35
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń701
  • Odpowiedzi27
  • Ocen na +4
35 ppt ?

Kobieta - czy wół? (28)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Kobieta - czy wół?

Napisał(a): ~meg33333 -

Witam. Piszę do Was, moi drodzy, bo chciała zasięgnąć Waszych opinii. Myślę, że w dobrym kierunku idą moje spostrzeżenia, ale mój mąż twierdzi całkiem coś przeciwnego.
Już piszę o co chodzi. 12 lat temu wyszłam za mąż. Oczywiście z miłości. Obydwoje mieliśmy prace i to dobre, kupiliśmy mieszkanie na kredyt i sie żyło. Dwa lata później urodził nam sie syn, a za nastepne 4 córeczka. Od samego początku (mój mąż jest jedynakiem wychowywanym tylko przez matkę) mój mąż nie pomagał mi w niczym. Do dzisiaj tak jest. Chodzi do pracy nie częściej niż 5-6 razy w miesiącu. Poza pracą nie robi kompletnie nic. Ja musze codziennie wstawac o 5, żeby naszykować, obudzic, ubrac dzieci do przedszkola i szkoły (on śpi), zaworzę je do szkoły, do przedszkola. Pędzę do pracy. W pracy zawsze jest co robić. W pracy ustalam z moja mamą albo babcią, kto odbierze dzieci ze szkoły i przedszkola. Jak naprawdę nie ma kto, to mój małżonek z pretensjami i ciągłym zmęczeniem jakoś je odbierze. Myslicie, że bierze je do domu|? Otóż nie. Zawozi je do babci, gdzie jedza obiad i czekają na mnie. Mąż nie brał ich nigdy do domu i nie bierze, Nie karmi, nie ubiera, nie sprząta, nie gotuje, nie prasuje. Nie robi nic, oprócz spacerów z psami, oglądaniem piłki nożnej i spaniem. Faktem jest, że oddaje mi cała wypłatę i nie pije alkoholu. Czasami spotykamy sie ze znajomymi i wtedy od czasu do czasu cos wypije. Wracając do tematu. Ja po 16 odbieram dzieci od babci, jade na zakupy, tankuje samochód i jadę do domu. W domu zakupy z przedpokoju do kuchni nie rzadko targam sama, bo mąż leży w salonie na kanapie i ogląda telewizję albo siedzi nosem wpatrzony w Internet. Po pracy o godzinie 17 zaczynam przygotowywac kolację, zazwyczaj na ciepło. Jego rola ogranicza sie tylko do jej spożycia. Robię z dziećmi lekcję, przygotowujemy sie do nastepnego dnia, wstawiam zmywarke po kolacji, kapię dzieci, zabieram sie późnym wieczorem zazwyczaj za prasowanie, gdy w telewizji moge cos obejrzeć. Po 23 kiedy juz nie mam siły na nic, ide sie kąpać i kłade sie do łóżka. Oczywiście "bardzo zmęczony" mąż chce seksu, seksu, seksu. I tysiące pretensji, że to nie zmęczenie jest przyczyna, bo przecież nie mam nadmiaru obowiązków, tylko to, że albo mam kogoś albo go nie kocham. Prosze powiedzcie mi, czy to jest normalne? Czy ja jestem nienormalna? Czy według Was bez alkoholizmu, cpania i hazardu moja rodzina jest patologiczna? Mój mąż cały dzień i noc oglądałby tylko pornusy i ze mna był w łóżku. Nawet jak mjiałam krwotok z nosa, to on zamiast zapytać jak sie czuję, pchał mi ręke pod bluzkę. Nie mam siły już na nic. Nie wiem, co mam robić. Rozmawiałam z nim wielokrotnie, że jestem zmęczona i potrzebuje pomocy, ale on mówi, że to wina dzieci, bo ich tak nauczyłam, że sie nimi zajmuję. Oni powinni wszystko przy sobie robic sami (syn ma 9 lat, córka 5).
INTERIA.PL

Reklama

Re: Kobieta - czy wół?

Napisał(a): ~gość -

Jeśli jest w tym co piszesz choć ziarenko prawdy, to ja się pytam czemu żeś męża rozpieściła?
Nie gotuj mu nie sprzątaj zabierz dzieciaki i wyjedz do matki, babci. Zrób sobie wakacje. :P
Dwa tygodnie to nie dużo a z pewnością wystarczy by przypomniał sobie o obowiązkach takich jak gotowanie. A to już dużo!

Re: Kobieta - czy wół?

Napisał(a): WednesdayTEN -

Nie widziały gały tego co brać chciały? Teraz to mogę ci tylko rzec: przykra sprawa. O ile dzieci mające lat mniej niż 10 to można wychować, kształtować, zmieniać - to chłopa w wieku twego męża to już raczej nie.

A dużo chociaż tego hajsu przynosi?

Reklama

Re: Kobieta - czy wół?

Napisał(a): ~Gość Niedzielny -

Z wykonaniem przysięgi małżeńskiej jest źle. Miłość, jak chciałaś masz. Z tym weź rozwód. Zachowaj go jako kochanka, a na partnera weź takiego, co ciebie zechce z miłości. Zakochany będzie robił co trzeba, tak że będziesz miała jakie 5-6 dni luzu dla kochanka w miesiącu. W dodatku zrelaksowana.

Re: Kobieta - czy wół?

Napisał(a): WednesdayTEN -

Junani
WednesdayTEN Nie widziały gały tego co brać chciały? Teraz to mogę ci tylko rzec: przykra sprawa. O ile dzieci mające lat mniej niż 10 to można wychować, kształtować, zmieniać - to chłopa w wieku twego męża to już raczej nie.

A dużo chociaż tego hajsu przynosi?
powiedziałabym inaczej - te małe dzieci zwykle same dążą do tego, żeby być bardziej samodzielne.
duże dziecko niestety się wycwaniło ;)
jednak nadzieje jest. każde dziecko można wychować!

sposób 1. tłumacząc rzeczywistość. jednak po tylu latach, kiedy rzeczywistość kształtowało się inaczej potrzebna by była pomoc z zewnątrz.

sposób 2. każde dziecko, od najmłodszych lat powinno mieć obowiązki. te obowiązki należy czytelnie wyznaczyć i konsekwentnie wymagać ich realizowania, nie patrząc na ewentualne fochy i próby naginania wychowawcy ;))
Nie wszystkie dzieci dążą do zwiększania swoje samodzielności, nie wszystkie... Znam takie przypadki w okolicach swojej familii :/ Ale całe szczęście, że więcej jest tych które chcą same robić coraz to nowsze rzeczy. I całe szczęście!

Ale masz rację, Moja Droga Koleżanko Forumowa (MDKF w skrócie ;)) i podpisuję się i generalnie wdrażam w życie to co napisałaś, czyli obowiązki należy czytelnie wyznaczyć i konsekwentnie wymagać ich realizowania i to się sprawdza.

Zaś w przypadku takiego "dużego dziecka" to tego problemu nie rozwiąże się samemu. Trzeba szukać pomocy z zewnątrz. Pytanie tylko czy jeszcze warto?

Reklama

Re: Kobieta - czy wół?

Napisał(a): ~gość -

WednesdayTEN
Junani
WednesdayTEN Nie widziały gały tego co brać chciały? Teraz to mogę ci tylko rzec: przykra sprawa. O ile dzieci mające lat mniej niż 10 to można wychować, kształtować, zmieniać - to chłopa w wieku twego męża to już raczej nie.

A dużo chociaż tego hajsu przynosi?
powiedziałabym inaczej - te małe dzieci zwykle same dążą do tego, żeby być bardziej samodzielne.
duże dziecko niestety się wycwaniło ;)
jednak nadzieje jest. każde dziecko można wychować!

sposób 1. tłumacząc rzeczywistość. jednak po tylu latach, kiedy rzeczywistość kształtowało się inaczej potrzebna by była pomoc z zewnątrz.

sposób 2. każde dziecko, od najmłodszych lat powinno mieć obowiązki. te obowiązki należy czytelnie wyznaczyć i konsekwentnie wymagać ich realizowania, nie patrząc na ewentualne fochy i próby naginania wychowawcy ;))
Nie wszystkie dzieci dążą do zwiększania swoje samodzielności, nie wszystkie... Znam takie przypadki w okolicach swojej familii :/ Ale całe szczęście, że więcej jest tych które chcą same robić coraz to nowsze rzeczy. I całe szczęście!

Ale masz rację, Moja Droga Koleżanko Forumowa (MDKF w skrócie ;)) i podpisuję się i generalnie wdrażam w życie to co napisałaś, czyli obowiązki należy czytelnie wyznaczyć i konsekwentnie wymagać ich realizowania i to się sprawdza.

Zaś w przypadku takiego "dużego dziecka" to tego problemu nie rozwiąże się samemu. Trzeba szukać pomocy z zewnątrz. Pytanie tylko czy jeszcze warto?
Z pewnością nie można być też delikatnym. Proponuję karę, Jeśli nie pomoże w codziennych obowiązkach domowych i nie zajmie się dziećmi, celibat! :P

Może w ten sposób zrobi wszystko o co go poprosi? ;))

Re: Kobieta - czy wół?

Napisał(a): WednesdayTEN -

Junani (...) też się zastanawiam. właściwie po co jej ten facet?? do łóżka?? (...)
Z tego co tu wyczytałem, to jemu się chce. A nie wiemy czy jest sprawny, z fantazją, dbającym o nią i jej potrzeby, etc, etc... Nie widzę tej informacji, zatem powątpiewam w jakość tychże zbliżeń.

Re: Kobieta - czy wół?

Napisał(a): WednesdayTEN -

~gość (...) Jeśli nie pomoże w codziennych obowiązkach domowych i nie zajmie się dziećmi, celibat! :P

Może w ten sposób zrobi wszystko o co go poprosi? ;))
Nie wiem czy to dobra karta przetargowa... Nieodpowiednio wychowane małe dziecko gdy nie dostaje tego czego chce, zachowuje się tak a nie inaczej (widuje się różne rodzaje nieodpowiednich zachowań) - boję się pomyśleć jak mogłoby się zachować nieodpowiednio wychowane duże dziecko gdyby nie dostało tego czego chce...

Re: Kobieta - czy wół?

Napisał(a): ~gość -

Junani
WednesdayTEN
~gość (...) Jeśli nie pomoże w codziennych obowiązkach domowych i nie zajmie się dziećmi, celibat! :P

Może w ten sposób zrobi wszystko o co go poprosi? ;))
Nie wiem czy to dobra karta przetargowa... Nieodpowiednio wychowane małe dziecko gdy nie dostaje tego czego chce, zachowuje się tak a nie inaczej (widuje się różne rodzaje nieodpowiednich zachowań) - boję się pomyśleć jak mogłoby się zachować nieodpowiednio wychowane duże dziecko gdyby nie dostało tego czego chce...
poza tym, zawsze lepsze skutki przynoszą nagrody niż kary. byłabym więc za nagradzaniem pozytywnych zachowań. przyprowadził dzieci z przedszkola - sex ;))

znajoma tak męża odchudziła ;)) za każdy zgubiony kilogram seks oralny :D naprawdę :P :)))
Hhaha :))

Re: Kobieta - czy wół?

Napisał(a): WednesdayTEN -

Junani
WednesdayTEN (...) Nie widzę tej informacji, zatem powątpiewam w jakość tychże zbliżeń.
(...) no z jakiś powodów go sobie wzięła ;)) ja innych nie dostrzegam :D
Wyszła za mąż - oczywiście - z miłości. Tylko nie wiem w dalszym ciągu czy była to l'amour physique czy może l'amour spirituel... Różnie to bywa z tym zakochaniem ;)

Niedopracowany ten bot :P

Re: Kobieta - czy wół?

Napisał(a): gruszeczka -

Przypadek wydaje się fatalny i nie do naprawienia. Ciekawe czy te jego przyzwyczajenia to konsekwencja Twoich działań (ja to zrobię lepiej) czy efekt wychowania mamusi? Tak czy siak, skoro jedyny jego wkład w dom, małżeństwo i dzieci to kasa, to równie dobrze może to robić w postaci alimentów :P
« Wróć do tematów
Do góry strony: Kobieta - czy wół?