71
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi52
  • Ocen na +0
71 ppt ?

Jestem lesbijką? (53)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): gość -

[cytat kogo=gość]Tak tak, historia zna już jednego takiego, który był zwolennikiem człowieczeństwa "bez anomalii". Tylko nazywał to chyba "czystością rasy"...

Sensowny argument? Bardzo proszę - to, o czym pisałam wyżej - nie zaglądać ludziom pod kołdry - bo tam, gdzie zaczyna się wolność jednego człowieka, kończy się wolność drugiego.

I guzik mnie obchodzi, że uważasz homoseksualizm za chorobę, anomalię, czy co tam jeszcze.
Nie piętnuj, bo ingerujesz właśnie w podstawową wolność - wolność jednostki.

Wyniki badań oczywiste jak wyniki wyborów w Rosji? Nie ośmieszaj się. Powiem, nie na podstawie wyników badań, ale własnego życia - nie jestem chora, prowadzę normalne życie, mam wyższe wykształcenie, chodzę do pracy, niemało zarabiam. Gdybyśmy minęli się na ulicy, nigdy nie zauważyłbyś, nie domyśliłbyś się, że właśnie ja, kobieta, wracam do mojej drugiej połowy która, tak się składa, jest tej samej płci co ja.

Wystarczający argument?

Nigdy nie zrozumiem, dlaczego Polacy panicznie boją się tego, że drugi człowiek może robić "w łóżku" inne rzeczy, niż oni sami.
Zastanówcie się chociaż przez chwilę - kto tu jest zboczony? Lesbijka, która nie wtyka nosa w nie swoje sprawy, czy "normalny" ktoś, kto chce koniecznie wiedzieć, co z kim, i jak robi drugi człowiek?

Ech... idioci. Wszędzie idioci.[/cytat]



Abstrahując o naturalnym kierunku dywagacji ludzi Twojego światopoglądu (nawiasem mówiąc niepokoi mnie notoryczne poruszanie zagadnienia "czystości rasy" przez to środowisko, z którym jak rozumiem się utożsamiasz) zwolenników człowieczeństwa bez anomalii w historii jest bez liku.


Nie zaglądać ludziom pod kołdry? Tylko, że to w placówkach wychowawczych i o zgrozo w przede wszystkim przedszkolach wprowadzane są "na gwałt" edukacja seksualna, zapraszani są działacze środowisk LGBT i to im, umożliwiane jest wykładanie ideologicznych treści o profilu gender. Ojej. Zaraz, zaraz. W jednej strony wołamy "nie zaglądajcie ludziom (nam) do łóżek" a z drugiej zindoktrynujemy małych tęczowych hunwejbinów odsłaniając przed nimi swoje kołdry. Podsumowanie jednym słowem wątku sypialnego wścibstwa: hipokryzja...


Co do piętna, to moja religia zakazuje mi piętnować ludzi, nakazuje piętnować pewne zachowania. Ale nie o religię tu chodzi, wystarczy zwykła ludzka przyzwoitość, co za tym idzie obrona wartości gdy istnieje taka potrzeba i piętnowanie, a czasem zwalczanie zła. A co do potępiania zjawiska jakim jest homoseksualizm, to naturalny obowiązek. Przypominam gwoli ścisłości, że piętnowanie ludzi - wręcz przeciwnie, o ile nie zagrażają drugiemu człowiekowi w sposób realny i bezpośredni. Ach, wolność... Mam nadzieję, że wiesz, iż pojęcie "wolność" nie jest równoznaczne ze zwrotem "róbta co chceta". Wolność jest zobowiązaniem do odpowiedzialności, a nie jej braku w działaniu. Jest to uwypuklone zwłaszcza w sferze seksualności człowieka. Ona istnieje w jakimś celu i z całą pewnością nie jest nim jedynie czysta przyjemność z zaspokojenia swojego pożądania gdyż to, czasami jest wypaczone.


Stopień wykształcenia, pozycja zawodowa, dochody, lub nawet ich całkowity brak nijak mają się do tego, jakiej jesteś orientacji, są to kwestie pozbawione znaczenia w świetle przypadłości homoseksualizmu. Ale rozumiem, że pragnęłaś wyjaśnić, że będąc miłośniczką płci pięknej, sama będąc jej przedstawicielką, wiedziesz normalne życie. Teraz ja mam powiedzieć, że to jednak nie jest normalne, a Ty się obruszysz i powiesz "nie zaglądaj itd..." Naprawdę, zachowaj dla siebie informacje o normalności swojego żywota.


Co do poruszonych przez Ciebie kwestii narodowych, Polacy, jak uczy historia, generalnie rzecz biorąc nie są narodem strachliwym, natomiast przez ponad 10 wieków zdążyli wykształcić własną kulturę, tradycję opartą o pewne wartości. Przestrzeganie tych wartości jest warunkiem sine qua non egzystencji naszego (o ile mogę tak powiedzieć, "naszego" mam nadzieję, że tak). Nieszczęśliwie się składa, że zachowania będące przedmiotem naszej pasjonującej dyskusji stoją z tymi wartościami w zupełnej sprzeczności, więc nie jest to strach, a bardziej obawa przed kolejnym zagrożeniem, zagrażającym egzystencji wspólnoty jaką jest naród. Oczywistym jest, że jeśli to tęczowe zagrożenie nie ustanie, nie będzie innego wyjścia jak walka, jeśli zajdzie potrzeba również fizyczna, co byłoby ostatecznością, choć i to w przeszłości niestety miało miejsce.

Ależ, to bardzo dobrze, że lesbijka "nie wtyka nosa w nie swoje sprawy". Tylko, żeby tak całe środowisko tęczowe nie wtykało swojego nosa tam gdzie nie trzeba np. ustawodawstwo, edukacja (patrz wyżej), to już całkiem byłoby dobrze. Nie jesteś całym światem homo, (i chwała Ci za to), a ten jest skrajnie agresywny na polu moralności.


Ech... faszyzm, wszędzie faszyzm... lepiej znów otulę się w tęczę.
INTERIA.PL

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): gość -

Odp. na czystość rasy i inne bzdury


Abstrahując o naturalnym kierunku dywagacji ludzi Twojego światopoglądu (nawiasem mówiąc niepokoi mnie notoryczne poruszanie zagadnienia "czystości rasy" przez to środowisko, z którym jak rozumiem się utożsamiasz) zwolenników człowieczeństwa bez anomalii w historii jest bez liku.


Nie zaglądać ludziom pod kołdry? Tylko, że to w placówkach wychowawczych i o zgrozo w przede wszystkim przedszkolach wprowadzane są "na gwałt" edukacja seksualna, zapraszani są działacze środowisk LGBT i to im, umożliwiane jest wykładanie ideologicznych treści o profilu gender. Ojej. Zaraz, zaraz. W jednej strony wołamy "nie zaglądajcie ludziom (nam) do łóżek" a z drugiej zindoktrynujemy małych tęczowych hunwejbinów odsłaniając przed nimi swoje kołdry. Podsumowanie jednym słowem wątku sypialnego wścibstwa: hipokryzja...


Co do piętna, to moja religia zakazuje mi piętnować ludzi, nakazuje piętnować pewne zachowania. Ale nie o religię tu chodzi, wystarczy zwykła ludzka przyzwoitość, co za tym idzie obrona wartości gdy istnieje taka potrzeba i piętnowanie, a czasem zwalczanie zła. A co do potępiania zjawiska jakim jest homoseksualizm, to naturalny obowiązek. Przypominam gwoli ścisłości, że piętnowanie ludzi - wręcz przeciwnie, o ile nie zagrażają drugiemu człowiekowi w sposób realny i bezpośredni. Ach, wolność... Mam nadzieję, że wiesz, iż pojęcie "wolność" nie jest równoznaczne ze zwrotem "róbta co chceta". Wolność jest zobowiązaniem do odpowiedzialności, a nie jej braku w działaniu. Jest to uwypuklone zwłaszcza w sferze seksualności człowieka. Ona istnieje w jakimś celu i z całą pewnością nie jest nim jedynie czysta przyjemność z zaspokojenia swojego pożądania gdyż to, czasami jest wypaczone.


Stopień wykształcenia, pozycja zawodowa, dochody, lub nawet ich całkowity brak nijak mają się do tego, jakiej jesteś orientacji, są to kwestie pozbawione znaczenia w świetle przypadłości homoseksualizmu. Ale rozumiem, że pragnęłaś wyjaśnić, że będąc miłośniczką płci pięknej, sama będąc jej przedstawicielką, wiedziesz normalne życie. Teraz ja mam powiedzieć, że to jednak nie jest normalne, a Ty się obruszysz i powiesz "nie zaglądaj itd..." Naprawdę, zachowaj dla siebie informacje o normalności swojego żywota.


Co do poruszonych przez Ciebie kwestii narodowych, Polacy, jak uczy historia, generalnie rzecz biorąc nie są narodem strachliwym, natomiast przez ponad 10 wieków zdążyli wykształcić własną kulturę, tradycję opartą o pewne wartości. Przestrzeganie tych wartości jest warunkiem sine qua non egzystencji naszego (o ile mogę tak powiedzieć, "naszego" mam nadzieję, że tak). Nieszczęśliwie się składa, że zachowania będące przedmiotem naszej pasjonującej dyskusji stoją z tymi wartościami w zupełnej sprzeczności, więc nie jest to strach, a bardziej obawa przed kolejnym zagrożeniem, zagrażającym egzystencji wspólnoty jaką jest naród. Oczywistym jest, że jeśli to tęczowe zagrożenie nie ustanie, nie będzie innego wyjścia jak walka, jeśli zajdzie potrzeba również fizyczna, co byłoby ostatecznością, choć i to w przeszłości niestety miało miejsce.

Ależ, to bardzo dobrze, że lesbijka "nie wtyka nosa w nie swoje sprawy". Tylko, żeby tak całe środowisko tęczowe nie wtykało swojego nosa tam gdzie nie trzeba np. ustawodawstwo, edukacja (patrz wyżej), to już całkiem byłoby dobrze. Nie jesteś całym światem homo, (i chwała Ci za to), a ten jest skrajnie agresywny na polu moralności.


Ech... faszyzm, wszędzie faszyzm... lepiej znów otulę się w tęczę.

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): gość -

gość
gość][cytat kogo=gość Orientacja seksualna jest wrodzona. Wszelkie odstępstwa od normy w tym zakresie czyli dewiacje seksualne są nabyte. Nie ma czegoś takiego jak wrodzony homoseksualizm, efebofilia, pedofilia czy zoofilia. Człowiek jest heteroseksualny bo taka jest natura ludzka. W związku z tym wszelkie anomalie na tle seksualnym należy zwalczać z największą pieczołowitością. Poza tym w wieku 17 lat myśl raczej o zbliżającej się maturze i o przezwyciężeniu wszelkich chorych popędów. W odpowiednim czasie znajdzie się odpowiedni mężczyzna dla Ciebie i będziesz się najpierw wstydzić tego co teraz Ci się wydaje, a potem będziesz czuć do tego odrazę. Życzę zdrowia. [/cytat

jak napisałeś orientacja jest wrodzona, czyli chorobą raczej nie jest..Poza tym pedofilia czy zoofilia to nie orientacja.Naucz się odróżniać orientację seksualną od zwykłego zboczenia, które nota bene jest przestępstwem.


A glupota tez jest przestepstwem? Wrodzona czy nabyta,niewazne. Najwazniejsze jest,ze dla wielu “normalnych“ ludzi nie wchodzi w gre zadne odstepstwo od normy. Niech kazdy kocha tego kogo chce,oczywiscie za zgoda zainteresowanego.Dopoki nikt nikomu krzywdy nie robi wszystkie wolnosc Tomku w swoim domku.

Orientacja seksualna człowieka jest wrodzona, a jest nią heteroseksualizm. On naturalnie chorobą nie jest. Wszelkie inne pociągi seksualne min. homoseksualizm, zoofilia, pedofilia są zboczeniami. Naucz się odróżniać normalność od anomalii.

Reklama

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): gość -

"Co do poruszonych przez Ciebie kwestii narodowych, Polacy, jak uczy historia, generalnie rzecz biorąc nie są narodem strachliwym, natomiast przez ponad 10 wieków zdążyli wykształcić własną kulturę, tradycję opartą o pewne wartości. Przestrzeganie tych wartości jest warunkiem sine qua non egzystencji naszego (o ile mogę tak powiedzieć, "naszego" mam nadzieję, że tak). Nieszczęśliwie się składa, że zachowania będące przedmiotem naszej pasjonującej dyskusji stoją z tymi wartościami w zupełnej sprzeczności, więc nie jest to strach, a bardziej obawa przed kolejnym zagrożeniem, zagrażającym egzystencji wspólnoty jaką jest naród. Oczywistym jest, że jeśli to tęczowe zagrożenie nie ustanie, nie będzie innego wyjścia jak walka, jeśli zajdzie potrzeba również fizyczna, co byłoby ostatecznością, choć i to w przeszłości niestety miało miejsce. "


Nie chce mi się cytować całości wypowiedzi więc zahaczę tylko o fragment.
Polacy jako naród pięknie napisane, tylko, że geje i lesbijki też są Polakami i też są częścią tegoż narodu właśnie. Co w tym niepokojącego że nie mają ochoty jak kiedyś chować się jak szczurki po piwnicach i udawać, że nie istnieją, że chcą żyć normalnie, jak każdy inny. Jakież tutaj widzisz "tęczowe zagrożenie"? Czy jakaś dajmy na to lesbijka w jakimś mieście X ma bezpośredni wpływ na Twoje życie? Nie, więc w czym problem.
Piszesz o tolerancji ale tolerancja dotyczy wszystkich osób i nawet głupia konstytucja nakazuje poszanowanie praw swoich obywateli bez względu na kolor skóry, wyznania i orientację seksualną. A tolerancją trudno jest nazwać stwierdzenie "pozostanie nam walka jeśli zajdzie taka potrzeba również fizyczna". To nie tylko nie jest tolerancja ale wręcz groźba nota bene. I na koniec dodam tylko że tym wartościom o których piszesz w dużo większym stopniu szkodzą sami heteroseksualni, wystarczy otworzyć jakąkolwiek gazetę codzienną, żeby przeczytać o kolejnym przypadku znęcania się nad własnymi dziećmi w tak zwanych przyzwoitych rodzinach, o problemach rodzin patologicznych i alkoholowych i Bóg wie czym jeszcze..
Prawda jest taka, że dopóki dana osoba nie krzywdzi drugiej osoby swoim zachowaniem ma prawo żyć na swój własny sposób, nawet w tak moralnie zacofanym kraju jak nasz.

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): gość -

Jedyna metoda żeby się tego dowiedzieć - spróbuj pobyć z kobietą i przekonaj się na własnej skórze, czy Cię to kręci czy nie. Bo teoretyzować to można w nieskończoność, najlepiej się przekonać jakie masz preferencje. Praktycznie :)

Reklama

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): Gość -

Rufi
brynka
Rufi
brynka jestes młoda próbuj eksperymentuj a sie dowiesz
Przynajmniej jedna mądra odpowiedź ;)
dzięki Rufi i jak Cie nie lubić:))))))))))))))))
Nie ma za co ;) Ciebie też nie da się nie lubić.
nawet nie wiesz jak ważne są dla mnie te słowa
dziękuje z serducha:)

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): Gość -

brynka
Rufi
brynka
Rufi
brynka jestes młoda próbuj eksperymentuj a sie dowiesz
Przynajmniej jedna mądra odpowiedź ;)
dzięki Rufi i jak Cie nie lubić:))))))))))))))))
Nie ma za co ;) Ciebie też nie da się nie lubić.
nawet nie wiesz jak ważne są dla mnie te słowa
dziękuje z serducha:)
podpisuje sie pod brynka
kombinowac trzeba i eksperymentowac
zycie ma sie jedno i nie powinno sie potem zalowac ze czegos nie zrobilismy
po za tym :)
to ja tez jestem lesbijka bo lubie przebywac z kobietami a faceci mnie nie kreca :)
pozdrawaim :)

Reklama

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): gość -

[cytat kogo=gość]"Co do poruszonych przez Ciebie kwestii narodowych, Polacy, jak uczy historia, generalnie rzecz biorąc nie są narodem strachliwym, natomiast przez ponad 10 wieków zdążyli wykształcić własną kulturę, tradycję opartą o pewne wartości. Przestrzeganie tych wartości jest warunkiem sine qua non egzystencji naszego (o ile mogę tak powiedzieć, "naszego" mam nadzieję, że tak). Nieszczęśliwie się składa, że zachowania będące przedmiotem naszej pasjonującej dyskusji stoją z tymi wartościami w zupełnej sprzeczności, więc nie jest to strach, a bardziej obawa przed kolejnym zagrożeniem, zagrażającym egzystencji wspólnoty jaką jest naród. Oczywistym jest, że jeśli to tęczowe zagrożenie nie ustanie, nie będzie innego wyjścia jak walka, jeśli zajdzie potrzeba również fizyczna, co byłoby ostatecznością, choć i to w przeszłości niestety miało miejsce. "


Nie chce mi się cytować całości wypowiedzi więc zahaczę tylko o fragment.
Polacy jako naród pięknie napisane, tylko, że geje i lesbijki też są Polakami i też są częścią tegoż narodu właśnie. Co w tym niepokojącego że nie mają ochoty jak kiedyś chować się jak szczurki po piwnicach i udawać, że nie istnieją, że chcą żyć normalnie, jak każdy inny. Jakież tutaj widzisz "tęczowe zagrożenie"? Czy jakaś dajmy na to lesbijka w jakimś mieście X ma bezpośredni wpływ na Twoje życie? Nie, więc w czym problem.
Piszesz o tolerancji ale tolerancja dotyczy wszystkich osób i nawet głupia konstytucja nakazuje poszanowanie praw swoich obywateli bez względu na kolor skóry, wyznania i orientację seksualną. A tolerancją trudno jest nazwać stwierdzenie "pozostanie nam walka jeśli zajdzie taka potrzeba również fizyczna". To nie tylko nie jest tolerancja ale wręcz groźba nota bene. I na koniec dodam tylko że tym wartościom o których piszesz w dużo większym stopniu szkodzą sami heteroseksualni, wystarczy otworzyć jakąkolwiek gazetę codzienną, żeby przeczytać o kolejnym przypadku znęcania się nad własnymi dziećmi w tak zwanych przyzwoitych rodzinach, o problemach rodzin patologicznych i alkoholowych i Bóg wie czym jeszcze..
Prawda jest taka, że dopóki dana osoba nie krzywdzi drugiej osoby swoim zachowaniem ma prawo żyć na swój własny sposób, nawet w tak moralnie zacofanym kraju jak nasz.[/cytat]


Niepokojąca jest skala omawianej patologii. Skala i nasilenie się ataków ze strony homolobby na instytucję rodziny, poprzez stawianie znaku równości pomiędzy związkami homo i hetero. Na tym polega problem. Na pojęciu normalności. To, co jest normalne nie zależy od subiektywnego spojrzenia na sprawę jakiegoś człowieka, mnie czy Ciebie. To zależy od obiektywnej prawdy i zaakceptowania jej jako fakt. Propagowanie tzw. "wolności seksualnej", co za tym idzie, godzenie w instytucję rodziny jest podmywaniem fundamentu na jakim jest osadzona wspólnota, jaką jest naród. W tym właśnie homoseksualizm zagraża narodowi - godzi w fundament, na którym jest zbudowany.
Nikt ludziom nie - hetero nie odmawia prawa przynależenia do wspólnoty narodowej, tym bardziej nikt nie odmawia im prawa do życia, byle nie propagowali ani nie narzucali swojego, a tak się dzieje. Skoro tak się dzieje nie ma innego wyjścia jak obrona przed "nowym porządkiem" wprowadzanym na siłę. Poruszyłaś tolerancję więc trzeba coś wyjaśnić. Tolerancja nie jest absolutna, nie ma i nie może mieć charakteru totalnego, nigdy nie można tolerować wszystkiego. Tolerancja ma swoje granice, bo nie można tolerować zła. Kolor skóry, narodowość nikomu nie zagraża, to normalne atrybuty istoty ludzkiej. Należy znać granice tolerancji, a są nimi brak poszanowania dla zła. Po prostu. Nie można wprowadzić dyktatury tolerancji, to droga do nikąd. Tak więc jeśli zło się rozpanoszy nie pozostanie nic innego jak walka z nim również fizyczna, pogódź się z tym. Naturalnie nikt normalny tego nie chce, nikt nie chcę konfliktu, bo przecież zachowania homoseksualne zostały zdepenalizowane, a to już wyciągnięci ręki w geście pokoju. Tylko, że jak dać homo palec to wezmą całą rękę i nie wiedzą kiedy skończyć. Pojedyncza osoba nikomu nie zagraża, zagraża cały ruch, cała społeczność ze względu na swą ofensywną i butną propagandę, która atakuje na wielu polach. Jak się do tego odniesiesz? Że w przedszkolach są wasi propagatorzy, wprowadzana jest w szkołach propaganda seksualna, na uczelniach wyższych uruchamiane są kierunki studiów gender? Marsze i parady "równości"? Nawiasem mówiąc przyroda, której częścią jest człowiek wyklucza równość między różnymi organizmami, nawet będącymi przedstawicielami tego samego gatunku. To są oczywistości, które ustalają ład w przyrodzie. Ład, który jest agresywnie podważany. Co do problemów rodzinnych to zawsze były i będą, tylko że w pewnym czasie są nagłaśniane i na siłę wpychane do opinii społecznej, która jest bezkształtną masą w swojej istocie. Co do moralnej kondycji naszego narodu, to jest ona wyśmienita w porównaniu z resztą Europy. Nie jest naturalnie idealna, jednakże na tle innych, mamy powody do dumy.

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): Gość -

Marcin65
brynka
Rufi
brynka
Rufi
brynka jestes młoda próbuj eksperymentuj a sie dowiesz
Przynajmniej jedna mądra odpowiedź ;)
dzięki Rufi i jak Cie nie lubić:))))))))))))))))
Nie ma za co ;) Ciebie też nie da się nie lubić.
nawet nie wiesz jak ważne są dla mnie te słowa
dziękuje z serducha:)
podpisuje sie pod brynka
kombinowac trzeba i eksperymentowac
zycie ma sie jedno i nie powinno sie potem zalowac ze czegos nie zrobilismy
po za tym :)
to ja tez jestem lesbijka bo lubie przebywac z kobietami a faceci mnie nie kreca :)
pozdrawaim :)
oj Marcin Marcin cały TY
:))))

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): gość -

"Niepokojąca jest skala omawianej patologii. Skala i nasilenie się ataków ze strony homolobby na instytucję rodziny, poprzez stawianie znaku równości pomiędzy związkami homo i hetero. Na tym polega problem. Na pojęciu normalności. To, co jest normalne nie zależy od subiektywnego spojrzenia na sprawę jakiegoś człowieka, mnie czy Ciebie. To zależy od obiektywnej prawdy i zaakceptowania jej jako fakt. Propagowanie tzw. "wolności seksualnej", co za tym idzie, godzenie w instytucję rodziny jest podmywaniem fundamentu na jakim jest osadzona wspólnota, jaką jest naród. W tym właśnie homoseksualizm zagraża narodowi - godzi w fundament, na którym jest zbudowany. etc etc"



Osobiście nie bardzo rozumiem w jaki sposób to, że związek osoby homoseksualnej zagraża jakiemukolwiek związek par hetero. Par hetero jest i zawsze będzie znacznie więcej i tej normy nikt ani nie podważać ani podważać nie zamierza. Instytucja rodziny jako takiej jest i istnieć będzie. Widać to chociażby w krajach które zalegalizowały związki partnerskie. Czy w obrębie ich terytorium osoby hetero przestały zakładać rodziny? Mieć dzieci? Nie, wszystko toczy się takim samym rytmem jak przed legalizacją, co jasno pokazuje, że pary homo nie stanowią żadnego większego wpływu na funkcjonowanie społeczeństwa.
Po prostu tylko tyle że mają w nim swoje miejsce. Bo mają.
I tak naprawdę wszystkie Twoje "argumenty" nie mają żadnego odbicia w rzeczywistości i odnoszę wrażenie, że jedyne zagrożenie istnieje tylko w Twojej głowie. Co widać już po stwierdzeniu że kolor skóry nie stanowi zagrożenia ale już orientacja tak. Choć kiedyś uważano podobnie i o kolorze skóry jak pokazuje historia.
A jeśli chodzi o parady równości to z tego co wiem w tym kraju niema zakazu urządzania demonstracji. Ostatnio w moim mieście wędrowała wielka parada z pobliskiego kościoła krzycząc na całe gardło do mikrofonu - "chłopak dziewczyna prawdziwa rodzina". I ok, jak dla mnie to w porządku, maja prawo ludzie wyrażać swoje poglądy jakie mają, w końcu podono żyjemy w demokratycznym kraju.
A organizacja LGBT ma w głównej mierze na celu pomoc osobom dyskryminowanym przez takie osoby jak Ty między innymi i pomagać mniejszościom seksualnym.
I jeszcze na koniec dodam o tym jak świetnie wypadamy na tle moralnym w porównaniu z innymi krajami europejskimi - tak wspaniale, że ja mając pracę która wymaga częstych podróży zagranicznych na terenie Szwecji, Norwegii i Danii słyszę bardzo często tamtejsze opinie o Polaku - synonimie złodzieja, brudasa, pijaka, rasisty, ksenofoba i homofoba. Zaiste, tylko się szczycić taką "moralnością"

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): gość -

[cytat kogo=gość]"Niepokojąca jest skala omawianej patologii. Skala i nasilenie się ataków ze strony homolobby na instytucję rodziny, poprzez stawianie znaku równości pomiędzy związkami homo i hetero. Na tym polega problem. Na pojęciu normalności. To, co jest normalne nie zależy od subiektywnego spojrzenia na sprawę jakiegoś człowieka, mnie czy Ciebie. To zależy od obiektywnej prawdy i zaakceptowania jej jako fakt. Propagowanie tzw. "wolności seksualnej", co za tym idzie, godzenie w instytucję rodziny jest podmywaniem fundamentu na jakim jest osadzona wspólnota, jaką jest naród. W tym właśnie homoseksualizm zagraża narodowi - godzi w fundament, na którym jest zbudowany. etc etc"



Osobiście nie bardzo rozumiem w jaki sposób to, że związek osoby homoseksualnej zagraża jakiemukolwiek związek par hetero. Par hetero jest i zawsze będzie znacznie więcej i tej normy nikt ani nie podważać ani podważać nie zamierza. Instytucja rodziny jako takiej jest i istnieć będzie. Widać to chociażby w krajach które zalegalizowały związki partnerskie. Czy w obrębie ich terytorium osoby hetero przestały zakładać rodziny? Mieć dzieci? Nie, wszystko toczy się takim samym rytmem jak przed legalizacją, co jasno pokazuje, że pary homo nie stanowią żadnego większego wpływu na funkcjonowanie społeczeństwa.
Po prostu tylko tyle że mają w nim swoje miejsce. Bo mają.
I tak naprawdę wszystkie Twoje "argumenty" nie mają żadnego odbicia w rzeczywistości i odnoszę wrażenie, że jedyne zagrożenie istnieje tylko w Twojej głowie. Co widać już po stwierdzeniu że kolor skóry nie stanowi zagrożenia ale już orientacja tak. Choć kiedyś uważano podobnie i o kolorze skóry jak pokazuje historia.
A jeśli chodzi o parady równości to z tego co wiem w tym kraju niema zakazu urządzania demonstracji. Ostatnio w moim mieście wędrowała wielka parada z pobliskiego kościoła krzycząc na całe gardło do mikrofonu - "chłopak dziewczyna prawdziwa rodzina". I ok, jak dla mnie to w porządku, maja prawo ludzie wyrażać swoje poglądy jakie mają, w końcu podono żyjemy w demokratycznym kraju.
A organizacja LGBT ma w głównej mierze na celu pomoc osobom dyskryminowanym przez takie osoby jak Ty między innymi i pomagać mniejszościom seksualnym.
I jeszcze na koniec dodam o tym jak świetnie wypadamy na tle moralnym w porównaniu z innymi krajami europejskimi - tak wspaniale, że ja mając pracę która wymaga częstych podróży zagranicznych na terenie Szwecji, Norwegii i Danii słyszę bardzo często tamtejsze opinie o Polaku - synonimie złodzieja, brudasa, pijaka, rasisty, ksenofoba i homofoba. Zaiste, tylko się szczycić taką "moralnością"[/cytat]


Nigdzie nie napisałem, że pojedyncza para biednych homo zagraża parze hetero, wiec nie ma sensu mi tego stwierdzenia przypisywać. A homoseksualiści i homoseksualizm jako zjawisko oczywiście są zagrożeniem dla innych z kilku powodów. Po pierwsze ludzie stają się wyrozumialsi dla praktyk sodomickich. 2. Liczba tych nieszczęśników może się z tych kilku procent nawet podwoić. 3. Wzrost liczby zabójstw o charakterze sadystycznym. Dowód: W żadnym społeczeństwie homoseksualiści nie stanowią więcej niż 10% ogółu ludności a w ich mekce, w San Francisco ponad 40% wszystkich przestępstw z użyciem przemocy wiąże się z homoseksualistami. (To nie znaczy, że wszyscy tacy są ale że duży odsetek, większy niż w normalnym społeczeństwie, już tak). 4.Wyrozumiałość wobec homoseksualizmu będzie zagrożeniem dla praw obywatelskich większości ludzi, bo rząd może sobie zażyczyć np. od pracodawcy aby jakiś procent stanowisk w swoim przedsiębiorstwie obsadził homo. Co jeśli pracodawca nie będzie chciał o tym słyszeć? Może sobie tego nie życzy, a będzie musiał takich ludzi żywić. O LGBT nie widzę potrzeby mówić po raz kolejny zwłaszcza, że nie odniosłaś się do kwestii propagandy zwłaszcza w szkołach. Natomiast doskonale, że poruszyłaś kwestię "nowoczesności" krajów zachodnich, zwłaszcza skandynawskich. Mam w głębokim poważaniu opinie przedstawicieli narodów, których parlamenty obradują nad wprowadzaniem obowiązku oddawania moczu na siedząco przez mężczyzn (Szwecja) , możliwość zawierania "małżeństw" w kościołach przez pary homo (Dania) , getta dla wyrażających krytyczne opinie o sodomitach (Holandia). Doprawdy, czołówka pionierów "postępu". To skrajne zacofanie, pogański ciemnogród i dyktatura równości total(itar)nej. Od upadku obyczajów zaczął się upadek nie takich imperiów, jak te marne europejskie państewka. To właśnie dlatego, że Polska nie chodzi na żadne kompromisy ze złem, (komunizm, nazizm, teraz bestia tęczowa) możemy powiedzieć o naszym narodzie, że jesteśmy na wysokim, godnym pozazdroszczenia poziomie świadomości moralnej. Tego co możemy, a czego tolerować nie można. Nawiasem mówiąc czekam na to, co ciekawego przeczytam, po aluzjach o pilnowaniu przeze mnie czystości rasy oraz problemach psychicznych. Może oskarżenie o to, że jestem wcieleniem pewnego wąsatego Austriaka ?

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): Gość -

Takie elaboraty piszesz a zarejestrowac sie nie umiesz...podziwiam.
Ale przejdzmy do meritum
Kto ci dal przede wszystkim prawo oceniac ze to sa nieszczesnicy?
Moze oni sa szczelsiwi moze nie guzik to ciebie obchodzi.
Zreszta przypuszczam ze wiekszosc z nich jest szczesliwsza od ciebie
Jesli tak zawziecie piszesz o ludziach homo nazywajac ich nieszczesnikami ze :

ludzie stają się wyrozumialsi dla praktyk sodomickich.....
Wzrost liczby zabójstw o charakterze sadystycznym......
Cos tam jeszcze opowiadasz ale nie przytaczasz na to konkretnych dowodow.
Owszem sam/sama podajesz dowody niby jakies ze San Francisko itd itp ale ie ma zadnego podparcia skad sa wziete te tezy.
Nie widze zadnego linku czy cegokolwiek skad wziete sa te informacje.
Jestem poniekad sie w stanie zgodzic w pewnym procencie z punktem 4
Byl przypadek ze pracodawca zwalnial ludzi z pracy i wolal zwolnic hetero niz geja bo uwazal ze zwalniaja geya narazi sie na dodatkowe odszkodowanie i przyszycie mu latki homofoba tak wiec tutaj jestem w stanie sie zgodzic
Na cala reszte chcialbym uzyskac jakas infpormacje skad te dowody na sodomie sadyzm i inne bajania.
Prosze tylko zey ni e byloto z TV Trwam,Gazety Polskiej czy Naszego Dzienn9ika bo zaczniemy za moment pisac ze geje i lesbijki to ufoludki.Badzmy powazni

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): gość -

"A homoseksualiści i homoseksualizm jako zjawisko oczywiście są zagrożeniem dla innych z kilku powodów. Po pierwsze ludzie stają się wyrozumialsi dla praktyk sodomickich. 2. Liczba tych nieszczęśników może się z tych kilku procent nawet podwoić. 3. Wzrost liczby zabójstw o charakterze sadystycznym. Dowód: W żadnym społeczeństwie homoseksualiści nie stanowią więcej niż 10% ogółu ludności a w ich mekce, w San Francisco ponad 40% wszystkich przestępstw z użyciem przemocy wiąże się z homoseksualistami. (To nie znaczy, że wszyscy tacy są ale że duży odsetek, większy niż w normalnym społeczeństwie, już tak). 4.Wyrozumiałość wobec homoseksualizmu będzie zagrożeniem dla praw obywatelskich większości ludzi, bo rząd może sobie zażyczyć np. od pracodawcy aby jakiś procent stanowisk w swoim przedsiębiorstwie obsadził homo. itd itd itd"

A czy aby pary heteroseksualne nie uprawiają w zaciszu swoich sypialni tych samych "praktyk sodomickich"? :) Zresztą moim zdaniem wchodzenie w takie rejony to już ewidentne naruszenie cudzej prywatności, każdy człowiek ma prawo robić z własnym ciałem co tylko zechce i osiągać satysfakcję seksualną w taki sposób jak lubi (z jedynym wyjątkiem jakim jest oczywiście fakt, że nie wolno działać wbrew woli drugiej strony).
Punkt trzeci pominę z uśmiechem, takie statystki nie istnieją po prostu a agresja jest zachowaniem zależnym od moralności danej osoby, lub też raczej jej braku właśnie. Nie ma to nic wspólnego z orientacją.
A jeśli chodzi o pracodawców to według przepisów i na zwykła logikę winien zatrudniać osoby, które spełniają wymagania potrzebne w danej pracy i mają odpowiednie umiejętności. Np. pracownik biurowy winien posiadać umiejętność obsługi kompa i pakietów biurowych, znać jakiś język itd itd. A to, czy będzie on łysy, otyły, niski czy przesadnie wysoki, lub też będzie gejem nie powinno mieć znaczenia, prawda?
Oczywiście możesz mieć głęboko w poważaniu te kraje. Tylko że "te kraje" mają tak wysoko rozwiniętą nie tylko strefę gospodarczą czy ekonomiczną ale też społeczną, że przy nich Polska zdaje się być krajem nie tylko trzeciego świata, ale nawet i dziesiątego nie. Nazywanie ich "zacofanymi" jest śmieszne, ale widocznie mamy odmienne zdania na temat tego, co jest zacofaniem. Moim skromnym zdaniem zacofanie prezentujesz Ty w całej okazałości. A porównywać nikogo do nikogo nie zamierzam, słyszałam na lekcjach historii takie określenie jak "czystość rasy" i wiem, że nie skończyło się ono happy endem.. Zresztą Marcin65 ma rację, nie ma sensu pisać elaboraty, tym bardziej, że osiągnięcie jakiegokolwiek konsensusu wydaje się być niemożliwe. Tak więc proponuję zakończyć tą bezowocną dyskusję i pozwolić wypowiedzieć się innym.

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): Gość -

Większości ludzkiej populacji orientacja seksualna dana jest raz na zawsze przy urodzeniu, a nawet wcześniej, bo np. niektóre zaburzenia seksualne mają związek z wadliwym ukształtowaniem się mózgu jeszcze w życiu płodowym i osoby te od początku wiedzą, jaką płcią się interesować. Jest jednak pewien procent ludzi biseksualnych, u których preferencje w stosunku do określonej płci zależne są od wielu czynników - hormony, doświadczenie życiowe np. złe doświadczenia z mężczyznami mogą skłonić biseksualne kobiety do podjęcia związków z kobietami. Okresowo też niektóre kobiety z przewagą orientacji homoseksualnej interesują się mężczyznami z przyczyn czysto prokreacyjnych. W przypadku ludzi bardzo młodych, granica między zachowaniami seksualnymi i nieseksualnymi nie jest wyraźna. Dziecko odczuwa emocje (przyjaźń, miłość) oraz czerpie przyjemność z dotyku, ale tzw. napięcie seksualne pojawia się dopiero w okresie dojrzewania i nasz mózg uczy się dopiero je interpretować, dlatego zdarzają mu się niekiedy "błędne" reakcje np. odczuwanie podniecenia w obecności osób tej samej płci przez osoby heteroseksualne, lub odczuwanie podniecenie w sytuacjach całkowicie nieerotycznych np. pod wpływem przypadkowych czynników - muśnięcia wiatru, w wodzie, podskakiwania na siedzeniu samochodu, dotyku szorstkich tkanin, pod wpływem muzyki i w różnych innych okolicznościach, czasem dość niezwykłych. Należy też pamiętać, że do momentu całkowitego zwapnienia szyszynki (koniec okresu dojrzewania), młodzi ludzie mają większą wrażliwość zmysłów (dlatego niczego później nie odczuwamy już tak intensywnie). Jak widać ludzka seksualność jest bardzo złożona, dlatego takie obawy i myśli w młodym wieku są całkowicie niepotrzebne. Gdyby jednak nie dawało Ci to spokoju, możesz skontaktować się z seksuologiem z Poradni Psychologiczno-Psychiatrycznej Magdaleny Senderowskiej, który udziela porad http://www.ps(...)ksuolog w różnych sprawach dotyczących życia intymnego.

Re: Jestem lesbijką?

Napisał(a): gość -

[cytat kogo=gość]"Niepokojąca jest skala omawianej patologii. Skala i nasilenie się ataków ze strony homolobby na instytucję rodziny, poprzez stawianie znaku równości pomiędzy związkami homo i hetero. Na tym polega problem. Na pojęciu normalności. To, co jest normalne nie zależy od subiektywnego spojrzenia na sprawę jakiegoś człowieka, mnie czy Ciebie. To zależy od obiektywnej prawdy i zaakceptowania jej jako fakt. Propagowanie tzw. "wolności seksualnej", co za tym idzie, godzenie w instytucję rodziny jest podmywaniem fundamentu na jakim jest osadzona wspólnota, jaką jest naród. W tym właśnie homoseksualizm zagraża narodowi - godzi w fundament, na którym jest zbudowany. etc etc"



Osobiście nie bardzo rozumiem w jaki sposób to, że związek osoby homoseksualnej zagraża jakiemukolwiek związek par hetero. Par hetero jest i zawsze będzie znacznie więcej i tej normy nikt ani nie podważać ani podważać nie zamierza. Instytucja rodziny jako takiej jest i istnieć będzie. Widać to chociażby w krajach które zalegalizowały związki partnerskie. Czy w obrębie ich terytorium osoby hetero przestały zakładać rodziny? Mieć dzieci? Nie, wszystko toczy się takim samym rytmem jak przed legalizacją, co jasno pokazuje, że pary homo nie stanowią żadnego większego wpływu na funkcjonowanie społeczeństwa.
Po prostu tylko tyle że mają w nim swoje miejsce. Bo mają.
I tak naprawdę wszystkie Twoje "argumenty" nie mają żadnego odbicia w rzeczywistości i odnoszę wrażenie, że jedyne zagrożenie istnieje tylko w Twojej głowie. Co widać już po stwierdzeniu że kolor skóry nie stanowi zagrożenia ale już orientacja tak. Choć kiedyś uważano podobnie i o kolorze skóry jak pokazuje historia.
A jeśli chodzi o parady równości to z tego co wiem w tym kraju niema zakazu urządzania demonstracji. Ostatnio w moim mieście wędrowała wielka parada z pobliskiego kościoła krzycząc na całe gardło do mikrofonu - "chłopak dziewczyna prawdziwa rodzina". I ok, jak dla mnie to w porządku, maja prawo ludzie wyrażać swoje poglądy jakie mają, w końcu podono żyjemy w demokratycznym kraju.
A organizacja LGBT ma w głównej mierze na celu pomoc osobom dyskryminowanym przez takie osoby jak Ty między innymi i pomagać mniejszościom seksualnym.
I jeszcze na koniec dodam o tym jak świetnie wypadamy na tle moralnym w porównaniu z innymi krajami europejskimi - tak wspaniale, że ja mając pracę która wymaga częstych podróży zagranicznych na terenie Szwecji, Norwegii i Danii słyszę bardzo często tamtejsze opinie o Polaku - synonimie złodzieja, brudasa, pijaka, rasisty, ksenofoba i homofoba. Zaiste, tylko się szczycić taką "moralnością"[/cytat]



To tykająca bomba zegarowa z opóźnionym zapłonem niszcząca społeczeństwa. Komu na tym zależy?! Homoseksualiści propagują niezdrowe zachowania, często wśród nieletnich (doprowadza to do upowszechnia homoseksualnych zabaw genitaliami wśród 13 letnich dzieci, penetracji odbytu wśród 15 letniej młodzieży, lizania odbytu wśród 16 letniej młodzieży). 21 letni homoseksualiści angażują się w wiele patologicznych zachowań (sadomasochizm, wkładanie pięści do odbytu, defekacja i oddawanie moczu na partnera). Wszystkie te praktyki wiążą się z ogromnym zagrożeniem epidemiologicznym. Homoseksualiści częściej niż heteroseksualiści maja zły stan zdrowia, dwa razy częściej maja choroby weneryczne, pięć razy częściej umyślnie zarażają partnerów choroba weneryczna. Od 70% do 78% homoseksualistów chorowało na choroby przenoszone droga płciową. Od 25% do 39% miało pasożyta jelit. 83% chorych na AiDS miało kontakty homoseksualne. Od homoseksualistów zarażają sie leczący ich lekarze i pacjenci wspólnie z nimi leczeni (co prowadzi do wyższych kosztów opieki leczniczej i podwyższania podatków, homoseksualiści powinni być podobnie jak palacze zniechęcani do szkodliwych dla zdrowia praktyk). Częsta zmiana partnerów wśród homoseksualistów (od 10 do 110 rocznie) prowadzą do licznych zakażeń chorobami przenoszonymi droga płciową. Uprawiany przez 100% homoseksualistów (70% z nich uprawia do przygodnie) seks oralny prowadzi do zapalenia wątroby typu A i typu B (homoseksualiści stanowiący od 1 do 3% społeczeństwa, wśród chorych na zapalenie wątroby typu A stanowią od 29 do 66% przypadków), rzeżączki i HIV. Stosunki analne (uprawiane prze 90% homoseksualistów, w 66% przypadkach regularnie, średnio rocznie z 68 różnymi partnerami) prowadzą do uszkodzeń ścianek odbyty przez penetracje penisem, dłonią lub przedmiotami. Uszkodzone ścianki odbytu mają kontakt z zarażoną krwią, śliną, nasieniem, krwią, w wyniku czego dochodzi do częstych zakażeń i zachorowań na zapalenie wątroby typu B, HIV, syfilis, choroby przenoszone przez krew. Lizanie odbytu praktykowane przez 75% homoseksualistów prowadzi do zapaleń wątroby typu A, zakażeń pasożytami jelit (syndrom Gaya Bowela), durem brzusznym, opryszczką, zakażeń prowadzących do raka. Zakażeni homoseksualiści pracujący w gastronomi zarażają klientów lokali gastronomicznych. Tolerancja dla homoseksualizmu nasiliła patologiczne zachowania w tym środowisku. Jak wynika z badań przeprowadzonych w 1940 i 1970 roku homoseksualiści częściej praktykują niezdrowy seks analny (wzrost z 66% do 96%), lizanie odbytu prowadzące do zakażeń układu pokarmowego bakteriami i pasożytami z układu wydalniczego (wzrost wśród pederastów z 59% do 89%, wśród lesbijek z 18% do 25%), przygodne kontakty seksualne prowadzące do zakażeń chorobami przenoszonymi drogą płciową (praktykuje je 99% pederastów i 62% lesbijek) .Podczas gdy od 2 do 3% populacji ma skłonności bi lub homoseksualne to sześciu największych seryjnych morderców w USA było homoseksualistami. Największą seryjną morderczynią w USA była lesbijka. W USA 44% seryjnych morderców było homoseksualistami (co jest szokującą nadreprezentacją grupy stanowiącej 2% społeczeństwa), zabili oni 68% ofiar. Raport Rady Badań nad Rodziną (FRC) z USA z roku 2002 (dr T.J. Dailey "Homosexuality and Child Sexual Abuse") wykazuje niepokojącą zależność między homoseksualizmem a pedofilią. Statystyki pokazują, że homoseksualni mężczyźni (których w rzeczywistości jest zaledwie mniej niz 1 proc.w społeczeństwie) dokonują aż ponad 1/3 aktów molestowania seksualnego dzieci, a więc nieproporcjonalnie dużo. W końcu zdecydujcie sie, czy istnieje organizacja LGBT czy nie, bo nikt dotąd o takiej nie słyszał. O LGBT owszem. A my owszem słyszymy, że akurat w Szwecji już mają dość tego rodzaju ekshibicjonizmu bogatych warstw społ.
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • Pikne lesbijki lizanie siebie
  • Jestem lesbijką i wstydzę się tego
  • jak flirtować z lesbijka
Do góry strony: Jestem lesbijką?