360
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń3 tys.
  • Odpowiedzi322
  • Ocen na +4
360 ppt ?

MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy. (323)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

No penie że A nie może mieć problemów finansowych, był bal, nie było co prawda zgubionego pantofelka...
Ale co tam. W końcu pojawia się prawdziwy książę z bajki, marzenie każdej nastolatki...
Do tego zakochany od pierwszego wejrzenia...

Myślałem że stać cię na coś więcej.

Nawet bym się śmiał gdybym nie znał prawdziwych pełnoletnich kobiet żyjących według takiej filozofii. Śmieszne może jest tylko to że jestem w pracy zwierzchnikiem aż kilku takich.

Pozdrawiam ;)

INTERIA.PL

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

Niemcy bardzo przywiązują wagę do ozdób świątecznych. Wszędzie były, tym
samym przypominały mi, że ja chcę mieć święta w moim domu.
Dopadła mnie chandra , byłam podłamana, przyszedł A , popatrzył , zaraz wrócę,
powiedział i przepadł.Wrócił po godzinie, moja muzo, powiedział, wychodzisz stąd,
ale obiecałem, że co dwa tygodnie będę cię przywoził na badania.Odpowiada ci
takie rozwiązanie, zapytał.Wszystko jest lepsze niż ten szpital, palnęłam. Rozumiem,
pakuj się zatem, a ja idę do hotelu po swoje rzeczy.Nie popisałam się, fakt.
Siadłam na krześle i czekając na A, doszło do mnie, że przecież nie wiem gdzie on
mieszka.Ze mną rozmawia po angielsku, no to jak, no chyba nie ma zamiaru zabrać
mnie do Anglii, aż zrobiło mi się gorąco.Tam, nigdy, samolot odpada, pod wodą jechać,
w życiu.Poza tym klimat, mgły, nie i już.Siedziałam nabuzowana, kiedy wrócił natychmiast
zapytałam, dokąd chce mnie zabrać, bo jak.. tu powiedziałam co myślę o mglistych
angolach, popatrzył, zaczął się tak śmiać, że aż mu łzy poleciały.Oj ty moja muzyczko,
nie tam , na południe Francji.Przecież wiem o twoich fobiach.Mieszkam też tam.
Co to znaczy też tam, zapytałam.Nie doszukuj się podstępów, to najmniej w tej chwili
ważne, zadzwoń do swojego szefa, powiedz co i jak, tu masz adres i telefony
kontaktowe do mnie , a tym samym do ciebie.Wiesz, powiedział, jak skończysz, podaj
mi słuchawkę, chcę mu też cos powiedzieć.Tak zrobiłam, potem dałam A telefon.

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

ShakaZulu No penie że A nie może mieć problemów finansowych, był bal, nie było co prawda zgubionego pantofelka...
Ale co tam. W końcu pojawia się prawdziwy książę z bajki, marzenie każdej nastolatki...
Do tego zakochany od pierwszego wejrzenia...

Myślałem że stać cię na coś więcej.

Nawet bym się śmiał gdybym nie znał prawdziwych pełnoletnich kobiet żyjących według takiej filozofii. Śmieszne może jest tylko to że jestem w pracy zwierzchnikiem aż kilku takich.

Pozdrawiam ;)

Widziałeś tytuł, to są marzenia.Dlaczego z góry przesądzasz, a może nie będzie
pantofelka, księcia, a tak swoją drogą dlaczego musi być bieda, smutek, awantury..
Skoro Cię rozczarowałam , to sam Wiesz, co zrobić.Zawsze pozostają wątki o bitych,
zdradzanych, zdradzających.Mam to powielać? W życiu.
Mam dość problemów, którymi jesteśmy karmieni w życiu i tu też.
Ludzie mają jakieś swoje sposoby na odreagowanie.Mnie już nie wystarcza
czytanie, słuchanie muzyki, jak bębnię palcami w klawiaturę, zapominam.

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

Szarotka1 Szarotka to taki mały kwiatek, ani specjalnie piękny, ani rzucający się w oczy,
jednak jest pod ochroną>Co to dla mnie znaczy, że nie wolno go zrywać, a przede
wszystkim niszczyć.Jest pod ochroną.
Dlaczego to piszę, bo chcę opowiedzieć o moich marzeniach, które nabrały realnych
kształtów w górach, w bardzo pięknym ośnieżonym kraju przy boku człowieka, który
mógł mnie wynieść na szczyty, ale też mógł mnie zniszczyć, a przecież szarotki
są pod ochroną, prawda?
Przenoszę nas do małej drewnianej chatki myśliwskiej. Jest okres świąteczny. Jednak
te święta, to nie te, do których każdy przeciętny człowiek jest przyzwyczajony.
Nie ma choinki przystrojonej świątecznie, wypieków, smakołyków, kolęd, odświętnych
strojów,nic z tych rzeczy.
Jednak okazuje się, że najważniejsze jest to, co się dzieje w tej chatce, kto w niej
mieszka i czego oczekuje.Może gwiazdki z nieba?
Oj, od razy przypomniała mi się piosenka.."gwiazdki z nieba nie dostaniesz i zapłaczesz
nie raz.." Aj tam, to tylko piosenka przecież...

Był to mój post startowy.

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

Szarotka1
ShakaZulu

Pozdrawiam ;)

Widziałeś tytuł, to są marzenia.Dlaczego z góry przesądzasz, a może nie będzie
pantofelka, księcia, a tak swoją drogą dlaczego musi być bieda, smutek, awantury..
Skoro Cię rozczarowałam , to sam Wiesz, co zrobić.Zawsze pozostają wątki o bitych,
zdradzanych, zdradzających.Mam to powielać? W życiu.
Mam dość problemów, którymi jesteśmy karmieni w życiu i tu też.
Ludzie mają jakieś swoje sposoby na odreagowanie.Mnie już nie wystarcza
czytanie, słuchanie muzyki, jak bębnię palcami w klawiaturę, zapominam.
Rozumiem że niektórym ciężko znieść krytykę, tak poza tym nie przypominam sobie bym wymagał od ciebie pisania o biedzie, smutku i awanturach. Albo o chlebie i igrzyskach etc

Tak po za tym jeśli tak histeryzujesz z powodu takiej błahostki to aż strach pomyśleć co by się stało gdyby ci przyszło mierzyć się z konkretnymi trudnościami.

Najlepiej skup się na pisaniu i nie spekuluj co ja myślę, tak samo jak reszta twoich czytelników ;)

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

ShakaZulu
Szarotka1
ShakaZulu

Pozdrawiam ;)

Widziałeś tytuł, to są marzenia.Dlaczego z góry przesądzasz, a może nie będzie
pantofelka, księcia, a tak swoją drogą dlaczego musi być bieda, smutek, awantury..
Skoro Cię rozczarowałam , to sam Wiesz, co zrobić.Zawsze pozostają wątki o bitych,
zdradzanych, zdradzających.Mam to powielać? W życiu.
Mam dość problemów, którymi jesteśmy karmieni w życiu i tu też.
Ludzie mają jakieś swoje sposoby na odreagowanie.Mnie już nie wystarcza
czytanie, słuchanie muzyki, jak bębnię palcami w klawiaturę, zapominam.
Rozumiem że niektórym ciężko znieść krytykę, tak poza tym nie przypominam sobie bym wymagał od ciebie pisania o biedzie, smutku i awanturach. Albo o chlebie i igrzyskach etc

Tak po za tym jeśli tak histeryzujesz z powodu takiej błahostki to aż strach pomyśleć co by się stało gdyby ci przyszło mierzyć się z konkretnymi trudnościami.

Najlepiej skup się na pisaniu i nie spekuluj co ja myślę, tak samo jak reszta twoich czytelników ;)
Dochodzę do wniosku, że dysponujesz ponadprzeciętną intuicją.Piszesz bardzo ładnie
i potrafisz w krótkim zdaniu zawrzeć wszystko.Zatem zapraszam , pisz.Naucz mnie
jak powinnam pisać, żeby nie narazić się na słowa pogardy, tak, pogardy,nie krytyki.
Umiesz motywować.Piszesz, że masz takie pracownice, cóż mogę im współczuć.
Ja jestem też szefem, ale innym, z innej bajki.
Pozdrawiam;

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

Szarotka1]
ShakaZulu
Szarotka1 [cytat kogo=ShakaZulu

Pozdrawiam ;)

Dochodzę do wniosku, że dysponujesz ponadprzeciętną intuicją.Piszesz bardzo ładnie
i potrafisz w krótkim zdaniu zawrzeć wszystko.Zatem zapraszam , pisz.Naucz mnie
jak powinnam pisać, żeby nie narazić się na słowa pogardy, tak, pogardy,nie krytyki.
Umiesz motywować.Piszesz, że masz takie pracownice, cóż mogę im współczuć.
Ja jestem też szefem, ale innym, z innej bajki.
Pozdrawiam;
Nie, nie dysponuję ponadprzeciętną intuicją.
Dziewczynom nie musisz współczuć albowiem jestem wobec nich znacznie bardziej opiekuńczy niż wobec reszty podwładnych, których mam znacznie więcej, przynajmniej większości z tej reszty. Może nie aż tak jak szef z twojego opowiadania ale i tak mają u mnie jak w raju, pod warunkiem że dobrze wykonują swoje obowiązki ;)
Pierwotnie chciałem ci tylko wskazać inne możliwości rozwoju fabuły a nie krytykować.
Najzwyczajniej pisz i nie przejmuj się, tym bardziej że za kilkanaście minut odchodzę od komputera.

Pozdrawiam :)

PS. Mi się w sumie (generalnie) podoba to co piszesz, w przeciwnym wypadku nie zwrócił bym na to uwagi i wierz mi lub nie twój wybór...

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

ShakaZulu]
Szarotka1
ShakaZulu
Szarotka1 [cytat kogo=ShakaZulu

Pozdrawiam ;)

Dochodzę do wniosku, że dysponujesz ponadprzeciętną intuicją.Piszesz bardzo ładnie
i potrafisz w krótkim zdaniu zawrzeć wszystko.Zatem zapraszam , pisz.Naucz mnie
jak powinnam pisać, żeby nie narazić się na słowa pogardy, tak, pogardy,nie krytyki.
Umiesz motywować.Piszesz, że masz takie pracownice, cóż mogę im współczuć.
Ja jestem też szefem, ale innym, z innej bajki.
Pozdrawiam;
Nie, nie dysponuję ponadprzeciętną intuicją.
Dziewczynom nie musisz współczuć albowiem jestem wobec nich znacznie bardziej opiekuńczy niż wobec reszty podwładnych, których mam znacznie więcej, przynajmniej większości z tej reszty. Może nie aż tak jak szef z twojego opowiadania ale i tak mają u mnie jak w raju, pod warunkiem że dobrze wykonują swoje obowiązki ;)
Pierwotnie chciałem ci tylko wskazać inne możliwości rozwoju fabuły a nie krytykować.
Najzwyczajniej pisz i nie przejmuj się, tym bardziej że za kilkanaście minut odchodzę od komputera.

Pozdrawiam :)

PS. Mi się w sumie (generalnie) podoba to co piszesz, w przeciwnym wypadku nie zwrócił bym na to uwagi i wierz mi lub nie twój wybór...
Nawet nie Wiesz, jak czekałam na Twoją odpowiedź,
Właściwie uzależniłam od dalszego mazania.

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

Szarotka1 Niemcy bardzo przywiązują wagę do ozdób świątecznych. Wszędzie były, tym
samym przypominały mi, że ja chcę mieć święta w moim domu.
Dopadła mnie chandra , byłam podłamana, przyszedł A , popatrzył , zaraz wrócę,
powiedział i przepadł.Wrócił po godzinie, moja muzo, powiedział, wychodzisz stąd,
ale obiecałem, że co dwa tygodnie będę cię przywoził na badania.Odpowiada ci
takie rozwiązanie, zapytał.Wszystko jest lepsze niż ten szpital, palnęłam. Rozumiem,
pakuj się zatem, a ja idę do hotelu po swoje rzeczy.Nie popisałam się, fakt.
Siadłam na krześle i czekając na A, doszło do mnie, że przecież nie wiem gdzie on
mieszka.Ze mną rozmawia po angielsku, no to jak, no chyba nie ma zamiaru zabrać
mnie do Anglii, aż zrobiło mi się gorąco.Tam, nigdy, samolot odpada, pod wodą jechać,
w życiu.Poza tym klimat, mgły, nie i już.Siedziałam nabuzowana, kiedy wrócił natychmiast
zapytałam, dokąd chce mnie zabrać, bo jak.. tu powiedziałam co myślę o mglistych
angolach, popatrzył, zaczął się tak śmiać, że aż mu łzy poleciały.Oj ty moja muzyczko,
nie tam , na południe Francji.Przecież wiem o twoich fobiach.Mieszkam też tam.
Co to znaczy też tam, zapytałam.Nie doszukuj się podstępów, to najmniej w tej chwili
ważne, zadzwoń do swojego szefa, powiedz co i jak, tu masz adres i telefony
kontaktowe do mnie , a tym samym do ciebie.Wiesz, powiedział, jak skończysz, podaj
mi słuchawkę, chcę mu też cos powiedzieć.Tak zrobiłam, potem dałam A telefon.
Byłam miło zaskoczona.A zaprosił na święta mojego szefa.Nie tylko zresztą
na święta, miał plany sylwestrowe,które bez udziału mojego szefunia nie będą tym
czym mają być.
Mój szef przyjął zaproszenie i obiecał przyjechać za dwa tygodnie.Ucieszyłam się.
Samochód został na szpitalnym parkingu.Pojechaliśmy samochodem A.
Po kilku godzinach byliśmy na miejscu.Miałam przygotowany pokój, z pięknymi kwiatami
w wazonie, no cóż, nie był to szpital,piękny dom, piękny właściciel, piękne widoki...

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

Nie wiem, czy po chorobie zmienił mi się charakter, czy wszystkie problemy
jakie zawsze miałam z mężczyznami zaszczepiły we mnie uczucie jakiejś niczym
nie uzasadnionej nieufności, w każdym razie sprawdziłam czy jest klucz w moim
pokoju i sprawdziłam na dodatek, czy działa.
Usiadłam w fotelu.Moje myśli powędrowały bardzo daleko...
Jestem osobą bardzo wrażliwą, a w pracy, w kontaktach luźnych rozmów potrafię
zapanować nad sobą, nad swoimi emocjami...Potrafię krytykę przyjąć "na klatę".
Ale tam mam możliwość werbalnej reakcji.Po obserwacji twarzy, ruchów, a wreszcie
intencji, wyciągam wnioski i w sposób właściwy reaguję.
Staram się nigdy nikomu bez potrzeby nie dowalać, bo niby po co.Ale to w życiu
realnym.Życie wirtualne ma swoje plusy, ale więcej jednak minusów.Przynajmniej
dopóki nie wyrośnie nowe pokolenie, które zrozumie, że net może być straszną
bronią w rękach jednostek bez wyobraźni, chcących wyładować swoje kompleksy
na słabszym emocjonalnie rozmówcy.
Dlaczego właściwie ja piszę takie mało skomplikowane romansidła,Bo w życiu
wszystko jest wystarczająco skomplikowane.
Można udzielać rad.Skąd wiadomo, że te rady są szczere.Udzielają porad prawnych.
Ukończenie i uzyskanie dyplomu mgr prawa, nie jest jednoznaczne, że taka osoba
jest specjalistą w każdej dziedzinie.Studia takie uczą gdzie szukać danego przepisu.
Bała bym się udzielać takich rad.
Psycholog, jeżeli nie zna pacjenta, nie poda właściwej diagnozy itd.
cdn..

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Screw -

Szarotka1
Screw
Szarotka1
Screw
Szarotka1
Screw Czy Szef jest żonaty? Bo zdaje się być dobrym człowiekiem...
Już nie jest.Wiem o czym myślisz.Niestety, ona go kocha jak brata i tego już się
nie da zmienić.Ale jako dobry przyjaciel, masz rację, zasługuje na własną historię.
Dobrą historię, na inną nie zasługuje.Każdy marzy o takim przyjacielu.
Niestety w życiu to rzadkość, a jak się trafi, to należy taką przyjaźń pielęgnować,
jak kwiatki pod ochroną:)))
Może jednak? ;) Może nie tyle że jakąś przygodę erotyczną tylko żeby Szef zabrał gdzieś bohaterkę z kilka dnia ale bez żadnego przystawiania się - tak jak to napisałaś, jak przyjaciele spędziliby czas...
Też coś, przyjaźń przyjaźnią, ale każdy człowiek pragnie czegoś więcej niż tylko
przyjaźni..Oni spędzają ze sobą tyle czasu w pracy, na spotkaniach, wyjazdach..
Nie , on zasługuje na własny sen o miłości, bliskości kobiety, szczęścia i spełnienia..
Właśnie - praca, spotkania, wyjazdy - wszystko służbowe... Nie żeby to był romans ale taki wyjazd we dwoje, bez biznespartnerów, bez telefonów, itd - skoro są przyjaciółmi to może spędzą czas jak przyjaciele a i nasz bohaterka która co i rusz ma jakiś problem/wyzwanie najzwyczajniej w świecie odpocznie bo Szef dopilnuje by przez 2-3 dni nikt głowy nie zawracał...
Ale jesteś uparciuch.Gdybyś czytał to byś wiedział, że szef poza pracą nic innego

nie widzi.Bohaterkę polubił przede wszystkim za efekty w pracy.Stała się jego
podporą zawodową.Z tego zrodziła się przyjaźń karmiona problemami dziewczyny,
która ciągle pakuje się w kłopoty.Na spotkaniach spokojny, nawet nudny, nie tańczy,
nie zawiera znajomości, brak szczególnych zainteresowań.Tylko praca, typowy
pracoholik, z opisu niski, taki szaraczek.
Piszesz, na wycieczkę...Przecież bywasz na takich wycieczkach, żeby nie wiem
o czym rozmawiać, jak się bawić, to i tak temat pracy będzie tematem nr1.
Jednak jeżeli tak Ci pasuje zrobić z bohaterki siostrę miłosierdzia, to wymyśl coś
Czytam. Szkoda, że uważasz że nie czytam. Ale masz prawo tak uważać. Właśnie dlatego że Szef żyje pracą to miałem coś takiego na myśli. Ale OK, nie wcinam się już z tym...

Pisz dalej, będę śledził...

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

...Jeszcze mnie nosi.Muszę, inaczej ...No dobrze, dlaczego wybieram takich
skrajnie różnych facetów.To nie książę z bajki, to utalentowany pianista, który
dzięki swojemu talentowi osiągnął to, czego inni mieć nie będą.Będą chodzić
do biura, klepać ciągle to samo aż do znudzenia, no czasem włączą kompa..
Zawsze fascynowali mnie ludzie, którzy mają pasję, głębię, zainteresowania
wykraczające poza sferę zawodową....
....Kiedy już się rozpakowałam, poszłam do salonu, szukałam A.Nie było go
nigdzie, gdzie zajrzałam.
Gdzieś z głębi długiego korytarza usłyszałam muzykę, A grał na fortepianie.
Podeszłam bliżej, był tak wsłuchany w muzykę, że mnie nie zauważył.
Grał tak pięknie, nie znałam tej muzyki, ale łapała mnie za serce.
Umiem grać na fortepianie na tyle, żeby docenić prawdziwy talent.
Zawsze chciałam grać, no to gram i na tym koniec.A skończył, jeszcze słyszałam
dźwięki, podniósł oczy, popatrzył na mnie, uśmiechnął się smutno..
Dlaczego smutno, zapytałam.Nie odpowiedział, wstał, wziął mnie za ramię
zaprowadził do salonu, gdzie już czekała na nas kolacja.
Nie odzywał się przez całą kolację.Zaczynało mi to działać na nerwy.
Jak na gospodarza, nie bardzo się starasz.Nie wiedziałem, że muszę się starać.
Popatrzył na mnie, jak na jeden dzień, to wystarczy, musisz odpocząć.
Obiecałem lekarzom, że będę dbał o ciebie.Dlatego wracaj do siebie,
mówił to wszystko z takim żalem w głosie, śpij dobrze, a, nie musisz zamykać
drzwi na klucz. No tak, ale ze mnie dyplomatka.
Niech ten mój szefunio przyjedzie wcześniej, rano do niego zadzwonię

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

Screw
Szarotka1
Screw
Szarotka1
Screw
Szarotka1
Screw Czy Szef jest żonaty? Bo zdaje się być dobrym człowiekiem...
Już nie jest.Wiem o czym myślisz.Niestety, ona go kocha jak brata i tego już się
nie da zmienić.Ale jako dobry przyjaciel, masz rację, zasługuje na własną historię.
Dobrą historię, na inną nie zasługuje.Każdy marzy o takim przyjacielu.
Niestety w życiu to rzadkość, a jak się trafi, to należy taką przyjaźń pielęgnować,
jak kwiatki pod ochroną:)))
Może jednak? ;) Może nie tyle że jakąś przygodę erotyczną tylko żeby Szef zabrał gdzieś bohaterkę z kilka dnia ale bez żadnego przystawiania się - tak jak to napisałaś, jak przyjaciele spędziliby czas...
Też coś, przyjaźń przyjaźnią, ale każdy człowiek pragnie czegoś więcej niż tylko
przyjaźni..Oni spędzają ze sobą tyle czasu w pracy, na spotkaniach, wyjazdach..
Nie , on zasługuje na własny sen o miłości, bliskości kobiety, szczęścia i spełnienia..
Właśnie - praca, spotkania, wyjazdy - wszystko służbowe... Nie żeby to był romans ale taki wyjazd we dwoje, bez biznespartnerów, bez telefonów, itd - skoro są przyjaciółmi to może spędzą czas jak przyjaciele a i nasz bohaterka która co i rusz ma jakiś problem/wyzwanie najzwyczajniej w świecie odpocznie bo Szef dopilnuje by przez 2-3 dni nikt głowy nie zawracał...
Ale jesteś uparciuch.Gdybyś czytał to byś wiedział, że szef poza pracą nic innego

nie widzi.Bohaterkę polubił przede wszystkim za efekty w pracy.Stała się jego
podporą zawodową.Z tego zrodziła się przyjaźń karmiona problemami dziewczyny,
która ciągle pakuje się w kłopoty.Na spotkaniach spokojny, nawet nudny, nie tańczy,
nie zawiera znajomości, brak szczególnych zainteresowań.Tylko praca, typowy
pracoholik, z opisu niski, taki szaraczek.
Piszesz, na wycieczkę...Przecież bywasz na takich wycieczkach, żeby nie wiem
o czym rozmawiać, jak się bawić, to i tak temat pracy będzie tematem nr1.
Jednak jeżeli tak Ci pasuje zrobić z bohaterki siostrę miłosierdzia, to wymyśl coś
Czytam. Szkoda, że uważasz że nie czytam. Ale masz prawo tak uważać. Właśnie dlatego że Szef żyje pracą to miałem coś takiego na myśli. Ale OK, nie wcinam się już z tym...

Pisz dalej, będę śledził...
No masz.Następny.
Ale mi się dzisiaj zbiera.
Przecież uwzględniłam Twoje sugestie. Został szef zaproszony na dwa tygodnie
a nie na trzy dni, jak nieśmiało zaproponowałeś.Tylko nie obrażaj się.
Mnie są potrzebni przyjaźnie nastawieni ludzie.Bo stracę serce do bohaterki
i ją uśmiercę, bo przecież jakieś zakończenie musi być.
Mam zasadę, jak coś zaczynam, to kończę.:))

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

Fakt, z tym kluczem mocno przesadziłam.Ale od razu takie fochy, też coś, idę
spać.Rzeczywiście byłam jeszcze trochę słaba, usnęłam, a jak się obudziłam
było już widno.Zdziwiłam się, że tak długo spałam, no jasne, w szpitalu rano był
termometr. Wypoczęta, zadowolona, że już jestem wolna, zeszłam na dół.
W kuchni urzędował A., jesteś, no to co jemy na śniadanie, zapytał, nie patrzył
na mnie. Trudno, jak tak pogrywasz, to ja się dostosuję, pomyślałam.
Wiesz co, ja zrobię śniadanie, zaproponowałam. Ty w ogóle umiesz coś ugotować,
padło pytanie.Mało, ale śniadanie umiem, odpowiedziałam i przystąpiłam do
przeglądu lodówki. były wszystkie potrzebne składniki do dania, które postanowiłam
zaserwować.Zapytałam dla porządku, czy są potrawy, których nie je, zaprzeczył.
Usiadł przy stole i patrzył co ja wyczyniam.Udawałam, że mi to zupełnie nie przeszkadza.
Przygotowałam najpierw pieczarki, w mnie tylko znany sposób, następnie omlety
bez mąki, dwuwarstwowe, byłam z siebie zadowolona, udały się, a potrafią paść.
Rozłożyłam pierwszą warstwę omletu, nasypałam pieczarek i położyłam drugą
warstwę , wszystko posypałam wielką ilością szczypiorku i natki pietruszki.
Taki omlet wyglądem przypomina tort, ale znacznie lepiej smakuje.
Postawiłam przed A ogromny talerz z jeszcze gorącym, pachnącym omletem.
Patrzył raz na talerz, raz na mnie, no jedz, powiedziałam. Widziałam jak pałaszuje
i aż się kręci na stołku. Smakuje, zapytałam.Kiwał głową i jadł. Byłam z siebie
zadowolona.Obiad też ugotuję, powiedziałam, mało się nie zachłysnął.

Re: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.

Napisał(a): Gość -

Mam nadzieję że to moralizowanie o ocenianiu innych ludzi przez internet nie było kierowane do mnie, tym bardziej że sama w wolnych chwilach parałaś się tym zajęciem. Zresztą nie tylko w odniesieniu do mojej osoby...
Co tam internet, nawet w realnym Świecie wyciąganie poprawnych wniosków z komunikacji niewerbalnej wymaga co najmniej szkoleń w tym kierunku...
Natomiast ludzka aktywność w świecie internetu wymaga dystansu, czym większy dystans tym lepiej ;)
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • jak powiedzieć po hiszpańsku czym się strułeś tym się lecz
Do góry strony: MOŻE będzie romantycznie, zobaczymy.