1 tys.
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń13 tys.
  • Odpowiedzi1 tys.
  • Ocen na +77
1 tys. ppt ?

Nasze piękne kolędy (1743)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~RON -

~RON TARGOWICY CIĄG DALSZY OTO CO DALI NAM SOLIDARNI Z TYM SQRCIELEM WOJTYŁĄ I WAŁĘSĄ - Watykańska okupacja Polski. Okupacja ta wyraża się m.in tym, że sejm ani prezydent RP nie ma żadnego wpływu na obsadę stanowisk w KRK. Jak mówił Franciszek, każdy ksiądz i biskup jest obywatelem Watykanu i tylko tej władzy podlega. Dr. prawa z UW P. Borecki od wielu lat wskazuje polakom, że KRK jako jedyna instytucja w Polsce nie ma obowiązku prowadzenia ksiąg handlowych, czyli państwo polskie nie ma żadnej na mocy konkordatu możliwości zweryfikowania finansów KRK. Ostatnio nawet NIK się przestraszył i zrezygnował z kontroli finansów KRK odnośnie dofinansowania z UE i rozliczenia zgodnie z dyrektywami UE. Przez 20 lat działalności komisji majątkowej w ręce (własność okupanta watykańskiego) przeszło ziemie, nieruchomości, warte ponad 500 mld zł. Biskup Nycz w marcu br. przekazał, że KRK w 2015 z samej tacy z mszy z niedziel z kościół w Polsce zebrał 6mld (miliardów zł) z czego prawie miliard euro zostaje przelawane do banku Watykan na utrzymanie papieża i jego świty i to beż żadnego podatku w tym również VAT. Państwo Polskie wydaje z budżetu do 11 mld zł na dofinansowanie instytucji watykańskich (zwanych potocznie katolickich). Lepiej okrada KRK nasz kraj jak kiedyś komuniści
boli was prawda o kościele - MA BOLEĆ
INTERIA.PL

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~sit -

~IWON][cytat kogo=~hubal NO WOLACZKI , CIEMNIACZKI I INNI UŁOMNI PARAFIANINIE SPOD KONFESJONAŁU POWIEDZCIE NAM POLAKOM --- ILE RAZY KIEDY PRZELEWALIŚMY KREW O WOLNOŚĆ POLSKI W POWSTANIACH, POPARŁ NAS WASZ KOŚCIÓŁ ??? KOŚCIÓŁ KTÓRY DAŁ NAM TARGOWICĘ I 123 LATA ZABORÓW ? a jak juz sie przyznacie że nigdy że waszemu sercu bliższy jest wermacht i zakon najjaśniejszej mari panny bo oni przyszli do nas z bogiem to możecie mnie podać do sadu o obrazę uczuć religijnych katolicka hołoto a ja was wtedy oskarżę o współpracę z okupantem Polski

TO TEŻ PIEKNA KOLENDA O MOCY WIARY I KOŚCIOŁA RZYMSKOKATOLICKIEGO - POSŁUCHAJCIE -----------------------------------------------------------------------------------------------
PATRIOTYZM POLSKIEGO KLERU 7-iu biskupów i Prymas należeli do "Targowicy" (w proteście przeciw Konstytucji 3-go Maja) Po nazwisku : - 1. Prymas Michał Jerzy Poniatowski - 2.bp.Chełmski Wojciech Skarszewski, - 3. bp. Żmudzki Jan Stefan Giedroyć, - 4. bp. Poznański Antoni Onufry Okęcki, - 5. bp. Łucki Adam Naruszewicz, - 6.bp. Wileński Ignacy Jakub Massalski, - 7. bp.Inflancki Józef Kossakowski, - 8. bp. Przemyski Michał Sierakowski. O takich kreaturach jak Szczęsny Potocki, Xawery Branicki, czy Seweryn Rzewuski lepiej nie wspominać ! A całej tej bandzie błogosławił i życzył powodzenia na uroczystym połączeniu Targowiczan Litwy i Polski, Papież Pius VI. tzw. Konfederacja Obojga Narodów. T.zw. Ojciec Święty powstańców Powstania Listopadowego nazwał warchołami, wichrzycielami i buntownikami, a klerowi polskiemu nakazał, by przekonywał Polaków, że władza cara pochodzi od Boga i należy ją uznawać. Powstańcy Kościuszki okazali swoją dojrzałość i patriotyzm, gdyz powiesili na szubienicy biskupa Kossakowskiego oraz biskupa Massalskiego, a prymas Poniatowski (brat kröla Augusta) zażył truciznę w cieniu budowanej dla niego szubienicy. Wszyscy trzej byli płatnymi kolaborantami cara Rosji. Podczas Powstania Styczniowego, na wschodnich kresach zniewolonej Polski, powstańcy powiesili kilkudziesięciu księży katolickich, którzy zdradzili ich carskiej ochronie.Prymas Woronicz koronował na króla Polski cara Mikołaja A z nowszej historii w wersji katolickiej pojmowania patriotyzmu niech bedzie przyklad jak to w momencie wybuchu II wojny swiatowej Hlond owczesny Prymas Polski i jego nastepca pozniejszy Prymas Wyszynski przebywajac w tym czasie w Watykanie uznali za swoim zwierzchnikiem Papiezem Piusem XII nowe wladze niemieckie, potwierdzajac swoje slowne deklaracje ustanowieniem diecezji niemieckich i wprowadzenie biskupow niemieckich na okupowane tereny polskie. Za taki haniebny akt zdrady istnieje wedlug mojej oceny w kazdym kraju uwiklanym w dzialania wojenne tylko jeden wyrok. Kara smierci. Watykan jako pierwsze panstwo i chyba jedyne poza faszystowskimi Włochami wtenczas, okupacje niemiecka w Polsce okreslilo jako prawnie uznane.

prawda

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~śpiewnik -

Wpiszcie w wyszukiwarkę - "Przemilczana Historia - Historia noża w plecach": "Pierwszy raz Kościół wbił Polsce nóż w plecy w 1079 r. Bolesław Śmiały odbudował potęgę Chrobrego. Z powodzeniem interweniował na Węgrzech i na Rusi, zdobył Kijów, koronował się na króla. Był sojusznikiem papieża, skutecznie bił Niemców. Ale duchowieństwo było wtedy w 80 proc. niemieckie. Śmiały nie walczył z Kościołem, wręcz przeciwnie – umacniał go. Jego władza była jednak dla Kościoła zbyt silna. Pisaliśmy już o historii spisku, śmierci biskupa Stanisława i wygnaniu króla. Przypomnijmy tylko, że Gall Anonim, przecież zakonnik, w swojej kronice nazywa biskupa traditor – zdrajca. Wbrew kłamstwom Kościoła – zdrajca w sutannie nie został zamordowany, tylko zgodnie z prawem skazany przez sąd za zdradę i stracony. Gdyby było inaczej, to natychmiast w glorii męczennika zostałby świętym – wszak każdy kult jest złotodajny dla kleru. Taki św. Wojciech został kanonizowany zaledwie w dwa lata po śmierci! W przypadku Stanisława okazji zwyczajnie nie było, bo ludzie zdrajcę pamiętali. Wymazywanie zdrady z pamięci narodu zajęło oszustom w sutannach aż 174 lata. Wydatnie pomógł najazd tatarski w 1241 r., który spustoszył Polskę. Drugi nóż tkwił w polskich plecach aż 168 lat, przez cały okres rozbicia dzielnicowego. Kościół wszelkimi sposobami osłabiał państwo, szczuł na siebie książąt dzielnicowych. Za poparcie jednych przeciw drugim wyłudzał kolejne nadania i przywileje. W ten sposób zupełnie zanarchizował Polskę i stała się ona areną nieustannej wojny domowej. Osłabiona, straciła Śląsk, Pomorze, Ziemię Lubuską, płaciła Niemcom daninę lenną. Nie była w stanie uporać się z najazdami Prusów i ściągnęła sobie na kark zakon krzyżacki. Spośród plejady zdrajców w sutannach, wymienić trzeba takich łotrów jak arcybiskupi gnieźnieńscy: Jakub ze Żnina, Janik, Henryk Kietlicz; biskupi krakowscy: Gedko, Paweł z Przemankowa i Muskata; wrocławscy: Wawrzyniec, Tomasz I i Tomasz II oraz biskup poznański Andrzej. Posługiwali się zdradą, fałszerstwem i klątwą. Wyklęli m.in. Władysława Wygnańca, Mieszka Starego, Henryka Brodatego, Konrada Mazowieckiego, Leszka Czarnego, Henryka Probusa, Władysława Łokietka, potem Kazimierza Wielkiego, pomijając pomniejszych książąt. Klątwa oznaczała faktyczną utratę władzy, gdyż poddanych władcy zwalniano z posłuszeństwa wobec niego. O zdjęcie klątwy trzeba było zabiegać w Rzymie, a trwało to długo i kosztowało słono. Jak w tych warunkach Polska mogła normalnie funkcjonować? Na zjazdach w Łęczycy (1180 r.) i w Borzykowie (1210 r.) Kościół, wygrywając książąt przeciw sobie, wyłudził przywileje osłabiające cały kraj. Kiedy Łokietek jednoczył Polskę i potrzebował złota na wojsko i zabiegi dyplomatyczne, papież zmusił go do zwiększenia świętopietrza. Trzeci nóż w plecy – zakon krzyżacki. Nie wolno zapominać, że był to po prostu katolicki zakon podległy papieżowi. Przypomnijmy, że patronką krzyżackich morderców była... Najświętsza Maria Panna – ta sama, która jest Królową Polski. Krzyżacy, jak to duchowni, sfałszowali tzw. przywilej kruszwicki, którym Konrad Mazowiecki rzekomo nadał im całe Prusy. Następnie wystarali się o uznanie swego państwa za lenno papieskie. Tym manewrem zapewnili sobie przewagę nad Polską. Papież zaś uzyskał skuteczny środek nacisku na polskich królów w celu ich osłabienia. W sporach z Polską, głównie o Pomorze i o krwawe najazdy, Krzyżacy mieli stałe poparcie całego Kościoła (także biskupów i całego kleru polskiego), który przecież nie działałby na szkodę swojego lennika. Korzystne rozstrzygnięcia Polska musiała... kupować. A potem następowała rewizja procesu i sprawa toczyła się od nowa. Kościół zrobił sobie z Polski dojną krowę. Polska najdłużej i najobficiej w Europie płaciła złodziejom w sutannach świętopietrze. Tylko za panowania Zygmunta Augusta wysłano z Polski do Rzymu 2 tys. Wozów ze złotem i srebrem. Tę grabież przerwali dopiero ewangelicy. Czwarty raz nóż w plecy Kościół papieski

Reklama

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~śpiewnik -

Wpiszcie w wyszukiwarkę - "Przemilczana Historia - Historia noża w plecach": "Pierwszy raz Kościół wbił Polsce nóż w plecy w 1079 r. Bolesław Śmiały odbudował potęgę Chrobrego. Z powodzeniem interweniował na Węgrzech i na Rusi, zdobył Kijów, koronował się na króla. Był sojusznikiem papieża, skutecznie bił Niemców. Ale duchowieństwo było wtedy w 80 proc. niemieckie. Śmiały nie walczył z Kościołem, wręcz przeciwnie – umacniał go. Jego władza była jednak dla Kościoła zbyt silna. Pisaliśmy już o historii spisku, śmierci biskupa Stanisława i wygnaniu króla. Przypomnijmy tylko, że Gall Anonim, przecież zakonnik, w swojej kronice nazywa biskupa traditor – zdrajca. Wbrew kłamstwom Kościoła – zdrajca w sutannie nie został zamordowany, tylko zgodnie z prawem skazany przez sąd za zdradę i stracony. Gdyby było inaczej, to natychmiast w glorii męczennika zostałby świętym – wszak każdy kult jest złotodajny dla kleru. Taki św. Wojciech został kanonizowany zaledwie w dwa lata po śmierci! W przypadku Stanisława okazji zwyczajnie nie było, bo ludzie zdrajcę pamiętali. Wymazywanie zdrady z pamięci narodu zajęło oszustom w sutannach aż 174 lata. Wydatnie pomógł najazd tatarski w 1241 r., który spustoszył Polskę. Drugi nóż tkwił w polskich plecach aż 168 lat, przez cały okres rozbicia dzielnicowego. Kościół wszelkimi sposobami osłabiał państwo, szczuł na siebie książąt dzielnicowych. Za poparcie jednych przeciw drugim wyłudzał kolejne nadania i przywileje. W ten sposób zupełnie zanarchizował Polskę i stała się ona areną nieustannej wojny domowej. Osłabiona, straciła Śląsk, Pomorze, Ziemię Lubuską, płaciła Niemcom daninę lenną. Nie była w stanie uporać się z najazdami Prusów i ściągnęła sobie na kark zakon krzyżacki. Spośród plejady zdrajców w sutannach, wymienić trzeba takich łotrów jak arcybiskupi gnieźnieńscy: Jakub ze Żnina, Janik, Henryk Kietlicz; biskupi krakowscy: Gedko, Paweł z Przemankowa i Muskata; wrocławscy: Wawrzyniec, Tomasz I i Tomasz II oraz biskup poznański Andrzej. Posługiwali się zdradą, fałszerstwem i klątwą. Wyklęli m.in. Władysława Wygnańca, Mieszka Starego, Henryka Brodatego, Konrada Mazowieckiego, Leszka Czarnego, Henryka Probusa, Władysława Łokietka, potem Kazimierza Wielkiego, pomijając pomniejszych książąt. Klątwa oznaczała faktyczną utratę władzy, gdyż poddanych władcy zwalniano z posłuszeństwa wobec niego. O zdjęcie klątwy trzeba było zabiegać w Rzymie, a trwało to długo i kosztowało słono. Jak w tych warunkach Polska mogła normalnie funkcjonować? Na zjazdach w Łęczycy (1180 r.) i w Borzykowie (1210 r.) Kościół, wygrywając książąt przeciw sobie, wyłudził przywileje osłabiające cały kraj. Kiedy Łokietek jednoczył Polskę i potrzebował złota na wojsko i zabiegi dyplomatyczne, papież zmusił go do zwiększenia świętopietrza. Trzeci nóż w plecy – zakon krzyżacki. Nie wolno zapominać, że był to po prostu katolicki zakon podległy papieżowi. Przypomnijmy, że patronką krzyżackich morderców była... Najświętsza Maria Panna – ta sama, która jest Królową Polski. Krzyżacy, jak to duchowni, sfałszowali tzw. przywilej kruszwicki, którym Konrad Mazowiecki rzekomo nadał im całe Prusy. Następnie wystarali się o uznanie swego państwa za lenno papieskie. Tym manewrem zapewnili sobie przewagę nad Polską. Papież zaś uzyskał skuteczny środek nacisku na polskich królów w celu ich osłabienia. W sporach z Polską, głównie o Pomorze i o krwawe najazdy, Krzyżacy mieli stałe poparcie całego Kościoła (także biskupów i całego kleru polskiego), który przecież nie działałby na szkodę swojego lennika. Korzystne rozstrzygnięcia Polska musiała... kupować. A potem następowała rewizja procesu i sprawa toczyła się od nowa. Kościół zrobił sobie z Polski dojną krowę. Polska najdłużej i najobficiej w Europie płaciła złodziejom w sutannach świętopietrze. Tylko za panowania Zygmunta Augusta wysłano z Polski do Rzymu 2 tys. Wozów ze złotem i srebrem. Tę grabież przerwali dopiero ewangelicy. Czwarty raz nóż w plecy Kościół papieski

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~śpiewnik -

Po raz trzydziesty pierwszy Kościół katolicki wbił nóż w plecy Polsce na „sejmie hańby” w Grodnie w 1793 r., pomagając Rosji i Prusom zalegalizować II rozbiór. Po klęsce Polski w wojnie w 1792 r. i zaprowadzeniu rządów targowicy Rosja przysłała do Warszawy ambasadora Sieversa z zadaniem doprowadzenia do II rozbioru i ratyfikacji traktatów rozbiorowych przez polski sejm. Koszty, czyli łapówki, pokrywała do spółki z Prusami. Kościół był wdzięczny targowicy i Rosji za obalenie jakobińskiej Konstytucji 3 maja, przywrócenie mu edukacji młodzieży i majątków zabranych przez Sejm Wielki na odbudowę wojska polskiego. Toteż wśród głównych aktorów „sejmu hańby” byli biskupi: Skarszewski, targowicki podkanclerzy, ten sejm organizował; Kossakowski rosyjskim złotem przekupywał i dobierał posłów (67 dukatów od głowy!); Massalski wygłaszał prorosyjskie mowy „o nieograniczonej ufności we wspaniałomyślność cesarzowej”. W kościołach warszawskich czytano list pasterski bpa Okęckiego z 2.09.1792 r., w którym wzywał do modłów, „ażeby Bóg błogosławił pracom konfederacji generalnej dla dobra ojczyzny podjętym”. Kiedy już po II rozbiorze uproszony przez króla Stanisława Augusta kardynał protektor Polski Antici błagał papieża Piusa VI o interwencję na rzecz Polski, papież odpowiedział, że uważa ją za nieodpowiednią w obecnych okolicznościach, i radził kapitulację przed zaborcami. Ważniejsze dla Kościoła było utopienie we krwi rewolucji francuskiej. Trzydziesty drugi nóż wbity przez Kościół tkwił w plecach Polski przez 800 lat – od chrztu do rozbiorów. To potworna grabież dziesięciną, świętopietrzem, annatami, iura stolae (opłaty za chrzty, śluby i pogrzeby; musieli je płacić proboszczom także innowiercy), opłatami sądowymi w sądach kościelnych (także odwołań do Rzymu), łapówkami za korzystne wyroki, haraczami za zdjęcie klątw, opłacaniem „przychylności” urzędników papieskich. Bogatych otaczały sfory darmozjadów i wyłżygroszy w sutannach – kapelani, spowiednicy i kaznodzieje, wyłudzający pieniądze i nadania „za pokutę” czy różne ślubowania. Oprócz tego naszych przodków okradano takimi opłatami jak: meszne, iura menta (za udział duchownego w sądach), mortuarium (odumarszczyzna), podzwonne (za dzwonienie na pogrzebie), pokropki, poświęcenia. A pańszczyzna w majątkach kościelnych, przymus picia alkoholu, kary pieniężne, pokuty i chłosta za byle co? No i taca! Kościół bogacił się jeszcze, pożyczając Żydom pieniądze na lichwę, wydzierżawiając ziemię i nieruchomości, a nawet... sprzedając chłopów jak zwykłych niewolników! To wszystko było złodziejom w sutannach mało, więc mnożyli sanktuaria, handlowali relikwiami i odpustami. Jeden z ciekawszych numerów: jezuici w czasie częstych wtedy epidemii handlowali... pigułkami na zarazy. Jak pacjent umarł, to nie reklamował; jak przeżył, to dziękował. Czy to nie analogia do nadziei zbawienia, na której opiera się to całe oszustwo? Równocześnie Kościół praktycznie nie płacił podatków, nawet na obronę Polski. Wysilał się tylko czasem na subsidium charitativum, czyli podatek dobrowolny. Zawsze były to ochłapy. W roku 1775 (już po I rozbiorze) Kościół zaczął płacić 600 tys. zł rocznie. Zmusił ich do tego... rosyjski ambasador Stackelberg! Tu ukazała się głupota nienasyconej bestii. Pazerność odjęła jej rozum: skarby, których się nałykała... zagrabili jej w czasie potopu Szwedzi. Bestia była tak tępa, że to doświadczenie niczego jej nie nauczyło. Nachapała się ponownie, ale nadal nie chciała płacić podatków na obronę Polski i... znów obrabowali ją podczas III wojny północnej Szwedzi, Rosjanie i Sasi. Bestia znowu zabrała się do wyłudzania pieniędzy od ogłupionych Polaków, nachapała się i... Dwie lekcje powinny wystarczyć – płaciła wreszcie podatki? Ale przecież to Kościół katolicki, to i trzeci raz ją oskubali – tym razem zaborcy! Potem jeszcze bolszewicy i hitlerowcy. Coś strasznie tępa ta bestia. Bestia przywilejami podatkowymi cieszy się nadal... Trzydziestym trzecim nożem Kościół katolicki wiercił w plecach Polski

Reklama

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~śpiewnik -

Kościół katolicki wychowywał polską młodzież, zaszczepiał jej fanatyzm katolicki, kołtuństwo i anarchię. To Kościół katolicki zamordował Polskę. Pamiętajmy, że najwięksi zdrajcy w naszej historii to m.in. kardynał Radziejowski, biskupi: św. Stanisław, Kossakowski, Massalski, Młodziejowski, Ostrowski, Trzebicki. Cywilni zdrajcy: Hieronim Radziejowski, Adam Poniński, Ksawery Branicki, Szczęsny Potocki i inni byli wychowankami szkół katolickich, w ogromnej większości jezuickich. To Kościół siał nietolerancję, pogardę, uczył donosicielstwa i lizusostwa. Efekt tego katolickiego ogłupiania był taki, że Polska od połowy XVII wieku nie wniosła do kultury europejskiej NIC! Nie mówiąc o nauce, zlikwidowanej zupełnie, wyciętej równo z trawą, czego dowodem był brak naukowej terminologii w języku polskim! Stworzyła ją dopiero Komisja Edukacji Narodowej. Wydarto załganej bestii edukację właściwie przypadkiem: papież w 1773 roku skasował zakon jezuitów. Z dnia na dzień w polskiej oświacie powstała pustka. Wykorzystał to król Stanisław August i doprowadził do powołania przez sejm Komisji Edukacji Narodowej. Opór i sabotaż ze strony Kościoła przedstawimy w osobnym artykule. Dzieło KEN cofnęła targowica, która w 1792 roku zwróciła edukację Kościołowi. Trochę tego ziarna jednak wykiełkowało, mimo wysiłków kleru, by wszelką wolną myśl wytępić. Odrębna kwestia to oświata ludu. Nawet KEN nie zrobiła tu wiele, bo nie zajmowali się nią jezuici, ale proboszczowie, a w praktyce organiści, często niepiśmienni. Katolicki program nauczania dla ludu to wkuwanie na pamięć katechizmu i śpiew kościelny. Jedynym awansem społecznym dla przywiązanego do ziemi pańszczyźnianego chłopa była... ministrantura, potem „stanowisko” kościelnego lub organisty. Toteż analfabetyzm wśród ludu w połowie XVIII w. sięgał 95 proc.! Polski robotnik potrafił wykonać tylko prace proste, a na stanowiska techniczne sprowadzano Niemców, Czechów, nawet Holendrów, niemal zawsze ewangelików. Zaś o edukacji dziewcząt nie było w ogóle mowy! Taki sam „program edukacyjny” był w Ameryce dla... niewolników murzyńskich! Trudno się dziwić, że polscy emigranci do USA w XIX w., ogłupieni przez Kościół analfabeci, zapracowali na słynne „Polish jokes”. Dlatego budzi przerażenie, że mimo tych doświadczeń wpuszczono dzisiaj Kościół do szkół. Ogłupiony lud ma wierzyć w cuda, cudów oczekiwać, znosić kasę do kościołów, sanktuariów i całować szamanów po rękach. Jak w afrykańskim bantustanie. Katolicki kamień u szyi, który topił polską oświatę przez wieki i opóźniał rozwój kraju, znowu nam przywiązano. Przedstawiliśmy największe klęski w naszej historii do czasu rozbiorów. Do sprowadzenia tej katastrofy na Polskę walnie przyczynił się Kościół katolicki. Fałszerze historii w sutannach czynią wszystko, by wymazać z pamięci narodu rolę Kościoła w rozbiorach.

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~śpiewnik -

-- -- Czwarty raz nóż w plecy Kościół papieski wbił Polsce w czasie wojny trzynastoletniej (1454–1466). Kiedy mieszkańcy państwa krzyżackiego zbuntowali się i poddali się Polsce, Kościół całym swym autorytetem wsparł Krzyżaków. Legat papieski de Silves wyklął Związek Jaszczurczy za bunt. Po wybuchu wojny, w roku 1455 papież Kalikst III wyklął Związek Pruski i jego sojuszników, a więc i Polskę. Kościół rozwinął przeciwko Polsce akcję dyplomatyczną. Krzyżacy, mając moralne i polityczne wsparcie papieży oraz finansową i militarną pomoc z Niemiec, mogli z powodzeniem prowadzić wojnę. Toteż wlokła się aż 13 lat. Legat papieski Lando w roku 1462 na sejmie w Piotrkowie bronił Krzyżaków, legat von Rudesheim, kiedy klęska Krzyżaków była już przesądzona, doprowadził do wstrzymania walk i uchronił zakon przed likwidacją. Potem Kościół nigdy nie uznał pokoju toruńskiego, uważając ziemie zakonu za swoją własność, a polskie roszczenia za świętokradztwo. Na tym polu Kościół szkodził Polsce jeszcze przez wieki na wszystkie możliwe sposoby. Szukał przy tym wsparcia Habsburgów i sam ich wspierał. Piąty raz Kościół wbił Polsce nóż w plecy w czasie „wojny popiej” w 1478 r. Wkrótce po pokoju toruńskim Kościół podjął próbę odzyskania Warmii, używając do tego biskupa Tungena oraz wciągając do gry Krzyżaków i króla Węgier Macieja Korwina. Tungen przedostał się na Warmię, a Krzyżacy urządzili najazd na Pomorze. Legat papieski Baltazar z Piscii wyklął króla Kazimierza Jagiellończyka i jego syna Władysława, króla Czech, za przeszkadzanie Korwinowi w wojnie z Turkami. Zwolnił też Krzyżaków i mieszkańców Prus z przysięgi wierności królowi polskiemu. Kościół liczył, że król Kazimierz ugnie się przed klątwą. Król jednak okazał stanowczość, uderzył na Warmię, pobił Krzyżaków, a z Węgrami zawarł pokój. Musiał jednak zabiegać w Rzymie o zdjęcie klątwy. Tym Kościół zmusił go do pozostawienia Tungena na diecezji warmińskiej i nie dopuścił do likwidacji zakonu krzyżackiego, co król zamierzał, bo za bunt miał do tego prawo jako suweren. Szósty raz Kościół wbił Polsce nóż w plecy, pomagając Habsburgom w roku 1515 w czasie zjazdu wiedeńskiego. Zawarto wtedy układ, na mocy którego Zygmunt Stary i Władysław Jagiellończyk, król Czech i Węgier, oddali Niemcom Habsburgom Czechy i Węgry. Za darmo! Tylko za zerwanie przez Habsburgów sojuszu z Moskwą. W polskiej dyplomacji rej wówczas wodzili biskupi Drzewiecki i Tomicki, papiescy i niemieccy agenci. Kościół popierał wtedy Niemców, bo Polska słusznie nie kwapiła się do planowanej przez papieża wojny z Turcją. Dwa lata później Marcin Luter ogłosił swoje tezy. Niemcy czekał wstrząs reformacji i wojny domowe... Siódmy raz Kościół wbił Polsce nóż w plecy w 1520 roku. W czasie wojny z Krzyżakami, gdy zakon już został pobity na głowę i czekała go nieuchronna likwidacja i wcielenie Prus do Polski, legat papieski Ferreri zagładzie zakonu zapobiegł. Trzeci raz Kościół ocalił Krzyżaków morderców. Ósmy raz w roku 1577, gdy Kościół popierał elekcję cesarza Maksymiliana Habsburga na tron Polski przeciw Batoremu. Prymas Uchański – wraz z senatem, któremu przewodniczył i w którym prym wiedli biskupi – dokonał zamachu, ogłaszając królem Niemca. Ogół szlachty obwołał królem Batorego. Maksymilian postanowił więc zająć tron polski siłą. Zawarł układ z Moskwą, w którym zaplanowano rozbiór Polski. Habsburgom miała przypaść Polska, Moskwie – Litwa. W Rzymie bliskim współpracownikiem papieża był wówczas zdrajca kardynał Hozjusz (obecny kandydat na świętego!). Jakoś Kościołowi nie przeszkadzało, że Litwa miała stać się łupem prawosławnej Moskwy. Moskwa, zgodnie z układem, uderzyła w roku 1578 na Polskę i zajęła Inflanty. Tragiczną sytuację Korony uratowała niespodziewana śmierć Maksymiliana. Wojna z Moskwą już jednak trwała i wyniszczała kraj. Stanowcza akcja Batorego pokrzyżowała plany Kościoła i Uchańskiego. Sterujący zamachem nuncjusz papieski musiał uciekać do Wrocławia pod skrzydła Habsburgów. Niestety, sytuacja zmusiła króla do

Reklama

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~ach ten kosciol -

OTO RYJ POLSKIEGO KLERU ----Parafianie w Kasinie Wielkiej w województwie małopolskim postanowili odpowiedzieć księdzu, który zapytał, dlaczego na niedzielnych mszach jest coraz mniej wiernych. Na stronie internetowej opublikowano długą „listę grzechów” proboszcza. Wśród nich wymieniono auto Porsche Macan warte 400 tys. zł. Właśnie takim samochodem ma poruszać się ks. Wiesław Maciaszek.

„Jeśli ks. Wiesław Maciaszek nie wie jak to się stało i jak to się dzieje, że coraz więcej parafian Kasina Wielka nie uczęszcza na niedzielną Msze św., to już najwyższy czas zrobić szczegółowy rachunek sumienia ze swojego postępowania jako kapłana i proboszcza w Kasinie Wielkiej” – czytamy na stronie http://www.ka(...)egu.pl/.

Ksiądz jeździ porsche


Wśród zaniedbań, które wymieniają parafianie jest m.in. likwidowanie nabożeństw i nieuzasadniona wymiana dachu na nowym kościele. Ponadto zarzucają duchownemu spełnianie własnych, doczesnych zachcianek. W tekście wyjaśniono, że w parafii, w drugą niedzielę miesiąca zbierane są składki z przeznaczeniem „na potrzeby kościoła”. Zaznaczono, że wszelkie zapowiadane prace nie są wykonywane, za to w garażach plebańskich jest coraz więcej klasowych pojazdów. „Przykładowo sportowy Porsche Macan (2017 rok), wart sporo ponad 400 tys. zł. Każdy mający samochód zdaje sobie sprawę jakie są koszty utrzymania pojazdu” – czytamy.

Na stronie kasinawielka-kaplicanabrzegu.pl opublikowano zdjęcia wspomnianego samochodu. Pod długą listą zarzutów wobec duchownego wyjaśniono, że nagannych działań jest o wiele więcej. „Administracja strony chciała przedstawić zarys tych grzechów, które powodują w sposób widoczny wielkie szkody w parafii Kasina Wielka” – dodano.

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~stryj -

Polska rok 2024: Był jasny, zimny dzień kwietniowy Roku Pańskiego 2024 a zegary biły trzynastą. Uliczny sakro-megafon wył jak opętany wypluwając z siebie kolejne zdrowaś Mario...Jan Kowalski z głową wtuloną w ramiona dla osłony przed tnącym wiatrem przeżegnał się niedbale na widok betonowego krzyża chodnikowej kapliczki po czym wślizgnął się szybko przez szklane drzwi do bloku Zwycięstwa Bożego ale nie dość szybko by powstrzymać tuman ziarnistego pyłu, który wtargnął za nim do środka. Klatka schodowa cuchnęła gotowaną kapustą i starymi butwiejącymi wycieraczkami. Na jednym jej końcu wisiał gruby metalowy krzyż i wielki barwny plakat zbyt wielki do eksponowania w ciasnym wnętrzu. Przedstawiał on ogromne oko, blisko metrowej średnicy oko zamknięte w trójkątnej oprawie z której wychodziły niczym odnóża liczne promienie świetlne. Było to jak nietrudno się domyśleć Oko Opatrzności Bożej. Niech będzie pochwalony siostro sąsiadko - rzekł Kowalski na widok wychodzącej z mieszkania starszej kobiety z wielkim plastikowym krucyfiksem u szyi i miedzianym dzbankiem na przydziałową wodę święconą. Szczęść Boże bracie sąsiedzie - rzuciła kobiecina szybko wykonując ręką znak krzyża. Kowalski skierował się w stronę schodów. Sprawdzanie czy winda działa nie miało żadnego sensu. Nawet w najmniej sakralnych okresach rzadko bywała czynna, obecnie zaś w ramach czynności pokutnych związanymi z przygotowaniami do Tygodnia Męki Pańskiej nie włączano jej nawet w porze powrotów z pracy. Kowalski mieszkał na siódmym piętrze a ponieważ miał już 39 lat i owrzodzenia żylakowe na prawej nodze powyżej kostki wspinał się wolno kilka razy odpoczywając po drodze. Na każdym piętrze na wprost drzwi windy spoglądał ze ściany metalowy krucyfiks i plakat z ogromnym okiem. Było ono tak namalowane, iż wydawało się śledzić każdy ruch przechodzącego. Wszechmogący patrzy - głosił napis u dołu plakatu. W mieszkaniu przejęty głos informował o nowo oddanych obiektach sakralnych i ciągnących już doń pielgrzymkach dziękczynnych. Wydobywał się z podłużnej, metalowej płyty przypominającej matowe lustro wmontowane w ścianę po prawej. Kowalski obrócił krzyżowe pokrętło i głos nieco przycichł lecz mimo to każde słowo dobiegało wyraźnie. Urządzenie nazywane sakro-ekranem można było ściszyć ale nie wyłączyć. Kowalski podszedł do okna. Wysmukłe i bogato zdobione wieże pobliskich świątyń wyraźnie górowały i kontrastowały z obskurnymi blokami zamieszkałymi przez szeregowych członków Państwowego Kościoła Najświętszego. Sakro-ekran trajkotał i trajkotał, tym razem o wyłapaniu przez Służbę Bożą ukrywających się jeszcze tu i ówdzie niedobitków dzieci szatana. Terminem tym określano wszystkich osobników poczętych bezbożną i zbrodniczą metodą in vitro, poczętych jeszcze w ponurych czasach przed wprowadzeniem ładu Bożego. Kowalski stał tyłem do sakro-ekranu. Tak było bezpieczniej, choć - jak wiedział - z pleców też można wiele wyczytać. Kilometr dalej potężny biały gmach Ministerstwa Bożego, jego miejsce pracy, górował nad ponurym krajobrazem. I to jest Warszawa, pomyślał z niejasną odrazą, stolica państwa, które zaprowadziło ład Boży na Ziemi. Usiłował wydobyć z pamięci jakieś wspomnienia z dzieciństwa, żeby się przekonać, czy Warszawa zawsze wyglądała tak samo. Czy zawsze widziało się tu tylko rzędy obskurnych bloków zamieszkałych przez szeregowych członków Państwowego Kościoła Najświętszego i liczne, górujące nad nimi okazałe wieże przykuwających swym bogactwem świątyń i całej gamy innych bogato zdobionych obiektów sakralnych i okazałych pałaców biskupich. Wysiłki Kowalskiego były jednak daremne, nie potrafił sobie nic przypomnieć; Z dzieciństwa pozostała mu w pamięci tylko seria świetlistych obrazów, pozbawionych tła i sensu. Gmach Ministerstwa Bożego - w nowomowie Miniboż - odbijał zdecydowanie od wszystkich innych budowli w okolicy. Był to budynek w kształcie ogromnego krucyfiksu z lśniącego białego betonu, pnący się tarasami w górę na wysokość trzystu metrów.

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~news -

~POLAK][cytat kogo=~hubal NO WOLACZKI , CIEMNIACZKI I INNI UŁOMNI PARAFIANINIE SPOD KONFESJONAŁU POWIEDZCIE NAM POLAKOM --- ILE RAZY KIEDY PRZELEWALIŚMY KREW O WOLNOŚĆ POLSKI W POWSTANIACH, POPARŁ NAS WASZ KOŚCIÓŁ ??? KOŚCIÓŁ KTÓRY DAŁ NAM TARGOWICĘ I 123 LATA ZABORÓW ? a jak juz sie przyznacie że nigdy że waszemu sercu bliższy jest wermacht i zakon najjaśniejszej mari panny bo oni przyszli do nas z bogiem to możecie mnie podać do sadu o obrazę uczuć religijnych katolicka hołoto a ja was wtedy oskarżę o współpracę z okupantem Polski

MY POLACY MUSIMY PAMIĘTAĆ KTO DAŁ NAM TARGOWICĘ , DZIĘKI KOMU POLSKA 123 LAT BYŁ POD ZABORAMI , MUSIMY PAMIĘTAĆ ŻE PRZEZ TEN CZAS ŻADEN BISKUP , ŻADEN PAPIEŻ NIE STANĄŁ PO NASZEJ STRONIE NIE POPARŁ ŻADNEGO Z POLSKICH POWSTAŃ WYZWOLEŃCZYCH ZAWSZE STALI ONI PO STRONIE ZABORCÓW A PO ODZYSKANIU NIEPODLEGŁOŚCI PAPIEŻ PIUS XII BŁOGOSŁAWIŁ ARMI HITLERA KIEDY TA RUSZAŁA NA WSCHÓD NA POLSKĘ - MUSIMY WIĘC ZASTANOWIĆ SIĘ CZYM JEST PIS KTÓRY WYKONUJE POLECENIA EPISKOPATU

to z woli papieża i biskupów czyli watykanu Polska za grunwald i hołd pruski , chamstwo , bezczelność , butę i odwagę podniesienia reki na zakon najjaśniejszej mari panny miała zniknąć z mapy świata , wola ta jest od wieków realizowana , to dla tego by zniszczyć polską gospodarkę PRL podciep banderowsko hitlerowski udawał Polaka na piotrowym tronie , pewien the bil dostał kobla w kazamatach kościoła powstał KOR i powołano solidarność

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~ewe -

Opus Dei – Mafia w sercu kościoła Członkowie Opus Dei (Dzieło Boże) zajmują kluczowe stanowiska w biznesie i polityce wielu krajów, w tym w Polsce, działając z ich poziomu po cichu lecz skutecznie. Sekta Opus Dei pracuje na rzecz konserwatywnych i fundamentalistycznych sił, torując im drogę do władzy na różne sposoby, także metodą przewrotów politycznych takich jak w Chile faszystowskiego dyktatora generała Augusto Pinocheta. Organizacja Opus Dei istnieje w Szwecji od 1984 roku. Jest uważana za fundamentalistyczną, katolicką sektę, która walczy aktywnie przeciw prawom kobiet, prawu do aborcji, zwalcza In Vitro, zwalcza wszelką niekatolicką konkurencję religijną metodami bardzo podstępnymi. Sekta OD ma związki z siłami konserwatywnymi w krajach katolickich, ale również wśród wysoko postawionych urzędników i urzędniczek Unii Europejskiej. Wystarczył jeden wpis na blogu Janusza Palikota w 2011 roku, by wrócił temat obecności sekty Opus Dei w polskiej polityce. Aura tajemniczości wokół tej organizacji, a także fakt, że jej członkowie nie obnoszą się z przynależnością do jej szeregów, powoduje falę spekulacji. Tygodnik „Newsweek” wylicza wszystkie prawdy i mity na temat Dzieła Bożego rodem z faszystowskiej Hiszpanii generała Franco w gronie polityków. Według „Newsweeka”, najlepsze czasy dla sekty Opus Dei w polskiej polityce to był czas rządu Jerzego Buzka – luterańskiego przyjaciela sekty OD. Dziełu Bożemu, jak brzmi polska nazwa sekty Opus Dei sprzyjał także Marian Krzaklewski, inny świecki aktywista tej sekty. Silne związki z sektą Opus Dei miał m.in. minister kultury w rządzie Jerzego Buzka, Kazimierz Michał Ujazdowski. Przez kilka lat – jak podaje „Newsweek” – współpracownikiem organizacji był Jarosław Sellin, rzecznik rządu Jerzego Buzka, dziś jednak udaje, że z Dziełem Bożym już nic go nie łączy, co w wypadku tej organizacji oznacza, że członek skompromitowany publicznie przeszedł w stan uśpienia. Kazimierz Marcinkiewicz, szef gabinetu politycznego Jerzego Buzka, a później również premier, także jest ściśle wiązany z Opus Dei, podobnie jak Marek Jurek. Z sekciarską organizacją Opus Dei związany jest były minister w kancelarii premiera Donalda Tuska, Tomasz Arabski, który formalnie przeniósl się do Pampeluny, aby się tam w sercu sekty kształcić i pracować. Z Opus Dei związany jest też Jacek Rostowski, nie jako członek Opus Dei, a le jako przyjaciel i polityczny sponsor sekty. W Opus Dei działa także Jerzy Polaczek, minister transportu w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jerzego Buzka. Według „Newsweeka”, jest on supernumerariuszem sekty Opus Dei. Z sektą Opus Dei łączony jest także poseł PiS Przemysław Wipler. Według „Newsweeka”, osiągnął on wysoki poziom wtajemniczenia w sekcie. Dzieci Romana Giertycha i wielu innych polityków chodzą do szkół związanych z sektą Opus Dei.

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~ewe -

Sama sekta Opus Dei jest tu najskrajniejszym przykładem w jakim kierunku zmierza kościół katolicki rzymski. Reakcjonizm i faszyzm, nazizm w stylu hitlerowskim, w stylu frankistowskim, tisowskim czy pinochetowskim. Sekta Opus Dei jest dla kościoła watykańskiego w czasach współczesnym tym czym byli jezuici w czasach reformacji: ratunkiem oraz lekarstwem na humanizm, prawa człowieka oraz agnostycyzm. Aktualnie, w XX wieku, zakon jezuitów jest totalnie zinfiltrowany zwolennikami mafijnej i sekciarskiej prałatury Opus Dei. Chyba nie trzeba przekonywać, że prałatura Opus Dei jest swoistą sektą, powołaną dla tajnych celów Watykanu. Sekciarstwo jest doskonale widoczne w tym, że: 1) w Opus Dei bezwarunkowym kultem otaczana jest postać chorego psychicznie założyciela Josemarii Escrivy de Balaguera – jakakolwiek krytyka pod jego adresem jest tępiona brutalnie i boleśnie. 2) Świętą księgą jest dzieło założyciela „Droga”, w Polsce wydana pod nieszczęśliwym tytułem „Bruzda”, jej zawartość dla polskiego czytelnika dość znacząco odbiega od hiszpańskiego oryginału. Jest to niejako konstytucja, rozkazy, jakimi maja kierować się wszyscy członkowie owego „Dzieła Bożego” mającego jedyny monopol na prawdę. 3) Ściśle zhierarchizowana struktura typu koszarowego, paramilitarnego, ścisłe reguły nie pozwalające na odrobinę prywatności czy intymności. 4) Totalny nadzór nad każdym aspektem życia członka lokalnej grupy. Każda minuta dnia jest dokładnie wypełniona zadaniami i obowiązkami oraz licznymi modlitwami, pokutami, spowiedziami itp. To nic innego jak pranie mózgów w totalitarnej sekcie. 5) Negacja ustaleń II soboru watykańskiego. Przy całym swym oddaniu papieżowi, sekta jest niejako odłamem który chce przekształcić cały kościół katolicki na swój obraz i podobieństwo. Opus Dei to skrajnie fundamentalistyczna, reakcyjna i agresywna sekta nie wahająca się przed użyciem wszelkich środków aby osiągnąć swoje cele.

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~ewe -

Do sekty Opus-Dei mogą należeć księża katoliccy, jak i katoliccy świeccy. Według danych z 2011 roku w Polsce działa 550 osób Opus Deistów oraz ponad 1000 sympatyków. Większość grup sekty Opus Dei ma siedzibę w miastach, w pobliżu uniwersytetów, studenci bowiem stanowią najliczniejszą grupę tej organizacji, stosunkowo łatwą do zwerbowania i wyprania mózgu. Członkowie mogą żyć i pracować wśród świeckich, ale ich życiem osobistym kierują mafijne, nazistowskie zasady Opus-Dei, tzw. plan życia, składa się nań szereg modlitewnych praktyk, takich jak codzienna msza, różaniec i czytanie katolickiego Pisma Świętego, rozliczanie z działalności politycznej i zdobywania władzy oraz polityków na rzecz tej niebezpiecznej sekty katolickiej. Początki oficjalnej działalności sekty Opus Dei w Polsce w 1989 roku zainicjował faszystowski bp. Kazimierz Majdański z diecezji szczecińskiej, zaprosił sektę Opus Dei do Polski. Pierwsze kroki stawiał tu ks. Stefan Moszaro-Dąbrowski, którego rodzina od lat służy sekcie Opus Dei jako całkowicie ubezwłasnowolniona i uzależniona od tej sekty. Ludzie polskiej polityki powiązani z sektą Opus Dei to m.in.: Andrzej Horubała, Janusz Marzec, Jolanta Fabisiak, Ryszard Czarnecki, Grzegorz Schroeiber, Tomasz Górski, Artur Górski, Przemysław Wipler itd. W Sejmie na 2011 rok można się doliczyć około 40 członków i dwa razy tyle sympatyków sekty Opus Dei i to zarówno w PiS, PO, PJN, PSL jak i SLD! Warszawą rządzi związana z sektą Opus Dei od poczatku jej istnienia w Polsce Hanna Gronkiewicz-Waltz (HGW). Każdy z członków sekty Opus Dei co tydzień składa swojemu tzw. kierownikowi duchowemu szczegółowe sprawozdanie ze wszystkich spraw – także zawodowych, czyli objętych klauzulą tajności, co oznacza zdradzanie tajemnic rzeczpospolitej Polskiej wywiadowi obcego państwa jakim jest Watykan. Z Opus Dei powiązane są grupy biznesowe jak Bilderberg. Wielu dziennikarzy jak Grzegorz Górny i Tomasz Krzyżak z portalu Wirtualna Polska to członkowie sekty Opus Dei, którzy zajmują się medialną obroną tej zgoła faszystowskiej i mafijnej organizacji politycznej. Do największych entuzjastów Opus Dei w Polsce należą biskupi: Tadeusz Pieronek i Józef Życiński. Obaj wykładali na uniwersytetach związanych z Dziełem: pierwszy w Rzymie, drugi w Pampelunie. Abp Życiński wysłał największą spośród polskich ordynariuszy liczbę kleryków na studia do Nawarry. Stanisław Dziwisz podobnie jak Karol Wojtyła aka Jan Paweł II to oczywiście wielcy sponsorzy tej niebezpiecznej katolickiej sekty jaką jest Opus Dei

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~ewe -

Najbardziej znani ludzie z sekty Opus Dei w Polsce to: 1] bp. Piotr Libera, 2] bp. Tadeusz Gocłowski, 3] abp. Sławoj L. Głódź , 4] bp. Piotr Jarecki, 5] bp. Kazimierz Majdański, 6] ks. Stefan Moszaro-Dąbrowski, 7] Albrerto Lozano Platonoff, 8] prof. Jan Lubiński, 9] Kazimierz M. Ujazdowski, 10] Ryszard Legutko, 11] Mariusz Błaszczyk, 12] Piotr Tutak, 13] Adam Lipiński, 14] Zbigniew Derdziuk, 15] Wiesław Walędziak, 16] Konrad Ciesiołkiewicz, 17] dr Marian Moszaro, 18] Marian Banaś, 19] Cezary Mech, 20] Jarosław Sellin, 21] Tomasz Merta, 22] Andrzej Mikosz, 23] Paweł Szałamacha, 24] Maciej Heydel, 25] Piotr Rozwadowski, 26] Jerzy Polaczek, 27] Piotr Styczeń, 28] Arkadiusz Czartoryski, 29] Paweł Soloch, 30] Piotr Naimski, 31] +Aleksander Szczygło, 32] Bolesław Piecha, 33] Anna Fotyga, 34] Agnieszka Bolesta, 35] Krzysztof Michałkiewicz, 36] Kazimierz Kuberski, 37] Marek Jurek, 38] Małgorzata Bartyzel, 39] Tadeusz Cymański, 40] Artur Górski, 41] Paweł Kowal, 42] Piotr Krzywicki, 43] Jan Libicki, 44] Barbara Marianowska, 45] Paweł Poncyliusz, 46] Ryszard Wawryniewicz, 47] Artur Zawisza, 48] Stanisław Zając, 49] Paweł Zalewski, 50] Łukasz Zbonikowski, 51] Jolanta Fabisiak, 52] [Hanna Gronkowiec –Waltz 53] Julia Pitera, 54] Urszula Augustyn, 55] Roman Giertych, 56] Witold Bałżak, 57] Rafał Wiechecki, 58] Przemysława Alexandrowicz, 59] Jakub Banaś, 60] Stanisław Kluza, 61] Leszek Skiba, 62] Monika Skiba-siostra Leszka, 63] Michał Zborowski, 64] Jacek Jonak, 65] Marcin Szczyguła, 66] Konrad Szymański, 67] Zygmunt Kostkiewicz, 68] Adam Pawłowicz, 69] Jacek Rusicki, 70] Piotr Gaweł, 71] Bogdan Rymanowski, 72] Piotr Semka, 73] Grzegorz Górny, 74] Robert Tekieli, 75] Jakub Sufin, 76] Łukasz Warzecha, 77] Cezary Michalski, 78] Bartłomiej Pawlak , 79] Anna Witkowska, 80] Tomasz Pietrzykowski, 81] Paweł Biedziak, 82] Jan Pospieszalski, 83] prof. Zbigniew Chłap, 84] Michał Kamiński, 85] Tomasz Arabski, 86] ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier, 87] Jarosław Gowin, 88] Radosław Sikorski 89] Bogdan Rymanowski, 90] Mirosław Barszcz, 91] bpa Andrzej Dzięga, 92] Radosław Kaszowski, 93] Mirosława Boryczko, 94] bp. Juliusz Paetz, znany z molestowania seksualnego kleryków; 95] bp. Janusz Stepnowski itd. 96] Jerzy Buzek – formalnie luteranin, sklasyfikowany jako przyjaciel Opus Dei; 97] Cezary Gmyz – także luteranin na usługach sekty Buzek Jerzy

Re: Nasze piękne kolędy

Napisał(a): ~aktualny -

[cytat kogo=~POCZYTAJ]Przepraszam za PRL: - przepraszam za likwidację podziałów klasowych - przepraszam za nacjonalizację przemysłu, a ściślej tego co przetrwało okupację hitlerowską; - przepraszam robotników za to, że komuniści przywrócili im poczucie godności; - przepraszam za awans społeczny milionów synów i córek chłopskich i robotniczych; - przepraszam za bezpłatny dostęp młodzieży robotniczej i chłopskiej na wyższe studia; - przepraszam za likwidację analfabetyzmu, masowego zjawiska w Polsce międzywojennej; - przepraszam za zbudowanie Polski przemysłowo-rolniczej ; - przepraszam za masowy exodus chłopów z przeludnionych wsi do miast, do przemysłu. - przepraszam za reformę rolną, o której marzyło i bezskutecznie walczyło kilka pokoleń polskich chłopów; - przepraszam za to, że dwa pokolenia Polaków żyły, nie znając plagi bezrobocia, że zaczynały każdy dzień z poczuciem bezpieczeństwa socjalnego, że były wolne od troski o przyszłość swoich dzieci - przepraszam, że na ulicach polskich miast nie było żebraków ani dziesiątków tysięcy bezdomnych, że nikt nie wyobrażał sobie, by milion dzieci zaczynało dzień bez śniadania; - przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową; - przepraszam za tysiące bibliotek, za tanie książki, za miejskie i wiejskie domy kultury; - przepraszam, że w czasach PRL powstała kadra znakomitych fachowców i świetnych menedżerów; - przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, za przywrócenie pięknej warszawskiej i gdańskiej Starówki; - przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów i licznych pomników narodowej kultury, zniszczonych w czasie wojny; - przepraszam już trzecie pokolenie Polaków, które gospodarzy na ziemiach nad Odrą i Nysą Łużycką, żyjące w bezpiecznych granicach; - przepraszam za pokolenie komunistów, które w 1945 roku nie wezwało narodu do walki o zachowanie przy Polsce terenów na wschód od rzeki Bug, na których żyło 5 milionów Ukraińców i 1,9 mln Białorusinów oraz mniej niż 5 mln rdzennych Polaków; - przepraszam za morską granicę Polski, liczącą 440 km; - przepraszam za pokolenie, które zagospodarowało Ziemie Zachodnie i z uporem walczyło o uznanie zachodniej granicy, przez ćwierć wieku nie uznawanej przez kolejne rządy Republiki Federalnej Niemiec; - przepraszam za plan utworzenia strefy bezatomowej w Europie (tzw. plan Rapackiego), który rozsławił Polskę na świecie; - przepraszam za ustawę o działalności gospodarczej, której projekt mój Rząd przedstawił Sejmowi w końcu 1988 roku, a która po uchwaleniu otworzyła drogę do gospodarki rynkowej; - przepraszam za Okrągły Stół. Po raz pierwszy w dziejach Polski, nie tylko nowożytnej dwa zwaśnione obozy polityczne zasiadły przy jednym stole i znalazły pokojowe rozwiązanie głębokiego kryzysu politycznego, który gnębił kraj przez niemal całe dziesięciolecie. - przepraszam za wprowadzenie obowiązkowych ubezpieczeń na starość i powszechnej bezpłatnej opieki zdrowotnej; - przepraszam naukowców, artystów, twórców za to, że dzięki państwowemu mecenatowi nad kulturą i sztuką powstały arcydzieła literackie i filmowe, znane i cenione na całym świecie, a aktorzy, kompozytorzy, dyrygenci i soliści, wnosili cenny wkład w życie narodu i kulturę ogólnoświatową; - przepraszam za odbudowę zniszczonej przez hitlerowców Warszawy i wielu innych miast, - przepraszam za odbudowanie z pietyzmem pałaców, kościołów, Zamku Królewskiego w Warszawie,

Czytaj więcej na http://fakty.(...)=chrome[/cy
« Wróć do tematów
Do góry strony: Nasze piękne kolędy