16
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń23
  • Odpowiedzi16
  • Ocen na +0
16 ppt ?

leki (17)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

leki

Napisał(a): Gość -

Moze nie jest to temat zwiazany z zywieniem bezposrednio,ale pewna rzecz mnie bardzo,bardzo denerwuje.
Chodzi o reklamowanie lekow,a szczegolnie lekow przeciwbolowych i lekow przeciwstanozapalnych.
Dla mnie jest to cos strasznego,bo robia na tym tak wielki biznes...reklamowanie lekow przeciwbolowych jest poprostu zjawiskiem niepokojacym...
Na kazdym kanale,o kazdej porze...masz problem ibuprom max w dawce 400 mlg!
I ludzie kupuja co pare godzin zazywaja i po dwoch miesiacach trafiaja z krwawieniem zeladkowym.
Zrobil sie taki przez te reklamy luz z przyjmowaniem lekow przeciwbolowych...na bol glowy-tabletka,jak szczyknie w plecach tabletka..a pozniej maloplytkowosc,problemy z wieloma funkcjami organizmu!
Co o tym uwazacie?Dla mnie jest to zjawisko-bardzo niebezpieczne!
Czy uwazacie,ze aptekarze w Polsce dobrze informuja pacjenta o przyjmowaniu lekow przeciwbolowych...
Ja kupowalam lek przeciwbolowy i Pani w aptece dala mi 4 pudelka,bez kompletnie zadnego komantarza do tego...
PRzy syropie dla dzieci zapytala ile dziecko ma lat i tez nic wiecej do tego nie dodala...
Czy to zjawisko powszechne,czy tak trafilam?
...
INTERIA.PL

Re: leki

Napisał(a): xenia64 -

Apteka to też ...handel; ale sądzę, że aptekarze wychodzą po prostu z założenia, że kupujący, jeżeli jest dorosłym człowiekiem, wie dobrze czego i na co potrzebuje gdy prosi o lek. Farmaceuta powinien jednak podejść do sprawy trochę psychologicznie. Jeżeli idziesz do apteki po lek, który znasz i wiesz, że bierzesz świadomie dla swego dobra, jesteś pewna siebie, podajesz nazwę, nie oglądasz opakowania, zwłaszcza części dot. zastosowania i dawkowania. Płacisz, wrzucasz do torby i wychodzisz. Osoba znająca tyko nazwę i przypuszczalne zastosowanie jest niepewna co do specyfiku, który sobie życzy, pyta o niego, widać, że nie do końca wie czego chce - ma tylko problem. Wtedy aptekarz powinien zareagować pytając na co lek jest potrzebny, dla kogo, spytać o choroby i inne zażywane leki (chor. nerek, wątroby, nowotwory, chor.serca itp.). Co do leków przeciwbólowych, zgadzam się, strasznie tego dużo, a najgorsze, że coś takiego jak IBUPROM, nawet w niedużej dawce jest reklamowany z taką nonszlancją - on ma przeciież więcej przeciwwskazań niż wskazań, i to jakich - 'przeciwwskazań!'. Zgoda jedynie co do Paracetamolu w różnych lekach. Natomiast już dawno temu pewna farmaceutka ostrzegała mnie przed 'Pabialginą', której używałam (chyba jak większość kobiet - głównie przy bólach menstruacyjnych), a konkretnie - przed lekami zawierającymi piramidon - wywołujący lukocytopenię i granulocytopenię. Ostatnio znowu powraca reklama "Pabialginy" - czyżby powyższy problem minął?...

Re: leki

Napisał(a): Gość -

moze pora uswiadomic sobie, ze reklama to reklama a podmiotowi reklamujacemu chodzi po prostu o naciagniecie nas na dany produkt. Tyczy sie to dokladnie kazdej reklamy. A jesli chodzi o bezpieczenstwo... nie ma sie co ludzic, ze ktos za nas o nie zadba. Ze leki sa bezpieczne i testowane? tak codziennie na nas testuja :-) poczytajcie sobie jak odbywaja sie te testy, do jakich przekretow dochodzi. Tu chodzi o kase tylko i wylacznie.

Re: leki

Napisał(a): Gość -

Niestety...masz racje...moglabym napisac ksiazke o tym jak firmy farmaceutyczne manipuluja ludzmi...
Moj maz jak krotko pracowal przed wyjazdem do Niemiec w przychodni to mial wojne we wszystkich aptekach,bo gdy rencista mial 600 zl.renty nie bral preparatu na serce,ktory kosztowal 200 zl.
Wiec preparat,ktory wypisal mu moj maz za pare zlotych,moze byl mniej skutczny,moze mniej oczyszczony,ale na pewno brany poprawial nieporownywalnie jakosc zycia.Maz wypisal sobie lista takich najtanszych lekow i zawsze pytal pacjentow czy stac go na lek lepszy,ale drogi,czy woli tani...jesli wolal tani przybijal specjalna pieczatke-nie zamieniac...no i wojna sie zaczela....gdyby faktycznie chcial funcjonowac w tym miescie,nie moglby tak czynic,bo by go zniszczyli...
Wysylali przedstawicieli roznych firm,ktore negocjowaly z mezem,ze jak zgodzi sie wypisywac dany preparat dostanie 15 zl od wypisanego leku!
Chcieli nawet wyslac go za ocean na konferencje na tydzien,zeby tylko uzaleznic go od siebie...laptop i inne prezenty tez byly obiecywane...
A jak pracowal na Klinice w Polsce to wlasnie nie godzil sie na pewne badania niezgodne z moralnoscia lekarza,bo pierwsze -nie szkodzic-bylo naruszane!

A jesli chodzi o reklamy lekow przeciwbolowych jestem tym starsznie przejeta.
JAk bylam w Polsce to nie moglam patrzec jak kobiety kupowaly po dwa syropy przeciwbolowe dla dzieci i jeszcze czobki...
A jak kiedys jedna aptekarka zapytala jedna Pania,dla kogo chce witamine "C"to uslyszala,ze dla dziecka...wiec aptekarka podala dawke,ktora jest wskazana dla dziecka w tym wieku...
Wtedy mama stanowczo zaprotestowala mowic,ze witaminy C mozna jesc ile sie chce,najwyzej nadilosc dziecko wysika i na argumenty aptekarki,ze moze takim postepowaniem doprowadzic do uszkodzenia nerek,matka zdenerwowana zabrala lek wyszla trzaskajac drzwiami!
Raz tez stalam z mezem i matka z dzieckiem w stanie bardzo zlym kupowala caly zestaw lekow,bo uznala,ze jej umiejetnosci sa wystarczajace i aptekarka wydawala leki kompletnie nic nie mowiac!
Naszczescie moj maz zainterweniowal,w aptece zbadal dziecko i wypisal na miejscu potrzebne leki.
Matka wtedy dopiero zrozumaiala jak swoim postepowaniem mogla zaszkodzic temu malemu czlowiekowi...

Re: leki

Napisał(a): Gość -

Oj tak macie racje.Ale y lekami to faktycznie przesadzają reklamują np. maść z depomedrolem,czy np.maść z butamirazolem i mówią super ulga,a to nie jest witaminka!
Niedlugo sterydy zareklamują i polecą jako wspaniałe antidotum!
U nas cała rodzina w temacie/stary jest lekarzem,młody studiuje medycyne,a jego dziewczyna jest na stomie.Taki klan,więc znamy ten klimat od podwórka!
A Ty Jagienka też lekarka?Czy pielęgniarka?

Re: leki

Napisał(a): Gość -

Kaja,moim zdaniem kazdy ma rozum i powinien wiedziec,ze tabletka przeciwbolowa to nie cukierek!
A jak reklamuja to chyba kazdy wie,ze jak go nie boli to nie leci kupic tabletki,tylko dlatego,ze ma ladny kolor!
Ja jestem bardziej przeciwko reklam zabawek!Bo dziecku trudniej wytlumaczyc,ze to naciagactwo i piesek co kiwa glowka nie jest wart tej ceny!I pozniej jakies takie napiecia,bo nie jest w grupie jak nie idzie zgodnie z reklamami!

Re: leki

Napisał(a): Gość -

Jagienka,wybacz,ale muszę Cię o to zapytać.Jeśli Twój mąż jest tak zacnym człowiekiem,tak skorym do pomocy jak go opisujesz to dlaczego do tej pory nie założył sobie profilu na Smakerze? Jesteś tu od miesięcy na pewno musiał widzieć Cię siedząca przed kompem jak bezskutecznie próbujesz przekazać nam swe cenne "dorady'.Taki gość na smakerze to skarb,szybko znalazłby paru fanów,a zwłaszcza fanek.
O ile pamiętam na początku sprawiałaś wrażenie jakbyś i Ty była lekarzem,ale coś w to nie wierzymy,rady ,które dajesz są na poziomie tego co się naprędce wygoogla.

Leki stały się towarem,dlaczego by ich nie reklamować?Raz na ileś reklam można dowiedzieć się czegoś przydatnego.Przecież nie lecę pod ich wpływem do apteki nie kupuje całego wora pastylek!

Re: leki

Napisał(a): Gość -

kajanawakacjach Oj tak macie racje.Ale y lekami to faktycznie przesadzają reklamują np. maść z depomedrolem,czy np.maść z butamirazolem i mówią super ulga,a to nie jest witaminka!
Niedlugo sterydy zareklamują i polecą jako wspaniałe antidotum!
U nas cała rodzina w temacie/stary jest lekarzem,młody studiuje medycyne,a jego dziewczyna jest na stomie.Taki klan,więc znamy ten klimat od podwórka!
A Ty Jagienka też lekarka?Czy pielęgniarka?
Salowa

Re: leki

Napisał(a): Gość -

Troche ten twoj temat jest prowokacyjny - znowu w Polsce cos nie tak a w Niemczech super?!
Ja tez mieszkam w Niemczech a i tematyke "aptekowa" w Polsce dobrze znam, bo moja mama jest farmaceutka i musze przyznac, ze owszem , leki sa reklamowane, ale kazdy czlowiek swoj rozum ma. A niestety czesto jest tak, ze, to pacjenci wymagaja od farmaceuty silnego leku, bo sa przekonani, ze ten slabszy napewno mu nie pomoze. Juz nie wspomne, jak jakis facet mial wypisany jakis zel, mama podala mu ten lek, ale z napisem "gel" a ten odmowil kupna bo stwierdzil, ze to nie jest ten lek :) Dlatego czasami juz jej sie odechciewa tlumaczyc, bo pacjenci i tak wiedza swoje....
« Wróć do tematów