeden raz w życiu pokrzywy?
Chyba nie widziałem, masz w tym doświadczenie?
Zapraszam na terapię ;)

Reklama

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): Grimm -

Grimm
~Tak
Grimm A to zapraszam Przyjacielu, w moje okolice.
Niskopienni górale może nie tak bogobojni, jak ich wysokogórscy pobratymcy, ale.. kłusowników wciąż co niemiara ;)
I to nie wnykarzy, bo tym się dla zasady garść kaczego śrutu w rzyć pakuje.

Z nieopisaną uciechą postrzelają do nagusa hasającego po ich lesie ( znaczna czesć u nas w prywatnych rękach ). A bo my dzieci mamy, żony, siostry i matki.
Jakby mi która przyszła i powiedziała, że u nas po lesie gania jakiś typek na golasa, strasząc grzybiarzy, żniwiarzi i zwykłych spacerowiczów w celu nieznanym i w masce czy bez - nie będę ostatni, który z beczki wyciągnie żelazo i do lasu pobiegnie.
Słowo.
Dobrze wiedzieć, to poszukamy u ciebie tego żelaza. Jutro rano, nie próbuj chować w lesie, bo psy i tak znajdą.

Ło jej..
..ale się boję 😁
Ps.
Czekam jutro od rana z niecierpliwością na te.. psy 😁
Trzeba ci fujaro adres podać, czy dasz sobie radę?
😁

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): Dariyah -

Grimm
Grimm
~Tak
Grimm A to zapraszam Przyjacielu, w moje okolice.
Niskopienni górale może nie tak bogobojni, jak ich wysokogórscy pobratymcy, ale.. kłusowników wciąż co niemiara ;)
I to nie wnykarzy, bo tym się dla zasady garść kaczego śrutu w rzyć pakuje.

Z nieopisaną uciechą postrzelają do nagusa hasającego po ich lesie ( znaczna czesć u nas w prywatnych rękach ). A bo my dzieci mamy, żony, siostry i matki.
Jakby mi która przyszła i powiedziała, że u nas po lesie gania jakiś typek na golasa, strasząc grzybiarzy, żniwiarzi i zwykłych spacerowiczów w celu nieznanym i w masce czy bez - nie będę ostatni, który z beczki wyciągnie żelazo i do lasu pobiegnie.
Słowo.
Dobrze wiedzieć, to poszukamy u ciebie tego żelaza. Jutro rano, nie próbuj chować w lesie, bo psy i tak znajdą.

Ło jej..
..ale się boję 😁
Ps.
Czekam jutro od rana z niecierpliwością na te.. psy 😁
Trzeba ci fujaro adres podać, czy dasz sobie radę?
😁
mi podaj, pobiegam po tym lesie w masce oczywiście ;-)

Reklama

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ~gość -

~gość
~gość
~gość
ObserwatorII
~gość Wczoraj słyszałam o tym w tamtejszym regionalnym radiu.
Nagi mężczyzna wystraszył kobiety, które z krzykiem wybiegły z lasu, po czym zawiadomiły Policję.
Niby sąsiednie województwo (nie tak daleko od miejsca, gdzie ja przebywałam, no i też sama chodziłam po lesie;)) to cieszę się, że dopiero dowiedziałam się o tym po fakcie:)

Nie masz się czym chwalić i identyfikować z tamtym mężczyzną. Golas, ale nie tak jak Ty w celach swobody i wygody, a seksualnych. Pohamuj zatem swoje ożywienie, bo to nie powód do chluby:)

Ja zaś dodam jeszcze od siebie, żeby ludzie nie zaśmiecali lasów, nie hałasowali i nie robili tych "śmiesznych rzeczy", bo leśne kamery wszystko widzą:)
Skąd wiesz że ów szczęśliwiec biegał na golasa w celach zaspokojenia popędu płciowego, rozmawiałaś?
Zakładam, że to ekshibicjonista, ale licho wie. Jakie by nie były zamiary tego człowieka, faktem jest, że nie jest to normalne zachowanie i budzi grozę.

Obnażenie genitaliów oznacza chęć odbycia kopulacji.
Nie oznacza, nie na tym też polega ekshibicjonizm, ale skoro nie chcesz brać pod uwagę takiej wersji, to może chciał się wykąpać w Jeziorze Tarnobrzeskim, biegł przez las. Zależało mu na czasie, to po drodze już się rozebrał;)

To tyle z mojej strony:)
W świecie animalsów, do którego tak uparcie się przyznaje Golas, niestety oznacza. Taka natura.

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ObserwatorII -

Dobrawa1
ObserwatorII

Urodziłem się w katolickim kraju a nie w islamskim -kapujesz?

Wiem że polskim rządem i gawiedzią rządzi kościół narzucając nielicznym ateistom własne fobie co do poprawnych zachowań i reakcji.

Nie na darmo coraz więcej krajów pisze o katolickim szariacie w Polsce.
Wszędzie teraz mozesz pojechać, do każdego kraju. Spróbuj tam na golasa polatać. Przyklej sobie do żopy...jestem ateistą i zobaczysz, czy będziesz mógł liczyć na specjalne względy.
Latem każdego ranka spacerowałem na golasa po lesie, na górze za moim domem.

Nikt tam oprócz dzikich zwierząt nie łazi a grzybów w bród, ja zbieram wyłącznie muchomory,

W Czechach nie ma aż tak pruderyjnych jak pani Dulska ze swą moralnością ludzi -tylko tyle.

Reklama

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ObserwatorII -

~gość
~gość
~gość
~gość
ObserwatorII
~gość Wczoraj słyszałam o tym w tamtejszym regionalnym radiu.
Nagi mężczyzna wystraszył kobiety, które z krzykiem wybiegły z lasu, po czym zawiadomiły Policję.
Niby sąsiednie województwo (nie tak daleko od miejsca, gdzie ja przebywałam, no i też sama chodziłam po lesie;)) to cieszę się, że dopiero dowiedziałam się o tym po fakcie:)

Nie masz się czym chwalić i identyfikować z tamtym mężczyzną. Golas, ale nie tak jak Ty w celach swobody i wygody, a seksualnych. Pohamuj zatem swoje ożywienie, bo to nie powód do chluby:)

Ja zaś dodam jeszcze od siebie, żeby ludzie nie zaśmiecali lasów, nie hałasowali i nie robili tych "śmiesznych rzeczy", bo leśne kamery wszystko widzą:)
Skąd wiesz że ów szczęśliwiec biegał na golasa w celach zaspokojenia popędu płciowego, rozmawiałaś?
Zakładam, że to ekshibicjonista, ale licho wie. Jakie by nie były zamiary tego człowieka, faktem jest, że nie jest to normalne zachowanie i budzi grozę.

Obnażenie genitaliów oznacza chęć odbycia kopulacji.
Nie oznacza, nie na tym też polega ekshibicjonizm, ale skoro nie chcesz brać pod uwagę takiej wersji, to może chciał się wykąpać w Jeziorze Tarnobrzeskim, biegł przez las. Zależało mu na czasie, to po drodze już się rozebrał;)

To tyle z mojej strony:)
W świecie animalsów, do którego tak uparcie się przyznaje Golas, niestety oznacza. Taka natura.
Człowiek należy do królestwa zwierząt, chce tego czy nie, ma własną niszę w ekosystemie i tam powinien siedzieć.

Taka właśnie jest Natura, nie odróżnia człowieka od zwierzęcia traktując tak samo.

Człowiek choruje jak zwierzę, odżywia się mięsem martwych zwierząt, jak hiena.

Nieistotne jak bardzo religijny i pobożny -Pani Śmierć skosi w ten sam sposób i tak samo podlega procesom rozkładu jak inne zwierzęta.

Człowiek to nic specjalnego, rodzi się nago i odchodzi nago

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): Grimm -

Dariyah
Grimm
Grimm
~Tak
Grimm A to zapraszam Przyjacielu, w moje okolice.
Niskopienni górale może nie tak bogobojni, jak ich wysokogórscy pobratymcy, ale.. kłusowników wciąż co niemiara ;)
I to nie wnykarzy, bo tym się dla zasady garść kaczego śrutu w rzyć pakuje.

Z nieopisaną uciechą postrzelają do nagusa hasającego po ich lesie ( znaczna czesć u nas w prywatnych rękach ). A bo my dzieci mamy, żony, siostry i matki.
Jakby mi która przyszła i powiedziała, że u nas po lesie gania jakiś typek na golasa, strasząc grzybiarzy, żniwiarzi i zwykłych spacerowiczów w celu nieznanym i w masce czy bez - nie będę ostatni, który z beczki wyciągnie żelazo i do lasu pobiegnie.
Słowo.
Dobrze wiedzieć, to poszukamy u ciebie tego żelaza. Jutro rano, nie próbuj chować w lesie, bo psy i tak znajdą.

Ło jej..
..ale się boję 😁
Ps.
Czekam jutro od rana z niecierpliwością na te.. psy 😁
Trzeba ci fujaro adres podać, czy dasz sobie radę?
😁
mi podaj, pobiegam po tym lesie w masce oczywiście ;-)
..ale że tylko w masce?
A to się miejscowi ucieszą 👍

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ObserwatorII -

~Indygo
ObserwatorII][cytat kogo=~gość][cytat kogo=ObserwatorII][cytat kogo=~gość][cytat kogo=ObserwatorII
Interesujące, ja zawsze starałem się nie utożsamiać z większością.

W ten sposób ludzie tracą własny indywidualizm, dobrowolnie zakładają chomąta stając się nieistotnym trybikiem maszyny społecznej...dla świętego spokoju łączą się z bezmyślną biomasą.

Albo stajesz się niewolnikiem własnej chęci wyróżniania się, stąd starania i emanowanie wyjątkowością.
Ja zawsze starałam się nie wyróżniać, pewnie dlatego, że z natury jestem wyjątkowa. Każdy dąży do tego, czego mu brak.
;P
Nie rozumiesz pojęcia wolności, nie wiesz czym jest wolna wola oraz nie masz pojęcia jak cenna jest jednostka w oderwaniu od stada.

Swoją wyjątkowość zachowaj dla siebie, w społecznej masie jesteś jedynie nieistotnym elementem stada i niczym więcej.

Tak jesteś odbierana przez innych i Twoje zniknięcie nie będzie miało żadnego wpływu na stado.

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): Grimm -

ObserwatorII
~Indygo
ObserwatorII][cytat kogo=~gość][cytat kogo=ObserwatorII][cytat kogo=~gość][cytat kogo=ObserwatorII
Interesujące, ja zawsze starałem się nie utożsamiać z większością.

W ten sposób ludzie tracą własny indywidualizm, dobrowolnie zakładają chomąta stając się nieistotnym trybikiem maszyny społecznej...dla świętego spokoju łączą się z bezmyślną biomasą.

Albo stajesz się niewolnikiem własnej chęci wyróżniania się, stąd starania i emanowanie wyjątkowością.
Ja zawsze starałam się nie wyróżniać, pewnie dlatego, że z natury jestem wyjątkowa. Każdy dąży do tego, czego mu brak.
;P
Nie rozumiesz pojęcia wolności, nie wiesz czym jest wolna wola oraz nie masz pojęcia jak cenna jest jednostka w oderwaniu od stada.

Swoją wyjątkowość zachowaj dla siebie, w społecznej masie jesteś jedynie nieistotnym elementem stada i niczym więcej.

Tak jesteś odbierana przez innych i Twoje zniknięcie nie będzie miało żadnego wpływu na stado.
Widzisz Przyjacielu, pojęcie wolności to dość złożona sprawa.
Uwazasz ze Twoja wolność jest ważniejsza niż wolność innych?
Uważasz, że niepalący muszą uszanować Twoją wolę zakurzenia cygara w ciasnym, zatłoczonym pomieszczeniu?
Uważasz, że gospodarz musi uszanować Twoja wolę, kiedy wypróżnisz mu się do szafy?
Uważasz, że możesznago biegać w miejscach publicznych, gdzie są dzieci oraz osoby którym to psuje apetyt?
To jestes osłem, Przyjacielu - bez urazy oczywiście;)
Tak naprawdę, Twoja wolność albowiem kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność innych.

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ~Indygo -

ObserwatorII

Nie rozumiesz pojęcia wolności, nie wiesz czym jest wolna wola oraz nie masz pojęcia jak cenna jest jednostka w oderwaniu od stada.

Swoją wyjątkowość zachowaj dla siebie, w społecznej masie jesteś jedynie nieistotnym elementem stada i niczym więcej.

Tak jesteś odbierana przez innych i Twoje zniknięcie nie będzie miało żadnego wpływu na stado.
Przyjacielu....;)

Dla kogo cenna miałaby być jednostka oderwana od stada?
Dla samej siebie, dla bliskich, dla któregoś z bogów, czy paradoksalnie dla społeczeństwa? Mnie wystarczy coś znaczyć dla paru osób z mojego otoczenia.
Fakt, że nie muszę na każdym kroku wyróżniać się i podkreślać swojej wyjątkowości oznacza, że nauczyłam się na jakimś poziomie żyć w społeczeństwie, co dla mnie jest w jakiś sposób cenne. Każdy z nas uległ w sporym stopniu socjalizacji w procesie wychowania. Ty również.

Co do wolności - powtórzę tylko to, co już napisane powyżej, bo ktoś mnie wyprzedził, ale nieco innymi słowami, również nie moimi zresztą - wolność Twojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna wolność czyjegoś nosa.
:)

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ObserwatorII -

Przyjacielu, pojęcie wolności ma dla mnie inną a dla Ciebie inną definicję, naturalnym jest że moja wolność dla mnie jest najważniejsza a Twoja dla Ciebie.

Nie jesteśmy organizmem złożonym, jedynie indywidualnymi jednostkami i choć nie różnimy się od siebie fizycznie -różnimy się mentalnie poprzez odbiór indywidualny i indywidualną interpretację.

Czy owi "inni" troszczą się o moją wolność lub niewolę? Czy mają to głęboko troszcząc się wyłącznie o własne tyłki.

Dlatego odizolowałem się od stada innych , mam swój rewir w którym mogę robić to na co mam aktualnie ochotę i nie troszczę się o fobie innych -bo ich dookoła nie ma.

Sam wiesz jak trudno jest dogodzić innym, zawsze znajdziesz osobniki niezadowolone choćbyś mocno się starał.

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ObserwatorII -

~Indygo
ObserwatorII

Nie rozumiesz pojęcia wolności, nie wiesz czym jest wolna wola oraz nie masz pojęcia jak cenna jest jednostka w oderwaniu od stada.

Swoją wyjątkowość zachowaj dla siebie, w społecznej masie jesteś jedynie nieistotnym elementem stada i niczym więcej.

Tak jesteś odbierana przez innych i Twoje zniknięcie nie będzie miało żadnego wpływu na stado.
Przyjacielu....;)

Dla kogo cenna miałaby być jednostka oderwana od stada?
Dla samej siebie, dla bliskich, dla któregoś z bogów, czy paradoksalnie dla społeczeństwa? Mnie wystarczy coś znaczyć dla paru osób z mojego otoczenia.
Fakt, że nie muszę na każdym kroku wyróżniać się i podkreślać swojej wyjątkowości oznacza, że nauczyłam się na jakimś poziomie żyć w społeczeństwie, co dla mnie jest w jakiś sposób cenne. Każdy z nas uległ w sporym stopniu socjalizacji w procesie wychowania. Ty również.

Co do wolności - powtórzę tylko to, co już napisane powyżej, bo ktoś mnie wyprzedził, ale nieco innymi słowami, również nie moimi zresztą - wolność Twojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna wolność czyjegoś nosa.
:)

Oczywiście pojęcie wolności dla każdej jednostki jest różnie pojmowane Przyjacielu...:)

Wartość społeczna jednostki jest żadna, indywidualiści giną wtopieni w masę, jedynie poniektórzy są w tej masie dostrzegani, posiadający talent artystyczny i wyróżniający się w stadzie w jakiś sposób.

Weź na przykład naszych noblistów obecnie piętnowanych jedynie za to że nie są zgodni z jedynie słuszną linią partii czy kościoła...stado ich nie akceptuje.

« Wróć do tematów
Do góry strony: Idą w moje ślady?