131
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń6 tys.
  • Odpowiedzi67
  • Ocen na +5
131 ppt ?

moja żona umiera na raka (68)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

moja żona umiera na raka

Napisał(a): cox66 -

Widzę że ludzie piszą tutaj anonimowo swoje historie, to
może ja też opiszę kawałek swojego życia .

Może żona umiera, jest po 5 chemiach i dalej ma przeżuty, a mimo tego
nie odwiedzam jej w szpitalu .Nigdy nie kochałem swojej żony, a ona mnie
bardzo. To ona leciała na mnie jak się poznaliśmy. Jestem przystojnym
facetem i wiele kobiet na mnie leci . A ja byłem dla niej miłością jej życia .
Nie kochałem jej ale jakoś tak wyszło że wzięliśmy ślub . Liczyliśmy na fajne
dzieciaki i rodzinne życie. Niestety z czasem okazało się że moja żona jest
bezpłodna i dzieci mieć nie będziemy .
Od tamtej pory wszystko zaczęło się psuć . Moja żona załamała się, popadła
w depresję, a po 2 latach zachorowała. Pierwsze chemie i nadzieja że można
wszystko odwrócić . Niestety z czasem okazało się że wyrok na nią już zapadł .

Pewnie ktoś zapyta dlaczego nie odwiedzam swojej żony, jaka jest przyczyna .
Na początku jej współczułem, ale później miałem do niej ogromny żal że
nie możemy mieć dzieci. Była wybrakowana .nabrała mnie, nie była w pełni
kobietą . Nie mogę jej nic zarzucić, starała się dbała o mnie i kochała, ale
nie dała mi tego na czym mi zależało, dzieci.Nie było też seksu, bo od wielu
lat moja żona choruje ,W barze poznałem Gosię, zaczepiała mnie i w końcu
wskoczyła mi do łózka . Od kilku lat sypiamy ze sobą .Żona wierzy ciągle że ją
kocham i jestem jej wierny .Nie potrafię jej wybaczyć że tak bardzo mnie
zawiodła . Nic już mnie z nią nie łączy .

Re: moja żona umiera na raka

Napisał(a): Gość -

cox66
Sisi1 Tacy ludzie jak ty nie powinni się urodzić. Nawet nie chce mi się poszerzać informacji. Nie zasługujesz na moją energię, czas.
To już jest moja wina? A czasem nie kobiety która powinna rodzić
dzieci? Umiera bo zawsze była bezpłciowa i chorowita .
Brzydzę się takimi ludźmi .
W sumie to i dobrze,ze nie masz dzieci. Nic dobrego bys ich nie nauczył.
Pamiętaj..karma wraca. Oby ci nikt nigdy nie powiedział, ze się tobą brzydzi, oby.
Że też są i tacy tu ludzie.

Re: moja żona umiera na raka

Napisał(a): cox66 -

Sisi1
W sumie to i dobrze,ze nie masz dzieci. Nic dobrego bys ich nie nauczył.
Pamiętaj..karma wraca. Oby ci nikt nigdy nie powiedział, ze się tobą brzydzi, oby.
Że też są i tacy tu ludzie.
Jak ktoś jest bezpłodny i chory to niech sobie jako singiel .
Powiedz czy ja mam się za coś obwiniać, że matka wcisnęła
mi chorą córkę?
Czy ja mam napisane Czerwony Krzyż, albo przytułek brata Alberta?

Re: moja żona umiera na raka

Napisał(a): ~gość -

cox66
Jak ktoś jest bezpłodny i chory to niech sobie jako singiel .
Powiedz czy ja mam się za coś obwiniać, że matka wcisnęła
mi chorą córkę?
Czy ja mam napisane Czerwony Krzyż, albo przytułek brata Alberta?
zwierzę, nie człowiek

Re: moja żona umiera na raka

Napisał(a): Gość -

W takich wynurzeniach zawsze staram się zrozumieć obie strony i ich motywacje przy podejmowaniu decyzji.

Sam nigdy bym nie wyrzucił na śmietnik pamięci osoby darzącej mnie miłością.którą świadomie wybrałem na partnerkę w życiu.

W tym przypadku silny narcyzm autora zainfekował jego umysł miłością do samego siebie -wyłącznie.

Re: moja żona umiera na raka

Napisał(a): buc1 -

Gorszego hipokryty i złego człowieka nie spotkałem. Tak zakłamanych ludzi wystrzegam się w moim życiu. Czy człowiecze nie nie starałeś się być nigdy szczery, dopiero teraz, jako tchórz na forum, bo anonimowo. Twoja historia jest przerażająca i podła, a te kobiety powinnien ktoś przed takim barbarzyńcom ostrzec. Niestety większość kobiet to gąski, bo patrzą na wygląd zewnętrzny, a nie na wnętrze człowieka, co jest najistotniejsze w życiu.
« Wróć do tematów
Do góry strony: moja żona umiera na raka