201
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń6 tys.
  • Odpowiedzi131
  • Ocen na +0
201 ppt ?

mój mąż kilkarazy mnie uderzył (132)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): gość -

bodzik1
gość Mam pytanie do Was jak mam rozumieć to,że mój mąż smsował z koleżanką nowo poznaną,dzwonili do siebie,widywali się w większym gronie i może sam na sam,zresztą nie z jedną za granicą(bo tam pracuje)to było półtorej roku temu,ale do dziś mu to wypominam,bo strasznie mnie to zabolało,a on zero skruchy,pracował wtedy gdzie indziej na szczęście już tam nie pracuje.Twierdzi do dziś,że to były normalne znajomości nic więcej ja natomiast uważam inaczej bo wiem od tych dziewczyn,że to on nalegał na dalsze spotkania i nie tylko,ze one wycofywały się jak im powiedział o żonie i dzieciach ponoć chciał też sexu z nimi,jak myślicie,czy doszło wtedy di ich zbliżenia,te koleżaneczki uważajaą,że nie spały z nim,ale czemu mam im wierzyć,jemu już nie uwierze bo zawiódł moje zaufanie pomóżcie
Czasami może lepiej jest nie pytać.....i nie drążyć zbyt głęboko.....?
Skoro już tam nie pracuje....i kontakt się urwał....?
no kontakt sie urwal ale wiesz jak juz tak robil to sytuacja moze sie powtorzyc i w nowym miejscu.....nie potrafie mu tego wybaczyc choc nie wiem czy mnie zdradzil....ale oszukal i to wystarczy ale jakbym wiedziala czy mnie zdradzil to chyba by mi ulzylo bo moja intuicja mi podpowiada ze to zrobil asie wypiera
INTERIA.PL

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): gość -

gość
gość
gość Mam pytanie do Was jak mam rozumieć to,że mój mąż smsował z koleżanką nowo poznaną,dzwonili do siebie,widywali się w większym gronie i może sam na sam,zresztą nie z jedną za granicą(bo tam pracuje)to było półtorej roku temu,ale do dziś mu to wypominam,bo strasznie mnie to zabolało,a on zero skruchy,pracował wtedy gdzie indziej na szczęście już tam nie pracuje.Twierdzi do dziś,że to były normalne znajomości nic więcej ja natomiast uważam inaczej bo wiem od tych dziewczyn,że to on nalegał na dalsze spotkania i nie tylko,ze one wycofywały się jak im powiedział o żonie i dzieciach ponoć chciał też sexu z nimi,jak myślicie,czy doszło wtedy di ich zbliżenia,te koleżaneczki uważajaą,że nie spały z nim,ale czemu mam im wierzyć,jemu już nie uwierze bo zawiódł moje zaufanie pomóżcie
A teraz co chcesz zrobić? Nie jesteś w stanie sprawdzić jak było naprawdę. Pozostaje Ci mieć oczy szeroko otwarte na dalsze zachowania męża i trzymanie ręki na pulsie. Domyślam się co czujesz i szczerze Ci współczuję. Piszesz, że nie okazał skruchy , nie okazał bo twierdzi że nic się nie stało... Może nie kłamie? Olej ten incydent, sprawdzaj co się teraz dzieje.I ogólnie patrz jak się do Ciebie zwraca , codziennie, czy okazuje Ci szacunek, czy choćby głupią herbatę przyniesie Ci do łóża jak poprosisz... Takie małe pierdołki składają się na uczucie zwane miłością... Dla mnie to ważne. I nie dręcz się tak bo zgnuśniejesz , a jeśli facet faktycznie niewinny , to swoimi wyrzutami i kwaśną miną możesz spowodować to, że się naprawdę od Ciebie odsunie. Powodzenia!
Dzięki no tak co ja moge on tam....ja tutaj nie ma szans na kontrole jedynie jak bywa w domu ale nie pracuje teraz tam gdzie tak szalal on jest bajerantem uwielbia pogaduchy ale mniejsza z tym byl wobec mnie bardzo nie fair nie sadzisz?
nie rozumie co on chciał od tych panienek miał mnie co za życie

Reklama

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): gość -

jestem facetem i powiem tobie tak odejdz jak najszybciej , po co maja widziec to twoje dzieci i dzieko które ma sie narodzić sa instytycje , które pomoga tobie i zaaopiekują sie tobą. Znajdziesz kogos bardziej odpowiedzialnego ja sam wychowuje dzieci i jest mi o wiele lepiej niz byłem razem z była zona dzieciaki myślę , że tez nie narzekaja a ich mamusia się bawi a latka leca

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): gość -

Rozumiem , że nie umiesz odejść.Więc znajdż siły na walkę z nim.Trzeba tak wszystkim pokierować żeby on odszedł.On się nie zmieni.Będziesz trzymała maleństwo na rękach licząc na to ,że się nieodważy a i tak cię uderzy! Jak zaczniesz np.od pozwu rozwodowego to oprzytomnieje na tyle ,że da ci spokój.(zobaczy kobietę ,która się na to nie godzi) Ale ty kontynyuj wybraną drogę!.

Reklama

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): gość -

dokładnie dziewczyno ucieka zanim coś złego się stanie z tobą lub z dzieckiem ja tez miałam męża co pił i mnie od czasu do czasu bił i mieliśmy dwie córeczki też dostawało im się wyprowadziłam się do mamy na pokój z kuchnią 22 m było nam ciężko ale byliśmy bezpieczne

Reklama

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): Gość -

Weż dziewczyno lepiej uciekaj....jezeli nie daj boże coś ci zrobi to dopiero bedzie afera...!! nie szanuje cie w ciąży a co dopiero po??gdy się dziecko urodzi...to bedzie jeszcze gorzej...będzie patrzylo jak cię twój facet bije!! ja bym na to nie pozwolila...!! rodzina ci napewno pomoże...koleżanki...napewno masz kogoś....więc idz i powiedz jaka jest sprawa....

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): gość -

Jeżeli mogę coś poradzić to: podczas awantury zadzwoń na policję lub poproś kogoś z sąsiadów , po pobiciu udaj się do lekarza na obdukcję. Policja założy ci tzw. Niebieską kartę, w wyniku której będzie ci udzielona pomoc psychologiczna, prawna, itp, będzie stały nadzór policji tzn. dzielnicowy będzie odwiedzał was w domu co najmniej raz w tygodniu. Musisz myśleć o sobie i o dziecku aby się nic złego wam nie przytrafiło. Abyś nie miała później wyrzutów sumienia jakby doszło do nieszczęścia, że odpowiednio wcześnie nie zareagowałaś. Jak pokażesz mężowi że nie dasz sobą pomiatać i jesteś twarda, odważna to i on może zmienić swoje zachowanie. Lecz na pewno musisz coś zrobić Idź do najbliższego Ośrodka Pomocy Społecznej tam udzielą ci stosownej pomocy. NIE BÓJ SIĘ !!!!!!!

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): Gość -

Może wspomnę punkt widzenia drugiej strony. Powiedzmy, że jako ten zły. Moja zona bardzo źle zniosła drugą ciążę, mówie tu o kondycji psychicznej. Kiedyś po kilku dniach wydzierania się na mnie i totalnego ignorowania starszego dziecka poprostu straciłem panowanie nad sobą, wprawdzie jej nie uderzyłem ale chlusnąłem na nią sokiem.
Wiem, że nic mnie nie usprawiedliwia, ale poprostu tak się zdarzyło.
Przez prawie 20 lat małżeństwa nigdy nie podniosłem na nią ręki, to był ten jeden jedyny raz, kiedy straciłem nad sobą kontrolę. Syn dziś skończył 13 lat, ale o tym co przeszedłem w ciągu tamtych 9 miesięcy, raczej ciężko mi będzie zapomnieć.

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): malarybka83 -

anna11111 mój mąż kilkarazy mnie uderzył. nie wiem co mam robić, przeprasza, kocha, ale bije mnie. jestem w drugim miesiącu ciąży, boję się bardzo o naszą rodzinę. przecież nie odejdę od niego w ciąży, sama sobie nie dam rady. nikt o tym nie wie każdy pewnie kazałby mi odejść a ja nie mam ani oszczędności ani pracy. nie jest tak łatwo po prostu spakować się i odejść. czy ktos mnie tutaj zrozumie?
zawsze jest jakies wyjscie. pamietaj najwazniejsze jest to zebys ty i twoje dziecko byli bezpieczni. nie dopusc zeby cie bij zwlaszcza jak jestes w ciazy bo zrobi krzywde dziecku. prosze jak nie masz rodziny przyjaciól to idz na policje załoza ci niebieska karte idz do mopsu i popros o pomoc finansowa dla siebie i dziecka. a poza tym sa osrodki wsparcia dla ofiar przemocy domowej. jesli nie ma takiego w twoim miescie skontaktuj sie z powiatowym centrum pomocy rodzinie albo mopsem oni ci pomoga taki zlokalizowac. w osrodku ci pomoga zamieszkasz tam, do czasu az urodzisz tam bedziesz bezpieczna, sa programy korekcyjne dla sprawców pzremocy niech twojego meza takim obejma . moze mu pomoga zapanowac nad swoja agresja... zrob cos kobieto nieczekaj az zrobi tobie i dziecku krzywde. a poza tym chcesz zeby twoje dziecko sie w takim domu wychowywało ... zawodoo zajmuje sie przecidziałaniem przemocy w rodzinie jeli chcesz pomocy napisz kinga392@onet.pl

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): gość -

Rozumiem, co czujesz, ale pomysl o dziecku - jakie bédzie mialo dziecinstwo - pieko, bédzie katowane - tacy kaci nigdy nie przestajá bic. A skonczy sié tragicznie dla ciebie i dla dziecka - czy warto fundowac mu traumé i zakodowac zycie. SÁ ORGANIZACJE POMAGAJACE BITYM MATKOM I DZIECIOM. Idz do adwokata - po pierwsze rozwód, po drugie w mysl przepisów ostatniej nowelizacji kodeksu karnego i cywilnego - eksmisja méza z mieszkania, trzy - udaj sié do prokuratury - bicie to znecanie wiec podlega postepowaniu karnemu i karze wiezienia. Nie zapominaj o alimentach dla siebie i dziecka - jestes chroniona tylko musisz o tym komus powiedziec inaczej albo od razu sie zabij albo pozwól to zrobic mézowi katowi. Tacy nigdy nie przestajá bic, nie wierz mu - to tylko zaslona dymna, a jak nie wierzysz to wejdz na fora poswiecone bitym kobietom i dzieciom - czy zdjecie twarzy z polamana szczeka lub wybitym okiem jest wystarczajace, czy nadal bedziesz robic z siebie meczennice - tylko w imie czego. Twój kat jesli nawet przestanie bic to na krótko, potem znow zacznie. Jesli bije cie w ciazy to niechce tego dziecka - nie zalezy mu na tobie a tym bardziej na dziecku - jesli tak go kochasz to usun ciáze - niech dziecko nie bédzie bite i w przyszlosci nie bédzie katem dlaswojej rodziny. Pomysl i szukaj pomocy - nie czekaj az CIE TWÓJ KAT ZABIJE - CIEBIE ALBO TWOJE DZIECKO!!!

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): gość -

musisz odejść wiem że ci trudno ale napewno ktoś ci pomoże.Sa różne instytucje które pomagaja samotnym matką. JeSlio tego nie zrobisz będzie coraz gorzej nie bojsz sie o swoje dziecko? Chyba byś nie chciała żeby on skrzywdził równiez je...

Re: mój mąż kilkarazy mnie uderzył

Napisał(a): gość -

anna11111 kocham go, a on nie jest tyranem. czytałam, że mężczyźni się zmieniają po narodzinahc dziecka
chyba na gorsze. Naiwna jesteś do bólu. Nie masz pieniędzy nie masz pracy . Należy się zgłosić do centrum pomocy rodzinie . Są domy dla kobiet bitych i maltretowanych.
Chyba że chcesz zeby potem pan mąż bił Ciebie na oczach dziecka a może i dziecko to zostań i wierz że sie zmieni
« Wróć do tematów
Do góry strony: mój mąż kilkarazy mnie uderzył