16
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń11
  • Odpowiedzi16
  • Ocen na +0
16 ppt ?

Niejadek! (17)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Niejadek!

Napisał(a): Gość -

Mam problem z karmieniem swojego 9 letniego syna niejadka.Na śniadanie mleko z płatkami NESTLE,do szkoły bułeczki posmarowane masłem czekoladowym/czasami zje 2,a czasami 1/,na obiad najlepiej żeby były pyzy z mięsem ,pizza,kotlet mielony,kolacja-serek waniliowy,no i czasami omlet.Żadnego mięsa,które załazi w zęby,jedynie mięso mielone przechodzi,żadnych warzyw,owoców.Może macie jakieś ciekawe pomysły jak urozmaicić menu małego komunisty (czyt.chłopca który w maju ma komunię).Z góry Wam serdecznie DZIĘKUJĘ.
INTERIA.PL

Re: Niejadek!

Napisał(a): Gość -

Te bułeczki robiła na Smakerze Renka:http://smaker(...)i,31116 . Z takiego dziecięcego jedzenia - można robić też muchomorki z jajka na twardo i połówek pomidorów upstrzonych majonezem, myszki z białego sera (uszka z plasterków rzodkiewek, wąsy i ogon ze szczypiorku), kanapki-żaglówki z żaglem z żółtego sera, rybę można przemycać w domowej roboty paluszkach rybnych albo "Dukatach Kapitana" czyli w panierowanych kotlecikach ze zmielonej ryby)... Ja też byłam niejadkiem w dzieciństwie, choć to raczej nie wynikało z tego, że czegoś nie lubiłam, co po prostu nigdy nie byłam głodna ;) Żebym jednak nie padła z niedożywienia, mama stosowała chwyty psychologiczne, mówiąc np. "Zobacz, jesteś wielkim dinozaurem, który zje wieloryba, wyspę i drzewo!" (wieloryb to kotlet, wyspa z ziemniaków, a drzewo to kalafior albo brokuł). Działało - zjadałam wszystko, jak na dinozaura przystało ;) Poza tym byłam bardziej przekonana do jedzenia, kiedy mogłam pomagać w kuchni przy jego przygotowaniu.

Re: Niejadek!

Napisał(a): Gość -

A może zaproponuj synkowi, że np. w jeden dzień w tygodniu wy - czyli reszta rodziny je na obiad to co on sam zaplanuje i to na co ma ochotę, a w inny dzień podporządkowuje się i je to co reszta rodziny. Może pójdźcie razem na zakupy (weź go jak nie będzie najedzony) i pozwól powybierać coś z czego razem przygotujecie coś zdrowego.
Według mnie dziecka nie należy zmuszać do jedzenia rzeczy, których nie lubi, bo to nie mam sensu na dłuższą metę.
Ty chyba tego nie robisz (wnioskuje po Twoim poście). Fajnie, że chłopak mam taką mamę, która szuka dla niego różnych alternatyw nawet używając forum kulinarnego :)

Re: Niejadek!

Napisał(a): Gość -

Ja bylam niejadkiem.I najlepiej jadlam to co sama zrobilam,a poniewaz tylko moj dziadzio mial do tego cisnienie nigdy on na moje niejadzwo nie narzekal...
Moim zdaniem smazenie kielbasy robi taka przyjemnosc,mysmy smazyli z kuzynem jajka i tylko wtedy to jedlismy w innym przpydku nikt nie ruszyl jajka,salatka z pomidorow smakowala tez jedynie gdy sami ja pokroilismy...
Pierogi lepione samodzielnie byly zjedzone bez oporow...
Wszystko bylo tam pozjadane:)
Szczegolnie sprawdzaja sie sniadani przygotowane przez niejdka...a to juz wiele...
U mnie tez jest jedyny moj przepis dla niejadka wlasnie:)
A jak juz bedzie zdjecie to bedziesz widziala jak atrakcyjnie mozna je podac:)
Zycze powodzenia...ja mam musze caly czas robic jedzenie,bo moje dzieci nie moga sie opamietac z jedzeniem i sa szczuple:)
Pozdrawiam wszystkie mamy:) i tatusiuw jadkow i niejadkow:)

Re: Niejadek!

Napisał(a): Gość -

Zawiela, ja mam syna dokładnie w wieku Twojego i ten sam problem, tyle, że mój mleka też nie tyka. Na śniadanie (pierwsze i drugie - kanapki z serem i keczupem ), zresztą na kolacje to samo... za to na obiad to najchętniej codziennie schabowe, albo kotlety z piersi kurczaka, do tego ziemniaczki i broń Boże, żeby mama nie nałożyła więcej niż pół łyżki surówki. Pomidory, ogórki, rzodkiewka czy sałata - BLLLEEEEEE... Sposobu na niego nie mam żadnego, nawet przekupstwo słodyczami nie działa... Podejrzewam, że stoi za tym moje "książkowe" wychowanie (bo to pierwsze dziecko). Jak wyczytałam, że pomidorów czy truskawek nie można to znaczy, że nie można itd, itp... Za to drugiego syna karmiłam intuicyjnie - chłopak jak tylko zaczął się do mnie wspinać w czasie gotowania dostawał wszystko co mu fajnie wyglądało...wcinał surową cebulę, a czosnek to do tej pory jego ulubiony przysmak. Tak, że tu sprawdza się stare powiedzenie - czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci :)

Re: Niejadek!

Napisał(a): Gość -

Kurko moja kochana,Ty to mądra kobieta jesteś!!! Masz rację,że to chyba przez te książkowe wychowywanie.Ale wydaje mi się,że dzieciaczki w tym wieku już powinny coś innego spróbować np.pomidora;} Żeby chciał chociaż jeden kęs,jedną łyżeczkę,już nie mówię o łyżce.Ciężko jest dogodzić takiemu smakoszowi.

Re: Niejadek!

Napisał(a): Gość -

Pamiętam swoje dzieciństwo - lubiłam jeść to, co ładnie pachnie i wygląda. Mirabelka ma rację - spróbujcie panie ozdobić jedzenie. Z twarożku można robić bałwanki (łyżkami tworzyć kulki z twarożku i "stawiać" je na sobie), na sałatkach tworzyć mozaiki z warzyw itd. Poza tym zawiela - proponuję w mięso mielone wetrzeć marchewkę - gdy smażysz kotlety jest ona niemal niewidoczna, a same kotlety stają się słodsze, co bardzo smakuje chłopcom w wieku twojego syna (moi bracia cioteczni bardzo lubią te kotlety).

Re: Niejadek!

Napisał(a): Gość -

A propos dodawania marchewki do mielonego jak napisała Ewoola, przypomniało mi się, że w księgarniach jest książka "Przemytnicy marchewki, groszku i soczewicy" z przepisami na zdrowe jedzenie dla niejadków :) Może w niej byłyby jakieś fajne pomysły? :)

Re: Niejadek!

Napisał(a): Gość -

Jeżeli komuś się nie podobają moje posty to proszę ich nie czytać.
Nie trzeba czegoś przeżyć na własnej skórze, żeby mieć o tym pojęcie. Dzisiaj wystarczy włączyć tv, wejść na internet, poczytać gazetę żeby mieć wiedzę na jakiś temat. Ale cóż, jeżeli chce się coś skrytykować to zawsze się znajdzie na to sposób.
A co po niektórzy mieli usunięte konto ze Smakera już z 7 razy chyba i nadal mnie uparcie krytykują, he he
czy naprawdę dziewczyno nie umiesz się szanować i ambitnie opuścić nasze kręgi?

Re: Niejadek!

Napisał(a): Gość -

Zawiela, wiem o czym mówisz - w jaką "ekstazę" wpadam za każdym razem, kiedy przełknie choćby niewielki kąsek znienawidzonego warzywa. A ozdabianie potraw, tworzenie biedroneczek, muchomorków, pajączków czy motylków i innych takich już przerabiałam - u mnie nie podziałało, ale może Tobie wyjdzie. Mam taką cichą nadzieję, że mój synek z wiekiem z tego wyrośnie (po sobie wiem, że wielu rzeczy w dzieciństwie nie jadłam a teraz zasuwam aż się uszy trzęsą). Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę tego, czego życzyłabym samej sobie - cierpliwości :)
« Wróć do tematów