Odpowiadasz na:
Kurs przedmałżeński- strata czasu czy wartościowe spotkania?

Gość
Temat dodał(a):
Gość -
Witam. Zamierzam w niedługim czasie wziąć ślub kościelny ale żeby do tego doszło trzeba odbyć kurs przedmałżeński. Tu rodzą się moje pytania czy on jest potrzebny tzn. wiele z niego wynieśliście czy może chodziliście żeby mieć go z głowy? Jakie są dobre kursy te weekendowe czy jednak warto poświęcić czas na 10 spotkań? a co z indywidualnymi spotkaniami z księdzem? co jeśli nie do końca jest się przykładnym katolikiem? Będę bardzo wdzięczna za rady i i informacje.

Piszesz jako

...a zalogowani dostają więcej. lub załóż konto pocztowe Interii

To zajmie tylko chwilę

Aby założyć unikalne konto na Forum, zarejestruj zupełnie darmową pocztę Interia.pl, wybierz nick i ciesz się nowymi nieograniczonymi możliwościami! Ciekawe dyskusje już na Ciebie czekają.Pomoc
4000 znaków do wpisania

Treść

Opisz własne doświadczenia, zadaj pytanie lub podziel się swoimi spostrzeżeniami.Twój wpis będzie ciekawszy, jeśli dodasz do niego zdjęcie i wideo.Odpowiadając w dyskusji, pamiętaj o kulturze wypowiedzi i przestrzeganiu regulaminu Forum.

przepisz kod z obrazka
Gość

Podsumowanie tematu - najnowsze 4 odpowiedzi

INTERIA.PL

Re: Kurs przedmałżeński- strata czasu czy wartościowe spotkania?

Napisał(a): gość -

Kompletne brednie - kursy (życia) to by się przydały osłom, które te kursy prowadzą.

Re: Kurs przedmałżeński- strata czasu czy wartościowe spotkania?

Napisał(a): gość -

Witam. Ja bardzo cseptycznie podchodze do kościoła tzn. nie walcze z nim ale nie uznaje tego co głosi. Moja nażeczona to zagorzała katoliczka i zapisała nas na ten kurs przedmałżeński. Absolutnie nie mam ochoty na niego iść ale ona uparła się na ślub kościelny. Sukienka 2.500 zł, ja musze kupić nowy garnitur + buty, też kasa pójdzie plus inne koszty msza, ubranie kościoła, organista, ubranie samochódu. Z tego co obliczyłem to moja stawka godzinowa w 2013 roku to wyszło średnio 23 zł netto. Kupa kasy do wydania na ten ślub kościelny a cywilny kosztuje 85 zł. Garnitur jeden mam a ona też jakąś sukienkę by założyła i gitara. Obraczki zrobi jubiler z pierścionków mojej matki. Na samą myśl o tych przygotowaniech do ślubu kościelnego to mi ciśnienie skacze bez kawy. Ludzie ratunku wołam o pomoć. Co robić żeby nie zwariować.

Reklama

Re: Kurs przedmałżeński- strata czasu czy wartościowe spotkania?

Napisał(a): Gość -

Gość Odpowiedz sobie na pytanie co ksiądz moze wiedziec o zwiazku, o małzeństwie?
Sam wszak żyje w celibacie, czyli w czyms co jest całkiem niezgodne z naturą człowieka., czyli mozna by stwierdzic, iz zyje w zakłamaniu.
I czego taki ksiadz moze nauczyc? Jaka wiedze przekazac? teoretyczną? przeciez taka mozesz znależc na googlach:))
jesli chcesz zyc w ramkach syworzonych przez KK, i w doktrynach narzucanych przez tenze skorzystaj z tego:))
tyle ,ze to wszystko jest dalekie od prawdy, Boga, miłosci wręcz nie ma z nimi nic wspólnego
Sama prowadze kursy przedmałżeńskie i przecież tam nie opowiada się o swoich przeżyciach, ale podaje się naukowe (nie tylko kościelne) informacje, także nie trzeba byc praktykiem, żeby wypowiedziec się na jakiś temat. Ja nigdy nie widziałam na żywo statuły wolności ale przeciez moge o niej wiele powiedzieć...

Reklama