46
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń455
  • Odpowiedzi41
  • Ocen na +0
46 ppt ?

Kariera czy Rodzina? (42)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

Żyjemy w czasach, gdzie pęd za pieniędzmi i karierą wypełnia praktycznie cały nasz czas. Chcemy coraz więcej i więcej - niejednokrotnie kosztem życia osobistego i rodziny. Rodzice bardzo często zrzucają wychowanie dzieci na barki dziadków albo instytucji edukacyjnych, nie mając dla nich czasu. Ale... pieniądze to nie wszystko.

A dla Was co jest ważniejsze - KARIERA czy RODZINA?
Czy macie czas dla swoich bliskich?
Czy kobiety będąc matkami powinny poświęcić się wychowaniu dzieci czy realizować swoje aspiracje zawodowe?
INTERIA.PL

Re: Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

Gość Pytania mogą być głupie, głupsze i najgłupsze. Do jakiej kategorii zaliczysz powyższe?
odpowiedź może być głupia, głupsza i najgłupsza. Twoja jest żenująca i prymitywna, bo pokazuje Twój brak rozumienia czytanych tekstów.

Reklama

Re: Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

To zalezy co, dla kogo jest ważne. Jedne kobiety czują się spełnione, kiedy robią karierę zawodową, inne, gdy mają szczesliwą rodzinę. dziś wiadomo, ze nie mozna połączyć tych dwóch kwestii, bo praca z myslą o osiąganiu sukcesów jest również czasochłonna. Natomiast jesli kobieta ma być tą osoba, która podtrzymuje ogarek ciepła w rodzinie, musi się jej poświęcic. Chyba, ze w takiej roli czuje sie równie dobrze mężczyzna w danym związku, a mozliwości do zrobienia kariery posiada w danym związku-kobieta.
Moj związek (prócz przekonań:))jest klasycznym związkiem "podziału rol" jesli chodzi o kariery zawodowe:). Dla mnie szczęsciem jest także to, że mogę dać podloże kochanemu facetowi, aby spełniał się nie tylko jako głowa rodzina i ojciec, ale również mógł spełniać się zawodowo. Jesli moj maż jest szczęsliwy, to ja jestem:). Nie żałuję niczego:), ani pieluch, ani gotowania, a już szczegolnie namiętnych nocy;), kiedy mój mężczyzna czuje się szczęsliwy dniem i "wynagradza mi to" nie tylko nocą;):)

Re: Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

a ja powiem tak-nie warto poswiecac sie dla meza i dzieci-trzeba tez pomyslec o sobie tak troszeczke egoistycznie-bo maz nie doceni nigdy naszych staran-przynajmniej moj-nieraz plakalam przez niego i pewnie nie raz jkeszcze zaplaxzeglupia bylam i tyle-zonka

Reklama

Re: Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

Gość a ja powiem tak-nie warto poswiecac sie dla meza i dzieci-trzeba tez pomyslec o sobie tak troszeczke egoistycznie-bo maz nie doceni nigdy naszych staran-przynajmniej moj-nieraz plakalam przez niego i pewnie nie raz jkeszcze zaplaxzeglupia bylam i tyle-zonka
Zgadzam sie z Toba. Maz moze i doceni starania ale tylko w pierwszym roku malzenstwa, potem jest juz wszystko normalne. A dzieci tez Ci wyrzuca, ze po co sie poswiecalas. Trzeba zyc wlasnym zyciem i robic to co nas cieszy i daje nam spelnienie. Najwazniejszy jest zdrowy egoizm, ktory w dzisiejszych czasach jest nazywany asertywnoscia.

Reklama

Re: Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

zgadzam się z powyższą odpowiedzią "dzej dzeja"-niektórzy nie mają wyjścia i muszą pracować, ja do nich się zaliczam.wybrałam pracę na pół etatu , z mężem zamieniamy się w opiece nad młodszym dzieckiem, starsze dziecko poszło do szkoły rok wcześniej - względy finansowe (za przedszkole trzeba słono płacić).mimo wszystko, rodzina jest dla mnie najważniejsza, a praca to środek na jej utrzymanie, choć jak ktoś pracuje w swoim wybranym zawodzie to mam "dwie pieczenie przy jednym ogniu". Tak jest w moim przypadku. Nie jest lekko, ale cieszę się z pozoru z banału - że jesteśmy zdrowi. pozdrawiam.

Re: Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

Gość Dla mnie rodzina, ale rozumiem ludzi wybierających karierę. Będą mieli tylko jeden problem na starość, nie będzie miał ich kto w d-u-p-ę kopnąć. Powodzenia karierowicze.
Co za glupia osoba to napisala - wychodzi na to ze na starosc chcesz byc w d... kopniety/a, wiec dlatego kariery nie robisz - wiec powodzenia, worku bokserski - karierowicze zycza Ci tego, bys byl/a w d... kopany/a na starosc :)

Re: Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

Najlepszym rozwiązaniem byłoby, gdyby kobieta siedziała w domu i poświęciła się rodzinie. Szkoda, że to tylko utopia. Państwo pro rodzinne powinno płacić kobiecie za siedzenie z dziećmi w domu oraz odprowadzać wszelkie składki emerytalne i zdrowotne przynajmniej do momentu, aż dziecko nie pójdzie do szkoły. Po tak długim okresie abstynencji zawodowej, kobiecie powinno się dawać normalne zatrudnienie o co ciężko, albo spore dotacje na otworzenie własnej działalności (bez konkursów lecz z umową na przynajmniej 2 letnią działalność firmy).

Powiedzcie mi jak można dobrze i rodzinnie wychować dziecko w dzisiejszych czasach? W czasach gdzie ludzie nie dość, że mało zarabiają (pomijam polityków, prezesów i wysokiej rangi specjalistów) to jeszcze muszą robić niepłatne nadgodziny aby ich nie wywalił niesamowicie "uczciwy" szef, który patrzy tylko na czubek własnego nosa?
Te wszystkie staże, przygotowania zawodowe, prace interwencyjne ... wszystko to jest zrobione dla pracodawców, ale na pewno nie dla pracowników. To pracodawcy korzystają nie płacąc złamanego grosza a następnie (co się często zdarza) dadzą negatywną opinię buntującemu się stażyście, który w umowie ma inne obowiązki a powierzane jest mu przysłowiowe "wynoszenie śmieci".

Kobieta powinna się poświęcić rodzinie ... nie tylko kobieta, ale i mężczyzna. Niestety często aby jedynie mieć z czego zaspokoić podstawowe potrzeby trzeba tyrać na 2 etaty nie wspominając już o jakiś większych potrzebach.

Re: Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

KOBIETA IV RP

W 1971 roku Amerykanka Judy Syfers napisała głośny felieton "Ja chcę mieć żonę". Proszę się nie obawiać, nie będzie tu mowy o związkach homoseksualnych i dążeniach do ich legalizacji. Judy Syfers była żoną i matką i nie myślała o zmianie orientacji seksualnej. A jednak pewnego wieczoru, gdy prasowała mężowskie koszule, poczuła nagle, że sama chciałaby mieć żonę.

Bo gdyby miała żonę, byłaby spokojna o dzieci. Żona prałaby ich ubranka, dbała o ich dobre odżywianie, edukację i kontakty z rówieśnikami, zabierałaby je na spacery do parku, chodziłaby z nimi do lekarza, opiekowała się nimi, gdy są chore, byłaby przy nich zawsze, gdy tego potrzebują. To wymagałoby od żony brania czasem dni wolnych w pracy, ale to jej, czyli żony, głowa, żeby tej pracy nie stracić. Judy byłaby za to w stanie tolerować nieco niższe zarobki żony.

Żona dbałaby oczywiście o dom, sprzątała rozrzucone rzeczy Judy, utrzymywała jej ubrania w czystości, prasowała je, naprawiała i dbała o to, by leżały na właściwych miejscach, żeby Judy nie traciła czasu na ich poszukiwanie. Żona powinna oczywiście dobrze gotować, robić zakupy, estetycznie podawać posiłki i zmywać po nich. Żona przydałaby się także na wakacjach, żeby i tam opiekować się dziećmi i Judy, bo przecież kiedy jak kiedy, ale na wakacjach Judy musi odpocząć.
Żona Judy byłaby wrażliwa na jej potrzeby seksualne, kochałaby się z nią namiętnie, kiedy Judy miałaby na to ochotę. Oczywiście nie powinna domagać się seksu, kiedy Judy nie jest w odpowiednim nastroju. Dobrze też, żeby żona rozumiała, że potrzeby seksualne mogą czasem prowadzić Judy poza regułę monogamii.

A gdyby zdarzyło się, że Judy spotka inną osobę, bardziej odpowiadającą jej jako żona niż ta żona, którą już ma, Judy chciałaby bez przeszkód wymienić tę starą na nową i zacząć zupełnie nowe życie, spokojna, że stara żona zajmie się dziećmi i nie będzie od niej oczekiwać pomocy. "Mój Boże, kto nie chciałby mieć takiej żony?" - pyta na koniec Judy.

Przyznam się, że i mnie porwał ten obraz. Z taką żoną życie byłoby po prostu cudowne. Nic tylko robić karierę, rozwijać się i być szczęśliwą! Nic dziwnego, że o takich żonach marzą również mężczyźni. I to nie tylko dawno temu w Ameryce. Marzą o nich również nasi politycy, po których spodziewamy się, że będą stać na straży równości naszych praw, zapisanej w konstytucji. Ale co tam równość, oni znają powołanie kobiety, szczególnie Matki Polki. W ostatnim "Przekroju" posłowie z rządzącej koalicji mówią o Matce Polce, która amerykańskie żony przerasta o głowę.

"To kobieta piękna, łagodna i dobra. I zawsze uśmiechnięta. Dla niej rodzina jest podstawą, potrafi poświęcić dla niej swoje ambicje. Ona wie, co jest dla niej najważniejsze. To wychowanie polskich patriotów w naszej świętej katolickiej wierze" - stwierdza Marian Piłka z PiS. Andrzej Mańka z LPR też ma jasne poglądy w tej sprawie: "Moja mama poświęciła się rodzinie bezgranicznie, nigdy nie była na wczasach, odmawiała sobie dosłownie wszystkiego, byle tylko zapewnić nam odpowiedni byt i wykształcenie. Chciałbym, by wszystkie polskie matki przypominały swoją postawą moją matkę."

Czy to nie za daleko idące życzenie? Ależ skąd! W polskich rodzinach życzenie pana Mańki zwykle jest spełnione. Z badań wynika, że Polki wstają o godzinę wcześniej, za to kładą się spać o godzinę później niż pozostali domownicy. Nie dlatego, że oglądają telewizję, lecz dlatego, że to one, nawet gdy pracują zawodowo, wykonują 80 proc. prac domowych. To one czują się winne, gdy muszą dłużej zostać w pracy i czują się winne, gdy nie idą do pracy, bo dziecko jest chore. Desperacko próbują pogodzić pracę zawodową i tradycyjne role, które naszym babkom wypełniały dzień po brzegi.
o może zamiast liczyć na to, że mężczyźni się zmienią i wezmą na siebie część odpowiedzialności za życie domowe, powinny zrezygnować z pracy zawodowej? Wspaniałe rozwiązanie, które, zdaniem "Wprost", kobietom na szczęście już wpadło do głowy. "Polki rzucają pracę i wracają do domu!" - krzyczy ostatnia okładka tygodnika. "I to z własnej woli." Cały tekst ma znamienny tytuł "Powrót kobiety". No bo przecież prawdziwa kobieta realizuje się w domu, te inne to jakieś kobietony, feministki i ladacznice. Na potwierdzenie swojej tezy autor artykułu, Agaton Koziński podaje przykłady kobiet, które już wybrały. Oto Cherie Blair, żona brytyjskiego premiera, zrezygnowała z kariery politycznej i zajęła się wychowaniem czwórki dzieci. Oto Gwyneth Paltrow, gdy urodziła dziecko, wycofała się z Hollywood. No tak, te kobiety mogą sobie pozwolić na takie wybory. Ale w Polsce? I tu pan Agaton nie szczędzi przykładów. Dorota Świeniewicz, gwiazda siatkarskiego teamu "złotek", postanowiła założyć rodzinę i urodzić dziecko. O Edycie Górniak po urodzeniu Allana rzadko słychać. Natalia Kukulska zawiesiła karierę estradową. Skoro zawiesiła, to chyba do niej wróci? Ale pan Agaton ma jeszcze inne asy w rękawie. "Właśnie opublikowany raport OBOP pokazuje, że co dziesiąta Polka definitywnie rezygnuje z pracy po urodzeniu dziecka. Gwałtownie protestują przeciw temu feministki, które interpretują ten fakt jako spychanie kobiet do roli kury domowej" - informuje, nie podając przykładów tych protestów, bo z pewnością nie sposób ich znaleźć.

Feministki nie walczą o to, żeby wszystkie kobiety pracowały zawodowo. Chcą zostać z dziećmi w domu? Proszę bardzo, jeśli to jest ich wybór i mogą sobie na to pozwolić. Chodzi tylko o to, by nie były przykrawane do męskich wyobrażeń o "prawdziwej" kobiecości, lecz mogły same decydować o sobie. Ale wróćmy do pana Agatona, który prócz przykładów kobiet, tak sprytnie dobranych, że nie grozi im bieda ani brak pracy, gdy zechcą do niej wrócić, podaje też liczby. Otóż w Polsce rysuje się podobna tendencja jak na świecie: spada liczba pracujących matek. "Według danych GUS w 1994 r. pracowało 52,2 proc. kobiet w wieku produkcyjnym, sześć lat później 49,2 proc., a w tym roku - do 47, 2 proc." Liczby mówią same za siebie, pan Agaton ich nie komentuje. Ja jednak pozwolę sobie spytać: jak te liczby mają się do wskaźników bezrobocia, które wśród kobiet jest znacznie wyższe niż wśród mężczyzn? Czy na pewno te wszystkie kobiety nie pracują z własnego wyboru? Czy na pewno mają z czego żyć, a sen z powiek spędza im jedynie myśl o tym, czy na obiad zrobić befsztyk czy schabowe? Jak wygląda budżet wielu polskich rodzin, gdy kobieta nie pracuje zawodowo? Jak wygląda budżet matek samotnych? I jak sobie poradzi kobieta, która "nie pracowała", bo zajmowała się domem i dziećmi, gdy mąż ją zamieni na nową?

O swobodnym wyborze można mówić tylko wtedy, gdy można wybierać, a do tego w Polsce daleka droga. Może więc czas, by wesprzeć feministki, zamiast się od nich odcinać? Bo gdy naprawdę będziemy mogły wybierać, to część z nas chętnie zostanie w domu, nie bojąc się o przyszłość swoją i dzieci. Powstanie miejsce na neofeminizm głoszony przez pana Kozińskiego i to nie tylko dla kobiet z pierwszych stron gazet. Ale na razie to mrzonki i męskie marzenia o wygodnym życiu. Tym bardziej niebezpieczne, gdy lęgną się w głowach polityków.

(na podstawie:Hanny Samson)

Re: Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

Myślę, że warto zachować zdrową równowagę. Człowiek potrzebuje różnych bodźców.Sądzę jednak, iż mężczyzna powinien głównie poświęcić się utrzymaniu rodzinie a kobieta zająć domem (powinien ją jednak w tym wspierać), i np. pracować w niepełnym wymiarze godzin, żeby realizować się również zawodowo czy wypełniać swoje pasje. Niestety z uwagi na socjalistyczny system podatkowy i gospodarczy, państwo zagrabia 80 proc naszych dochodów, więc zarówno kobieta jak i mężczyzna muszą pracować.

Re: Kariera czy Rodzina?

Napisał(a): Gość -

Wydaje mi się że można to pogodzić..ważne jest żeby dzielić się z partnerem...my oboje z mężem pracujemy po 12h, i mamy czas na wszystko..praca..córka ..pasje i zainteresowania...pracami domowymi dzielimy się..córce poświęcamy czas..może nie ciągle ale ważna jest jakośc a ni ilość..dużo z Nią rozmawiamy, bawimy się, obowiżakowo czytamy bajki przed snem...wozimy na kursy tańca itp. wszystko jest kwestią chęci i organizacji:) najważniejsze żeby rodzice byli zadowloleni nic dziecku nie da matka która będzie ciągle i wdomu i narzekała że wszystko robi sam nikt nie docenia itp...kobiety dzielcie się obowiązkami mężowie też gotują piorą zmywają itp:))) miejcie czas dla siebie;)))) powodzenia i pozdrawiam:)
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • co jest wazniejsze rodzina czy kariera
  • czy warto poswiecac sie dla kariery
  • kariera czy rodzina forum
  • rodzina a kariera zawodowa foruma
Do góry strony: Kariera czy Rodzina?