304
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń18 tys.
  • Odpowiedzi98
  • Ocen na +72
304 ppt ?

Małżeństwo bez seksu (99)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Małżeństwo bez seksu

Napisał(a): gość -

Jestem w małżeństwie od 14 lat, mamy córkę 12 lat. Zawsze marzyłam o dwójce dzieci ale mój mąż boi się że jest już za stary na ojca. Nie śpi że mną w ogóle. Seks tylko na wakacjach. i tak jest od 7 lat. Jestem nieszczęśliwa bo nie spełniam się jako matka,kochanka. seks aż kipi ze mnie. Ciągle mi tego brakuje. W najskrytszych marzeniach myślę o zdradzie. No ale ciągle to kocham i mam opory żeby to zrobić. Mąż też mnie kocha, wiem to ale nie chce ze mną spać. Mam wrażenie że w ten sposób karze mnie za chęć bycia mama. Mam dopiero 37 lat a żyje jak w celibacie. Często z tego powodu płaczę do poduszki, a następnego dnia jak gdyby nic. Dzień jak co dzień. Pomóżcie bo oszaleje.
INTERIA.PL

Re: Małżeństwo bez seksu

Napisał(a): ~ivi -

Myślę, że najpierw powinnaś zadać sobie pytanie lub może lepiej mężowi.. jaki jest rzeczywisty powód, dla którego nie chce z Tobą współżyć. Czy naprawdę jedynym powodem dla którego nie chce tego robić jest "jestem za stary na ojca"?!

Re: Małżeństwo bez seksu

Napisał(a): ~Darek 66 -

Cześć Mam ten sam problem tylko w drugą stronę Kocham zonę ale nie uprawiamy sex-u bo dzieci bo zmęczona a ze mnie jak z Ciebie sex aż kapię jestem w prawdzie starszy od Ciebie ale byłym mundurowym który nigdy nie był na emeryturze w ciągłym natarciu dużo latam i spędzam czas w gronie pięknych i chętnych kobiet jednak mam opory jak Ty przed zdradą. Co nie znaczy jak nic się nie zmieni w moim związku w końcu wydarzy się moment zapomnienia. Mam taki niewyobrażalny apetyt na sex , że czasami to aż się boję co do moich możliwości. Piszę to Byś wiedziała że jest nas więcej niezrozumiałych chcących spędzić życie wspaniale osób i ie tylko kobiet. Pozdrawiam

Re: Małżeństwo bez seksu

Napisał(a): ~rozwodnik -

Ja nawiążę do głównego tematu.
" Małżeństwo bez seksu. Czy to może się udać? "

Oczywiście że może się udać... Jeżeli moja była żona by nie uprawiała seksu ze swoim kolegom z pracy to nadal byśmy byli małżeństwem.

Pozdrawiam.

Re: Małżeństwo bez seksu

Napisał(a): ~camus -

Powiem ci jak to "może" wyglądać z drugiej strony. Z pewnością bardzo się zdziwisz (i pozostałe kobiety tu na forum), ale czasami facet ma uczucia i emocje, a nie tylko mięśnie i pusty łeb. Facet może w sobie nosić żal i złość bardzo długo, na codzień tego nie widać bo mężczyzna niejako z racji budowy mózgu działa logicznie. Ale jeśli ma o coś żal, nie rozmawia o nim, nosi go w sobie. Wtedy podświadomie nie ma ochoty na seks, nawet bardzo długo. Ktoś na forum zasugerował, że ten żal nie musi być tak naprawdę z powodu twojej chęci posiadania drugiego dziecka, jest w tym dużo racji. Nie muszą to być jakieś wredne powody, poprostu prawdziwy powód może być dla faceta... trudny do obgadania właśnie z tobą, Zapytaj wprost, jaki jest prawdziwy powód, zapewnij, że nie będziesz się złościć, ani śmiać (oj, wiem co mówię). Wbrew temu co mówicie wy kobiety, facet to prosta konstrukcja, to raczej zadziała, powodzenia.

Re: Małżeństwo bez seksu

Napisał(a): ~zorro -

Czesc 1

Skeks jest bardzo wazna czescia naszego zycia i nie chodzi tu o prokreacje. Seks malzenski/partnerski (ten nie zwyrodnialy) zbliza dwoje ludzi do siebie, daje cieplo, poczucie jednosci dwojga odrebnych cial/osobowosci. Jest jeszcze jeden BARDZO WAZNY aspekt ... a mianowicie seks daje ujscie zablokowanym w ciele emocjom od ktorych ciagle podswiadomie uciekamy i spychamy je jak najblebiej w nasza psychike by nie czuc bolu. Jest takie miejsce pomiedzy pepkiem a narzadami rodnymi ktore mozna porownac do tej czesci balona gdzie dmuchamy powietrze/gaz i potem zawiazujemy by nie ucieklo na zewnatrz. W miejscu o ktorym wspomnialem jest wlasnie taki "wezel" jesli mozna to tak nazwac choc to nie jest najlepsza analogia. Zobaczyc/poczuc to mozna jak sie przez dluzszy czas obserwuje swoje cialo i pracuje nad usunieciem badziewia (emocji). Jak podniecamy sie to to miejsce jakby sie "unosi do gory" rozluznia i wtedy nastepuje uplyw tego dziadowstwa ktore daje nam bol w ciele i przynosi mase problemow w zyciu ... choc wiekszosc ludzi nie ma zielonego pojecia ze ich zyciowe problemy z ktorymi borykaja sie kazdego dnia biora sie wlasnie z tego co jest zablokowane w ich psychice. Zeby byc bardziej klarownym dam wam analogie. Czlowieka mozna porownac do rzutnika slajdow. Rzutnik to urzadzenie w ktorym jest ciagle swiecace niezmienne swiatlo ktore poprzez klisze (slad) daje nam okreslony obraz na scianie. Jesli obraz sie zmienia to tylko dlatego ze slad zostal zmieniony ... bo swiatlo jest stale. To co widzimy kazdego dnia przez wlasne oczy jest wlasnie tym obrazem na scianie. Kazdy nasz dzien wyglada tak jak wyglada poniewaz myslimy w okreslony sposob a nasze wierzenia, widzenia swiata, awersje do niego sa tam wlasnie zawarte. W tym co przezywamy NIE MA PRZYPADKU. To co wewnatrz jest odzwierciedlona na zewnatrz. Czyli jesli wewnatrz jest dysharmonia (strach, zal, zlosc itp) to spotykamy podobnych ludzi na swojej drodze lub mamy ich w swojej rodzinie/ kregu znajomych. Nie znaczy to ze jestesmy zlym czlowiekeiem .... a po prostu to ze nasze myslenie i powiazane z tym uczucia sa negastywne. Skupiamy swoja uwage na tym co jest zle w naszym zyciu ... a to powoduje, ze jak drozdze to na czym sie zastanawiamy bedzie dalej "roslo" i nasze zycie bedzie mniejszym lub wiekszym pieklem. Wiekszosc ludzi probuje zmienic "obraz na scianie przemalowujac sciane na inny kolor". I zamiast bialego koloru sciana staje sie niebieska/czerwona itp. Obraz jaki wyswietlal rzutnik jest ten sam ale nie jest juz tak wyrazisty. Co trzebna zrobic by zmienic obrazek? ... JEDNA PROSTA RZECZ .... zmien SLAJD a na scianie pojawi sie cos innego. Do czego zmierzam ? Jesli chcecie zmienic swoje zycie na lepsze ... to pracujcie tam ..... gdzie ma to NAJWIEKSZE ZNACZENIE .... wewnatrz siebie. Nie sugeruje tym by calkowicie porzucic prace na zewnatrz. Zmiencie swoje myslenie i swiat wokol was sie zmieni ... ale trzeba miec CIERPLIWOSC jako ze taka ilosc badziewia jaka zebralismy w srodku czasami nie da szybkich efektow. Trzeba tez nauczyc sie swiadomie usuwac bol/emocje z ciala. TO JEST KOLOSASLNIE WAZNE.

Re: Małżeństwo bez seksu

Napisał(a): ~zorro -

Czesc 2

Co do Twojego przypadku .. oprocz tego co napisalem powyzej ... to powiem tak. Gdybym byl na Twoim miejscu to porozmawialbym z mezem ... SZCZERZE. Wyjasnil dlaczego unika on seksu i poinformowal go jak wazne dla Ciebie jest to by czuc jego bliskosc i oddanie (akt seksualny to tez oddanie siebie drugiej bliskiej osobie). Jesli to by nie podzialalo, to rozstalbym sie na jakis czas z mezem (separacja) by w samotnosci on jak i ty doszlibyscie do tego co jest dla was wazne w zyciu. O wiele latwiej do tego jest dojsc gdzy jest sie w samotnosci niz wtedy gdy ta druga osoba jest w poblizu. Pamietaj TYLKO JEDNO. Twoje mysli w wiekszosci przypadkow to efekt tego elektromagnetrycznego pola jakie w twoim ciele jest zamkniete. Jesli mysli same naplywaja do glowy i nie ma czystosci umyslu to pole emocjonalne strachu/zalu/zlosci daje te mysli. Gdyby tego pola wewnatrz ciebie nie bylo ... to bylaby TOTALNA czystka umyslu i zadnych mysli ... i SPOKOJ wewnetrzny. (MOWIE to z doswiadczenia a nie z wiedzy ksiazkowej) Te mysli ...... TO NIE TY. Twoje mysli to NIE TY. Popatrz na to w ten sposob. Czy mozesz byc TYM co OBSERWUJESZ (jestes wiadoma) ? Jesli jest OBSERWATOR i rzecz OBSERWOWANA (mysli/uczucia) ... to NIGDY NIE BEDZIE TO TO SAMO. Czyli nie mozesz byc tym co obserwujesz. Oderwij sie wiec od tego badziewia jakie samoistnie naplywa do Twojej glowy i nie dawaj uwagi temu co powoduje BOL. Zacznij swiadomie uzywac mysli ... a zmienisz swoje zycie ... bo NIKT INNY TEGO za ciebie nie zrobi. To ci moge obiecac. Polecam ksiazki Eckharta Tolle (sa po polsku) i jesli znasz angielski Sedona Method ... Lestera Levensona .. jak usuwac badziewie z ciala. Zycze Tobie szybkiego zalatwienia sprawy i masy usmiechu (chocby z dobrego seksu) na twarzy :)



Re: Małżeństwo bez seksu

Napisał(a): gość -

Dziękuję wszystkim za odpowiedź. Wiem że przede mną poważna rozmowa z mężem. Boję się jej bo już kiedyś próbowałam i przez chwilę było dobrze a potem znów to samo. Tym razem muszę się do tego przygotować. Mieć jakiś plan żeby nie zepsuć. Tu chodzi już tylko o nasze małżeństwo, żeby go niezaprzepaścić.

Re: Małżeństwo bez seksu

Napisał(a): ~zorro -

gość Dziękuję wszystkim za odpowiedź. Wiem że przede mną poważna rozmowa z mężem. Boję się jej bo już kiedyś próbowałam i przez chwilę było dobrze a potem znów to samo. Tym razem muszę się do tego przygotować. Mieć jakiś plan żeby nie zepsuć. Tu chodzi już tylko o nasze małżeństwo, żeby go niezaprzepaścić.
"Boję się jej bo już kiedyś próbowałam ..." Napisalas cos waznego .... i dlatego moje slowa sie pojawiaja. Jak bedziesz sie przygotowywala do rozmowy, to BARDZO, ale to BARDZO wazne jest bys sie nie bala. Dlaczego? Poniewaz gdy sie boisz to znaczy ze strach w Tobie bedzie "kolorowal" Twoje mysli i w efekcie koncowy efekt w duzym prawdopodobienstwie .... dostarczy ci sytuacje ktora przyniesie jeszcze wiecej strachu.... czyli rozmowa z mezem moze byc bezowocna lub moze byc gorzej. Wazne jest wiec by pozbyc sie tego uczucia i klarownie, poslugujac sie FAKTAMI myslec. Oderwanymi od rzeczywistosci przewidywaniami porzyszlosci jakie mysli pochodzace z energii strachu najczesciej tworza daleko nie zajedziemy. Co zrobic by nie dac sie pokonac strachowi? Poczuj to uczucie, nie uciekaj od niego a "wtul" sie w niego cala soba. Zaakceptuj ze jest i daj mu TOTALNA uwage. Nie zwracaj uwage na mysli a CZUJ STRACH cala soba. Jak to zrobnisz to .... Strach sie bedzie topil jak snieg ktorego promienie slonca zamieniaja w wode. Jak przestaniesz go czuc .. powroc do myslenia i badz LOGICZNA. Ta droga zdobedziesz to czego chcesz. Powodzenia :)
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • malzenstwo bez seksu forum
Do góry strony: Małżeństwo bez seksu