240
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń2 tys.
  • Odpowiedzi196
  • Ocen na +91
240 ppt ?

Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma? (197)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): MarekAureliusz -

Dobra... myślcie o tym ''zara bara''
a teraz mówię Wam...

Nara :D




PS. Wcale nie chodzi o wyspę Honsiu !

INTERIA.PL

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): niegrzecznaa -

MarekAureliusz
niegrzecznaa
MarekAureliusz
sosna177
WednesdayTEN
sosna177 Każdy człowiek został na Jego wzór stworzony (...)
Czy ten wzór ma pępek? :>
....a Ty znów, patrzysz tylko na ciało, które obróci się w proch.
Już tyle lat temu wykazano, że myśli ludzkie, to zjawiska fizykochemiczne
zachodzące w mózgu, sygnały elektryczne, neurony łączące się w sieci
skutkują pojawieniem się w Twojej głowie pomysłu, lub rozwiązania
zadania matematycznego, do tego jeszcze hormony, ogólnie biochemia
organizmu i to są te całe arkana naszej duchowości. Aktualnie jestem
niezdolny do odczuwania strachu i stresu, a to dlatego, że manipuluję
sztucznie biochemią swego organizmu. Typowe dla każdego z nas cechy
osobowości, w moim przypadku uległy wzmocnieniu, zawsze przeważały
te pozytywne, jestem lepszy niż normalnie naturalnie, jakby bardziej
święty, choć święty nie jestem i co ? Widzisz... mój duch nie osiągnął
tego przy pomocy niewidzialnego niematerialnego Boga, bo gdyby był
niematerialny, to nie mógł by wpływać na materię. Uporządkowany
chaos w kosmosie, wszystko podlega prawom logiki i nawet bóg spod
tego prawa nie może się wyrwać. To nonsens i niech Twój bóg np.
stworzy kamień, którego sam nie podniesie. Nie da rady ze względu
na logikę, która jest domeną jego natury wypełniającej cały wszechświat,
czy boskie ego mu na to nie pozwala ?
Boskie ego to przypadkiem nie fragment DNA o nazwie VMAT2... ??
Akurat nie miałem na myśli tego genu, ale VMAT2 jest bardzo
ciekawym zagadnieniem. W internecie można natknąć się na różne
czasem badziewie, typu : USA chce uruchomić program szczepień,
by wyeliminować fanatyzm religijny, terroryzm. Bardziej mi odpowiada
określenie... gen religijności :) Sama inteligencja, jest już czymś,
co jakby najbardziej kojarzy mi się ze słowem boskość. Nie zgadzam
się też z tezą profesora Roberta Rowthorna, że czeka nas szybkie
rozprzestrzenianie się religijności, bo przecież jak policzymy chrześcijan
2,5 miliarda, muzułman 1,6 miliarda, hinduistów 1,1, to wyjdzie,
że ponad 3/4 populacji ziemskiej, to wierzący. Oczywiście, (wierzący
niepraktykujący), to druga sprawa, ale da się zauważyć, że świat wcale
nie czeka jakiś zalew religijności, bo ten świat właśnie jest zalany.
Pomimo faktu, iż osób bardzo inteligentnych jest kilkanaście %,
geniuszy kilka %, to nie wierzę w wieczną hegemonię umysłową
tych wielkich religii i w dłuższej perspektywie... jakiejkolwiek
religii. Tego genu nie trzeba eliminować. Świat trzeba edukować.
Wierzę, że hegemonia nauki, filozofii, intelektualizmu, to nasze
przeznaczenie. Religijność odejdzie do lamusa mimo VMAT2,
albo przyjmie ona formę właściwą dla tego, co zajmie miejsce
tradycyjnych religii. Być może wraz z postępującymi zmianami,
w przeciągu kilku tysiącleci, gen ten może zacznie zanikać, a nawet
jeśli nie, to nie stanie na przeszkodzie tego, by jedyną religią stał się
rozum. Swoje ''duchowe'' potrzeby mamy wszyscy, ateiści mają nie
mniejsze niż wierzący, którym się tylko wydaje, że są bardziej uduchowieni.
VMAT2 i nowe technologie sprzyjają rozprzestrzenianiu się idei, religii,
ale nie wierzę w dalsze pogłębianie się religijności, zwłaszcza na gruncie
religii, których powstanie dzięki historii i archeologii możemy rozłożyć
jakby na czynniki pierwsze ;)

Bajania kreacjonistów również dla mnie nie są wiarygodne, natomiast gen VMAT2 pomimo tego, że jest hipotetyczny(?) zainteresował mnie z powodu obecności białka GFP, które pochodzi z meduzy Aquorea victoria, stąd wziął się mój komentarz wcześniejszy, chociaż nie dotyczył tej.
Meduzy to bardzo ciekawe zwierzątka (najstarsze), zapewne wiesz o http://kopaln(...)ip,6817

Odnośnie duchowych potrzeb ateistów zgadzam się z Tobą ;)

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): MarekAureliusz -

niegrzecznaa
MarekAureliusz
niegrzecznaa
MarekAureliusz
sosna177
WednesdayTEN
sosna177 Każdy człowiek został na Jego wzór stworzony (...)
Czy ten wzór ma pępek? :>
....a Ty znów, patrzysz tylko na ciało, które obróci się w proch.
Już tyle lat temu wykazano, że myśli ludzkie, to zjawiska fizykochemiczne
zachodzące w mózgu, sygnały elektryczne, neurony łączące się w sieci
skutkują pojawieniem się w Twojej głowie pomysłu, lub rozwiązania
zadania matematycznego, do tego jeszcze hormony, ogólnie biochemia
organizmu i to są te całe arkana naszej duchowości. Aktualnie jestem
niezdolny do odczuwania strachu i stresu, a to dlatego, że manipuluję
sztucznie biochemią swego organizmu. Typowe dla każdego z nas cechy
osobowości, w moim przypadku uległy wzmocnieniu, zawsze przeważały
te pozytywne, jestem lepszy niż normalnie naturalnie, jakby bardziej
święty, choć święty nie jestem i co ? Widzisz... mój duch nie osiągnął
tego przy pomocy niewidzialnego niematerialnego Boga, bo gdyby był
niematerialny, to nie mógł by wpływać na materię. Uporządkowany
chaos w kosmosie, wszystko podlega prawom logiki i nawet bóg spod
tego prawa nie może się wyrwać. To nonsens i niech Twój bóg np.
stworzy kamień, którego sam nie podniesie. Nie da rady ze względu
na logikę, która jest domeną jego natury wypełniającej cały wszechświat,
czy boskie ego mu na to nie pozwala ?
Boskie ego to przypadkiem nie fragment DNA o nazwie VMAT2... ??
Akurat nie miałem na myśli tego genu, ale VMAT2 jest bardzo
ciekawym zagadnieniem. W internecie można natknąć się na różne
czasem badziewie, typu : USA chce uruchomić program szczepień,
by wyeliminować fanatyzm religijny, terroryzm. Bardziej mi odpowiada
określenie... gen religijności :) Sama inteligencja, jest już czymś,
co jakby najbardziej kojarzy mi się ze słowem boskość. Nie zgadzam
się też z tezą profesora Roberta Rowthorna, że czeka nas szybkie
rozprzestrzenianie się religijności, bo przecież jak policzymy chrześcijan
2,5 miliarda, muzułman 1,6 miliarda, hinduistów 1,1, to wyjdzie,
że ponad 3/4 populacji ziemskiej, to wierzący. Oczywiście, (wierzący
niepraktykujący), to druga sprawa, ale da się zauważyć, że świat wcale
nie czeka jakiś zalew religijności, bo ten świat właśnie jest zalany.
Pomimo faktu, iż osób bardzo inteligentnych jest kilkanaście %,
geniuszy kilka %, to nie wierzę w wieczną hegemonię umysłową
tych wielkich religii i w dłuższej perspektywie... jakiejkolwiek
religii. Tego genu nie trzeba eliminować. Świat trzeba edukować.
Wierzę, że hegemonia nauki, filozofii, intelektualizmu, to nasze
przeznaczenie. Religijność odejdzie do lamusa mimo VMAT2,
albo przyjmie ona formę właściwą dla tego, co zajmie miejsce
tradycyjnych religii. Być może wraz z postępującymi zmianami,
w przeciągu kilku tysiącleci, gen ten może zacznie zanikać, a nawet
jeśli nie, to nie stanie na przeszkodzie tego, by jedyną religią stał się
rozum. Swoje ''duchowe'' potrzeby mamy wszyscy, ateiści mają nie
mniejsze niż wierzący, którym się tylko wydaje, że są bardziej uduchowieni.
VMAT2 i nowe technologie sprzyjają rozprzestrzenianiu się idei, religii,
ale nie wierzę w dalsze pogłębianie się religijności, zwłaszcza na gruncie
religii, których powstanie dzięki historii i archeologii możemy rozłożyć
jakby na czynniki pierwsze ;)

Bajania kreacjonistów również dla mnie nie są wiarygodne, natomiast gen VMAT2 pomimo tego, że jest hipotetyczny(?) zainteresował mnie z powodu obecności białka GFP, które pochodzi z meduzy Aquorea victoria, stąd wziął się mój komentarz wcześniejszy, chociaż nie dotyczył tej.
Meduzy to bardzo ciekawe zwierzątka (najstarsze), zapewne wiesz o http://kopaln(...)ip,6817

Odnośnie duchowych potrzeb ateistów zgadzam się z Tobą ;)
Nie jestem pewien, ale chyba Osamu Shimomura powiedział
kiedyś mniej więcej coś takiego, że być może w przyszłości
będziemy potrafili wykorzystać właściwości tej meduzy,
by człowiek nie umierał poprzez starzenie się :)

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): MarekAureliusz -

@Stevn





Na Boga... Stevn !
Dopiero tu mogę się odnieść :D
Czy Ty uczestniczyłeś w jakimś
webinarze z Kevinem Mitnickiem ???


Tak utożsamiam się z tym nieszczęśnikiem,
a nie z tymi " zdechłymi rybami " płynącymi z
prądem tego świata, którego panem jest lucyfer.



Ludzie inaczej myślący, to zdechłe ryby...
Wymiatasz stary :D :D
Lucyfer panem tego świata ?
Jeszcze trochę i Cię w kaftan wezmą xD
Stiw... Jesteś tak samo blisko Boga jak ateiści ;-D

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): MarekAureliusz -

~robbo1 Jaki masz na myśli rodzaj "dowodzenia",udowadniania"?
Ogień i żelazo -.-

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): MarekAureliusz -

niegrzecznaa
MarekAureliusz
niegrzecznaa
MarekAureliusz
sosna177
WednesdayTEN
sosna177 Każdy człowiek został na Jego wzór stworzony (...)
Czy ten wzór ma pępek? :>
....a Ty znów, patrzysz tylko na ciało, które obróci się w proch.
Już tyle lat temu wykazano, że myśli ludzkie, to zjawiska fizykochemiczne
zachodzące w mózgu, sygnały elektryczne, neurony łączące się w sieci
skutkują pojawieniem się w Twojej głowie pomysłu, lub rozwiązania
zadania matematycznego, do tego jeszcze hormony, ogólnie biochemia
organizmu i to są te całe arkana naszej duchowości. Aktualnie jestem
niezdolny do odczuwania strachu i stresu, a to dlatego, że manipuluję
sztucznie biochemią swego organizmu. Typowe dla każdego z nas cechy
osobowości, w moim przypadku uległy wzmocnieniu, zawsze przeważały
te pozytywne, jestem lepszy niż normalnie naturalnie, jakby bardziej
święty, choć święty nie jestem i co ? Widzisz... mój duch nie osiągnął
tego przy pomocy niewidzialnego niematerialnego Boga, bo gdyby był
niematerialny, to nie mógł by wpływać na materię. Uporządkowany
chaos w kosmosie, wszystko podlega prawom logiki i nawet bóg spod
tego prawa nie może się wyrwać. To nonsens i niech Twój bóg np.
stworzy kamień, którego sam nie podniesie. Nie da rady ze względu
na logikę, która jest domeną jego natury wypełniającej cały wszechświat,
czy boskie ego mu na to nie pozwala ?
Boskie ego to przypadkiem nie fragment DNA o nazwie VMAT2... ??
Swoje ''duchowe'' potrzeby mamy wszyscy, ateiści mają nie
mniejsze niż wierzący, którym się tylko wydaje, że są bardziej uduchowieni.
VMAT2 i nowe technologie sprzyjają rozprzestrzenianiu się idei, religii,
ale nie wierzę w dalsze pogłębianie się religijności, zwłaszcza na gruncie
religii, których powstanie dzięki historii i archeologii możemy rozłożyć
jakby na czynniki pierwsze ;)

Bajania kreacjonistów również dla mnie nie są wiarygodne, natomiast gen VMAT2 pomimo tego, że jest hipotetyczny(?) zainteresował mnie z powodu obecności białka GFP, które pochodzi z meduzy Aquorea victoria, stąd wziął się mój komentarz wcześniejszy, chociaż nie dotyczył tej.
Meduzy to bardzo ciekawe zwierzątka (najstarsze), zapewne wiesz o http://kopaln(...)ip,6817

Odnośnie duchowych potrzeb ateistów zgadzam się z Tobą ;)
Przepraszam, byłbym zapomniał. No właśnie nie jestem pewien
czy ten gen jest hipotetyczny. Prof. Robert Rowthorn, to ekonomista,
który chyba się opierał kiedyś na pracach doktora Dean Hamera,
genetyka z NCI (National Cancer Institute)
W owej kwestii... na razie pozostanę agnostykiem :D
bo wyniki badań jakby osamotnionego dr Hamera,
to nie to samo, co wyniki prac historyków i archeologów
w kwestii np. zaratusztrianizmu ;)

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): sosna177 -

MarekAureliusz
sosna177
MarekAureliusz Hm... od jakiegoś czasu w tego typu tematach,
da się dostrzec coś bardzo charakterystycznego,
przynajmniej dla mnie. Mianowicie, kiedy mowa
o zaratusztrianizmie, pojawia się milczenie, cisza,
jakieś dziwne unikanie zagadnienia jakim jest
zaratusztrianizm. Jednych mało interesuje,
lub w ogóle, mimo, że wiedza nt. zaratusztrianizmu
pozwala sięgnąć do bardzo odległych czasów.
Wytwarza się jakaś dziwna atmosfera, może wierzący
boją się wiedzy o tej religii, gdyż czują jakby podświadomie,
że wiedza o staroperskiej religii może być kluczem do
oswobodzenia ich z religijnych okowów ? Ach ! to nie okowy,
to słodkie jarzmo :-D
Już mi się nie chce po raz setny odpowiadać, że nie obchodzą mnie .....żadne religie.
Zatem... Jezus i Ty, nie żywicie urazy do wierzących z
innych wyznań, których też nie obchodzą żadne inne religie ?
Zabrzmi to dla Ciebie dziwnie....lecz nie żywię żadnej urazy.
A Jezus, sam nam pokazał, jak postępować z bliżnim.......pewnie o tym czytałeś.
I przypomnienie. Jezus nie założył......żadnej religii.

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): sosna177 -

MarekAureliusz
sosna177
WednesdayTEN No widzisz, wszystko zepsułeś :P

Napisałeś o tym zara-bara ;) i jakoś wymiotło religiantów przed wieczorową porą :>
Mądrzy ....religianci....nie odpowiadają na niemądre zaczepki:))
Stwierdzenie faktu, niekoniecznie jest zaczepką :D


Czy to jest obowiązek, by być tu.....wieczorową porą?

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): sosna177 -

WednesdayTEN
sosna177 Czy to jest obowiązek, by być tu.....wieczorową porą?
To było także pewne wyrażenie przenośnie, którego (ponownie) nie załapałaś. Ale (ponownie) nic nie szkodzi :>
Ok. Na Twoim tle.....nic nie mogę załapać.
I to jest prawda. Umysły ateistów, są dla mnie olbrzymią zagadką, dlatego nie będę nawet próbować:))

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): MarekAureliusz -

sosna177
MarekAureliusz
sosna177
WednesdayTEN No widzisz, wszystko zepsułeś :P

Napisałeś o tym zara-bara ;) i jakoś wymiotło religiantów przed wieczorową porą :>
Mądrzy ....religianci....nie odpowiadają na niemądre zaczepki:))
Stwierdzenie faktu, niekoniecznie jest zaczepką :D


Czy to jest obowiązek, by być tu.....wieczorową porą?
Niestety, czasem bywa koniecznością ;-D

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): MarekAureliusz -

WednesdayTEN
MarekAureliusz
~robbo1 Jaki masz na myśli rodzaj "dowodzenia",udowadniania"?
Ogień i żelazo -.-
A nie przypadkiem "szkiełko i oko"? ;)
Ależ Bracie Lorenzo ! w filmie Duchy Goi sam namawiałeś,
że trzeba powrócić do tradycyjnych metod, wszak nikt nie będzie
kwestionował mocy świętego przesłuchania ! I tak oto po przysiędze
na rany Chrystusa, dano możliwość ''udowodnienia'' młodej
Ines Bilbatua (Natalie Portman), swej niewinności i zupełnie naturalnie...
nie udowodniła -.-



PS. Reptilianka ! Chętnie bym z nią
spłodził jakiegoś zielonego Rzymianina xD

Re: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?

Napisał(a): ~icona -

Orędzie 24
z dnia 25.03.1994 r. godz. 14.05

"W czasie wspólnej modlitwy przyszła Matka Boża i duże grono Aniołów. Stała na chmurce, ubrana w białą suknię, przepasana niebieską szarfą, w rękach trzymała złoty Różaniec.

Matka Boża przekazała:

" Jestem z Wami.
Przyszłam aby Was moje dzieci pocieszyć na tym ubogim miejscu, ale smuci się moje serce, ponieważ dużo dzieci nie przyszło się modlić z miłością i gorliwością, ale też przyszło dużo dzieci tylko po to aby Mnie Matkę Bożą ujrzeć, ale to jest wola Mojego Syna.

Przekazuję wam, że za brak posłuszeństwa bożym przykazaniom będą różne klęski i choroby. Moje dzieci, takie choroby będą, że nawet nie spojrzą, kiedy będą ginąć. Medycyna nie będzie mogła temu zapobiec, będzie bezradna.

Moje dzieci, bez Mego Syna i beze Mnie nic dobrego nie uczynicie. Moje dzieci, odmawiajcie Różaniec i Koronkę do Miłosierdzia Bożego, bo w waszym kraju jest tyle grzechu.

Nadal ranicie Serce Mego Syna i Moje. Chcę aby między Wami była jedność. Módlcie się Moje dzieci bo czas jest krótki.

Moje dzieci dziękuję wam za tak gorące modlitwy i za to, że co dzień gromadzicie się, trwacie w modlitwie, bo uwierzyliście, że Ja wasza Matka jestem stale z Wami na modlitwie. I stale płaczę za Mymi dziećmi, które błądzą, nie odmawiają Różańca, ale proszę was abyście głosili Moje orędzia na cały świat.

Matka Boża pyta:

Cóż mój sługo(widzący) tutaj stoisz tak oniemiały?

Wiem, że masz wielkie cierpienia, ale ty znosisz je z uszanowaniem i z uczuciem. Jesteś z tego zadowolony? prosisz jeszcze o cięższy krzyż. Martwisz się, że nie dasz rady, ale przyślę ci sługę z innego kraju, ponieważ On ma też orędzia ode Mnie Matki Bożej i Mego Syna Jezusa Chrystusa, on pomoże Ci w realizacji moich planów.

Już się z Wami żegnam na miesiąc i was wszystkich błogosławię w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, Amen".

« Wróć do tematów
Do góry strony: Moja odpowiedź na : Kiedy wreszcie ateiści udowodnią, że Boga nie ma?