116
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń3 tys.
  • Odpowiedzi77
  • Ocen na +0
116 ppt ?

Moja zona jest toksyczna (78)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Moja zona jest toksyczna

Napisał(a): Gość -

Nie wiem co mam robić, otóż jesteśmy małżeństwem od dwóch lat ale tak naprawdę tylko dziecko nas łączy. Kobieta ta jest nie do wytrzymania, jest opryskliwa, agresywna no i uparta jak piorun. Nie rzadko dochodzi do gwałtownych burz, że aż się boję co dalej. W końcu to ja ustępuję ona nigdy. Na to wszystko dziecko patrzy - około 2,5 roku. Nie spimy ze sobą bo mnie wogóle nie pociąga na dodatek mam chyba już kompletną awersję do niej. Wolę spać sam. Poza tym już jej chyba nie kocham - starannie to zabijała niemalże od początku. Czy to wszystko mam sens czy lepiej sobie podarować i zostawić wszystko i rozpocząć coś od nowa. Please pomóżcie mi!
INTERIA.PL

Re: Moja zona jest toksyczna

Napisał(a): Gość -

Witaj :)
moim zdaniem powinienes z nia porozmawiac ,powiedziec jej otwarcie ze masz dosc jej postepowania ,powiedz ze jesli sie nie zmieni to odejdziesz od niej ,moze to cos da:) .Najgorsze co moze byc to jak dziecko jest swiadkiem klutni doroslych,ja liczylam przez 9 lat ze moj maz sie zmieni ale nie stety, odeszlam od niego .Gdybym wiedziala ze to tak sie skonczy nie czekalabym tyle lat bo widze co sie dzieje z moim synem ,on tez byl swiadkiem kazdej awantury.Wiec pogadaj z nia powaznie jak to nic nie da odejdz,nie marnuj swojego zycia z kims kto cie wykancza ,i dla twojego dziecka tez bedzie lepiej zobaczysz,moze twoja zona sie opamieta pozdrawiam agnieszka:)

Re: Moja zona jest toksyczna

Napisał(a): Gość -

na pewno tylko szczera rozmowa pozwoli wyjaśnić jej zachowanie,może ma jakiś problem o którym ty nie wiesz ? zastanawiam się czy przed ślubem też taka była bo być może ma taki choleryczny charakter ? czy zmieniła się kiedy ma się spełniać jako matka i zona, jesteście krótko po ślubie i tak naprawdę dopiero poznajecie się w różnych sytuacjach jakie stwarza rodzina , może warto spróbować coś robić chodzby dla dzieciaczka, tylko przykre jest to ,że ty już nie kochasz

Reklama

Re: Moja zona jest toksyczna

Napisał(a): Gość -

nie warto ratowac nic na sile ,ja jestem z mezem niby razem a jednak osobno ,tez liczylam na zmiane postepowania,zabiegalam o to by z nami rozmawial ,niestety zawsze powtarzal ,ze matka nie nauczyla go kochac i rozmawiac i wyobraz sobie ja tez nie potrafilam kochac nas za dwoje ,teraz po 23 latach mam sprawe o rozwod w sadzie a moj kopchajacy mnie maz uciekl z kraju ,nie rozmawiajac ze mna ani z dziecmi ,wiec mysle ze skoro ktos jest opryskliwy i tego nie widzi a jeszcze bedzie wzbudzal poczucie winy w tobie to niszczy i siebie i wasz zwiazek a najgorsze jest to ,ze niszczy dzieci wiec bierz nogi za pas i szukaj lepszego zycia

Re: Moja zona jest toksyczna

Napisał(a): Gość -

No skoro już jej nie kochasz, to ja nie widzę sensu robienia czegoś na siłę "dla dzieciaczka". Nie zasłaniajcie się nigdy dziećmi ,dla mnie to chore.Rozwodząc się z żoną nie rozwodzisz się z dzieckiem,ojcem będziesz nadal, podejrzewam że nawet lepszym,gdyż nie będziesz sfrustrowany. Uwierz,wiem coś na ten temat,i nie mogę zrozumieć ludzi którzy są ze sobą "dla dzieci". Dlatego życzę ci powodzenia. Odezwj się czasami,informując o sytuacji.....Pozdrawiam,Anka.

Reklama

Re: Moja zona jest toksyczna

Napisał(a): Gość -

Powiem ci tak, ja również bywam toksyczna, ale my przynajmniej zidentyfikowaliśmy paskustwo, które powodowało ten stan. W moim przypadku to praca, stres związanay z Nią, ciągłe pretensje pracodawcy do Mojej osoby odbijają się na naszym związku. Dlatego złożyłam wypowiedzenie. Sądze, że powinieneś najpierw poszukać przyczyn, to że kobieta wpada w szał musi być spowodowane jakimś czynnikiem, a może tylko faktem, że ona potrzebuje wsparcia, wygadania się a ty jesteś bierny. Idzcie gdzieś wspólnie, pogadajcie, nie warto na siebie krzyczeć, a tym bardziej przy dziecku, ono wszystko koduje i będzie powielać, jeśli nie w szkole to w dorosłym życiu. Najlepsze rozwiązanie to poprosić o pomoc osoby trzecie, np psychologa rodzinnego. Ostateczne rozwiązanie to rozwód, ale skoro zdecydowaliście się na małżeństwo, to uważam że łatwiej zwalczyć przyczyny niż się poddawać.

Re: Moja zona jest toksyczna

Napisał(a): Gość -

wiedz że nie jesteś sam moja żona skutecznie zwalcza we mnie uczucie od 3 lat nie ma dla mnie szacunku podejmuje decyzje po konsultacjach z mamą a nie ze mną ja od pewnego czasu też spie sam i podobnie jak ciebie łączy mnie z nią tylko już nasze dziecko. Sam zastanawiam się co będzie dalej.

Reklama

Re: Moja zona jest toksyczna

Napisał(a): Gość -

Jeżeli próbowałeś już rozmawiać z żoną o tym co złego dzieje się między Wami, ale nic to nie dało, a wręcz spowodowało
jeszcze gorsze awantury, to uciekaj. Ona prawdopodobnie nigdy nie przyzna się do tego, że w jej postępowaniu jest coś nie tak. Będzie próbowała tak manipulować, żeby cała wina leżała po Twojej stronie. Piszesz, że już jej nie kochasz, a za
chwilę będziesz ją już tylko nienawidził. Pamiętaj- życie masz tylko jedno i nie pozwól nikomu go sobie zmarnować.
Masz prawo do tego, żeby być szczęśliwym. Pozdrawiam.

Re: Moja zona jest toksyczna

Napisał(a): Gość -

Ja tez jestem toksyczna,ale naszczescie maz mnie bardzo kocha i wspiera. Znalazlam zrodlo mojego zachowania. To hormony!!! Nadczynnosc tarczycy. Nawet nie wiecie , co hormony moga zrobic z czlowiekiem!!!! Teraz sie lecze (tabletki) i widze ogromna roznice. Mam jeszcze zachwiania, ale to juy nie to co bylo! Moze warto zrobic badania... pomoc...postarac sie... walczyc razem... Najlatwiej, to UCIEC!!!!

Re: Moja zona jest toksyczna

Napisał(a): Gość -

Rozwód to nie taka prosta sprawa.W dzisiejszych czasach jest on coraz modniejszy.Jest prostym wyjściem z sytuacji.Nikomu nie chce się już starać, walczyć, prościej jest poszukać sobie kogoś innego , a co jak to się znów powtórzy, to znów rozwód???Na pewno wina nie leży tylko po stronie twojej żony.Piszesz, ze Ty ciągle musisz jej ustępować, ale tak jest w każdym związku, zawsze ktoś musi.Skoro żona nie pociąga Cię już fizycznie, to dziwisz się jej ,że jest opryskliwa itd..nie chcesz nawet z nią już spać w łóżku?Spróbuj ostatni raz znów ustąpić i zaproś ją gdzieś, kup jej jakiś ciuch , perfum, czasem coś ugotuj , pozmywaj itd...Zaproponuj żeby się gdzieś zapisała, an basen ,siłownie itp,żeby mogła odpocząć od dziecka , Ciebie, domu.może ma już tego wszystkiego dość.Nie wiem czy ona pracuje, ale jeżeli nie to może już wybiło jej ciągłe siedzenie z dzieckiem, brak kontaktu z innymi ludźmi.Ty chodzisz do pracy, wszystko jest u Ciebie jak dawniej.Spróbuj postawić się w jej stacji??I jeżeli inicjatywa z twojej strony przyniesie choćby minimalny skutek to rób coś dla żony częściej.Pamiętaj małżeństwo nie jest usłane różami.Jesteście ze sobą ponad 2 lata , to jeszcze mało, jeszcze musicie się dotrzeć, pogodzić ze swoimi wadami, zaakceptować siebie.Małżeństwo to tez nie tylko sex!!
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • toksyczna zona
  • Żona ciągle pretensje
  • moja zona jest opryskliwa
Do góry strony: Moja zona jest toksyczna