102
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi84
  • Ocen na +-5
102 ppt ?

Każde rozstanie kończy się depresją? (85)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Każde rozstanie kończy się depresją?

Napisał(a): Gość -

qvi123 Myślałam bardziej o uldze ....chemia to nie wszystko:)
ulga jest oczywista bo to przeciwieństwo depresji , osobiście depresji nie zaznałem jak do tej pory tylko ulgę ;)) oczywiście że chemia to nie wszystko ale im większe uczucie tym większy ból rozstania ..zresztą co tu pisać każdy wie ;)
INTERIA.PL

Re: Każde rozstanie kończy się depresją?

Napisał(a): Gość -

Chamsin Rozstanie kończy się depresją gdy osoba rozstająca się z ukochanym lub ukochanym ma skłonności do depresji.

Z drugiej strony depresję u takiej osoby może spowodować ochrzań od szefa, nieuprzejma sprzedawczyni, a nawet przydługawy okres pochmurnej pogody.

Reasumując sam fakt rozstania nie ma tu nic do rzeczy tylko osobowość danego człowieka.

Pozostaje kwestia samej depresji zadaje się że definicja depresji ostaniami czasy ewoluuje w kierunku coraz bardziej pobłażliwego stosowania terminu depresja w stosunku do stanów które depresją nie są. No ale ja jestem zwolennikiem starej hardcorowej szkoły w tym temacie.

Czyli depresja ma się tak do samego aktu rozstania jak piernik do wiatraka...
Tu się nie zgodzę prace można zmieniać kiedy się chce jeśli przeszkadza szef.. sprzedawczyni można zrugać bo ma być miła .. wręcz to jej obowiązek .. jednak uczuciem nie każdego można obdarzyć , kiedy ono się rozwinie do szaleństwa to ciężko sobie radzić ze stratą bliskiej osoby , ale i rozstania bywają różne można tęsknić za kimś kto wyjechał np. za pracą to też może prowadzić do depresji .

Reklama

Re: Każde rozstanie kończy się depresją?

Napisał(a): qvi123 -

S2013
qvi123 Myślałam bardziej o uldze ....chemia to nie wszystko:)
ulga jest oczywista bo to przeciwieństwo depresji , osobiście depresji nie zaznałem jak do tej pory tylko ulgę ;)) oczywiście że chemia to nie wszystko ale im większe uczucie tym większy ból rozstania ..zresztą co tu pisać każdy wie ;)
Z tym sie akurat zgadzam,ze im wieksze uczucie to większy ból............

Re: Każde rozstanie kończy się depresją?

Napisał(a): Gość -

Chamsin Rozstanie kończy się depresją gdy osoba rozstająca się z ukochanym lub ukochanym ma skłonności do depresji.

Z drugiej strony depresję u takiej osoby może spowodować ochrzań od szefa, nieuprzejma sprzedawczyni, a nawet przydługawy okres pochmurnej pogody.

Reasumując sam fakt rozstania nie ma tu nic do rzeczy tylko osobowość danego człowieka.

Pozostaje kwestia samej depresji zadaje się że definicja depresji ostaniami czasy ewoluuje w kierunku coraz bardziej pobłażliwego stosowania terminu depresja w stosunku do stanów które depresją nie są. No ale ja jestem zwolennikiem starej hardcorowej szkoły w tym temacie.

Czyli depresja ma się tak do samego aktu rozstania jak piernik do wiatraka...
Niesposób się z tym nie zgodzić. Dodam tylko, że depresja to choroba chroniczna i nie dopada nagle jak katar czy kaszel od złej pogody czy rozstania:) Co nie znaczy, że długoterminowe zwykle kilkumiesięczne rozpamiętywanie rozstania i silna chandra z tego powodu może wywołać stany depresyjne.

Reklama

Re: Każde rozstanie kończy się depresją?

Napisał(a): Gość -

Antoinette

Niesposób się z tym nie zgodzić. Dodam tylko, że depresja to choroba chroniczna i nie dopada nagle jak katar czy kaszel od złej pogody czy rozstania:)
wyobraź sobie dwie osoby które się bardzo kochają i coś ich rozdziela, nie mogą być razem lub ktoś im na to nie pozwala człowiek obdarzony silnym uczuciem może posunąć się do ostateczności .

Cześć Amenko:)***

Reklama

Re: Każde rozstanie kończy się depresją?

Napisał(a): Chamsin -

S2013
Chamsin Rozstanie kończy się depresją gdy osoba rozstająca się z ukochanym lub ukochanym ma skłonności do depresji.

Z drugiej strony depresję u takiej osoby może spowodować ochrzań od szefa, nieuprzejma sprzedawczyni, a nawet przydługawy okres pochmurnej pogody.

Reasumując sam fakt rozstania nie ma tu nic do rzeczy tylko osobowość danego człowieka.

Pozostaje kwestia samej depresji zadaje się że definicja depresji ostaniami czasy ewoluuje w kierunku coraz bardziej pobłażliwego stosowania terminu depresja w stosunku do stanów które depresją nie są. No ale ja jestem zwolennikiem starej hardcorowej szkoły w tym temacie.

Czyli depresja ma się tak do samego aktu rozstania jak piernik do wiatraka...
Tu się nie zgodzę prace można zmieniać kiedy się chce jeśli przeszkadza szef.. sprzedawczyni można zrugać bo ma być miła .. wręcz to jej obowiązek .. jednak uczuciem nie każdego można obdarzyć , kiedy ono się rozwinie do szaleństwa to ciężko sobie radzić ze stratą bliskiej osoby , ale i rozstania bywają różne można tęsknić za kimś kto wyjechał np. za pracą to też może prowadzić do depresji .
Pewnie że prace można zmieniać do skutku aż się na spokojnego szefa nie trafi. No chyba że się na takowego nigdy nie trafia. No i ma się wtedy długie CV a to w szukaniu nowej pracy raczej nie pomaga.
Bycie miłym to może i obowiązek każdej sprzedawczyni,no ale nie każda sprzedawczyni jest obowiązkowa.

Szkoda że nie skomentowałaś relacji miedzy pogodą a depresją.

Pewnie że ciężko sobie radzić z rozstaniem a nawet śmiercią kochanej osoby, toteż niektórzy mają z tego powodu depresje inni nie.

Tak samo tęsknota u jednych powoduje tylko smutek u innych depresje.

Dla mnie depresja to spolaryzowane negatywne myśli nie potrafiące przestać krążyć u danego człowieka po głowie. Czynnik który je spowodował jest sprawą wtórna, u jednych to może być drobnostka u innych coś naprawdę ciężkiego. Są też tacy u których nic nie spowoduje depresji.

Ludzie są różni. Moim zdaniem generalizowanie kwestii depresji opierając się na terminie rozstanie a nie definicji depresji jest bezcelowe. To skrajnie indywidualna kwestia i pisanie sloganów mija się z celem.

Re: Każde rozstanie kończy się depresją?

Napisał(a): Gość -

S2013
qvi123 Myślałam bardziej o uldze ....chemia to nie wszystko:)
ulga jest oczywista bo to przeciwieństwo depresji , osobiście depresji nie zaznałem jak do tej pory tylko ulgę ;)) oczywiście że chemia to nie wszystko ale im większe uczucie tym większy ból rozstania ..zresztą co tu pisać każdy wie ;)
>>Witaj esik-cieszę się ,że Ci ulżyło:)

Re: Każde rozstanie kończy się depresją?

Napisał(a): Gość -

Chamsin

Ludzie są różni. Moim zdaniem generalizowanie kwestii depresji opierając się na terminie rozstanie a nie definicji depresji jest bezcelowe. To skrajnie indywidualna kwestia i pisanie sloganów mija się z celem.
Możliwe że inaczej bym na to patrzył gdyby nie depresja co do rozstania w temacie , nie jestem zwolennikiem aby mieszać depresję rozstania czyli uczuć z pogodą czy też ekspedientką bo to raczej odczucie ..która też może mieć depresję przez małe zarobki i problemy z tym związane , nigdy nie bagatelizuję siły uczuć bo ono jest silniejsze niż przykłady które podałeś.

Re: Każde rozstanie kończy się depresją?

Napisał(a): Gość -

S2013
Antoinette

Niesposób się z tym nie zgodzić. Dodam tylko, że depresja to choroba chroniczna i nie dopada nagle jak katar czy kaszel od złej pogody czy rozstania:)
wyobraź sobie dwie osoby które się bardzo kochają i coś ich rozdziela, nie mogą być razem lub ktoś im na to nie pozwala człowiek obdarzony silnym uczuciem może posunąć się do ostateczności .

Cześć Amenko:)***
Nie wykluczm że nie może, jedynie podkreślam, że na to "popsucie" potrzeba czasu w którym apatia, chandra i stany smutku występują przez długi okres czasu inaczej nie mówimy o deprasji a o jakimś załamaniu psychicznym tzw. potocznie załamka, często mylona z prawdziwą depresją a to całkiem dwa odmienne stany zachwiania psychicznego.

Cześć Niebieskooki:))****
« Wróć do tematów
Do góry strony: Każde rozstanie kończy się depresją?