1 tys.
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń96 tys.
  • Odpowiedzi283
  • Ocen na +48
1 tys. ppt ?

Kwestia finansowa w związku (284)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Kwestia finansowa w związku

Napisał(a): gość -

Witam, proszę Was o spojrzenie na sprawę. Jestem w rocznym związku z mężczyzną, układa się raczej dobrze, w zasadzie bez szału, ale nie moglam narzekac na zachowania z jego strony. Starał się, stara obecnie no ale...Rzez dotyczy mnie. Pracuję obecnie na 1/2 etatu, mam nadzieję, że to przejściowa sytuacja, przez lata pracowałam sporo na ponad 1/5 wymiaru zatrudnienia, no i przez to, że obecnie zarabiam ok. 1500 zł, jest dla mnie nie tylko olbrzymim obciążeniem psychicznym, ale też finansowym, nie mogę się odnaleźć w tej sytuacji. Oczywiście szukam dodatkowego źródła dochodu. Mój partner zaprasza mnie na weekendy, płaci, przygotowuje coś tam na wyjazd. Ja też nie chcę być dłużna, toteż również robię zakupy, zapraszam na obiady i płacę za niego. Dodatkowo na prezent kupilam mu porządną rzecz, która jest znaczącą dla mojego budżetu. Trochę mi przykro, że nie oponowal, gdy zaproponowała, że zapłacę za obiad, czy kolację. Raz płaci on, raz ja. Wie, że obecnie otrzymuję jalmuzne, a nie pensję za stanowisko, które powinno się cieszyć uznaniem. No ale mniejsza. Waszym zdaniem, czy powinien za nas zapłacić, skoro on zarabia więcej znacznie ode mnie? Jest mi przykro trochę, wycofuje się z tej relacji, bo mnie nie stać na obiad za stówe, czy kolację. A nie chcę jeść zawsze za jego. Niby proponował, że gdy będę potrzebować, to mi pomoże, ale ja wiem, że nie wyciągnę ręki po jego pieniądze. Co sądzicie o tej sytuacji? Pozdrawiam

Re: Kwestia finansowa w związku

Napisał(a): Rubinka3435 -

Naprawdę uważasz, że to co robisz jest dobre? Zazwyczaj kiedy umawiałam się z kimś na obiad lub kolację i chciałam za siebie płacić to dla niego było to uwłaczające, on płaci i koniec. Dla mnie taki układ nie prowadzi do niczego. Sama chcesz być samodzielna finansowo, ale nie rozumiesz na czym tak naprawdę polega partnerstwo, chcesz dorównać finansowo jemu. My kobiety chcemy być rozpieszczane przez mężczyzn a nie iść na jakieś układy.

Re: Kwestia finansowa w związku

Napisał(a): gość -

Nie chciałam się czuć, jako ciągle "biorczyni". Ale gdyby oponował, to wiadomo, że bym przystała i pomyślała, że jednak dba, abym nie miała źle finansowo. Mógłby powiedzieć, że kiedyś sienzrewanzujesz, gdy twoje dochody się zwiększą. Ja bym tak zrobiła.

Re: Kwestia finansowa w związku

Napisał(a): ~Pieszczoch -

Rubinka3435 Naprawdę uważasz, że to co robisz jest dobre? Zazwyczaj kiedy umawiałam się z kimś na obiad lub kolację i chciałam za siebie płacić to dla niego było to uwłaczające, on płaci i koniec. Dla mnie taki układ nie prowadzi do niczego. Sama chcesz być samodzielna finansowo, ale nie rozumiesz na czym tak naprawdę polega partnerstwo, chcesz dorównać finansowo jemu. My kobiety chcemy być rozpieszczane przez mężczyzn a nie iść na jakieś układy.
Masz rację, to jakiś materialista, nie pojmuję jak mozna od kochanej kobiety wymagać by płaciła za siebie??? Owszem raz na czas z grzeczności można jej pozwolić by za wspólnie wypitą kawę zapłaciła, ale nie na zasadzie dzisiaj ja a jutro ty. Odnośnie rozpieszczania to nie tylko wy pieszczoty lubicie XD

Re: Kwestia finansowa w związku

Napisał(a): Rubinka3435 -

gość Nie chciałam się czuć, jako ciągle "biorczyni". Ale gdyby oponował, to wiadomo, że bym przystała i pomyślała, że jednak dba, abym nie miała źle finansowo. Mógłby powiedzieć, że kiedyś sienzrewanzujesz, gdy twoje dochody się zwiększą. Ja bym tak zrobiła.
Więc porozmawiaj z nim o tym, wyjaśnijcie sobie tą kwestię. Skoro tak uważasz to twój partner to debil. Musisz wiedzieć co on myśli o tym, bo sam to on nie potrafi tobie czytać w myślach.

Re: Kwestia finansowa w związku

Napisał(a): Rubinka3435 -

~Pieszczoch
Rubinka3435 Naprawdę uważasz, że to co robisz jest dobre? Zazwyczaj kiedy umawiałam się z kimś na obiad lub kolację i chciałam za siebie płacić to dla niego było to uwłaczające, on płaci i koniec. Dla mnie taki układ nie prowadzi do niczego. Sama chcesz być samodzielna finansowo, ale nie rozumiesz na czym tak naprawdę polega partnerstwo, chcesz dorównać finansowo jemu. My kobiety chcemy być rozpieszczane przez mężczyzn a nie iść na jakieś układy.
Masz rację, to jakiś materialista, nie pojmuję jak mozna od kochanej kobiety wymagać by płaciła za siebie??? Owszem raz na czas z grzeczności można jej pozwolić by za wspólnie wypitą kawę zapłaciła, ale nie na zasadzie dzisiaj ja a jutro ty. Odnośnie rozpieszczania to nie tylko wy pieszczoty lubicie XD
Pieszczoch rozwiń co lubimy jeszcze?

I tutaj masz rację. ;)

Re: Kwestia finansowa w związku

Napisał(a): ~Pieszczoch -

Rubinka3435
~Pieszczoch
Rubinka3435 Naprawdę uważasz, że to co robisz jest dobre? Zazwyczaj kiedy umawiałam się z kimś na obiad lub kolację i chciałam za siebie płacić to dla niego było to uwłaczające, on płaci i koniec. Dla mnie taki układ nie prowadzi do niczego. Sama chcesz być samodzielna finansowo, ale nie rozumiesz na czym tak naprawdę polega partnerstwo, chcesz dorównać finansowo jemu. My kobiety chcemy być rozpieszczane przez mężczyzn a nie iść na jakieś układy.
Masz rację, to jakiś materialista, nie pojmuję jak mozna od kochanej kobiety wymagać by płaciła za siebie??? Owszem raz na czas z grzeczności można jej pozwolić by za wspólnie wypitą kawę zapłaciła, ale nie na zasadzie dzisiaj ja a jutro ty. Odnośnie rozpieszczania to nie tylko wy pieszczoty lubicie XD
Pieszczoch rozwiń co lubimy jeszcze? Oj tam, jako pieszczoch (z doświadczeniem!) doskonale wiem co lubicie, jak lubicie... nie napiszę wszystkiego bo cnotki niewydymki by mnie zakrakały jak stare wrony kanarka ;)

I tutaj masz rację. ;)

Re: Kwestia finansowa w związku

Napisał(a): WednesdayTEN -

Czy kwestia finansowa rozbija się tylko o to kto płaci w klubogospodach?

Sugerowane rozwiązanie: nie stołujcie się w lokalach, gotujcie razem (tj. wspólnie przygotowujcie michę) dla siebie.

Re: Kwestia finansowa w związku

Napisał(a): Rubinka3435 -

~Pieszczoch
Rubinka3435
~Pieszczoch
Rubinka3435 Naprawdę uważasz, że to co robisz jest dobre? Zazwyczaj kiedy umawiałam się z kimś na obiad lub kolację i chciałam za siebie płacić to dla niego było to uwłaczające, on płaci i koniec. Dla mnie taki układ nie prowadzi do niczego. Sama chcesz być samodzielna finansowo, ale nie rozumiesz na czym tak naprawdę polega partnerstwo, chcesz dorównać finansowo jemu. My kobiety chcemy być rozpieszczane przez mężczyzn a nie iść na jakieś układy.
Masz rację, to jakiś materialista, nie pojmuję jak mozna od kochanej kobiety wymagać by płaciła za siebie??? Owszem raz na czas z grzeczności można jej pozwolić by za wspólnie wypitą kawę zapłaciła, ale nie na zasadzie dzisiaj ja a jutro ty. Odnośnie rozpieszczania to nie tylko wy pieszczoty lubicie XD
Pieszczoch rozwiń co lubimy jeszcze? Oj tam, jako pieszczoch (z doświadczeniem!) doskonale wiem co lubicie, jak lubicie... nie napiszę wszystkiego bo cnotki niewydymki by mnie zakrakały jak stare wrony kanarka ;)

I tutaj masz rację. ;)
Hahaha... cóż mogę tylko się domyśleć o co Tobie chodzi. Wiadomo to nie ten dział na takie tematy. :)

Re: Kwestia finansowa w związku

Napisał(a): ~gość -


Obyś miała tylko takie problemy.
Dobrze ktoś napisał, ugotować coś wspólnymi siłami, a najlepiej sama. Nie znasz powiedzenia: "przez żoładek do serca mężczyzny"?
Owszem jakaś uroczysta kolacja przy specjalnej okazji w restauracji raz na czas (chyba możesz coś tam kasy na to odłożyć).
Najprościej jednak powiedzieć partnerowi, że nie stać cię na jadanie w restauracjach, na drogie wyjazdy i czujesz się niekomfortowo nie mogąc się zrewanżować, na pewno to zrozumie.
Jeśli nie, to nie pchaj się w ten związek, bo co będzie jeśli już na dobre będziecie razem i kwestia zarobków (ty mało, on dużo) stanie się problemem między wami?
Rozmawiaj na takie tematy ze swoim facetem, a nie na forum.
Choć wiadomo, czemu służy ten temat:)
« Wróć do tematów
Do góry strony: Kwestia finansowa w związku