55
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń20
  • Odpowiedzi55
  • Ocen na +0
55 ppt ?

Palenie tytoniu w miejscach publicznych (56)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

YHMA Palenie tytoniu w miejscach publicznych napisany: Wto Mar 9, 2010 (11:09)
Kategoryczny zakaz palenia powinien obowiązywać we wszystkich miejscach publicznych., Ponadto palacze powinni płacić wyższą stawkę zdrowotną. Powinna być wyrywkowa kontrola czy pali. Mam 75 lat. Wszyscy moi koledzy palacze, dawno spoglądają na ten świat z góry, od Amrahama.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A to fajne. Sezon ogórkowy daleko – a tu masz!. Jeszcze to myślenie „pokutuje”?. No to poszerzę temat ( proszę o wybaczenie – czasem przykłady będą brutalne moralnie – lecz to tylko przykład)
- Kategoryczny zakaz spożywania wszelkich alkoholi. Rozwala wątrobę. Wyrywkowe
- kontrole + wyższa składka zdrowotna.
- Kategoryczny zakaz korzystania z solarium, bo powoduje raka skóry. Winny być przeprowadzane wyrywkowe kontrole + wyższa składka zdrowotna
- Kategoryczny zakaz istnienia wszystkich pojazdów mechanicznych w tym maszyn rolniczych. Metale ciężkie zatruwają środowisko i glebę co skutkuje niezdrową żywnością. Wyrywkowe kontrole + wyższa składka zdrowotna.
- Kategoryczny zakaz istnienia internetu, telewizji i telefonów komórkowych. Emitują
promieniowanie elektromagnetyczne które oddziaływuje na organizm żywy ( mózg, układ nerwowy i krwionośny) . Wyrywkowe kontrole + wyższa składka zdrowotna
- Kategoryczny zakaz ( tu przepraszam) istnienia wszystkich urządzeń
medycznych typu np. RTG. Naloty na szpitale.
Pominęłam przemysł i wiele, wiele innych.
Wtedy wszyscy będą żyli tylko tyle jak długą świeczkę zapaliła Bozia.

Do autora tego „wątku”. Jakie używki spożywają dwu, trzy latki chorujące na raka, na białaczkę, na Heine-Medina i inne?.
Wcale nie trzeba robić list i zestawien. Prawda jest jedna i prosta. Zawsze. Kazdy ją zna i wie ze gdyby tak bylo byloby wszystko jak trzeba. Chodzi mi o zachowanie prawa Bożego. Gdyby się dopasowali ludzie do tego prawa nikt nie ponosilby szkody i kazdy majacy sumienie wie o czym piszę. Czlowiek dziala na szkode drugiego dlatego to w codziennym pacierzu modli sie czlowiek o Krolestwo Boże ale modlący sie nawet w wiekszosci nie wiedza co mówią. Tu jest pis pogrzebany. A prwao trzeba przyjąć z pokorą bo prawo samo w sobie nie jest złe. Nie należy odpowiadac na zakaz palenia ze samochody tez szkodzą. Samochody szkodzą i palenie szkodzi ale jesli pozbywamy sie teraz szkodliwego palenia to ja sie pod tym podpisuję dwiema rękami a potem kiedy ktos zechce wycofac silniki benzynowe tez sie podpiszę. Ech........przyklady mozna mnozyc
INTERIA.PL

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

Wcale nie trzeba robić list i zestawien. Prawda jest jedna i prosta. Zawsze. Kazdy ją zna i wie ze gdyby tak bylo byloby wszystko jak trzeba. Chodzi mi o zachowanie prawa Bożego. Gdyby się dopasowali ludzie do tego prawa nikt nie ponosilby szkody i kazdy majacy sumienie wie o czym piszę. Czlowiek dziala na szkode drugiego dlatego to w codziennym pacierzu modli sie czlowiek o Krolestwo Boże ale modlący sie nawet w wiekszosci nie wiedza co mówią. Tu jest pis pogrzebany. A prwao trzeba przyjąć z pokorą bo prawo samo w sobie nie jest złe. Nie należy odpowiadac na zakaz palenia ze samochody tez szkodzą. Samochody szkodzą i palenie szkodzi ale jesli pozbywamy sie teraz szkodliwego palenia to ja sie pod tym podpisuję dwiema rękami a potem kiedy ktos zechce wycofac silniki benzynowe tez sie podpiszę. Ech........przyklady mozna mnozyc
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A ja sadzę, że nie należy nikomu narzucać wiary – czyli TYLKO PRAWA BOŻEGO.
Każdy może być wyznawca innej – jeśli sam tak postanowi. Nawet ateistą.
W tym właśnie problem. Wyznawcy jednej wiary narzucają swoje poglądy innym. Ja pozwalam żyć innym wg zasady by żyli uczciwie i godnie.
Prawo, które obowiązuje każdego z nas, to prawo ustanowione przez organa administracji państwowej: Prawo Cywilne, Karne i inne. Co do praw wiary – każdy ma prawo wyboru.
Moje bardzo skromne zdanie.

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

YHMA Wcale nie trzeba robić list i zestawien. Prawda jest jedna i prosta. Zawsze. Kazdy ją zna i wie ze gdyby tak bylo byloby wszystko jak trzeba. Chodzi mi o zachowanie prawa Bożego. Gdyby się dopasowali ludzie do tego prawa nikt nie ponosilby szkody i kazdy majacy sumienie wie o czym piszę. Czlowiek dziala na szkode drugiego dlatego to w codziennym pacierzu modli sie czlowiek o Krolestwo Boże ale modlący sie nawet w wiekszosci nie wiedza co mówią. Tu jest pis pogrzebany. A prwao trzeba przyjąć z pokorą bo prawo samo w sobie nie jest złe. Nie należy odpowiadac na zakaz palenia ze samochody tez szkodzą. Samochody szkodzą i palenie szkodzi ale jesli pozbywamy sie teraz szkodliwego palenia to ja sie pod tym podpisuję dwiema rękami a potem kiedy ktos zechce wycofac silniki benzynowe tez sie podpiszę. Ech........przyklady mozna mnozyc
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

A ja sadzę, że nie należy nikomu narzucać wiary – czyli TYLKO PRAWA BOŻEGO.
Każdy może być wyznawca innej – jeśli sam tak postanowi. Nawet ateistą.
W tym właśnie problem. Wyznawcy jednej wiary narzucają swoje poglądy innym. Ja pozwalam żyć innym wg zasady by żyli uczciwie i godnie.
Prawo, które obowiązuje każdego z nas, to prawo ustanowione przez organa administracji państwowej: Prawo Cywilne, Karne i inne. Co do praw wiary – każdy ma prawo wyboru.
Moje bardzo skromne zdanie.
Jak najbardziej zgadzam się. I informuje ze niczego nie narzucam. Wypowiadam się. I cała prawda a kto jak to odbierze to wlasnie problem widoczny chocby po postach.

Reklama

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

kolejny przyklad kretynskich postow pisanych przez palaczy ktorzy w bezmozgi sposob chca usprawiedliwiac swoj nalog. Ludzie naprawdenie widzicie roznicy miedzy samochodem a papierosami? Jesli ktos sie nchce truc - prosze bardzo ale po co zmusza do tego wszystkich pozostalych. Co z dziecmi i ludzmi chorymi na drogi oddechowe oni takze musza sie podporzadkowac bo jakis fagas musi sobie powdychac dym?! A co do samochodow to one poruszaja sie po ulicach a nie po chodnikach , trawnikach itp - maja swoje wydzielone miejsca i tak samo powinno byc z papierosami! Ne kazdy chce miec raka pluc!!!

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

Gość kolejny przyklad kretynskich postow pisanych przez palaczy ktorzy w bezmozgi sposob chca usprawiedliwiac swoj nalog. Ludzie naprawdenie widzicie roznicy miedzy samochodem a papierosami? Jesli ktos sie nchce truc - prosze bardzo ale po co zmusza do tego wszystkich pozostalych. Co z dziecmi i ludzmi chorymi na drogi oddechowe oni takze musza sie podporzadkowac bo jakis fagas musi sobie powdychac dym?! A co do samochodow to one poruszaja sie po ulicach a nie po chodnikach , trawnikach itp - maja swoje wydzielone miejsca i tak samo powinno byc z papierosami! Ne kazdy chce miec raka pluc!!!
Owszem- powinny być wydzielone miejsca- tyle, że ich NIE MA ! Poza tym histeria (tak : histeria) antynikotynowa jest "modna" i nic więcej - kiedyś był "modny" cholesterol - teraz już coraz mniej - więc trzeba znaleźć nowy/stary straszak ,żeby ludzie biegli do aptek i kupowali nowe specyfiki na "odwyk". Już tam akurat wierzę, że wszyscy niepalący mają takie wrażliwe nosy, że im śmierdzi- dobrze po prostu jest mieć kogoś "do bicia" - jakiegoś "wspólnego wroga" i tyle. A ja mam taki pomysł - założę firmę (dam wysokie pensje) ale przyjmę do pracy tylko palących ! Ale się zrobi "dym" ;)))))

Reklama

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

Gość
Gość kolejny przyklad kretynskich postow pisanych przez palaczy ktorzy w bezmozgi sposob chca usprawiedliwiac swoj nalog. Ludzie naprawdenie widzicie roznicy miedzy samochodem a papierosami? Jesli ktos sie nchce truc - prosze bardzo ale po co zmusza do tego wszystkich pozostalych. Co z dziecmi i ludzmi chorymi na drogi oddechowe oni takze musza sie podporzadkowac bo jakis fagas musi sobie powdychac dym?! A co do samochodow to one poruszaja sie po ulicach a nie po chodnikach , trawnikach itp - maja swoje wydzielone miejsca i tak samo powinno byc z papierosami! Ne kazdy chce miec raka pluc!!!
Owszem- powinny być wydzielone miejsca- tyle, że ich NIE MA ! Poza tym histeria (tak : histeria) antynikotynowa jest "modna" i nic więcej - kiedyś był "modny" cholesterol - teraz już coraz mniej - więc trzeba znaleźć nowy/stary straszak ,żeby ludzie biegli do aptek i kupowali nowe specyfiki na "odwyk". Już tam akurat wierzę, że wszyscy niepalący mają takie wrażliwe nosy, że im śmierdzi- dobrze po prostu jest mieć kogoś "do bicia" - jakiegoś "wspólnego wroga" i tyle. A ja mam taki pomysł - założę firmę (dam wysokie pensje) ale przyjmę do pracy tylko palących ! Ale się zrobi "dym" ;)))))
POdobnie jest z czystością ulic i chodników. Ostatnio szedłem 3 kilometry chodnikiem wzdluz glownej ulicy miejskiej. Zjadlem batona chcialem wywalic papier. Pomyslalem w jednej chwili ze tyle szumu w miescie ze brud itd...ale kuźwa ani jednego kosza na smieci na odcinku 3 km. A mialem ochotę ze zlosci pieprznąć ten papier na chodnik ale jakos doniosłem do smietnika. Pozdrawiam wladze miejskie

Reklama

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

Mamy wolny rynek, jeśli właściciel lokalu chce stracic klientów to niech ogłosi że to jest lokal dla palacych. Jeśli ktoś chce zarobic to niech ogłośi że w jego lokalu nie wlno palić. Po co te ustawy? A tak na marginesie - kto z nich predzej splajtuje - właściciel lokalu dla palacych czy ten co ma lokal dla niepalacych? Kolejna sprawa - nikt nikomu nie każe chodzic do lokali dla palacych, jest (tak myślę, w końcu mamy wolny rynek) masa lokali gdzie nie mozna palić. A odnośnie grupy ludzi o odmiennej orietacji - to cicho sza, bo jeszcze się odezwą oni i ich poplecznicy (tolerancyjni inaczej)

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

Mieszkam w małym miasteczku, około 40 tyś mieszkańców. W każdym dużym i średnim lokalu są sale zarówno dla palących, jak i niepalących. Małe restauracje są dla niepalących (można palić jedynie w lecie na tarasach i ogródkach, jeśli są wystawione stoliki i popielniczki). Natomiast małe knajpki są dla palaczy (i tych którym dym nie przeszkadza), gdyż w przeciwnym wypadku od razu by zbankrutowały. Wszyscy są zadowoleni, nie można zrobić tak wszędzie? Celem ustawy antynikotynowej powinna być OCHRONA niepalących, a nie PRZEŚLADOWANIE palaczy. Jako palacz rozumiem, że palenie na przystankach jest co najmniej głupim pomysłem, jak również w niektórych innych miejscach. Ale jeśli chcę otworzyć knajpkę, w której można napić się piwka, zapalić i spokojnie porozmawiać to powinnam mieć do tego prawo - mój lokal, moje przedsięwzięcie i moje pieniądze! Jeśli komuś przeszkadza, to niech nie przychodzi. Jak w każdym biznesie istnieje grupa docelowa, do której przedsiębiorca kieruje swoją działalność.

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

Rządowa paranoja - najchętniej zakazali by palenia, ale jednocześnie NAKAZALI kupowanie papierosów, no bo zyski do koryta niemałe.... Uwierzę w troskę o nasze wspólne zdrowie, gdy zostanie ustanowiony zakaz produkcji i sprzedaży papierosów. Tak jak w przypadku narkotyków, które też zabijają choć z reguły osobom postronnym nie śmierdzą. Dopóki czerpią zyski ze sprzedaży trucizny, nie uwierzę w żadne pseudotroskliwe intencje. Dla informacji - sama palę. Nie na ulicy, nie w towarzystwie niepalących, bo mam minimum kultury osobistej. Ale jeśli zechcę zapalić, chcę mieć możliwość znalezienia poza domem miejsca nie przeszkadzającego niepalącym, w którym mogę zapalić ku chwale i dobrobycie ojczyzny - bo : płacę podatki, składkę zdrowotną, wnoszę do państwowej kasy dodatkowe zyski z fajek i pewnie nie będę długoletnim emerytowanym obciążeniem da budżetu bo jako palaczka zapewne wcześniej umrę.

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

Gość
Gość świat zwariował.pedały mogą się żenić i mieć dzieci a nie można sobie zapalić.to dopiero jest chore
a pal se do woli tylko drugiemu pod nosem nie kopć...
Ten post przypomnial mi pewną prawdziwą historię ktora opowiadal mi moj znajomy. Kiedys czekal w kolejce do lekarza w korytarzu byl sam jak przyszedl pewien jegomość. Rozebral sie i odpalił fajkę ( nie papierosa a fajkę) potem wlazl do gabinetu. Znajomy szybko się zorientowal ze to lekarz. Czeka az ten go woła. Wszedł do środka a ten palant pali tę fajkę więc kolega walnął mu z"butli" wiecie co mam na myśli (?) Nasmrodził mu poprostu. Strzelił bąka. Pan się obruszyl i opierdziela go więc ten nie pozostał Panu winny. I tak się rozstali.

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

Gość Jakie to społeczeństwo jest zakłamane, tyle się mówi o tolerancji, a tu co? Czy powinien obowiązywać zakaz używania samochodów - przecież wypadki przenoszą na łono ABRAHAMA znacznie więcej osób, w różnym wie
Dlatego,że jak twierdzisz,społeczeństwo jest zakłamane to musimy wdychać Wasze smrody? To spróbujcie w odwecie powdychać świeże powietrze gdyż my,osoby niepalące,tak chcemy. Zadowolony jesteś?

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

Gość
Gość
Gość świat zwariował.pedały mogą się żenić i mieć dzieci a nie można sobie zapalić.to dopiero jest chore
a pal se do woli tylko drugiemu pod nosem nie kopć...
Ten post przypomnial mi pewną prawdziwą historię ktora opowiadal mi moj znajomy. Kiedys czekal w kolejce do lekarza w korytarzu byl sam jak przyszedl pewien jegomość. Rozebral sie i odpalił fajkę ( nie papierosa a fajkę) potem wlazl do gabinetu. Znajomy szybko się zorientowal ze to lekarz. Czeka az ten go woła. Wszedł do środka a ten palant pali tę fajkę więc kolega walnął mu z"butli" wiecie co mam na myśli (?) Nasmrodził mu poprostu. Strzelił bąka. Pan się obruszyl i opierdziela go więc ten nie pozostał Panu winny. I tak się rozstali.
Ja bym mu jeszcze nasrał.

Re: Palenie tytoniu w miejscach publicznych

Napisał(a): Gość -

a ja sie zgadzam ze zdaniem zalozyciela watku

no u nas w pracy palili w pokoju nauczycielskim a tam bylo ksero z ktorego sie korzysta czesto i kazdy ja tam wchodzil to sie na wdychal dymu wiec gdzie tolerancja do ludzi ktorzy nie pala? oni jak chca to niech se pala ale niech truja osoby ktore nie pala tak sie mowi o tolerancji ale kazdy mysli o palacych a o niepalucych juz nikt.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Palenie tytoniu w miejscach publicznych