14
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń12
  • Odpowiedzi14
  • Ocen na +0
14 ppt ?

Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!! (15)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

Mój chłopak jest na drodze zrywania z nałogiem hazardu... Czuję że mnie kocha i robi to by zmienić swoje życie. Pragnę by mu się to udało! Wierzę w niego całym sercem. Chciałabym mu w tym pomóc gdyż wiem że ta droga nie jest łatwa lecz nie wiem co mogę zrobić.. Jak się zachowywać... Bardzo mi na tym zależy by pozbył się tego uzależnienia bo K. jest wyjątkowym człowiekiem, dla mnie całym życiem<3 Proszę o komentarze...

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

Sorry....ale uważam, że jesteś marzycielką :(
Z hazardu ludzie leczą się całe życie i nie wszystkim się to udaje.....
Jeżeli chodzi o nałogi...to TEN jest najpotężniejszy....
Alkoholizm, narkomania to "pikuś" ... Zastanawiam się jak długo Twoja miłość będzie na tyle silna.....
Podam Ci mały przykładzik....młodej kobiety matki trójki dzieci...i bagatela "jednoręki bandyta"....taka szafa, których pełno w kawiarenkach...niby nic...zabawa..............
Grała całymi wieczorami i w wolne dni.....zaniedbując dzieci, przegrywając pieniądze przeznaczone na podstawowe artykuły żywnościowe i środki czystości...do tego stopnia, że kiedy rodzina się zorientowała to długi sięgały kilkanaście tysięcy złotych....
W domu nie było co jeść, dzieci zimą chodziły w jesiennych kurtkach po kimś i papciach....
Nadmienię, że jej mąż zarabiał wtedy około 2000 zł ona jakieś 1500 a na jedzenie jej matka dawała kasę, którą ona przegrywała, a jedzenie pobierała na tzw. zeszyt........Rodzina tonęła w długach....do tego stopnia, że kiedy jej matka poszła do spowiedzi to ksiądz spytał się kiedy córka odda pieniądze....bo upłynęło już 6 miesięcy....a miała oddać za tydzień......Pożyczała od kogo się dało....tak to wygląda....a to tylko jednoręki....nie wspomnę o innych co "bawią się" w kasynie.......Kiedy się "rypło" trochę przystopowała...ale nie na długo......Potrafiła jechać kilkanaście km, do punktu, gdzie stała "maszyna". A skończyło się wtedy, kiedy zachorowała na raka płuc....trwało to 2 mies. Obecnie nie żyje.....miała niewiele ponad 30 lat. Szkoda człowieka, ale nie łudź się, że ten nałóg jest uleczalny......sorry....Gdyby była zdrowa grałaby do dziś...!!

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

katarzynastudi Sorry....ale uważam, że jesteś marzycielką :(
Z hazardu ludzie leczą się całe życie i nie wszystkim się to udaje.....
Jeżeli chodzi o nałogi...to TEN jest najpotężniejszy....
Alkoholizm, narkomania to "pikuś" ... Zastanawiam się jak długo Twoja miłość będzie na tyle silna.....
Podam Ci mały przykładzik....młodej kobiety matki trójki dzieci...i bagatela "jednoręki bandyta"....taka szafa, których pełno w kawiarenkach...niby nic...zabawa..............
Grała całymi wieczorami i w wolne dni.....zaniedbując dzieci, przegrywając pieniądze przeznaczone na podstawowe artykuły żywnościowe i środki czystości...do tego stopnia, że kiedy rodzina się zorientowała to długi sięgały kilkanaście tysięcy złotych....
W domu nie było co jeść, dzieci zimą chodziły w jesiennych kurtkach po kimś i papciach....
Nadmienię, że jej mąż zarabiał wtedy około 2000 zł ona jakieś 1500 a na jedzenie jej matka dawała kasę, którą ona przegrywała, a jedzenie pobierała na tzw. zeszyt........Rodzina tonęła w długach....do tego stopnia, że kiedy jej matka poszła do spowiedzi to ksiądz spytał się kiedy córka odda pieniądze....bo upłynęło już 6 miesięcy....a miała oddać za tydzień......Pożyczała od kogo się dało....tak to wygląda....a to tylko jednoręki....nie wspomnę o innych co "bawią się" w kasynie.......Kiedy się "rypło" trochę przystopowała...ale nie na długo......Potrafiła jechać kilkanaście km, do punktu, gdzie stała "maszyna". A skończyło się wtedy, kiedy zachorowała na raka płuc....trwało to 2 mies. Obecnie nie żyje.....miała niewiele ponad 30 lat. Szkoda człowieka, ale nie łudź się, że ten nałóg jest uleczalny......sorry....Gdyby była zdrowa grałaby do dziś...!!
Niesamowite, toż to szock.
Tak,tak, nawet seryjny morderca szybciej rzuci mordy niż hazardzista hazard. A narkoman jak sobie powie "od jutra nie pakuję w żyłę", to tak będzie.
Nikt nie jest w stanie rzucić hazardu, bo już był jeden przykład, że nie da rady.
Katarzyna, już nie raz zauważyłem, że lubisz generalizować i wyolbrzymiać, a o wybranych przykładach już nie wspomnę.
Nie chodzi tu tylko o ten wątek, masz podobnie w większości spraw.
Jeszcze masz natręctwo zabezpieczania zabezpieczeń.
Chyba wszystko zależy od woli i siły charakteru co?
No niestety nie mam tak dobitnego przykładu, że jednak można wyjść z hazardu.
Póki co zawracam honor.
Nie zabieram czasu, bo spieszę się na pokera.

Reklama

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

Kasia ma rację ...hazardzistą się jest do końca życia ..wystarczy chwila słabości i znów zacznie grać .
To teraz Ci opisze ja taki mały przykładzik .
Mój były już szwagier ,,"namiętnie " grywał w Toto-Lotka i w kasynie ....
Na początku podbierał pieniądze mojej siostrze z portfela a że nie były to ogromne sumy .to nawet się nie skapneła .
Potem ..zaczął pożyczać pieniądze od tych co dawają na tzw.cinzę ...o tym też siostra nie wiedział ..póki nie zaczęli się o te pieniądze upominać .
Dała mu szansę że z nim zostanie jeśli pójdzie do pracy i zacznie spłacać długi .No ale nie skorzystał z niej ....a przegiął już całkiem jak zaczął wynosić rzeczy z domu .Np. były to jakieś złote łancuszki czy tam pierścionki , jak siostra szukała to jej wmawiał że pewnie gdzieś zgubiała .
Szala ..przeważyła jak wyniósł z domu telewizor ......wtedy własnie się wyprowadziła ..bo wiedziała że on i tak się nie zmieni .

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

Oczywiście, że można rzucić...ale ja w to nie bardzo wierzę...bo jeżeli dobro dziecka dla matki nie jest ważniejsze....to co jest
???? "jednoręki bandyta"??????? Może i generalizuję....ale już taka jestem...albo białe, albo czarne....
Wszystko jest dla ludzi....i alkohol i papierosy...i gry...ale TO nie może rządzić człowiekiem!!!!
Nie zaryzykowałabym swojego życia dla hazardzisty. A Ty zx7O zaakceptowałbyś Panią która przegrywałaby kasę, na którą ciężko zapracowałbyś...mało tego...w domu pusta lodówka, dzieci głodne.....a Pani przy maszynie? NO? Można grać w pokera.....gorzej jak poker będzie grał TOBĄ....mówimy o NAŁOGU....!! Życzę jej dobrego zakończenia, ale kuźwa NIE WIERZĘ!!!!!!!! Nie znasz mnie ...nie jestem czarnowidzem...jestem bardzo wesołą osobą....ale trochę znam życie....Pa

Reklama

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

Kucici31 Kasia ma rację ...hazardzistą się jest do końca życia ..wystarczy chwila słabości i znów zacznie grać .
To teraz Ci opisze ja taki mały przykładzik .
Mój były już szwagier ,,"namiętnie " grywał w Toto-Lotka i w kasynie ....
Na początku podbierał pieniądze mojej siostrze z portfela a że nie były to ogromne sumy .to nawet się nie skapneła .
Potem ..zaczął pożyczać pieniądze od tych co dawają na tzw.cinzę ...o tym też siostra nie wiedział ..póki nie zaczęli się o te pieniądze upominać .
Dała mu szansę że z nim zostanie jeśli pójdzie do pracy i zacznie spłacać długi .No ale nie skorzystał z niej ....a przegiął już całkiem jak zaczął wynosić rzeczy z domu .Np. były to jakieś złote łancuszki czy tam pierścionki , jak siostra szukała to jej wmawiał że pewnie gdzieś zgubiała .
Szala ..przeważyła jak wyniósł z domu telewizor ......wtedy własnie się wyprowadziła ..bo wiedziała że on i tak się nie zmieni .
Takich przykładów jest tysiące, co tam tysiące, miliony. I one pasują do większości nałogów.
Nie można generalizować. Większość, nie znaczy wszyscy.
Żeby rzucić jakikolwiek nałóg, trzeba chcieć samemu. To jest podstawa.
Trzeba mieć motywację i stanowczość.
Wszystko można rzucić. Tylko własna chęć.
Można nawet rzucić się z mostu, żeby to rzucić.

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

zx7O

Takich przykładów jest tysiące, co tam tysiące, miliony. I one pasują do większości nałogów.
Nie można generalizować. Większość, nie znaczy wszyscy.
Żeby rzucić jakikolwiek nałóg, trzeba chcieć samemu. To jest podstawa.
Trzeba mieć motywację i stanowczość.
Wszystko można rzucić. Tylko własna chęć.
Można nawet rzucić się z mostu, żeby to rzucić.
Oczywiście że tak .Jeśli się bardzo chce to każdy nałóg można pokonać ale trzeba chcieć .
Mało to przykładów jest alkoholików ...pijących np .20 lat i dłużej ..a teraz nie pije .
Nie wszyscy nałogowcy są tacy sami .
Ja podałam przykład z mojej rodziny .Nie wiem co się dzieje teraz z moim szwagrem bo nie utrzymujemy kontaktów , być może też już nie gra , tego nie wiem .
Pozdrawiam .

Reklama

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

katarzynastudi Oczywiście, że można rzucić...ale ja w to nie bardzo wierzę...bo jeżeli dobro dziecka dla matki nie jest ważniejsze....to co jest
???? "jednoręki bandyta"??????? Może i generalizuję....ale już taka jestem...albo białe, albo czarne....
Wszystko jest dla ludzi....i alkohol i papierosy...i gry...ale TO nie może rządzić człowiekiem!!!!
Nie zaryzykowałabym swojego życia dla hazardzisty. A Ty zx7O zaakceptowałbyś Panią która przegrywałaby kasę, na którą ciężko zapracowałbyś...mało tego...w domu pusta lodówka, dzieci głodne.....a Pani przy maszynie? NO? Można grać w pokera.....gorzej jak poker będzie grał TOBĄ....mówimy o NAŁOGU....!! Życzę jej dobrego zakończenia, ale kuźwa NIE WIERZĘ!!!!!!!! Nie znasz mnie ...nie jestem czarnowidzem...jestem bardzo wesołą osobą....ale trochę znam życie....Pa
Więcej wiary. Wszystko jest w nas.
Człowiek dużo może znieść i z wielu opresji może wyjść, tylko musi sam tego chcieć.
Musi mieć charakter, upór i motywację.
I w tej kwestii nikt mnie nie przegada.

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

Oczywiście że tak .Jeśli się bardzo chce to każdy nałóg można pokonać ale trzeba chcieć .
Mało to przykładów jest alkoholików ...pijących np .20 lat i dłużej ..a teraz nie pije .
Nie wszyscy nałogowcy są tacy sami .
Ja podałam przykład z mojej rodziny .Nie wiem co się dzieje teraz z moim szwagrem bo nie utrzymujemy kontaktów , być może też już nie gra , tego nie wiem .
Pozdrawiam .[/cytat]

Kucic, no właśnie o to mi chodzi. Nie można się opierać na przykładach ludzi, którzy nie wyjdą z czegoś, bo po prostu tego nie chcą.
Nie ma takiej siły, która by ich do tego zmusiła.
Ale są ludzie, którzy jak się uprą i postanowią, to amen. Tak będzie.
Nie można mówić, że jakiś nałóg jest nieuleczalny.
Nieuleczalna jest tylko śmierć.
Póki co.

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

Ja rozumiem, że można wyjść...ale ilu wychodzi?
Alkoholizm nie jest tak groźny jak hazard.......bo tu jeszcze można jako tako funkcjonować....
Wyobraźmy sobie, że Paulla kupi mieszkanie...za swoją krwawicę, a ON je zastawi i pójdzie "z dymem"....
Jak ONA może mu pomóc? Ma błagać żeby nie grał? Wątpię, aby pomogło...
Skoro jest wyjątkowy to mu pomagaj /nie wiem jak to ma wyglądać/ ...
Jak będzie miał zakaz wstępu do kasyn, to się go pozbędzie....tylko pozostaną długi, a one do przyjemnych nie należą.
Korzysta z pomocy specjalistów? Czy tylko obiecuje?
Ja nie znam innych, oprócz tej dziewczyny, której choroba nie pozwoliła już grać...ale jeszcze nic mnie tak nigdy nie poruszyło...
Może niech się wypowiedzą Ci którym się udało...wygrać z hazardem.

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

Trzeba mu pomóc wyrobić silną motywację do tego, by to rzucił. Musi mieć świadomość tego, że więcej traci niż zyskuje i chęć rzucenia hazardu musi być większa niż chęć grania.
Łatwo nie będzie mu pomóc, bo sam sobie może tylko pomóc tak do końca.

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

Paulla191 Mój chłopak jest na drodze zrywania z nałogiem hazardu... Czuję że mnie kocha i robi to by zmienić swoje życie. Pragnę by mu się to udało! Wierzę w niego całym sercem. Chciałabym mu w tym pomóc gdyż wiem że ta droga nie jest łatwa lecz nie wiem co mogę zrobić.. Jak się zachowywać... Bardzo mi na tym zależy by pozbył się tego uzależnienia bo K. jest wyjątkowym człowiekiem, dla mnie całym życiem<3 Proszę o komentarze...
Wpisujac w Google hazard ( 0.22 secund) wyskoczylo 10 stron do 37,400 linkow.
Uzaleznienia, to ciezkiego kalibru stan psychiki. Musisz o tym poczytac,by zrozumiec zachowanie chlopaka,jak dlugo mozesz go wspierac i kiedy przestac.

Re: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!

Napisał(a): Gość -

Paulla191 Mój chłopak jest na drodze zrywania z nałogiem hazardu... Czuję że mnie kocha i robi to by zmienić swoje życie. Pragnę by mu się to udało! Wierzę w niego całym sercem. Chciałabym mu w tym pomóc gdyż wiem że ta droga nie jest łatwa lecz nie wiem co mogę zrobić.. Jak się zachowywać... Bardzo mi na tym zależy by pozbył się tego uzależnienia bo K. jest wyjątkowym człowiekiem, dla mnie całym życiem<3 Proszę o komentarze...
aimar jest pod wrażeniem
aimar życzy sukcesu
najlepszy argument pomocny w zrywaniu z hazardem to:
słowa Kazika: '''boks jest ustawiany''
oraz ten kawał rysunkowy: gdzie kibic Kowal codzień przychodzi się dowiedzieć co nowego w piłce.. przychodzi przed drzwi sądu i czyta wokandę :P
« Wróć do tematów
Do góry strony: Jak mogę mu pomóc??? Piszcie!!!!