Ilu motocyklistów zginie w tym roku? (403)

 Motocykl  pojazdem niebezpiecznym?  Prawda czy fałsz?

Temat dotyczy artykułu: Motocykl pojazdem niebezpiecznym? Prawda czy fałsz?

Zaczyna się sezon motocyklowy. Niestety, dla niektórych miłośników motorów będzie to sezon ostatni. W 2012 motocykliści uczestniczyli w 2395 wypadkach. Zginęło 249 motocyklistów i 12 pasażerów motocykli, zaś rannych zostało 1899 motocyklistów i 287 pasażerów. Jak będzie w tym roku?

Komentarze (403)

Dodaj komentarz

Napisał(a): ~Stan -

Motocykle są niebezpieczne z uwagi na hałas jakie generują ich właściciele troglodyci w pustych kaskach, tymi rupieciami w środku miast. Kiedyż policja zacznie traktować tych odmóżdżonych neandertali, tak jak innych uczestników ruchu i zacznie konfskować im te wydzielające ogłuszający huk rupiecie?
Warto aby portal motoryzacyjny poświęcił chwilę uwagi także temu problemowi. Wszyscy kierowcy samochodów muszą mięć sprawne tłumiki i ciche auta a ci troglodyci, bezkarnie mogą sobie pozwalać an generowanie hałasu niczym startujący odrzutowiec. Do czego to podobne> Kiedy ta dzicz zniknie z ulic miast i osiedli?
Odpowiedzi (5)

Napisał(a): ~moczarro -

Jedna rzecz na drogach irytuje: Kretyni gadajacy przez komórkę!!! Ale dobra: jadę autem, dzwoni tel, nie mam zestawu więc zjeżdzam na pobocze i wolniej jadąc spokojnie rozmawiam sobie nie blokując ruchu i nie stwarzajac zagrożenia... ale nie bo po co?? Słuchaka wielkosci deski do krojenia przy łbie, jazda od lewej do prawej 70 km/h!
Odpowiedzi (3)

Napisał(a): ~edward -

JA NIGDY NIE USUWAM SIĘ MOTOCYKLISTOM Z DROGI, JAK SIĘ SPIESZĄ NA TAMTEN ŚWIAT, TO JAZDA NA POBOCZE!
Odpowiedzi (8)

Napisał(a): ~helpsner -

Motocykliści są zakałą polskich dróg! Niebezpiecznie manewrują między innymi samochodami, wymuszają pierwszeństwo, pojawiają się znienacka tak szybko, że np. niektórzy starsi ludzie lub kobiety rozmawiające przez telefon i poprawiające makijaż, nie są w stanie odnotować tego, że tuż za nimi pędzi inny pojazd-dochodzi do zmiany pasa ruchu, dawca jedzie za szybko, nie ma czasu na reakcję, dochodzi do zderzenia-motocyklista ginie.
Odpowiedzi (3)

Napisał(a): ~Motocyklista -

Bardzo mądry tekst. Dodam tylko, że najbardziej niebezpieczne momenty przydarzają się motocyklistą gdy tzw. pasja wyłącza myślenie. Bo myślenie na motorze jest gwarancją bezpieczeństwa. Jednak zimna krew i równowaga emocjonalna to podstawa. Niektórych niestety zbyt bardzo ponosi i do nieszczęścia tylko krok. Pozdrawiam.
Odpowiedź (0)

Napisał(a): ~igi-motocyklista -

Artykuł nie jest głupi, ale Szanownego Autora bardzo proszę o zwrócenie uwagi na to jak szkoda było "zepsuć" tak bardzo fajną "pracę" :)
Szkoda że takie błędy napisał ktoś kto na prawdę widać że bardzo dobrze umie pisać.
Proszę czytać.

Cytuję.
"Oczywiście dobry motocyklista powinien zdawać sobie sprawę ze specyficznych cech motocykla i uwzględniać jest stale podczas jazdy.
- "uwzględniać jest"
Miało być chyba - UWZGLĘDNIAĆ JE

"Dobrze, jeśli w tym okresie skończy się na niegroźnej wywrotce, lekkich potłuczeniach i uszkodzonym motorze."
- MOTOR TO SILNIK, A MOTOCYKL - POJAZD

"Przy tak wielkich prędkościach pozostali uczestnicy ruchu zazwyczaj nie są zazwyczaj w stanie prawidłowo ocenić odległości i czasu zbliżania się do nich motocykla, zwłaszcza w lusterkach"

"Zazwyczaj nie są zazwyczaj..."
- proszę wybaczyć, ale po co powtarzać to samo bez potrzeby.

Konserwatywnie nastawieni ludzie zazwyczaj oburzają się na to, że motocykliści ruszając spod świateł "wchodzą na gumę",
czyli podnoszą przednie koło. Mnie to specjalnie nie bulwersuje, bo po pierwsze jest to pewna sztuka, a po drugie jeśli
komuś to zagraża, to raczej tylko samemu motocykliście. Jeśli nie potrafi wykonać tej sztuczki,
ląduje na plecach lub innej tylnej części ciała.

- To jak dla mnie jest napisane na prawdę bez sensu, bo widać że pisał ten artykuł ktoś kto nie ma za dużo wyobraźni.
Dlaczego? Motocyklista który ląduje na plecach, może równie dobrze wylądować na masce samochodu i tak dalej.

Odpowiedź (0)

Napisał(a): ~Michał -

Jestem świeżo upieczonym kierowcą motoru i w pierwszych dwóch tygodniach przewidywanie i nieufność wobec innych uczestników ruchu pozwoliło mi wyjść cało z dwóch niebezpiecznych sytuacji. Oczywiście dwukrotnie zajechano mi drogę i to w miejscu gdzie ja miałem pierwszeństwo. Polecam bacznie obserwować w terenie zabudowanym wszelkie boczne uliczki i wyjazdy z posesji. Przy mniejszej prędkości może się to skończyć najwyższej ostrym hamowaniem bądź zaliczeniem pobocza.
PS. Fajny tekst
Odpowiedź (0)

Napisał(a): ~Pfek -

Jazda na motocyklu nie wymaga ani sprawności fizycznej, ani sprawności intelektualnej. Kupno przechodzonej szlifierki, zdolnej rozwijać 250-300km/h, też nie wymaga wielkich pieniędzy, a co za tym idzie sprawnej głowy albo chociaż sprawnych rąk do ich zarobienia. Nie dziwi zatem, że to "wyrafinowane hobby", polegające głównie na jeżdżeniu bez celu oraz generowaniu ponadnormatywnych ilości hałasu i zanieczyszczeń, jest takie atrakcyjne dla wszelkiej maści pustaków z nizin społecznych i intelektualnych.
Odpowiedzi (7)
Odpowiedź (0)

Napisał(a): ~left4dead -

ojej,jeden z lepszych artykuów uswiadamiajacych laików jakie czytałem w życiu.Ja nie idę na koło,rzadko lece po miescie więcej niż 80,nie wyprzedzam przed przejściem.Ale za miastem nieraz prawie 3 paki wyswietlam na budziku,a mój Z1000 w kwestii przyspieszeń nieomal przenosi w czasie.Jeżdżę dużo,ale żyję,może dlatego,że zrobiłem już milion kilometrów na osobówkach i ciężarówkach.Ogólnie uważam,że sportowy liter dla osoby poniżej 30-ki to dosyc kiepski pomysł.Pozdrawiam wszysktich mądrych ludzi,którzy myślą jak autor tego artykułu!
Odpowiedzi (17)
Dodaj komentarz