183
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi144
  • Ocen na +98
183 ppt ?

Kanikuły Czas Ostatni! (145)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Kanikuły Czas Ostatni!

Napisał(a): piotruchg -


Kanikuły Czas Ostatni!


Braciszkowie moi mili! ….. Lud Prosty z torbami skórzanymi importowanymi, plastikowymi walichami, szmacianymi plecakami, lub wypchanymi reklamówkami z dyskontów, ściskając w zębach paszporty szczepionkowe, tudzież wyniki testów na katar, pocierając nosy pcha się po peronach i gejtach by wyruszyć w świat daleki. Maseczki czyściutkie z filterkami na gębach, mieszają się ze znoszonymi namordnikami pamiętającymi jeszcze drugą, a nawet pierwszą falę. Dłonie zdezynfekowane wielokrotnie, świeżutko po manicure z obrzydzeniem kooegzystują w środkach masowego transportu ze spoconymi łapskami, z wyraźnie podkreśloną czarną kreską linią paznokci….. Plebejski pot miesza się z zapachami egzotycznych pachnideł i perfum, a oddechy przesycone przetrawionym wczorajszym piwkiem i karkówką dokonują fuzji z równie niemiło pachnącym porannym zielonym smootie ….
Kanikuły czas! Tej upragnionej, dla której Lud Prosty w znacznej części dał sobie grzebać patykami w nosie, albo mózgu, albo DNA, a nawet wstrzyknąć to i owo, by zdobyć upragniony kod QR. Złoty, choć czarno biały klucz, do owej osławionej normalności, ale nie tej starej nienowoczesnej, gdzie można było jechać gdzie się chciało, tylko Normalności przez duże “Ny” w pełni oznakowanej, skanowanej, monitorowanej i zawsze pozostającej pod stałą kontrolą stu dwudziestu agencji rządowych! Czyż taka Normalność, stale będąca przy Obywatelu i dbająca o każdy jego krok nie jawi się lepszą od wcześniejszej? A nie jest to ostatnie jej słowo! Wszystkie bowiem znaki na niebie i ziemi, połączone z enuncjacjami wielokrotnie wtajemniczonego Prajmministra wsparte fachową wiedzą Profesorów, którzy z niejednego Pfizera i Moderny wygartywali, że fala idzie nowa. Fala jeszcze większa, jeszcze potężniejsza i jeszcze piękniejsza! Taka, że dech zapierać będzie w piersiach. Wszystkim! Zaszczepionym z zachwytu, że gdyby nie szczepionki to pewnie gluty mieliby dłuższe, kaszle mocniejsze, temperatury wyższe, a śmierć cięższą. Niezaszczepionym zaś od ciągłego uciekania przed Milicją Szczepionkową, która Czarnymi Wołgami po siołach jeździć będzie by wyszczepiać buntowników. Rządowi ze szczęścia, że robota lockdownowa znów się trafia, a to zawsze jest wyśmienita okazja by Ludowi Prostemu, popręg ściągnąć, wędzidło skrócić i kieszenie przetrzepać! Nic jednak nie zaprze tchu tak doskonale jak cudowności i obfitości RZB, czyli rządowych zakupów bezprzetargowych, które Partia dla Ludu Prostego czynić będzie, od ust odejmując sobie a jakże….
Mała Lockdownowa Stabilizacja! Nasz Nowy Normalny Wspaniały Świat! Gdzie wszystko takie nowe, choć jakby dobrze znane, jakby według starodawnych planów czynione, tyle że nie w czarno-białych barwach, a w technicolorze! Nowa Normalność pod rękę z Nowym Ładem, w pełnej rozdzielczości!
Pojechał więc Lud Prosty, by zaraz wrócić, drapiąc bąble po ugryzieniach komarów, klnąc na tłok, kolejki, niesmaczne żarcie i za ciasne gumki kąpielówek, oraz maseczek na twarz…. I wróci Lud Prosty i zasiędzie przed ekranami, szykując się do Nowej Fali, w głowie snując plany na następne dawki szczepionki, by po tradycyjnym lockdownie znów wyjechać na Normalne Cudowne Wakacje! Mnie jednak coś mówi, że najbliższy Lockdown może się nie udać, a za nim Wakacje ….. że to nie Kanikuły czas będzie gorący, a nadchodząca Jesień….
Już gdzieś w oddali Motyl machnął skrzydełkami, a to zawsze zwiastuje czas turbulencji i zmian. Niektórzy nawet wieszczą, że wojny Dobra ze Złem…. Ostatecznej wojny o nasze Dusze…
Może i mnie trzeba by pojechać… Na Ostatnią Kanikułę…. Tak! … Pojadę! …. Do lasu pojadę…. Miejsca dogodnego poszukam! ….. A i Sad Dziadkowy nie zaszkodzi odwiedzić…. Zebrać siły i nabrać mocy…


piotruchg 16 lipca 2021
INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Re: Kanikuły Czas Ostatni!

Napisał(a): ~Naziemny -

BezNicka
piotruchg A szpadel weź .... zawsz do jabłek przydać się może strącania.
Czołem Druhu!
BezNicka Odpocznę, i pójdę za Tobą. Pójdę do tego sadu.
...
Wezmę szpadel... i kilka magazynków .... do szpadla . Czołem Druhu!
Weź też szaflik pełen osikowych kołków do tych magazynków

Re: Kanikuły Czas Ostatni!

Napisał(a): ~nadir w zenicie -

~Naziemny
Podziemny Czwarta fala nie przyjdzie, przyjdzie tsunami wolności, które zatopi neomarksistów.
Przyjdzie i uderzy Lud Prosty a jakże poskręcany z ogromną siłą tsunami
Nic się nie stanie, Polacy nic się nie stanie. Gawiedź pokornie zegnie karki i obnaży przedramienia przyjmując dobrodziejstwa światowego eksperymentu. Dla wielu z nich minione kanikuły nie pozostawią na dłużej wspomnień, istotnie będą ostatnimi. Czarnych wołg uganiających się za nieukłutymi nikt nie będzie powstrzymywał, bo pokolenie z jajami dawno już wymarło, ostał się jeno sznur zmanipulowanych jęczydusz ze strachokleksami w portkach. Oni walczyć o swobodę nie potrafią.

A kolejne fale będą obmywać brzegi absurdu... czwarta, piąta, nieskończona. Światło zgaśnie samo.

Re: Kanikuły Czas Ostatni!

Napisał(a): ObserwatorII -

~nadir w zenicie
~Naziemny
Podziemny Czwarta fala nie przyjdzie, przyjdzie tsunami wolności, które zatopi neomarksistów.
Przyjdzie i uderzy Lud Prosty a jakże poskręcany z ogromną siłą tsunami
Nic się nie stanie, Polacy nic się nie stanie. Gawiedź pokornie zegnie karki i obnaży przedramienia przyjmując dobrodziejstwa światowego eksperymentu. Dla wielu z nich minione kanikuły nie pozostawią na dłużej wspomnień, istotnie będą ostatnimi. Czarnych wołg uganiających się za nieukłutymi nikt nie będzie powstrzymywał, bo pokolenie z jajami dawno już wymarło, ostał się jeno sznur zmanipulowanych jęczydusz ze strachokleksami w portkach. Oni walczyć o swobodę nie potrafią.

A kolejne fale będą obmywać brzegi absurdu... czwarta, piąta, nieskończona. Światło zgaśnie samo.
Toć i kościół z pomocą bożej tuby nawołuje resztki roztrzęsionych owieczek do poddania się globalnemu eksperymentowi -oczywista że nie robi tego nieodpłatnie, godnie posmarowany grosiwem przez władców umysłów..

Nie wiedzą co czynią nieszczęśnicy

Re: Kanikuły Czas Ostatni!

Napisał(a): ~Gość -

~gość Podburzasz do rewolty przeciw naszym oprawcom? Nie przyłączam się w swej bezsilności obolałego w całości. Stygnę.
POZDRAWIAM.
Bezradnie zrozpaczony szukam przyczyn utraty resztki sił. Z trudem wstaję, pracuję. Pierwszy raz od 30 lat nie słucham radia, nie oglądam telewizji, próbuje nie otwierać serwisów informacyjnych, z przyzwyczajenia kupuje tygodniki ale ich nie czytam.
Bo gdy to zrobię dostaję bólu brzucha, dopada mnie niemoc, pocę się, skacze ciśnienie. Świat, który znam od ponad 50 lat, jeszcze nigdy nie był mi tak wstrętny, szczególnie ten od Odry i Nysy po Bug.
Urodziłem się w komunizmie. Ale wokoło mnie nie było komunistów. Odcienie szarej codzienności brałem za kolory, a szczęście znajdowałem w miłości, przyjaźniach, sporcie i książkach.
Uczono mnie od dziecka, by smutki łagodzić lekiem wiary. Cierpliwie stałem więc w kolejce do tej apteki. Plaster religijnej wspólnoty dawały ukojenie, ale gratiam fidei nie doświadczyłem. Dziś mogę powiedzieć: na szczęście. Wtedy nie widziałem jak złym medykamentem jest to co ofiaruje Kościół Katolicki w Polsce. Nie widziałem podłości i zakłamania, a co najwyżej surowość i konserwatyzm. Jednak instynktownie, niezauważalnie i bezboleśnie zacząłem oddalać się od tej instytucji. Dziś odcinam się radykalnie, ratując duszę.
Gdy padł komunizm w pędzie ku karierze, czy tym co brałem za szczęście pogubiłem wiele, ale doceniałem cud w jakim przyszło mi uczestniczyć, cud odzyskiwania wolności. Wierzyłem, że będę tym pokoleniem Polaków, które zasieje normalność, spokój, doceni uczciwą pracę, zmieni kraj w mlekiem i miodem płynący. Byłem naiwny. Tej przeklętej ziemi nie da się zaorać i posiać ziarnem rozsądku i dobroci.

Re: Kanikuły Czas Ostatni!

Napisał(a): ~Gość -

Długo nie mogłem znaleźć odpowiedzi dlaczego się poddaję, oddaję przestrzeń złu i podłości. Wydaje mi się, że winny słabości jest wstrzykiwany regularnie jad upokorzenia.
Że tak łatwo daliśmy się ograć, oszukać. Że jesteśmy tak nieskuteczni.
Że o naszym losie decydują tak marnej konduity kreatury. Że bardzo przeciętny polityk, wyposażony jedynie w broń podłości i konserwującą tarczę żółci, otoczony szpiegami, wariatami i cynikami, w sześć lat zniszczył wszystko co tak mozolnie i z ofiarnością budowaliśmy, sadziliśmy i pielęgnowaliśmy by odrosło. Że ci niedouczeni, podli ludzie tak szybko obnażyli nasze słabości, tromtadracje, naszą zachłanność, prywatę, uległość, tchórzliwość.
Na sensowne argumenty odpowiadają kłamstwem, na nasze zdecydowanie bezwzględnością, chamstwem i brutalnością, nasza łagodność rozzuchwala ich, wyciągnięta do zgody ręka ośmiela, by kopać. Nie znają słowa przepraszam. Zdehumanizowali nas, nazywając gorszym sortem, robactwem, lemingami.
Upokarzające jest i to, że 30 procent obywateli kraju, z którego nie wyjechałem w odpowiednim momencie, jest mimo to gotowy na nich głosować.
A przecież skala łajdactw obezwładnia. Widzieliśmy w krótkiej historii III RP, złodziejstwo, chamstwo, kłamstwo, blagierstwo, butę i pychę ale nigdy z taką intensywnością, agresywnością i bezwzględnością.
Ku memu zaskoczeniu na tej glebie upokorzeń, nawiezionej obornikiem PiS i oranej regularnie od wieków przez kościół katolicki zamiast wściekłości i buntu rodzi się wyuczona bezradność, odrętwienie zastępuje energii.

Re: Kanikuły Czas Ostatni!

Napisał(a): ~gość -

~Gość
~gość Podburzasz do rewolty przeciw naszym oprawcom? Nie przyłączam się w swej bezsilności obolałego w całości. Stygnę.
POZDRAWIAM.
Bezradnie zrozpaczony szukam przyczyn utraty resztki sił. Z trudem wstaję, pracuję. Pierwszy raz od 30 lat nie słucham radia, nie oglądam telewizji, próbuje nie otwierać serwisów informacyjnych, z przyzwyczajenia kupuje tygodniki ale ich nie czytam.
Bo gdy to zrobię dostaję bólu brzucha, dopada mnie niemoc, pocę się, skacze ciśnienie. Świat, który znam od ponad 50 lat, jeszcze nigdy nie był mi tak wstrętny, szczególnie ten od Odry i Nysy po Bug.
Urodziłem się w komunizmie. Ale wokoło mnie nie było komunistów. Odcienie szarej codzienności brałem za kolory, a szczęście znajdowałem w miłości, przyjaźniach, sporcie i książkach.
Uczono mnie od dziecka, by smutki łagodzić lekiem wiary. Cierpliwie stałem więc w kolejce do tej apteki. Plaster religijnej wspólnoty dawały ukojenie, ale gratiam fidei nie doświadczyłem. Dziś mogę powiedzieć: na szczęście. Wtedy nie widziałem jak złym medykamentem jest to co ofiaruje Kościół Katolicki w Polsce. Nie widziałem podłości i zakłamania, a co najwyżej surowość i konserwatyzm. Jednak instynktownie, niezauważalnie i bezboleśnie zacząłem oddalać się od tej instytucji. Dziś odcinam się radykalnie, ratując duszę.
Gdy padł komunizm w pędzie ku karierze, czy tym co brałem za szczęście pogubiłem wiele, ale doceniałem cud w jakim przyszło mi uczestniczyć, cud odzyskiwania wolności. Wierzyłem, że będę tym pokoleniem Polaków, które zasieje normalność, spokój, doceni uczciwą pracę, zmieni kraj w mlekiem i miodem płynący. Byłem naiwny. Tej przeklętej ziemi nie da się zaorać i posiać ziarnem rozsądku i dobroci.
Czy dla Ciebie normalność, rozsądek i dobroć są tym samym, co dla autora?

Re: Kanikuły Czas Ostatni!

Napisał(a): ~Gość -

~gość
~Gość
~gość Podburzasz do rewolty przeciw naszym oprawcom? Nie przyłączam się w swej bezsilności obolałego w całości. Stygnę.
POZDRAWIAM.
Bezradnie zrozpaczony szukam przyczyn utraty resztki sił. Z trudem wstaję, pracuję. Pierwszy raz od 30 lat nie słucham radia, nie oglądam telewizji, próbuje nie otwierać serwisów informacyjnych, z przyzwyczajenia kupuje tygodniki ale ich nie czytam.
Bo gdy to zrobię dostaję bólu brzucha, dopada mnie niemoc, pocę się, skacze ciśnienie. Świat, który znam od ponad 50 lat, jeszcze nigdy nie był mi tak wstrętny, szczególnie ten od Odry i Nysy po Bug.
Urodziłem się w komunizmie. Ale wokoło mnie nie było komunistów. Odcienie szarej codzienności brałem za kolory, a szczęście znajdowałem w miłości, przyjaźniach, sporcie i książkach.
Uczono mnie od dziecka, by smutki łagodzić lekiem wiary. Cierpliwie stałem więc w kolejce do tej apteki. Plaster religijnej wspólnoty dawały ukojenie, ale gratiam fidei nie doświadczyłem. Dziś mogę powiedzieć: na szczęście. Wtedy nie widziałem jak złym medykamentem jest to co ofiaruje Kościół Katolicki w Polsce. Nie widziałem podłości i zakłamania, a co najwyżej surowość i konserwatyzm. Jednak instynktownie, niezauważalnie i bezboleśnie zacząłem oddalać się od tej instytucji. Dziś odcinam się radykalnie, ratując duszę.
Gdy padł komunizm w pędzie ku karierze, czy tym co brałem za szczęście pogubiłem wiele, ale doceniałem cud w jakim przyszło mi uczestniczyć, cud odzyskiwania wolności. Wierzyłem, że będę tym pokoleniem Polaków, które zasieje normalność, spokój, doceni uczciwą pracę, zmieni kraj w mlekiem i miodem płynący. Byłem naiwny. Tej przeklętej ziemi nie da się zaorać i posiać ziarnem rozsądku i dobroci.
Czy dla Ciebie normalność, rozsądek i dobroć są tym samym, co dla autora?
Jaką postawę prezentuje Autor tematu?
Postawę bezsilności i odseparowania się od szarej, cuchnącej rzeczywistości, coś jak głęboko uśpiony żołnierz który za nic nie chce się obudzić.
Salwować się ucieczką do lasu lub ogrodu by uprawiać Jogę?
Ja również uległem zniechęceniu do życia w takim stanie, jak pisałem, dzięki wysiłkom rządu i kościoła ta ziemia była i pozostanie ugorem niezaoranym pod ziarno prawości.
Brakuje to prawdziwego lidera zdolnego chwycić za serca, takiego jakim był Tadeusz Kościuszko

Re: Kanikuły Czas Ostatni!

Napisał(a): ~Andrzej -

~Gość
~gość
~Gość
~gość Podburzasz do rewolty przeciw naszym oprawcom? Nie przyłączam się w swej bezsilności obolałego w całości. Stygnę.
POZDRAWIAM.
Bezradnie zrozpaczony szukam przyczyn utraty resztki sił. Z trudem wstaję, pracuję. Pierwszy raz od 30 lat nie słucham radia, nie oglądam telewizji, próbuje nie otwierać serwisów informacyjnych, z przyzwyczajenia kupuje tygodniki ale ich nie czytam.
Bo gdy to zrobię dostaję bólu brzucha, dopada mnie niemoc, pocę się, skacze ciśnienie. Świat, który znam od ponad 50 lat, jeszcze nigdy nie był mi tak wstrętny, szczególnie ten od Odry i Nysy po Bug.
Urodziłem się w komunizmie. Ale wokoło mnie nie było komunistów. Odcienie szarej codzienności brałem za kolory, a szczęście znajdowałem w miłości, przyjaźniach, sporcie i książkach.
Uczono mnie od dziecka, by smutki łagodzić lekiem wiary. Cierpliwie stałem więc w kolejce do tej apteki. Plaster religijnej wspólnoty dawały ukojenie, ale gratiam fidei nie doświadczyłem. Dziś mogę powiedzieć: na szczęście. Wtedy nie widziałem jak złym medykamentem jest to co ofiaruje Kościół Katolicki w Polsce. Nie widziałem podłości i zakłamania, a co najwyżej surowość i konserwatyzm. Jednak instynktownie, niezauważalnie i bezboleśnie zacząłem oddalać się od tej instytucji. Dziś odcinam się radykalnie, ratując duszę.
Gdy padł komunizm w pędzie ku karierze, czy tym co brałem za szczęście pogubiłem wiele, ale doceniałem cud w jakim przyszło mi uczestniczyć, cud odzyskiwania wolności. Wierzyłem, że będę tym pokoleniem Polaków, które zasieje normalność, spokój, doceni uczciwą pracę, zmieni kraj w mlekiem i miodem płynący. Byłem naiwny. Tej przeklętej ziemi nie da się zaorać i posiać ziarnem rozsądku i dobroci.
Czy dla Ciebie normalność, rozsądek i dobroć są tym samym, co dla autora?
Jaką postawę prezentuje Autor tematu?
Postawę bezsilności i odseparowania się od szarej, cuchnącej rzeczywistości, coś jak głęboko uśpiony żołnierz który za nic nie chce się obudzić.
Salwować się ucieczką do lasu lub ogrodu by uprawiać Jogę?
Ja również uległem zniechęceniu do życia w takim stanie, jak pisałem, dzięki wysiłkom rządu i kościoła ta ziemia była i pozostanie ugorem niezaoranym pod ziarno prawości.
Brakuje to prawdziwego lidera zdolnego chwycić za serca, takiego jakim był Tadeusz Kościuszko
A Naczelnik Jarosław Kościuszko Kaczyński ci nie wystarczy .?
« Wróć do tematów
Do góry strony: Kanikuły Czas Ostatni!