265
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń16 tys.
  • Odpowiedzi91
  • Ocen na +16
265 ppt ?

Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać? (92)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): Gość -

Wczoraj odebrałam wyniki z krwi. Wyszło, że mam niedoczynność tarczycy :( w poniedziałek idę robić dalej szczegółowe badania. czy to jest coś poważnego? Co może mi być? Wyników podobno nie mam tragicznych, ale dobre nie są... :(

INTERIA.PL

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): Gość -

annano Wczoraj odebrałam wyniki z krwi. Wyszło, że mam niedoczynność tarczycy :( w poniedziałek idę robić dalej szczegółowe badania. czy to jest coś poważnego? Co może mi być? Wyników podobno nie mam tragicznych, ale dobre nie są... :(

Ja mam niedoczynność tarczycy,przyjmuję zalecane przez endokrynologa hormony,których moja tarczyca nie potrafi wyprodukować i nie czuję się osobą chorą.
Gorzej jesli jesteś w wieku rozrodczym,bo wtedy mogą się pojawić problemy z płodnością.

Reklama

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): prowincjusz2 -

annano Wczoraj odebrałam wyniki z krwi. Wyszło, że mam niedoczynność tarczycy :( w poniedziałek idę robić dalej szczegółowe badania. czy to jest coś poważnego? Co może mi być? Wyników podobno nie mam tragicznych, ale dobre nie są... :(

Z danych ŚOZ wynika że więcej ludzi umiera od leczenia niż od chorób. Dotyczy to szczególnie takich krajów jak Polska gdzie przy nikłej świadomości bijemy wszystkie rekordy w spożyciu lekarstw.

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): Tris -


Ja mam niedoczynność tarczycy, a mam 18 lat, nie martw się, bo to nie jest nic groźnego :) , tak szczerze, groźna jest nadczynność tarczycy, bo przy niej często pojawiają się guzki, które są rakowe, przy niedoczynności też często występują guzki, ale są one niegroźne :) , pójdziesz do endokrynologa i on powinien Ci wypisać hormony w tabletkach, bo niedoczynność robi to, że tarczyca produkuje za mało hormonów, które trzeba po prostu uzupełnić :) , to tak jakby brakowało Ci jakiś witamin, które też trzeba uzupełnić, to jest na podobnej zasadzie :) , leki na tarczycę bierze się już do końca życia, to jest jedyny minus, bierze się je zawsze około 30/40 minut przed posiłkiem, nadczo, a tak jak napisałam nie jest to nic groźnego, więc nie masz się czego bać :) , pamiętaj tylko, że jak pójdziesz teraz do endokrynologa, to musisz mieć komplet badań czyli badania z krwi TSH oraz badanie USG, to są dwa najważniejsze badania na tarczycę :) , TSH stwierdza nadczynność lub niedoczynność (więc to pewnie miałaś :) ), a USG wykaże Ci czy masz jakieś guzki i też czy jest to zwykła niedoczynność czy Hashimoto, ale Hashimoto jest chorobą dziedziczną, ale również leczy się ją tak samo i do końca życia :))

Reklama

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): prowincjusz2 -

ewela35
prowincjusz2
annano Wczoraj odebrałam wyniki z krwi. Wyszło, że mam niedoczynność tarczycy :( w poniedziałek idę robić dalej szczegółowe badania. czy to jest coś poważnego? Co może mi być? Wyników podobno nie mam tragicznych, ale dobre nie są... :(

Z danych ŚOZ wynika że więcej ludzi umiera od leczenia niż od chorób. Dotyczy to szczególnie takich krajów jak Polska gdzie przy nikłej świadomości bijemy wszystkie rekordy w spożyciu lekarstw.
Nie wiele ma to wspólnego z przebiegiem "leczenia" niedoczynności tarczycy więc po co straszysz?:))
Ponad 60% populacji dorosłych wykazuje nieprawidłowości w funkcjonowaniu tarczycy. Odpowiednia modyfikacja diety pozwala żyć z tymi dysfunkcjami bez interwencji farmakologicznej nie powodując żadnych następstw. Natomiast wspomaganie lekarstwami w większości przypadków powoduje konieczność dożywotniego leczenia.

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): Gość -

Najlepiej jak poczekasz, na wyniki wszystkich dodatkowych badań, Jak na razie wyluzuj i przestań się stresować... bo może ten stres wyrządzić Ci więcej szkody niż Twoja niedoczynność tarczycy. Akurat w Polsce mamy dobrych endokrynologów i ten dział medycyny jest na wysokim poziomie także głowa do góry!

Reklama

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): prowincjusz2 -

ewela35
prowincjusz2
Ponad 60% populacji dorosłych wykazuje nieprawidłowości w funkcjonowaniu tarczycy. Odpowiednia modyfikacja diety pozwala żyć z tymi dysfunkcjami bez interwencji farmakologicznej nie powodując żadnych następstw. Natomiast wspomaganie lekarstwami w większości przypadków powoduje konieczność dożywotniego leczenia.
Poniekąd masz rację,niestety nie do końca.
To prawda,że odpowiednia dieta może pozwolić na normalne funkcjonowanie bez konieczności przyjmowania hormonów.
Niestety nie zawsze,i choroby tarczycy nie kończą się na niedoczynności i nadczynności.
Ja długo okres w swoim życiu stawiałam na dietę kiedy mnie zdiagnozowano,-niestety cudów to nie zdziałało.
I nie mówię tu o tym,że leki przepisuje się na podstawie samych badań TSH,które kompletnie o niczym nie świadczą w przypadku tej choroby.
No ale......co się będę rozpisywać:)
Wracając do Twojego wpisu,zgadza się...ale nie do końca:)))
Ja nie twierdzę że tarczycy nie należy leczyć, jednak leczenie farmakologiczne należy podejmować tylko w wypadku znacznej dysfunkcji, kiedy przekroczone są tzw. normy organiczne. Lekarze przepisują lekarstwa "na wyrost" nawet wtedy kiedy jeszcze wiele lat organizm poradziłby sobie bez wspomagania.

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): Gość -

ewela35
Tris
Ja mam niedoczynność tarczycy, a mam 18 lat, nie martw się, bo to nie jest nic groźnego :) , tak szczerze, groźna jest nadczynność tarczycy, bo przy niej często pojawiają się guzki, które są rakowe, przy niedoczynności też często występują guzki, ale są one niegroźne :) , pójdziesz do endokrynologa i on powinien Ci wypisać hormony w tabletkach, bo niedoczynność robi to, że tarczyca produkuje za mało hormonów, które trzeba po prostu uzupełnić :) , to tak jakby brakowało Ci jakiś witamin, które też trzeba uzupełnić, to jest na podobnej zasadzie :) , leki na tarczycę bierze się już do końca życia, to jest jedyny minus, bierze się je zawsze około 30/40 minut przed posiłkiem, nadczo, a tak jak napisałam nie jest to nic groźnego, więc nie masz się czego bać :) , pamiętaj tylko, że jak pójdziesz teraz do endokrynologa, to musisz mieć komplet badań czyli badania z krwi TSH oraz badanie USG, to są dwa najważniejsze badania na tarczycę :) , TSH stwierdza nadczynność lub niedoczynność (więc to pewnie miałaś :) ), a USG wykaże Ci czy masz jakieś guzki i też czy jest to zwykła niedoczynność czy Hashimoto, ale Hashimoto jest chorobą dziedziczną, ale również leczy się ją tak samo i do końca życia :))
Bosze!!!
Weź się ogranicz do obcinania włosów kobieto!!!
hahaha... padłam !!!

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): Mareva -

annano Wczoraj odebrałam wyniki z krwi. Wyszło, że mam niedoczynność tarczycy :( w poniedziałek idę robić dalej szczegółowe badania. czy to jest coś poważnego? Co może mi być? Wyników podobno nie mam tragicznych, ale dobre nie są... :(

Wiesz co jest najgorsze w tej chorobie to że do endokrynologów sa długie terminy. U mnie w grudniu zapisy będą na następny rok a do tej pory musiałam prywatnie kasiore wywalać.

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): Mareva -

ewela35
Edytt5
ewela35
Tris
Ja mam niedoczynność tarczycy, a mam 18 lat, nie martw się, bo to nie jest nic groźnego :) , tak szczerze, groźna jest nadczynność tarczycy, bo przy niej często pojawiają się guzki, które są rakowe, przy niedoczynności też często występują guzki, ale są one niegroźne :) , pójdziesz do endokrynologa i on powinien Ci wypisać hormony w tabletkach, bo niedoczynność robi to, że tarczyca produkuje za mało hormonów, które trzeba po prostu uzupełnić :) , to tak jakby brakowało Ci jakiś witamin, które też trzeba uzupełnić, to jest na podobnej zasadzie :) , leki na tarczycę bierze się już do końca życia, to jest jedyny minus, bierze się je zawsze około 30/40 minut przed posiłkiem, nadczo, a tak jak napisałam nie jest to nic groźnego, więc nie masz się czego bać :) , pamiętaj tylko, że jak pójdziesz teraz do endokrynologa, to musisz mieć komplet badań czyli badania z krwi TSH oraz badanie USG, to są dwa najważniejsze badania na tarczycę :) , TSH stwierdza nadczynność lub niedoczynność (więc to pewnie miałaś :) ), a USG wykaże Ci czy masz jakieś guzki i też czy jest to zwykła niedoczynność czy Hashimoto, ale Hashimoto jest chorobą dziedziczną, ale również leczy się ją tak samo i do końca życia :))
Bosze!!!
Weź się ogranicz do obcinania włosów kobieto!!!
hahaha... padłam !!!
No weź....jak czytam,że Hashi jest chorobą dziedziczną a TSH to najważniejsze badanie jeśli chodzi o tarczycę to mnie szlak trafia!!:P
A dlaczego cie trafia? Ja też doczytałam że bywa dziedziczna i zagoniłam córkę na badania i okazało się że ma również. Nie goniłabym może gdybym nie zauważyła jej wypadających włosów? A to też jest dzwonek ostrzegawczy żeby porobić badania jak włosy latają wszędzie.

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): prowincjusz2 -

Mareva
annano Wczoraj odebrałam wyniki z krwi. Wyszło, że mam niedoczynność tarczycy :( w poniedziałek idę robić dalej szczegółowe badania. czy to jest coś poważnego? Co może mi być? Wyników podobno nie mam tragicznych, ale dobre nie są... :(

Wiesz co jest najgorsze w tej chorobie to że do endokrynologów sa długie terminy. U mnie w grudniu zapisy będą na następny rok a do tej pory musiałam prywatnie kasiore wywalać.
U mnie niedoczynność tarczycy (41%) stwierdzono w roku 1968-ym. Po 15-tu latach okazało się że wszystko jest w normie i tak jest do dziś mimo że nie przyjmowałem żadnych leków.

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): Gość -

ewela35
Edytt5 Najlepiej jak poczekasz, na wyniki wszystkich dodatkowych badań, Jak na razie wyluzuj i przestań się stresować... bo może ten stres wyrządzić Ci więcej szkody niż Twoja niedoczynność tarczycy. Akurat w Polsce mamy dobrych endokrynologów i ten dział medycyny jest na wysokim poziomie także głowa do góry!
Długo nie mogłam znaleźć porządnego endo w Polsce,więc tu niestety mam inne zdanie na ten temat:((
Od wielu znajomych chorujących na tarczycę wiecznie słyszę narzekania na swoich endo...niestety:(
Za granicami Polski spotkałam na prawdę kompetentnych endokrynologów,super lekarze:))
Ale to moje doświadczenia więc wcale nie znaczy,że tak musi być wszędzie:)
To faktycznie miałaś pecha. Fakt, że akurat choroby związane z hormonami to długa droga do ustawienia odpowiednich leków w odpowiedniej dawce... bo tu wszystko na zasadzie prób i błędów... ale są naprawdę dobrzy specjaliści. Ja słyszę i złe i dobre opinie (choć tych dobrych więcej)... ale Ci niekompetentni zazwyczaj mają wolne terminy na szybką wizytę. Zresztą sama wiesz, że każdy musi sobie dopasować lekarza, czy to endo.. czy dentysta, czy inny ginekolog :)

Autorka jest na etapie robienia badań, więc tak czy inaczej po postawieniu diagnozy ... więc jak dla mnie szukanie diagnozy w necie jest trochę szkodliwe... bo wiesz, że czytając o chociażby o raku czy innym świństwie, wszyscy możemy znaleźć u siebie opisane objawy :))

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): Mareva -

prowincjusz2
Mareva
annano Wczoraj odebrałam wyniki z krwi. Wyszło, że mam niedoczynność tarczycy :( w poniedziałek idę robić dalej szczegółowe badania. czy to jest coś poważnego? Co może mi być? Wyników podobno nie mam tragicznych, ale dobre nie są... :(

Wiesz co jest najgorsze w tej chorobie to że do endokrynologów sa długie terminy. U mnie w grudniu zapisy będą na następny rok a do tej pory musiałam prywatnie kasiore wywalać.
U mnie niedoczynność tarczycy (41%) stwierdzono w roku 1968-ym. Po 15-tu latach okazało się że wszystko jest w normie i tak jest do dziś mimo że nie przyjmowałem żadnych leków.
U kobiet to trochę inaczej przebiega i nie słyszałam żeby można było bez hormonów wyjść z Hashimoto? Może jakaś medycyna chińska, ale skąd leki na 100 % bezpieczne? Nie jakieś trucizny zakupione przez internet, niewiadomego pochodzenia? Wiadomo ludziska przekręt za przekrętem robią i niczego nie można być pewnym?

Re: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?

Napisał(a): Mareva -

ewela35
Mareva
A dlaczego cie trafia? Ja też doczytałam że bywa dziedziczna i zagoniłam córkę na badania i okazało się że ma również. Nie goniłabym może gdybym nie zauważyła jej wypadających włosów? A to też jest dzwonek ostrzegawczy żeby porobić badania jak włosy latają wszędzie.
A w mojej rodzinie poza mną nikt nie ma Hashi,i co mam o tym myśleć?:))
Marevo pochodzenia chorób tarczycy nie zna do tej pory nikt,Hashi to autoimmunologiczne zapalenie,na prawdę wcale nie trzeba go dziedziczyć.
Ostatnie badania na ten temat coraz częściej zrzucają winę na stres,dietę,sposób bycia....ale tak do końca nikt nie wie dlaczego ta choroba nas dopada.
Ja mogę stwierdzić,że w moim przypadku był to silny stres,wszystko mi się układa w wyraźny obraz.....ale pewności nie mam:)
Niemniej jednak eksperymentuje na sobie.....więc to co tu piszę nie przeczytałam w google:)
W mojej rodzinie i to nawet bardzo dalekiej też nikt nie ma. Tylko ja i moja córka. A moja mama już nie żyje a lekarze ją leczyli tak że skończyła życie za wcześnie. A czy była chora na tarczycę tego się już nie dowiem bo nawet nikt nie wpadł na pomysł żeby takowe badania zrobić? Ja też chodziłam po lekarzach aż w końcu prywatnie zrobiłam badania rozszerzone na tarczycę. Sama sobie diagnozę postawiłam. To że w twojej rodzinie nikt nie ma rozpoznanej Hashimoto nie znaczy że nie choruje. Bo ja miałam wiele lat wcześniej, ale żaden konował na to nie wpadł.
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • niedoczynnosc tarczycy forum
  • forum na temat tarczycy
  • tsh i f4 w granicach normy laboratoryjne
Do góry strony: Niedoczynność tarczycy- powinnam się bać?