Odpowiadasz na:
Idą w moje ślady?

ObserwatorII
Temat dodał(a):
ObserwatorII -
Nagi mężczyzna z maską karnawałową na twarzy przestraszył dwie bogobojne kobiety zbierające grzyby w lesie. Jak informuje "Echo dnia" do zdarzenia doszło w niedzielę rano w rejonie Poręb Furmańskich, w gminie Grębów. Kobiety o incydencie zawiadomiły policję.Niepotrzebnie zakładał maskę do biegania na golasa, bez maski dużo łatwiej jest czerpać haustami leśne powietrze.Ale zawsze jest miło znaleźć naśladowców że tak powiem.https://wiadomosci.onet.pl/rzeszow/nagi-mezczyzna-w-masce-wystraszyl-kobiety-zbierajace-grzyby/svk0rxb?utm_source=onetsg_fb&utm_medium=social&utm_campaign=onetsg_fb

Piszesz jako

...a zalogowani dostają więcej. lub załóż konto pocztowe Interii

To zajmie tylko chwilę

Aby założyć unikalne konto na Forum, zarejestruj zupełnie darmową pocztę Interia.pl, wybierz nick i ciesz się nowymi nieograniczonymi możliwościami! Ciekawe dyskusje już na Ciebie czekają.Pomoc
4000 znaków do wpisania

Treść

Opisz własne doświadczenia, zadaj pytanie lub podziel się swoimi spostrzeżeniami.Twój wpis będzie ciekawszy, jeśli dodasz do niego zdjęcie i wideo.Odpowiadając w dyskusji, pamiętaj o kulturze wypowiedzi i przestrzeganiu regulaminu Forum.

przepisz kod z obrazka
Gość

Podsumowanie tematu - najnowsze 4 odpowiedzi

INTERIA.PL

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): Dariyah -

Grimm
Dariyah
Grimm
Grimm
~Tak
Grimm A to zapraszam Przyjacielu, w moje okolice.
Niskopienni górale może nie tak bogobojni, jak ich wysokogórscy pobratymcy, ale.. kłusowników wciąż co niemiara ;)
I to nie wnykarzy, bo tym się dla zasady garść kaczego śrutu w rzyć pakuje.

Z nieopisaną uciechą postrzelają do nagusa hasającego po ich lesie ( znaczna czesć u nas w prywatnych rękach ). A bo my dzieci mamy, żony, siostry i matki.
Jakby mi która przyszła i powiedziała, że u nas po lesie gania jakiś typek na golasa, strasząc grzybiarzy, żniwiarzi i zwykłych spacerowiczów w celu nieznanym i w masce czy bez - nie będę ostatni, który z beczki wyciągnie żelazo i do lasu pobiegnie.
Słowo.
Dobrze wiedzieć, to poszukamy u ciebie tego żelaza. Jutro rano, nie próbuj chować w lesie, bo psy i tak znajdą.

Ło jej..
..ale się boję 😁
Ps.
Czekam jutro od rana z niecierpliwością na te.. psy 😁
Trzeba ci fujaro adres podać, czy dasz sobie radę?
😁
mi podaj, pobiegam po tym lesie w masce oczywiście ;-)
..ale że tylko w masce?
A to się miejscowi ucieszą 👍
Ale jeszczenje rozpuszczam wici, ze polowanie tuz tuż bo jeszcze nie wiem, jaka maskę założyć ;-)

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ObserwatorII -

~Indygo
ObserwatorII

Nie rozumiesz pojęcia wolności, nie wiesz czym jest wolna wola oraz nie masz pojęcia jak cenna jest jednostka w oderwaniu od stada.

Swoją wyjątkowość zachowaj dla siebie, w społecznej masie jesteś jedynie nieistotnym elementem stada i niczym więcej.

Tak jesteś odbierana przez innych i Twoje zniknięcie nie będzie miało żadnego wpływu na stado.
Przyjacielu....;)

Dla kogo cenna miałaby być jednostka oderwana od stada?
Dla samej siebie, dla bliskich, dla któregoś z bogów, czy paradoksalnie dla społeczeństwa? Mnie wystarczy coś znaczyć dla paru osób z mojego otoczenia.
Fakt, że nie muszę na każdym kroku wyróżniać się i podkreślać swojej wyjątkowości oznacza, że nauczyłam się na jakimś poziomie żyć w społeczeństwie, co dla mnie jest w jakiś sposób cenne. Każdy z nas uległ w sporym stopniu socjalizacji w procesie wychowania. Ty również.

Co do wolności - powtórzę tylko to, co już napisane powyżej, bo ktoś mnie wyprzedził, ale nieco innymi słowami, również nie moimi zresztą - wolność Twojej pięści kończy się tam, gdzie zaczyna wolność czyjegoś nosa.
:)

Oczywiście pojęcie wolności dla każdej jednostki jest różnie pojmowane Przyjacielu...:)

Wartość społeczna jednostki jest żadna, indywidualiści giną wtopieni w masę, jedynie poniektórzy są w tej masie dostrzegani, posiadający talent artystyczny i wyróżniający się w stadzie w jakiś sposób.

Weź na przykład naszych noblistów obecnie piętnowanych jedynie za to że nie są zgodni z jedynie słuszną linią partii czy kościoła...stado ich nie akceptuje.

Reklama

Re: Idą w moje ślady?

Napisał(a): ObserwatorII -

Przyjacielu, pojęcie wolności ma dla mnie inną a dla Ciebie inną definicję, naturalnym jest że moja wolność dla mnie jest najważniejsza a Twoja dla Ciebie.

Nie jesteśmy organizmem złożonym, jedynie indywidualnymi jednostkami i choć nie różnimy się od siebie fizycznie -różnimy się mentalnie poprzez odbiór indywidualny i indywidualną interpretację.

Czy owi "inni" troszczą się o moją wolność lub niewolę? Czy mają to głęboko troszcząc się wyłącznie o własne tyłki.

Dlatego odizolowałem się od stada innych , mam swój rewir w którym mogę robić to na co mam aktualnie ochotę i nie troszczę się o fobie innych -bo ich dookoła nie ma.

Sam wiesz jak trudno jest dogodzić innym, zawsze znajdziesz osobniki niezadowolone choćbyś mocno się starał.

Reklama