63
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń2 tys.
  • Odpowiedzi35
  • Ocen na +0
63 ppt ?

Mój mąż nie jest gotowy na dzieci... (36)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): Gość -

Od ponad 9 lat jestem w związku, który jest spełnieniem moich marzeń.
Mam jednak duży dylemat ostatnio. Przed ślubem nie rozmawialiśmy na temat powiększenia rodziny (właściwie nie wiem jak to się mogło stać) a teraz dowiedziałam się, że mój mąż nie jest gotowy, żeby zostać tatą. Mam prawie 30 lat a on 33 i sądzę, że to najwyższa pora na dziecko, tym bardziej, że stać nas na wychowanie takiego szkraba. Gdybyśmy mieli jakieś problemy finansowe, czy mieszkaniowe to rozumiem, ale mamy dobre warunki do powiększenia rodziny a on ciągle się na to nie zgadza.
Ostatnio powiedział mi nawet, że nie wyobraża sobie mieć dzieci kiedykolwiek, bo ojcostwo nie jest dla niego. Nie znałam go od tej strony i teraz zastanawiam się, czy taka rozbieżność może oznaczać rozwód?
Jak go przekonać do dziecka?
Czego on się boi? Może tego, że po porodzie moje ciało się zmieni albo między nami już nie będzie takiej sielanki a tylko proza życia?
INTERIA.PL

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): gość -

Czego się boi, to tylko on wie. To duża różnica - boi się, czy zdecydowanie nie chce. W pierwszym przypadku można porozmawiać i ewentualnie rozwiać obawy, w drugim - pogodzić się z tym lub rozwieść. Biorąc pod uwagę, że wg lekarzy płodność drastycznie maleje średnio ok. 35-go roku życia kobiety (a ryzyko wad, powikłań i chorób rośnie), masz mało czasu. Są oczywiście kobiety, które rodzą zdrowe dzieci w późniejszych latach, ale nie możesz przewidzieć, jak będzie z Tobą, więc lepiej założyć wariant ostrożniejszy - kilka lat rezerwy na ewentualne nieudane próby, względnie - leczenie.

Szczera rozmowa, a później decyzja. Jeśli mąż chce, tylko później, przedstaw mu to z punktu widzenia biologii kobiety - im wcześniej urodzisz, tym lepiej. Kilka lat "w te czy we wte" już w tym wieku was nie zbawi, a może zadecydować o urodzeniu zdrowego dziecka i tym samym - całej przyszłości Twojej i rodziny.

Czasem mężczyznom się wydaje, że lepiej odłożyć to na później, kiedy już wszystko inne jest poukładane i zdążą się wyszaleć. Niestety, ale poza ryzykiem zdrowotnym dla matki i dziecka, w późniejszym wieku opieka nad dzieckiem może też być bardziej męcząca; nie ta kondycja i przyzwyczajenia. Jak się już przywyknie do wygód, to trudniej przestawić się na tryb bycia na każde zawołanie malucha. Młodszym osobom łatwiej przebrnąć przez pierwsze ~2 lata największego fizycznego zaangażowania.

Mam nadzieję, że się jakoś dogadacie. Powodzenia.

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): M3M -

gość przez 9 lat żyłaś swoimi oczekiwaniami nie zapytałaś jakie są jego marzenia ? i mimo wszystko wzięłaś ślub ? Ślub to nie automat na dzieci ,to się długo ustala przed
W drugą stronę można powiedzieć dokładnie to samo, a nawet gorzej, bo domyślnie ślub oznacza chęć założenia rodziny. Więc facet (czy kobieta), który nie chce dzieci, powinien wyraźnie dać znać przed ślubem, że ma taki pogląd na sprawę, a nie czekać, czy go ktoś zapyta.
Nie bardzo wierzę w prawdziwość takiej sytuacji, ale w sumie ciekawe, co zrobiłaby kobieta - wybrała miłość czy dziecko.

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): gość -

M3M
gość przez 9 lat żyłaś swoimi oczekiwaniami nie zapytałaś jakie są jego marzenia ? i mimo wszystko wzięłaś ślub ? Ślub to nie automat na dzieci ,to się długo ustala przed
W drugą stronę można powiedzieć dokładnie to samo, a nawet gorzej, bo domyślnie ślub oznacza chęć założenia rodziny. Więc facet (czy kobieta), który nie chce dzieci, powinien wyraźnie dać znać przed ślubem, że ma taki pogląd na sprawę, a nie czekać, czy go ktoś zapyta.
Nie bardzo wierzę w prawdziwość takiej sytuacji, ale w sumie ciekawe, co zrobiłaby kobieta - wybrała miłość czy dziecko.
Powiem Ci pierwszy raz w zyciu slysze ,ze slub oznacza chec zalozenia rodziny.
Nie bede wchodzic w szczegoly, ale od kilku juz wiekow slub jest forma zalegalizowania seksu (zeby ludzie nie gadali popatrz na tych zyja bez slub w konkubiancie sracie)

O samej checi posiadania dzieci trzeba pytac juz na pierwszych rankach. Bo jesli zapytam potencjalnego kawalera jaki jest jego uluibony kolor to ta odpowiedz nie ma dla mnie wiekszego znaczenia. Natomiast jesli zapytam czy planuje miec rodzine i odpowie NIE, to taka odpwiedz daje mi natychmiast do zrozumienia ze to nie jest mezczyzna dla mnie.

Nawet hipotetycznie powiedzmy ze uda nam sie po slubie przekonac faceta na dziecko, to dostaczy spermy, zaplodni ,ale ojcem zadnym nie bedzie. Nie ma wewnetrznej potrzeby nim byc.

Oasis

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): M3M -

Jeszcze z 3-4 dziesięciolecia wstecz ślub a następnie dzieci były raczej uznawane za naturalną kolej rzeczy i chyba każdy, kto nie chciał takiego schematu, rozmawiał z ewentualnym partnerem na takie tematy.
Teraz rzeczywiście są inne czasy; ludzie nie chcą a to ślubu, a to dzieci i w sumie tym bardziej powinni ze sobą rozmawiać, jak widzą przyszłe wspólne życie.

Zgadzam się, że temat ewentualnego posiadania dzieci powinien zostać szybko poruszony, bo to jedna z podstawowych życiowych spraw. Tylko wydaje mi się, że młodzi ludzie, którzy się spotykają dla zabawy, przyjemności, seksu - nie zawsze od razu myślą tak daleko naprzód i może być tak, że najpierw się pokochają, a dopiero w wyniku tego uczucia któreś zacznie myśleć o dzieciach i wtedy rodzi się problem, bo okazuje się, że to drugie ma odmienny pogląd.

W każdym razie nie wyobrażam sobie czegoś takiego, jak seks bez wcześniejszego pytania, co będzie w razie wpadki - to chyba dobra okazja, żeby mężczyzna określił się na ten temat. Niestety zdaje się, że to nie jest dla wszystkich oczywiste i ryzykują ciążę bez wcześniejszego rozeznania, czy amator seksu będzie również amatorem ewentualnego ojcostwa. Żal mi strasznie dzieci, które w wyniku takiej bezmyślności nie mają później kochającego ojca, ale na głupotę nie ma rady.





Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): gość -

M3M Jeszcze z 3-4 dziesięciolecia wstecz ślub a następnie dzieci były raczej uznawane za naturalną kolej rzeczy i chyba każdy, kto nie chciał takiego schematu, rozmawiał z ewentualnym partnerem na takie tematy.
Teraz rzeczywiście są inne czasy; ludzie nie chcą a to ślubu, a to dzieci i w sumie tym bardziej powinni ze sobą rozmawiać, jak widzą przyszłe wspólne życie.

Zgadzam się, że temat ewentualnego posiadania dzieci powinien zostać szybko poruszony, bo to jedna z podstawowych życiowych spraw. Tylko wydaje mi się, że młodzi ludzie, którzy się spotykają dla zabawy, przyjemności, seksu - nie zawsze od razu myślą tak daleko naprzód i może być tak, że najpierw się pokochają, a dopiero w wyniku tego uczucia któreś zacznie myśleć o dzieciach i wtedy rodzi się problem, bo okazuje się, że to drugie ma odmienny pogląd.

W każdym razie nie wyobrażam sobie czegoś takiego, jak seks bez wcześniejszego pytania, co będzie w razie wpadki - to chyba dobra okazja, żeby mężczyzna określił się na ten temat. Niestety zdaje się, że to nie jest dla wszystkich oczywiste i ryzykują ciążę bez wcześniejszego rozeznania, czy amator seksu będzie również amatorem ewentualnego ojcostwa. Żal mi strasznie dzieci, które w wyniku takiej bezmyślności nie mają później kochającego ojca, ale na głupotę nie ma rady.





Na rozmowie kwalifikacyjnej zawsze pytam jakie będą moje zarobki, bo to pozwala mi się rozeznać czy mój styl życia będzie temu odpowiadał.
Podobnie jest z rodzinnymi tematami na randkach. w taki sposób unikasz zawodu,złamanego serca,niechcianych dzieci i ekspresowych rozwodów.

Kobieta zawsze musie się zabezpieczać,bo tylko ona zachodzi w ciąże i tylko ona z dziećmi zostaje

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): KAssy -

Przy podpisywaniu protokołu przedślubnego przy ślubie kościelnym wyraźnie ksiądz pyta czy przyszli małżonkowie chcą mieć dzieci i nie są bezpłodni. Ja z własnego doświadczenia wiem, że taki facet niestety po tylu latach nigdy się nie przekona, ja się rozwiodłam z takim.. Ślub miałam cywilny, a tam była formułka "świadomy założenia rodziny...."

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): gość -

Tylko ksiądz jak się nie zgodzisz na formułkę o dziecku ślubu kościelnego nie dostaniesz, poza tym trzeba było rozmawiać z nim wcześniej, a nie teraz jak już po ptokach jest.
Zresztą on tęż powinien odrazu to nakreślić a nie siedzieć cicho.
Teraz to masz tylko jeden wybór, albo zostajesz, albo odchodzisz.
Innego wyjścia z tej sytuacji nie widzę.
Ja dzieci nie chce i odrazu to nakreślam na samym początku znajomości i ta znajomość się zaraz kończy niestety.
Szkoda że nie ma kobiet co też nie chcą dzieci, albo jeśli są to gdzie się ukrywają?

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): Renia25 -

To nie prawda! Sa a właściwie jest wiele kobiet które nie chcą mieć dzieci a ja jestem tego przykładem (bynajmniej nie chce rodzic adoptować może bym i mógła) ale niestety każdy z fajnych, wartościowych mężczyzn, kulturalnych i ciepłych chce być tatą! Tyle ze wszystko ładnie pięknie do póki się dziecko nie urodzi bo później to wszystko spada na kobietę i nikt jej o zdanie nie pyta, od lekarza który wybiera formę porodu dopóki nie po straszysz go sadem albo nie zapłacisz po wszech wiedzace teściowe i koleżanki które mówią ci jak masz się nim zajmowac i ze wszystko robisz źle aż po głównego zainteresowanego cudownego tutsia który przed faktem dokonanym oświadcza "nie tak to sobie wyobrażałem" i zabiera dupkę w troki a ty zostajesz sama z problemem na cale życie. Ludzie powinni być zapisani w dwóch bazach danych ci co chcą dzieci i ci co nie chcą i tak się powinni dobierac skończyły by się niektóre ludzkie dramaty. Jak ja bym chciała poznać chociaż raz wspaniałego mężczyznę, który nie ma parcia na "plodzenie syna" "przekazywanie gemów" i "podtrzymanie rodu"

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): gość -

Zrob mu dziecko i po wszystkim. Placic bedzie tak czy owak, a bycie malzonkiem i tak go taniej bedzie kosztowac niz jak go podasz na lamenta. I ty czekalas z tym dziewiec lat, jak powiadasz? Nie przypuszczalam ze znajdzie sie kobieta az tak... no, dobrze juz, dobrze...

Powodzenia.

ksiezniczka Ranowalona

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): gość -

Ciesz się że masz fajne życie i dobrego męża. Dziecko to nie śliczne puchate zwierzątko - tylko pieluchy, choroby, problemy w szkole, krzyki i obrażanie się, wreszcie "upragnione uwolnienie się od starych". Nie wiem czy jest za czym tak gonić. Często coś wydaje się nam cudowne, a wtedy Bóg spełnia masze pragnienia, niestety.

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): Desstin -

Jak można mając 30 lat "zapomnieć" o temacie założenia rodziny? Proszę, nie kpij z ludzi.Jeśli Twój związek jest tak cudowny jak piszesz, że do szczęścia wystarcza Ci kasa , przystojny mąż, seks i kariera to po prostu wyrazy współczucia.Jeżeli potrzebujesz się do czegoś małego przytulić proponuję zakupić kota.Tylko czy znajdziesz czas żeby się nim zająć?Tylko uprzedzam, wśród pracowników korpo koty są obecnie niemodne...

Re: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...

Napisał(a): gość -

A co ja mam zrobić? Przed ślubem mąż zarzekał się, że chce mieć dzieci. I co? Jesteśmy małżeństwem od trzech lat, a o dziecku się nawet nie zająknął. :(( Ja tego tematu nie zacznę, bo by mi do końca życia wypominał, że go zmusiłam. :(
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • mąż nie jest gotowy na dziecko
  • jak powiedziec mezowi ze nie jestem gotowa na dzievko
Do góry strony: Mój mąż nie jest gotowy na dzieci...