136
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń1 tys.
  • Odpowiedzi119
  • Ocen na +6
136 ppt ?

"Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :)) (120)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): ~gosc -

LordNiemand1
~gosc A że temat głównie o koniu i jego kopytach, no i że przy muzyce łatwiej żyć i jeszcze że zima za pasem, to może ja zaproponuję piosenkę.
O tym, że… z kopyta kulig rwie
;))


Mój dziadek to zawsze już pod koniec lutego zaczynał wojażyć, że opał trzeba kupować, bo zima idzie ;)

To ja też coś o koniach i jeźdźcach ;)


I idę w kierunki lodówki coby znowu czegoś nie chlapnąć na trzeźwo ;)
O, dziadkowie mądrzy na ogół bywają.
Teraz żałuję, że każdego powiedzenia mojego dziadka nie zapisywałam, ale wtedy wydawało mi się, że wiem lepiej od niego.

O kowbojach uwielbiam… no i baardzo się z tematem wiążą;)
To ja też dołączę swoją ulubioną nutkę o kowboju… i już uciekam:))


INTERIA.PL

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Gość -

Chamsin
LordNiemand1 Do koni to ja mam duży respekt.. nie dość że większe ode mnie, to jeszcze kopyta mają ;)
A teść to do dziś ( już 14 lat ) mi wypomina swoje ulubione, prawie jednotonowe bydlę, które ugryzło yeti i.. nie przeżyło ;)
Koniarstwa to się uczyłem od małego, uczył mnie ojciec, zanim nauczyłem się jeżdzić rowerem już umiałem konno...

Gryzą głónie ogiery i źle wychowane wałachy, a kopią głównie klacze, tyle że to nie ścizłe zasady a tylko płciowe tendencje. Szwów w każdym razie mam kilkanaście, w gipsie byłem kilka razy. Prawie jedno tonowe bylde? Jakiej rasy? Bo takie ciężkie potrafią być tylko stępaki...
Nie znam się na koniach. To był w każdym razie wałach , bestia potrafiła pociągnąć ostro pod górę wóz i półtorej tony węgla.. Monstrum.
I dziad jeden gryzł. Wiedziałem o tym, ale zwykle go ignorowałem. Ten jeden raz się zagapilem i się stało - zaskoczony odmachnąłem się i dostał otwartą dłonią w ucho.
Niektore nawyki nie są jednak wcale dobre, nawet jeśli bronią.
Glupio mi potem było jak cholera, odkupiłem innego, ale niesmak teściowi został.. Górale rzadko potrafia coś wybaczyć, zwłaszcza ceprom ;)

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): ~gość -

LordNiemand1
Chamsin
LordNiemand1 Do koni to ja mam duży respekt.. nie dość że większe ode mnie, to jeszcze kopyta mają ;)
A teść to do dziś ( już 14 lat ) mi wypomina swoje ulubione, prawie jednotonowe bydlę, które ugryzło yeti i.. nie przeżyło ;)
Koniarstwa to się uczyłem od małego, uczył mnie ojciec, zanim nauczyłem się jeżdzić rowerem już umiałem konno...

Gryzą głónie ogiery i źle wychowane wałachy, a kopią głównie klacze, tyle że to nie ścizłe zasady a tylko płciowe tendencje. Szwów w każdym razie mam kilkanaście, w gipsie byłem kilka razy. Prawie jedno tonowe bylde? Jakiej rasy? Bo takie ciężkie potrafią być tylko stępaki...
Nie znam się na koniach. To był w każdym razie wałach , bestia potrafiła pociągnąć ostro pod górę wóz i półtorej tony węgla.. Monstrum.
I dziad jeden gryzł. Wiedziałem o tym, ale zwykle go ignorowałem. Ten jeden raz się zagapilem i się stało - zaskoczony odmachnąłem się i dostał otwartą dłonią w ucho.
Niektore nawyki nie są jednak wcale dobre, nawet jeśli bronią.
Glupio mi potem było jak cholera, odkupiłem innego, ale niesmak teściowi został.. Górale rzadko potrafia coś wybaczyć, zwłaszcza ceprom ;)
Konia jedną gołą ręką? Bajki to możesz! A jeśli to prawda to zawsze wiedziałam że zwykły bandzior jesteś!!!!

Reklama

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Chamsin -

LordNiemand1
Chamsin
LordNiemand1 Do koni to ja mam duży respekt.. nie dość że większe ode mnie, to jeszcze kopyta mają ;)
A teść to do dziś ( już 14 lat ) mi wypomina swoje ulubione, prawie jednotonowe bydlę, które ugryzło yeti i.. nie przeżyło ;)
Koniarstwa to się uczyłem od małego, uczył mnie ojciec, zanim nauczyłem się jeżdzić rowerem już umiałem konno...

Gryzą głónie ogiery i źle wychowane wałachy, a kopią głównie klacze, tyle że to nie ścizłe zasady a tylko płciowe tendencje. Szwów w każdym razie mam kilkanaście, w gipsie byłem kilka razy. Prawie jedno tonowe bylde? Jakiej rasy? Bo takie ciężkie potrafią być tylko stępaki...
Nie znam się na koniach. To był w każdym razie wałach , bestia potrafiła pociągnąć ostro pod górę wóz i półtorej tony węgla.. Monstrum.
I dziad jeden gryzł. Wiedziałem o tym, ale zwykle go ignorowałem. Ten jeden raz się zagapilem i się stało - zaskoczony odmachnąłem się i dostał otwartą dłonią w ucho.
Niektore nawyki nie są jednak wcale dobre, nawet jeśli bronią.
Glupio mi potem było jak cholera, odkupiłem innego, ale niesmak teściowi został.. Górale rzadko potrafia coś wybaczyć, zwłaszcza ceprom ;)
Dostał w ucho i co? Padł? Czy ogłupiał i spadł z jakiejś skarpy i się połamał?

Bicie koni po uczach powoduje głównie skaleczenia i krwaiaki i nic po za tym.

W senie dokładnie jaka była przyczyna śmierci? Bo zabić konia udeżeniem w głowe to chyba młotem dwuręcznym, nawet dzisiaj jeśli koń ma iść na mięso to się go traktuje pistoletem, najgorszy przypadek jaki pamiętam to były 4 kule bo gość nie potrafił trafić gdzie trzba, w senie że w konia trafiał, ba! a nawet w głowę, tylko nie mógł zabić... Przez chwile chciełem mu zabrać ten pistolet i strzelić jemu między oczy, tak by przestał męczyć to biedne zwierze ;)

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Gość -

Chamsin
LordNiemand1
Chamsin
LordNiemand1 Do koni to ja mam duży respekt.. nie dość że większe ode mnie, to jeszcze kopyta mają ;)
A teść to do dziś ( już 14 lat ) mi wypomina swoje ulubione, prawie jednotonowe bydlę, które ugryzło yeti i.. nie przeżyło ;)
Koniarstwa to się uczyłem od małego, uczył mnie ojciec, zanim nauczyłem się jeżdzić rowerem już umiałem konno...

Gryzą głónie ogiery i źle wychowane wałachy, a kopią głównie klacze, tyle że to nie ścizłe zasady a tylko płciowe tendencje. Szwów w każdym razie mam kilkanaście, w gipsie byłem kilka razy. Prawie jedno tonowe bylde? Jakiej rasy? Bo takie ciężkie potrafią być tylko stępaki...
Nie znam się na koniach. To był w każdym razie wałach , bestia potrafiła pociągnąć ostro pod górę wóz i półtorej tony węgla.. Monstrum.
I dziad jeden gryzł. Wiedziałem o tym, ale zwykle go ignorowałem. Ten jeden raz się zagapilem i się stało - zaskoczony odmachnąłem się i dostał otwartą dłonią w ucho.
Niektore nawyki nie są jednak wcale dobre, nawet jeśli bronią.
Glupio mi potem było jak cholera, odkupiłem innego, ale niesmak teściowi został.. Górale rzadko potrafia coś wybaczyć, zwłaszcza ceprom ;)
Dostał w ucho i co? Padł? Czy ogłupiał i spadł z jakiejś skarpy i się połamał?

Bicie koni po uczach powoduje głównie skaleczenia i krwaiaki i nic po za tym.

W senie dokładnie jaka była przyczyna śmierci? Bo zabić konia udeżeniem w głowe to chyba młotem dwuręcznym, nawet dzisiaj jeśli koń ma iść na mięso to się go traktuje pistoletem, najgorszy przypadek jaki pamiętam to były 4 kule bo gość nie potrafił trafić gdzie trzba, w senie że w konia trafiał, ba! a nawet w głowę, tylko nie mógł zabić... Przez chwile chciełem mu zabrać ten pistolet i strzelić jemu między oczy, tak by przestał męczyć to biedne zwierze ;)
Konia, jak psa i człowieka mozna zabić w bardzo prosty sposób. Nie chce mi się wchodzić w szczegóły w tej chwili i nie jest to ucieczka od odpowiedzi albo dorabianie teorii :)
Ten zwyczajnie miał pecha.

Nie jestem wolennikiem męczenia zwierząt. Ludzi, to co innego :)

Reklama

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Chamsin -

LordNiemand1
Chamsin
LordNiemand1
Chamsin
LordNiemand1 Do koni to ja mam duży respekt.. nie dość że większe ode mnie, to jeszcze kopyta mają ;)
A teść to do dziś ( już 14 lat ) mi wypomina swoje ulubione, prawie jednotonowe bydlę, które ugryzło yeti i.. nie przeżyło ;)
Koniarstwa to się uczyłem od małego, uczył mnie ojciec, zanim nauczyłem się jeżdzić rowerem już umiałem konno...

Gryzą głónie ogiery i źle wychowane wałachy, a kopią głównie klacze, tyle że to nie ścizłe zasady a tylko płciowe tendencje. Szwów w każdym razie mam kilkanaście, w gipsie byłem kilka razy. Prawie jedno tonowe bylde? Jakiej rasy? Bo takie ciężkie potrafią być tylko stępaki...
Nie znam się na koniach. To był w każdym razie wałach , bestia potrafiła pociągnąć ostro pod górę wóz i półtorej tony węgla.. Monstrum.
I dziad jeden gryzł. Wiedziałem o tym, ale zwykle go ignorowałem. Ten jeden raz się zagapilem i się stało - zaskoczony odmachnąłem się i dostał otwartą dłonią w ucho.
Niektore nawyki nie są jednak wcale dobre, nawet jeśli bronią.
Glupio mi potem było jak cholera, odkupiłem innego, ale niesmak teściowi został.. Górale rzadko potrafia coś wybaczyć, zwłaszcza ceprom ;)
Dostał w ucho i co? Padł? Czy ogłupiał i spadł z jakiejś skarpy i się połamał?

Bicie koni po uczach powoduje głównie skaleczenia i krwaiaki i nic po za tym.

W senie dokładnie jaka była przyczyna śmierci? Bo zabić konia udeżeniem w głowe to chyba młotem dwuręcznym, nawet dzisiaj jeśli koń ma iść na mięso to się go traktuje pistoletem, najgorszy przypadek jaki pamiętam to były 4 kule bo gość nie potrafił trafić gdzie trzba, w senie że w konia trafiał, ba! a nawet w głowę, tylko nie mógł zabić... Przez chwile chciełem mu zabrać ten pistolet i strzelić jemu między oczy, tak by przestał męczyć to biedne zwierze ;)
Konia, jak psa i człowieka mozna zabić w bardzo prosty sposób. Nie chce mi się wchodzić w szczegóły w tej chwili i nie jest to ucieczka od odpowiedzi albo dorabianie teorii :)
Ten zwyczajnie miał pecha.

Nie jestem wolennikiem męczenia zwierząt. Ludzi, to co innego :)
Kolega który trenował krav mage opwiadał mi podobne rzeczy, ale na własne oczy nigdy nie widziałem to nie mogę potwierdzić.

A co do męczenia ludzi nie zwierząt to potwierdzam ;-P

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Gość -

Chamsin
Kolega który trenował krav mage opwiadał mi podobne żeczy ale na własne oczy nigdy nie widziałem to nie mogę potwierdzić...

A co do męczenia ludzi nie zwierząt to potwierdzam ;-P
No właśnie, o nawykach z KM mowa..
Tego uczą na co lepszych kursach samoobrony. W walkach zawodowych czy sportowych jest zabronione.
Generalnie wystarczająco szybkie uderzenie powierzchnią otwartej dłoni wprost w małżowinę uszną w najlepszym wypadku powoduje całkowitą dezorientację, w gorszym utratę przytomności, w najgorszym wylew.
Przydatne w starciu z silniejszym napastnikiem lub rozświeczonym dużym psem, jednak powiedziałbym, że nie nalezy próbować robić tego samodzielnie ;)
Ryzykowna impreza.

Reklama

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Chamsin -

LordNiemand1
Chamsin
Kolega który trenował krav mage opwiadał mi podobne żeczy ale na własne oczy nigdy nie widziałem to nie mogę potwierdzić...

A co do męczenia ludzi nie zwierząt to potwierdzam ;-P
No właśnie, o nawykach z KM mowa..
Tego uczą na co lepszych kursach samoobrony. W walkach zawodowych czy sportowych jest zabronione.
Generalnie wystarczająco szybkie uderzenie powierzchnią otwartej dłoni wprost w małżowinę uszną w najlepszym wypadku powoduje całkowitą dezorientację, w gorszym utratę przytomności, w najgorszym wylew.
Przydatne w starciu z silniejszym napastnikiem lub rozświeczonym dużym psem, jednak powiedziałbym, że nie nalezy próbować robić tego samodzielnie ;)
Ryzykowna impreza.
Nie no ten kolega też nigdy nikogo na treningu nie zabił, i też nie widział tego na oczy, no bo zabić można kogoś tylko raz, a potem się najczęściej idzie z tego powodu do więzienia ;-P

Chodziło mi o to że wiem że istnieje taka technika.

A jak pytałem o przyczyne śmierci wystarczyło napisać wylew, poważnie... ;)

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Gość -

Chamsin
LordNiemand1
Chamsin
Kolega który trenował krav mage opwiadał mi podobne żeczy ale na własne oczy nigdy nie widziałem to nie mogę potwierdzić...

A co do męczenia ludzi nie zwierząt to potwierdzam ;-P
No właśnie, o nawykach z KM mowa..
Tego uczą na co lepszych kursach samoobrony. W walkach zawodowych czy sportowych jest zabronione.
Generalnie wystarczająco szybkie uderzenie powierzchnią otwartej dłoni wprost w małżowinę uszną w najlepszym wypadku powoduje całkowitą dezorientację, w gorszym utratę przytomności, w najgorszym wylew.
Przydatne w starciu z silniejszym napastnikiem lub rozświeczonym dużym psem, jednak powiedziałbym, że nie nalezy próbować robić tego samodzielnie ;)
Ryzykowna impreza.
Nie no ten kolega też nigdy nikogo na treningu nie zabił, i też nie widział tego na oczy, no bo zabić można kogoś tylko raz, a potem się najczęściej idzie z tego powodu do więzienia ;-P

Chodziło mi o to że wiem że istnieje taka technika.

A jak pytałem o przyczyne śmierci wystarczyło napisać wylew, poważnie... ;)
Sekcji mu nie robili, to tylko moje przypuszczenia.
Równie dobrze mógł zwyczajnie zdechnąć ze śmiechu patrząc, jak taki okruszek zbiera się do bójki ze zwierzem ważącym prawie tonę :)

Na treningu też nikogo poważniej nie pokaleczyłem, w cywilnych sekcjach to chyba nielegalne :) i faktycznie zazwyczaj sie za to siedzi, tyle, że w moim przypadku KM to system bojowy, podobnie jak parę lat sambo - a nie popołudniowa rozrywka, choćby z pasem mistrzowskim.
Są rzeczy w obu systemach, których nie uczy się cywilów, ani nawet zwykłej policji. To jednak sam wiesz bardzo dobrze.
:)

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Chamsin -

LordNiemand1
Chamsin
LordNiemand1
Chamsin
Kolega który trenował krav mage opwiadał mi podobne żeczy ale na własne oczy nigdy nie widziałem to nie mogę potwierdzić...

A co do męczenia ludzi nie zwierząt to potwierdzam ;-P
No właśnie, o nawykach z KM mowa..
Tego uczą na co lepszych kursach samoobrony. W walkach zawodowych czy sportowych jest zabronione.
Generalnie wystarczająco szybkie uderzenie powierzchnią otwartej dłoni wprost w małżowinę uszną w najlepszym wypadku powoduje całkowitą dezorientację, w gorszym utratę przytomności, w najgorszym wylew.
Przydatne w starciu z silniejszym napastnikiem lub rozświeczonym dużym psem, jednak powiedziałbym, że nie nalezy próbować robić tego samodzielnie ;)
Ryzykowna impreza.
Nie no ten kolega też nigdy nikogo na treningu nie zabił, i też nie widział tego na oczy, no bo zabić można kogoś tylko raz, a potem się najczęściej idzie z tego powodu do więzienia ;-P

Chodziło mi o to że wiem że istnieje taka technika.

A jak pytałem o przyczyne śmierci wystarczyło napisać wylew, poważnie... ;)
Sekcji mu nie robili, to tylko moje przypuszczenia.
Równie dobrze mógł zwyczajnie zdechnąć ze śmiechu patrząc, jak taki okruszek zbiera się do bójki ze zwierzem ważącym prawie tonę :)

Na treningu też nikogo poważniej nie pokaleczyłem, w cywilnych sekcjach to chyba nielegalne :) i faktycznie zazwyczaj sie za to siedzi.
To mogłeś napisać: "chyba wylew"

Praca z końmi ma taką cechę że ból i cierpeinie jest jej bardzo istotnym elementem, a wypadki potrafią być masakryczne. Kiedyś w trakcie rozładunku, koń już po zejściu z rampy stanoł dęmba a dziewczyna (21 lat!) co go sprowadzała oddała mu linę i cofneła tyłem, tyle że potknela się (dosłownie o nic) przewróciła i walneła tyłem głowy o ramope, śmierć na miejscu...

Już jej nie ma, a najgorsze jest to że płacz pałaczem uczucia uczuciami, ale tamtego dnia i tak wszyscy musieliśmy skończyć robote, bo konie nie mogły stać z tego powodu głodne ani niedopatrzone...

Life is brutal mimo że World is Wonderful ;)

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Liliana -

LordNiemand1
~gość
Konia jedną gołą ręką? Bajki to możesz! A jeśli to prawda to zawsze wiedziałam że zwykły bandzior jesteś!!!!
Nooo..
A ha ha ;))) tak mi się jakoś skojarzyło ;)))
Załączniki:

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Gość -

Chamsin

Praca z końmi ma taką cechę że ból i cierpeinie jest jej bardzo istotnym elementem, a wypadki potrafią być masakryczne.
Life is brutal mimo że World is Wonderful ;)
"Praca" z ludźmi też..

No, bo w niedobrą stronę to idzie.. sorry.

The Shadows ( cholera, bez skojarzeń ), konie też są :)

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): Chamsin -

LordNiemand1
Chamsin

Praca z końmi ma taką cechę że ból i cierpeinie jest jej bardzo istotnym elementem, a wypadki potrafią być masakryczne.
Life is brutal mimo że World is Wonderful ;)
"Praca" z ludźmi też..

No, bo w niedobrą stronę to idzie.. sorry.

The Shadows ( cholera, bez skojarzeń ), konie też są :)
Za długo też trwa... Idę zrobić co miałem zrobić gdy pisałem że zajmę się czymś innym.

Ale swoją cegiełkę na koniec też dorzuce, są konie ale tylko w tekście:



Trzymaj się "bandziorze" ;-P Do następnego.
Załączniki:

Re: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))

Napisał(a): ~gość -

Liliana
LordNiemand1
~gość
Konia jedną gołą ręką? Bajki to możesz! A jeśli to prawda to zawsze wiedziałam że zwykły bandzior jesteś!!!!
Nooo..
A ha ha ;))) tak mi się jakoś skojarzyło ;)))
Alutka chyba nie jest na "N"? :-)
« Wróć do tematów
Do góry strony: "Nie kop się z koniem. Ma mały móżdżek ale twarde kopyta" :))