78
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń5 tys.
  • Odpowiedzi17
  • Ocen na +4
78 ppt ?

Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy? (18)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~maryanna -

Słyszałam, które mieszkają ze sobą bez ślubu. Z moim spotykam się od dwóch lat, planujemy małżeństwo, ale on naciska, byśmy już zamieszkali razem. Ale ja nie jestem przekonana, czy można tak po prostu zamieszkać. Wydaje mi się, że jest spora różnica między tym, co jest przed i po ślubie, i nie powinniśmy tego zacierać będąc "trochę jak po ślubie". Poza tym myślę o względach praktycznych - jakbyśmy chcieli już kupić mieszkanko, to jak dostaniemy wspólny kredyt bez ślubu? I czy spowiedź przedślubna przejdzie bez problemów? Chciałabym spędzać z nim więcej czasu i być bliżej, ale boję się, że to mnie przytłoczy i zatruje nasz związek. Macie jakieś doświadczenia w kwestii mieszkania z narzeczonym? Jak to jest?

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~wiera -

To kiepski pomysł! Wielu moich znajomych mieszkało, mieszkało, a potem się rozstało. Mam wrażenie, że przy takim mieszkaniu razem jak tylko zaczyna komuś coś nie pasować, to już jest myśl - lepiej się rozstańmy. Jak kogoś naprawdę kochasz i chcesz z nim być, nie musisz go testować. Podejmujesz decyzję, bierzesz ślub, i jest. A jak zamieszkacie, to możesz się ślubu już nie doczekać...

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~minnie -

Wiesz, wszystko jest dla ludzi,ale z głową. To nie może być tak, że jesteście pod jednym dachem, bo tak łatwiej umówić się na seks i nie ma problemu, kto u kogo śpi i gdzie się spotkać. Musicie ze sobą rozmawiać, snuć wspólne plany, dążyć do tego samego. Rozwijać wspólne pasje, podsycać różne aspekty życia. Inaczej kiepsko to widzę.

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~hel -

Jeśli chodzi o spowiedź przedślubną, to wiele zależy od tego, na jakiego księdza traficie. Moja koleżanka trafiła na takiego, który na nią nawrzeszczał i nie chciał dać rozgrzeszenia. Poszła do innego i ten dał karteczkę i odpuścił grzechy, ale w ramach warunków pokuty kazał, by do ślubu zamieszkali osobno... Udało się to na chwilkę załatwić, no ale sama widzisz - róznie to bywa.

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): Gość -

~hel Jeśli chodzi o spowiedź przedślubną, to wiele zależy od tego, na jakiego księdza traficie. Moja koleżanka trafiła na takiego, który na nią nawrzeszczał i nie chciał dać rozgrzeszenia. Poszła do innego i ten dał karteczkę i odpuścił grzechy, ale w ramach warunków pokuty kazał, by do ślubu zamieszkali osobno... Udało się to na chwilkę załatwić, no ale sama widzisz - róznie to bywa.
Dorośli ludzie, a dzieci.
Nigdy nie rozumiałam obaw przed tym, jak zareaguje ksiądz. Właściwie to nigdy nie rozumiałam konieczności spowiadania się komuś obcemu z własnych wyborów.
Wola, pogląd i zachowanie księdza nie ma żadnego znaczenia.

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~realista -

Po co mieszkać przed?By jemu było wygodnie i w ogole nie chciał slubu?Małżeństwo to legalne założenie rodziny a mieszkanie przed slubem.Często takie pary się rozchodzą i niech nikt nie pisze ,że lepiej przed slubeem niż po.Jak się komuś dobrze z druga osoba dogaduje i się kocha to jakieś eksperymenty przedslubne NIEPOTRZEBNE!!

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~zyza -

No wspólnego kredytu na mieszkanie to raczej nie dostaniecie przed ślubem, więc albo jedna osoba bierze kredyt i sama kupuje mieszkanie przed ślubem, albo coś wynajmujecie i zbieracie oszczędności, żeby rata była niższa...

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~kirka -

Wiesz, już z tymi przedmałżeńskimi stosunkami jest sporo problemów u księży, a co dopiero z mieszkaniem przed ślubem. Może ślub cywilny lepszy - nikt nie będzie Was oceniać za to, co robiliście wcześniej!

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~Polak -

~wiera To kiepski pomysł! Wielu moich znajomych mieszkało, mieszkało, a potem się rozstało. Mam wrażenie, że przy takim mieszkaniu razem jak tylko zaczyna komuś coś nie pasować, to już jest myśl - lepiej się rozstańmy. Jak kogoś naprawdę kochasz i chcesz z nim być, nie musisz go testować. Podejmujesz decyzję, bierzesz ślub, i jest. A jak zamieszkacie, to możesz się ślubu już nie doczekać...
a wielu moich znajomych najpierw brało ślub a potem rozwód. Nie poznasz kogoś do puki z nim nie zamieszkasz jest takie powiedzenie i ja się z nim zgadzam.

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~Tomasz -

~zyza No wspólnego kredytu na mieszkanie to raczej nie dostaniecie przed ślubem, więc albo jedna osoba bierze kredyt i sama kupuje mieszkanie przed ślubem, albo coś wynajmujecie i zbieracie oszczędności, żeby rata była niższa...
Oczywiście, że para bez ślubu dostanie wspólny kredyt na mieszkanie. Znam to z rodziny.

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): gość -

Z wlasnego doswiadczenia wiem ze jest to jak najbardziej dobry pomysl i zamieszkac ze soba przed slubem. Jest okazja to jak najbardziej. Poznacie sie lepiej i tylko tak zobaczycie czy naprawde czujecie sie tak wspaniale przy sobie nawet gdy ciagle sie widzicie. Wkoncu po slubie tak bedzie. Ciagla obecnosc obojga. Wolala bym zebym miala przyczepione panna do czola niz rozwódka jesli jednak nie dopasowaliscie sie do siebie. Slub nie zmieni waszego podejscia do siebie. Jesli slyszalas ze po slubie wiele sie zmienia to jest to tylko i wylacznie z powodu spedzania nareszcie bardzo duzo czasu ze soba. Pozytywnie czy negatywnie lepiej spr teraz. Potem zostaniecie byc moze z kredytem do splacenia na pol

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~ala -

Masz rację nie mieszkaj, jak chcesz aby wziął ślub z Tobą. Ja zrobiłam ten błąd. A on po półtora roku się wyniósł. Okazało się ze nie pasowałam do niego. Za dużo było uwag, podobno liczył na dużo więcej. A przybył mu tylko obowiązków.

Re: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?

Napisał(a): ~gość -

~ala Masz rację nie mieszkaj, jak chcesz aby wziął ślub z Tobą. Ja zrobiłam ten błąd. A on po półtora roku się wyniósł. Okazało się ze nie pasowałam do niego. Za dużo było uwag, podobno liczył na dużo więcej. A przybył mu tylko obowiązków.
To chyba lepiej, że się z takim nie związałaś?
« Wróć do tematów
Do góry strony: Mieszkanie przed ślubem - czy powinniśmy?