30
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń12
  • Odpowiedzi30
  • Ocen na +0
30 ppt ?

Kuchnia brytyjska (angielska) i inne... (31)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Kuchnia brytyjska (angielska) i inne...

Napisał(a): Gość -

Jakikolwiek wątek kulinarny,by nie założył, to zaraz dopatruje się tutaj podtekstów i nie wiadomo czego, Awokado afiszowała się z wyjazdem do Tunezji, jak po powrocie chciałem zapytać m.innymi o jej odczucia dot. kuchni, zaraz węszy jaki podstęp, a może powiem tak: nie sądźmy ludzi wg swoich odczuć, tylko wsłuchajmy się w to co piszą co mają do powiedzenia, przemyślmy a potem polemizujmy. Inaczej to nie dyskusja tylko "pic na wodę'
INTERIA.PL

Re: Kuchnia brytyjska (angielska) i inne...

Napisał(a): Gość -

Kilka razy byłam na "zagranicznych" wakacjach i przyznam Wam rację. Nie jeden raz spotkałam się nie tylko z Polakami, którzy wyżerali dosłownie wszysyko ze stołów, (plus oczywiśćie porcyjka na wynos do pokoju). Śmiać mi się chciało :) I do wszystkiego zazwyczaj dokładali frytek. Mimo, iż zawsze był duży wybór dań regionalnych. Pamiętam, jak w Egipcie podczas kolacji turyści (róznych narodowośći) ustawiali się w mega kolejkach po spaghetti :) A jeśli chodzi o drinki serwowane przez całą dobę, to też mam parę spostrzeżeń. Nie wiem czy ludzie jadą na wakację odpocząć, pozwiedzać, poznać inną kulturę czy poprostu bezkarnie chlać całe dwa tygodnie. (zanam i takie przypadki). Osobiście nigdy nie wykupiłam all inclusive. Wyżywienie miałam w formie śniadań i późnych obiado-kolacji. Za każdym razem starałam się spróbować nowego, regionalnego dania. Na obiady chodziliśmy (bądź jeździliśmy) do centrum najbliższego miasta. Zwiedzaliśmy lokalne targi, bazary i restauracje. I rzeczwiśćie jedzenie różniło się od tego podawanego w hotelu.

Reklama

Reklama

Reklama

Re: Kuchnia brytyjska (angielska) i inne...

Napisał(a): Gość -

to jedzenie tylko tego co znamy to chyba typowie dla ludzi bez wzgledu na kraj. a przeciez warto sprobowac lokalnych specjalow- jesli nie beda smakowac to trudno. na np dlugo nie jadlam baklazana, po prostu nie lubilam. natomiast na balkanach to bardzo popularne warzywo, przyrzadzane inaczej niz u mnie w domu i teraz moglabym go jesc 7 dni w tygodniu ;)
ja wyznaje zasade, sprobowac mozna w zasadzie wszystkiego, jesli sie okaze ze niedobre, to po prostu wiecej nie probowac ;)

Re: Kuchnia brytyjska (angielska) i inne...

Napisał(a): Gość -

jakub26 Madziak ta, o to mi chodzi! masz rację, nie zależy, to od narodu, są pewne osobniki rodzaju ludzkiego,nikt nas nie widzi,możemy zachowywać się jak (obraziłbym świnie)!!!
Więc Ty możesz odbiegać od tematu i obrażać .A jak ja wczoraj odbiegłem od tematu to mnie zrugałeś.Może zaczniemy rozmawiać na tematy nie kuchenne ?

Re: Kuchnia brytyjska (angielska) i inne...

Napisał(a): Gość -

Ja w tym roku wykupiłam 2 tyg. w Egipcie.Miały być Włochy,ale dzieciaki uparły się na Egipt,ich wybór.Oczywiście wypoczynek z opcją all inclusive,bo nie wyobrażam sobie łażenia po knajpach czy straganach w Egipcie ,bo ostatnią rzeczą jaką pragnę jest "zemsta faraona".. :) Poza tym z młodzieżą (17 i 19 lat) jest zdecydowanie łatwiej,kiedy same mogą chodzić na posiłki i jeść co im się podoba.Moim zdaniem wszystko zależy od tego w jakim celu jedziemy na wakacje.Kiedy mam zamiar zwiedzać i bliżej poznać dany kraj to all inclusive mija się z celem.Kiedy natomiast jadę na totalne wybyczenie się,prażenie w słońcu,kąpiel w morzu czy basenie,czyli wypoczynek bierny,to opcja all inclusive jest super ! Tym razem wybieram opcję "leżeć tyłkiem do góry" ... :) Na zwiedzanie Egiptu (o ile mi się tam spodoba) wybiorę się w styczniu lub lutym.

Re: Kuchnia brytyjska (angielska) i inne...

Napisał(a): Gość -

Popieram Madziaka.
Ja generalnie stronie od zorganizowanych wakacji i wole 'room only' a o wyzywienie dbam sama.. tzn na miescie i najczesciej codziennie gdzie indziej. Wiem, ze byloby to utrapieniem urlopowiczow typu 'niech sie wali niech sie pali a ja nie ruszam sie z hotelu/plazy' ale ja jestem typem powsinogi i wole sie walesac i probowac lokalnych specjalow ryzykujac tym samym samopoczucie moich wnetrznosci :) takie podejscie ma tez swoje dobre strony... paletajac sie po uliczkach Abijanu na Wybrzezu Kosci Sloniowej odkrylam specjal ktory stal sie jednym z moich ulubionych dan.. a mianowicie smazony jam z meega pikantnym sosem pomidirowym, wypytalam pania o przepis i teraz robie takiego w domu. Jam smakuje troche jak maczysty ziemniak ale tak naprawde trudno go opisac. Jezeli bedziecie mieli okazje sprobowac to bardzo polecam. Mialam tez kilka wpadek kulinarnych :) ale o tym kiedy indziej. pozdrawiam

Re: Kuchnia brytyjska (angielska) i inne...

Napisał(a): Gość -

A czemu? Forma All inclusiv to bardzo wygodna forma pobytu, a podawanie alkoholu wliczonego w cenę wycieczki) do oporu ma swoje zalety))Główna to-zwł. w krajach orientu- zapobieganie infekcjom pokarmowym. Poza tym nie jest się uwiązanym do posiłków, nie ma potrzeby jeść w terenie niepewnego bakteriologicznie pożywienia, choć nikt nie broni. Jeśli ubezpieczasz wycieczkę- przy tej formie ubezpieczenie jest tańsze.

Re: Kuchnia brytyjska (angielska) i inne...

Napisał(a): Gość -

Bywam w UK u rodziny czasami, ale jadam głównie w po polsku lub w hinduskich knajpkach. Z ich autentycznych dań to próbowałam i robię czasem Kurczaka koronacyjnego- jest dobrym pomysłem na wykorzystanie kurczaka z rosołu- i haggis, choć to chyba szkocki specjał., acha no raz jadłam pudding z jakichś podrobów(nerek?) Nawet był smaczny. No i wołowinę na kilka sposobów.Anglicy, których znam żywią się w większej mierze w knajpach i gotowcami.Najgorszy jest chleb- niezjadliwy. Piwo mają dobre, choć spokojnie można pić polskie, bo jest prawie wszędzie.Pozdrawiam.

Re: Kuchnia brytyjska (angielska) i inne...

Napisał(a): Gość -

Po paru latach mieszkania w Szkocji wydaje mi sie, ze kuchnia brytyjska ne istneje. Brytyjczycy zywia sie glownie danami gotowymi i na wynos. W wiekszosci niejadalne. Ale ... maja tez kuchne tradycyjna i ta w wiekszosci jest lokalna. Pies (paje - czuyli zapiekanka z miesa lub ryby, warzyw i ziemnakow), szkocki haggis, black pudding (czyki kaszanka) zypy (krupnik, zupa rybna czy z soczewicy) i slodkie desery wszelkiej masci . Wsrod tych ostatnich banoffie tart (czyli kruchy spod wypelniony masa zrobiona z karmelu i bananow i pokryty bita smietana) jest najslodsza rzeca jak w zyciu jadlam ale i zaskakujaco smaczna. Z tym, ze wszystkich tych dobrosci mozna sprobowac ugotoowanych w domu (poza deserami bo te mozna dostac wszedzie) W resturacji o nie ogromnie trudno (zwlaszcza jesli chcemy zebby byly dobrej jakosci). Jedyna znana mi (napewno sa nieznane) restauracja serwujaca tradycyjne szkockie dania jest niewiargodnie droga .
Co zas do "turystow" spedzajacych caly urlop na terenie osrodka i nie wychodzac nigdzie na zewnatrz to... jest to dobry sposob zeby odpoczac jesli jestesmy bardzo zmeczeni bez martwiennia sie o nic. Mam szkockich znajomych ktorzy od lat jezdza do Egiptu przynajmniej raz do roku i jeszcze piramidy nie widzieli. Tak tez mozna. Z tym, ze to nie jest moj sposob na wakacje. :-)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Kuchnia brytyjska (angielska) i inne...