Odpowiadasz na:
Jak pokierować własnym życiem

gość
Temat dodał(a):
gość -
Witam mam 27 lat natomiast mentalnie i w zachowaniu z 6 lat. Nie wiem jak pokierować własnym życiem a właściwie jak znaleźć sens życia i nie dać się prowadzić rodzicom. Mianowicie już jako dziecko byłem taka totalną ofiarą , w szkole w miarę dobry uczeń ale dawałem sobą pomiatać, koledzy mogli mnie uderzyć, strzelić mi liścia, przewracać a ja nic na to nie reagowałem taka totalną pustka emocjonalna. I takie zablokowane emocje mam do dzisiaj, co nie muszę wyjaśniać że z tym wiąże się to że nigdy nie byłem zakochany, zadurzony, nigdy nie miałem dziewczyny, żadnej nie dotykałem kompletnie wszystko to co można z dziewczyną zrobić jest dla mnie obce. Liceum wybrałem trochę z przypadku, chciałem chciałem zdawać WOS na maturze, wystarczył jedno krótkie zdanie mojego taty abym zmienił na geografię i zdałem ją na niskim poziomie nawet na poziomie podstawowym Studia wybrałem trochę z przypadku, bo na inne rodzice nie się zgodzili, magisterkę też musiałem zmienić bo rodzice i brat mi odradzali kierunek przez co wybrałem i wylądowałem na totalnie dziwnym kierunku żeby tylko studiować. Dodatkowo biorąc resztki odwagi zdecydowałem się studiować coś co było powiązane ze studiami z 1 stopnia więc chociaż tyle. Po mgr moja mama odradzała mi pracę w zawodzie tylko zebym pracował w biurze. Przez kilka mcy byłem bezrobotny aż w końcu po znajomości poszedłem pracować do ośrodka z trudną młodzieżą gdzie wytrzymałem miesiąc. Po tym czasie poszedłem na staż do "biura" gdzie moja mama też mi odradzała się tam starać. W tym biurze tj państwowce siedzę od 2,5 roku licząc staż, zlecenia i 5 m-cy umowy o pracę. Nie mam co liczyć na stałe pracę, zresztą chciałbym poczuć mieszkać poza domem. I tak od 1,5 roku wysyłam CV sporadycznie, nikt się nie odzywa, a jak się odezwali to wyprosilem kierowniczkę aby kryła moja nieobecność w pracy zebym jechał na rozmowę do czego sama mnie zachęcała bo zna realia i wie że w tym miejscu zatrudnienia nie dostanę. Jak się dowiedzieli o tym w domu że się przyznałem że jadę na rozmowę to było wyzywanie mnie od debili, że pokazuje że nie chce pracować (ciągle na zleceniu), ostatni telefon na rozmowę miałem w listopadzie to też mi moja mama odradziła jechać (wykorzystałem ostatnie wolne jakie miałem, przesiedziałem potem ten dzień w domu). Od 1,5 roku głos mi staje w gardle żeby powiedzieć że chce zrezygnować że chce iść do urzędu żeby mi znaleźli coś na umowę i pracę ale nic nie mówię. Zna ktoś może taki przypadek jak ja i da jakieś rady ?

Piszesz jako

...a zalogowani dostają więcej. lub załóż konto pocztowe Interii

To zajmie tylko chwilę

Aby założyć unikalne konto na Forum, zarejestruj zupełnie darmową pocztę Interia.pl, wybierz nick i ciesz się nowymi nieograniczonymi możliwościami! Ciekawe dyskusje już na Ciebie czekają.Pomoc
4000 znaków do wpisania

Treść

Opisz własne doświadczenia, zadaj pytanie lub podziel się swoimi spostrzeżeniami.Twój wpis będzie ciekawszy, jeśli dodasz do niego zdjęcie i wideo.Odpowiadając w dyskusji, pamiętaj o kulturze wypowiedzi i przestrzeganiu regulaminu Forum.

przepisz kod z obrazka
Gość

Podsumowanie tematu - najnowsze 4 odpowiedzi

INTERIA.PL

Re: Jak pokierować własnym życiem

Napisał(a): ~gość -

~Marika Idź do Cosinusa na BHP i później robota praktycznie pewna i spokojna.
Tylko nie mów, że kończyłeś BHP w cosinusie, bo cię zaraz wyślą na dodatkowe szkolenie.

Re: Jak pokierować własnym życiem

Napisał(a): ~Marika -

Idź do Cosinusa na BHP i później robota praktycznie pewna i spokojna.

Reklama

Re: Jak pokierować własnym życiem

Napisał(a): ~Pieszczoch -

Laila44 Jak mogłeś pozwolić zrobić z siebie popychadło, człowieka bez własnego zdania.Masz 27 lat i co dalej? wisisz nadal przy mamy cycku.Nie masz dziewczyny - nie każdy musi i chce ją mieć.W dzisiejszych czasach nie ma takich młodych mężczyzn, coś ściemniasz i tyle.
Ja mam 30 i też ciężko mnie oderwać (od fajnego)cycka, oczywiście że nie mamusinego ;)

Re: Jak pokierować własnym życiem

Napisał(a): gość -

Dzięki za odpowiedzi, do ostatniego komentarza co masz na myśli mówiąc że nie ma już takich młodych mężczyzn?

Reklama