Odpowiadasz na:
Kreml trzyma mocne haki na Kaczyńskiego

ObserwatorII
Temat dodał(a):
ObserwatorII -
Niemal półtoraroczne spotkania obecnego wicepremiera do spraw bezpieczeństwa z oficerem KGB nie były niewinnymi pogawędkami. Były spotkaniami operacyjnymi, których zapis i analiza jest w rosyjskich rękach.Kaczyński i Macierewicz byli jak papużki nierozłączki, działali wspólnie oraz w tajemnicy przed gawiedzią.https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/2121167,1,co-rosjanie-maja-na-jaroslawa-kaczynskiego.read?src=mt&fbclid=IwAR2AN6_grnN-iYFiKxU6R0a6uiMW0PyfwxEeOs-JG3NHMN82PgfzHkaArP4

Piszesz jako

...a zalogowani dostają więcej. lub załóż konto pocztowe Interii

To zajmie tylko chwilę

Aby założyć unikalne konto na Forum, zarejestruj zupełnie darmową pocztę Interia.pl, wybierz nick i ciesz się nowymi nieograniczonymi możliwościami! Ciekawe dyskusje już na Ciebie czekają.Pomoc
4000 znaków do wpisania

Treść

Opisz własne doświadczenia, zadaj pytanie lub podziel się swoimi spostrzeżeniami.Twój wpis będzie ciekawszy, jeśli dodasz do niego zdjęcie i wideo.Odpowiadając w dyskusji, pamiętaj o kulturze wypowiedzi i przestrzeganiu regulaminu Forum.

przepisz kod z obrazka
Gość

Podsumowanie tematu - najnowsze 4 odpowiedzi

INTERIA.PL

Re: Kreml trzyma mocne haki na Kaczyńskiego

Napisał(a): Blandare51 -

Blandare51 Ciekawe jaki pseudonim KGB dało w swoich aktach Knypkowi Nowogrodzkiemu?
Może "ksiądz"?
Załączniki:

Reklama

Re: Kreml trzyma mocne haki na Kaczyńskiego

Napisał(a): Blandare51 -

Ciekawe jaki pseudonim KGB dało w swoich aktach Knypkowi Nowogrodzkiemu?

Re: Kreml trzyma mocne haki na Kaczyńskiego

Napisał(a): Blandare51 -

Dlaczego Kaczyński milczał?

Przede wszystkim nazwisko Rosjanina. Kaczyński przedstawił go jako Łasina, co częściowo może tłumaczyć niewielki odzew na ujawnione w „Porozumieniu przeciw monowładzy” rewelacje. Bo taki rozmówca po prostu nie istnieje. Jak ustalił Piątek, Łasin naprawdę nazywał się Wasin i był ważnym oficerem operacyjnym radzieckiego wywiadu, który oprócz Polski działał m.in. w Finlandii, gdzie jego kontaktem był Esko Aho, w latach 1991–95 premier tego kraju. Czy Kaczyński, który słynie z doskonałej pamięci do nazwisk i ludzi, mógł pomylić dane personalne człowieka, z którym spotykał się ponad rok (od lata 1989 r. do grudnia 1990)? Mógł, ale to nie jedyna i wcale nie najważniejsza wątpliwość dotycząca tej relacji. Nikt nie słyszał, by Kaczyński podzielił się informacjami o planowanym w ZSRR puczu. A jak sam stwierdził, wszystkie informacje, które uzyskał podczas spotkań z Wasinem, przekazał ówczesnemu szefowi UOP Andrzejowi Milczanowskiemu. Ten jednak w rozmowie z Piątkiem stanowczo temu zaprzeczył, twierdząc nawet, że Kaczyński mówi nieprawdę.

Reklama