8
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń194
  • Odpowiedzi6
  • Ocen na +0
8 ppt ?

Moja historia w byłym związku (7)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Moja historia w byłym związku

Napisał(a): ~Zawiedziony -

Witam wszystkich , chciałbym się podzielić tym co osobiście przeżyłem i chciałbym poznać wasze zdanie na ten temat. Mianowicie byłem z kobietą 3,5 roku w związku , wiadomo nie zawsze było kolorowo ale mimo to to uczucie było , bynajmniej u mnie. Starałem się , zaskakiwałem ją bardzo pozytywnie ale i czepiałem się czasami o pierdoły. Rozmowy szczerej u nas nie było , ja tylko gadałem non stop a ona tylko przytakiwała głową. Zawiodłem się kilak razy co prawda i to dość poważnie przykładem moze być impreza z pracy z której miała mnie zabrać a że się pokłóciliśmy to niestety nie przyjechała. Osobiście uważam że mimo to powinno się przyjechać tym bardziej że dobrze wiedziała że nie mam jak wrócić. Mniejsza o to , zawsze ją wspierałem , mówiła mi nawet że nie wyobraża sobie życia beze mnie , że jest szczęśliwa itp. Do czasu.. miała niezbyt ciekawą pracę i słabo płatną , ale mimo to doradzałem i pomagałem szukać czegoś innego. Ja mam stałą pracę więc o tą się nie martwiłem że ja będę miał z tym problem kiedykolwiek. Znalazła ofertę jako księgowa .. super wszystko fajnie , bardzo się cieszyliśmy , dostała tą pracę no i zaczęła na nowo .. chwaliła codziennie wręcz ludzi co tam pracują i ogólnie. Któregoś razu może jak już pracowała tam nie cały rok zauważyłem ją w centrum handlowym z jakimś mężczyzną którego nie znałem. Podszedłem , przyznam zdenerwowałem się bo zazwyczaj mówiła mi że wychodzi ze znajomymi czy coś. Razem jedli w knajpce a potem chodzili bez celu po sklepach i widać że się dogadywali bo co chwila się uśmiechali do siebie. Podszedłem zapytałem kto to , jej twarz pokazała mi jakby ducha zobaczyła , taka wystraszona. Zdenerwowałem się i po prostu poszedłem bo odpowiedzi nie otrzymałem żadnej. Dostałem wiadomość o północy od niej że jej wstyd przyniosłem przy nim , że to kolega z pracy tylko i że się przypadkiem spotkali. Moja była dziewczyna studiowała zaocznie , więc weekendy spędzaliśmy osobno . Zauważyłem że od jakiegoś czasu po tym zdarzeniu , oczywiściej jak się już pogodziliśmy , zabrałem ją na weekend na wycieczkę nawet bo wiem ze mogłem inaczej trochę zareagować wtedy w centrum handlowym , ale zauważyłem że dość często przesiaduje na telefonie a wcześniej tyle przy nim nie siedziała . Pytałem z ciekawości co tam słychać w internecie czy z kim piszę tak po prostu pytałem na luzie , to zawsze się jakoś wykręcała . Zrobiłem dosyć chamska rzecz ale już nie mogłem dłużej bo wiem że coś ukrywała przede mną mianowicie sprawdziłem jej rozmowy tekstowe i okazało się że pisała z tym kolegą z pracy ... tylko tak jakby jakimś szyfrem bo wiadomości nie były sprecyzowane "ale ja chcę tylko to ja do Ciebie wypisuje" - wiadomość mojej byłej do rzekomego kolegi.. zakończyła nasz związek może 3,4 dni później mówiąc że coś w niej pękło i podając jakieś bez sensu argumenty.. na dzień dzisiejszy rzekomy kolega okazał się jej nowym partnerem , od zerwania minęło 3 miesiące a ona już z nim jest w związku ... boję się znowu zaufać i poznać kogoś nowego.. Mam co prawda 23 lata ale uraz pozostał

Re: Moja historia w byłym związku

Napisał(a): ~Zawiedziony -

Dodam jeszcze tylko że moja była dziewczyna była z reguły taką szarą , cichą myszką , a pisanie z tym "kolegą" tłumaczyła" że to był jej doradca do naszych kłótni .. żaliła mu się a on wydaje mi się to wykorzystywał .

Re: Moja historia w byłym związku

Napisał(a): meend -

to proste jak yeah banie...
wiekszosc z ludzi po polepszeniu sytuacji zostawia partnera.
kazden prawie jeden po wygraniu w lotto by sie juz nie chcial meczyc ze swoja kobieta
i vice versa

jej wystarczyla praca innej nowy kierunek studiow
generalnie radze , aby majac posade - jak ty -
ciagle mamic kobiete ze jednak masz ambicje zostac milionerem, masz plan:)

zarabianie dwoch trzech tysiecy na miesiac dopoki starczy zdrowia jest beznadziejne...
bycie z tego kontent jest beznadziejne..

no i zreszta czytajac co piszesz , przepraszam, jestes beznadziejny

trzeba ja bylo trzymac w dole a nie frajersko

Re: Moja historia w byłym związku

Napisał(a): Trybcio -

Skad ja to znam :) Nie ty pierwszy i nie ostatni ... mi wywinela taki sam numer po 7 latach wspolnych. U mojej bylej zaczely sie zmieniac gusta od muzycznych po stylowe. Zaczela mi wkrecac ze od zawsze marzyla o kolczykach pewnego rodzaju ze zawsze sluchala muzyki ktorej nigdy nie sluchala ze zawsze miala taki styl ktorego nie miala wczesniej... ciagle gadala o pracy i znajomych z pracy i ciagle narzekala na sytuacje w domu... kiedys powiedzialem ze mam juz dosc sluchania i rozmawiania tlo o jej pracy i jej problemach bo sa ciekawsze rzeczy o ktorych tez mozna porozmawiac. dodam ze zawsze staralem sie jej pomoc rozwiazac kazdy problem ale ona jakby nie chcial zeby ten problem byl rozwiazany bo rola ofiary zawsze pasowala jej najbardziej w kazdym problemie. zjadalo mnie to od srodka bardzo bo kazdy ma problemy i tylko ja nie moglem w tym zwiazku liczyc na wsparcie czy pomoc. Zawsze odwracala kota ogonem jak cos zawalila uwazajac ze to ja jestem winny... wyobraz to sobie przylapujesz kogos ze spotyka sie po kryjomu z innym kolesiem ( zyczliwi doniesli) a ona ze to moja wina ... rece opadaja. Nawet nie miala odwagi pofatygowac sie po swoje rzeczyzeby mogl jej oddac osobiste prezenty i jej fotografie. No koniec pieprzyla cos w wiadomosci ze jestem dla nie bardzo wazny...pokazala mi jak :P
« Wróć do tematów
Do góry strony: Moja historia w byłym związku