181
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń10 tys.
  • Odpowiedzi80
  • Ocen na +0
181 ppt ?

Moje małżeństwo to fikcja (81)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny
INTERIA.PL

Re: Moje małżeństwo to fikcja

Napisał(a): gość -

To co wypisują tu niektorzy,to poprostu w glowie się nie mieści..kobieta prosi o rade,po to mniędzy innymi jest to forum,a dostaje rady jakby od dzieci z gimnazjum,ja nawet nie wiem co odpowiedzieć,bo i tak do malo kogo to dotrze,każdy mowi o szczęściu w małżeństwie,wierności,a ona tego wlaśnie w swoim malżeństwie szuka,tak ciężko to pojąć??Kobieta to nie tylko samica do rozmnażania,jeżeli co niektorym kobietom się to podoba to ok,ale niech nie dają glupich rad normalnej kobiecie,ciekawe ile tych wspanialych mamusiek zostanie na lodzie,bo mężuś odejdzie a dzieci zapomną... Kochana,rozmowa nic raczej nie da,widać,że jesteś krucha i delikatna,Twoj mąz nie wie,co traci..zajmij się sobą,znajdz sobie zajęcia,ktore lubisz,pewnie masz jakieś zainteresowania,zacznij bardziej o siebie dbać,to da mężowi do myślenia,Powodzenia!

Reklama

Re: Moje małżeństwo to fikcja

Napisał(a): gość -

gość To co wypisują tu niektorzy,to poprostu w glowie się nie mieści..kobieta prosi o rade,po to mniędzy innymi jest to forum,a dostaje rady jakby od dzieci z gimnazjum,ja nawet nie wiem co odpowiedzieć,bo i tak do malo kogo to dotrze,każdy mowi o szczęściu w małżeństwie,wierności,a ona tego wlaśnie w swoim malżeństwie szuka,tak ciężko to pojąć??Kobieta to nie tylko samica do rozmnażania,jeżeli co niektorym kobietom się to podoba to ok,ale niech nie dają glupich rad normalnej kobiecie,ciekawe ile tych wspanialych mamusiek zostanie na lodzie,bo mężuś odejdzie a dzieci zapomną...rozmowa faktycznie nic nie daje , on gdyby kochał rozumiałby czego ona od niego oczekuje... ich oczekiwania sie mijaja i niekoniecznie musi zdradzac , moze byc faktycznie zmeczony , chory.. chociaz to dziwne kochanej osobie sie mówi o zmeczeniu , trudnosciach.. przytula sie w smutku .. i widzi sie oczekiwania nie tylko dzieci... i delikatna,Twoj mąz nie wie,co tracitraci..zajmij się sobą,znajdz sobie zajęcia,ktore lubisz,pewnie masz jakieś zainteresowania,zacznij bardziej o siebie dbać,to da mężowi do myślenia,Powodzenia!

Re: Moje małżeństwo to fikcja

Napisał(a): gość -

TA DZIEWCZYNA ZAGINIONA CO SZUKASZ TYRYSTORRES, JUŻ WCZEŚNIE BYŁA ZASTRASZANA, PRZYCISNIJ BABE KOOCĆIOŁLEEK, WYNAJMUJE NA SZEROKA SKALĘ I MA KILKANAŚCI AGENCJI- TO MAFIA, ZAJMUJACA SIĘ SUTENERSTWEM, NARKOTYKI, HANDEL KOBIETAMI ! NARA !

Reklama

Reklama

Re: Moje małżeństwo to fikcja

Napisał(a): gość -

Popiera co niektóre wypowiedzi.
Tylko proponuję po odwiezieniu dzieci do dziadków w piątek dwie noce i trzy dni ostrego seksu. Romantyczny wieczór nie zadziała na faceta. Fajna bielizna, i laska na wejściu do domu, potem kolacja i na deser nie sex ale rżnięcie.

Jak nie zadziała, albo nie nie pomoże na dłuższą metę to albo rzeczywiście facet ma od dawna inną, albo SKUTECZNIE zniechęciłaś go do siebie latami MARUDZENIA.

Powodzenia

Re: Moje małżeństwo to fikcja

Napisał(a): gość -

patryjanka Nie wymagam od życia wiele, kiedyś wymagałam więcej,ale kończyło się rozczarowaniami, więc przestałam.
Mam 36 lat i od 11 lat jestem w związku małżeńskim. Czuję się jednak potwornie samotna i mam wrażenie,że moje małżeństwo to fikcja, która tylko dlatego trwa,że są w niej dzieci. Nie wiem nawet od czego zacząć. Mój mąż jest 3 lata starszy, nie ma go w domu przez większość czasu, bo dużo pracuje,ale jak wraca to i tak czuję się tak, jakby go nie było. Poświęca czas naszym dzieciom, pomaga w lekcjach itp., później zjada kolacje, bierze kąpiel i zasypia odwrócony plecami. Zamienimy może kilka słów i to bardzo ogólnych i zdawkowych. W weekendy albo go nie ma, bo cały czas jakieś służbowe wyjazdy albo gdzieś jedziemy z dziećmi i głównie im poświęcamy czas, ze sobą rozmawiając również w bardziej organizacyjnych kwestiach.
Ostatnio zapytałam go czy jeszcze mnie kocha, czy kogoś ma, bo już nie wytrzymałam, ale on tylko odburknął,żebym nie szukała problemów tam, gdzie ich nie ma i wyszedł...

Co ja mam zrobić?
No coz, rad jest sporo.Przedewszystkim musisz sobie uswiadomic,,czym jest malzenstwo,,...na czym polega jego schemat funkcjonowania a dopiero zastanawiaj sie nad takimi glupotami.Malzenstwo to jest jeden wielki kompromis zyciowy I trzeba sie z tym pogodzic albo I nie..Decyzja nalezy do Ciebie samej.......

Re: Moje małżeństwo to fikcja

Napisał(a): gość -

gość Ale Wy Baby jesteście durne!!! Jak świeci słońce to szukacie deszczu, jak jeździcie mercedesem to nasłuchujecie dźwięków z silnika fiata 126. Mam nadzieje że Twój mąż ma jednak kochankę bo z Tobą jest nie HALLO:))
a co z nią jest nie tak? ze chce milosci od meza? to on powinien jej wytłumaczyc czemu ja olewa...

Re: Moje małżeństwo to fikcja

Napisał(a): gość -

Wioleta7 I myślisz ze weźmiesz rozwód i znajdziesz lepszego faceta i ojca dla swoich dzieci????ciesz się że twoje dzieci maja tak cudownego ojca ,bo to TY powinnać być taką cudowna matką,bo kobieta to przede wszystkim WSPANIAŁA MATKA !!!więc ciesz się tym co masz i nie narzekaj...małżeństwo to nie wieczna sielanka intymno -romantyczna,to odpowiedzialność za dzieci i rodzinę i twój maż to spełnia ,a jak Ci się to nie podoba to odejdź od rodziny,a NAPEWNO ZNAJDZIE SIĘ INNA KTÓRA TO DOCENI ,co robi twój mąż...uważaj !!!!!pozdrawiam Małgorzata 1.
Racja! Nikt się nie będzie babrał w robienie za niańkę dla dzieci zrobionych przez nieodpowiedzialnych ludzi. Jedyna opcja to po bzykać o ile pamiętacie coś z tego bo nauka kosztuje.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Moje małżeństwo to fikcja