119
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń6 tys.
  • Odpowiedzi44
  • Ocen na +49
119 ppt ?

Pensja minimalna, czyli jak żyć? (45)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Pensja minimalna, czyli jak żyć?

Napisał(a): Gość -

W tym roku płaca minimalna wynosi 1680 zł brutto, czyli na rękę dokładnie 1237,20 zł. Zastanawiam się jak można wyżyć z takiej pensji? Osobiście nie mam jeszcze rodziny, zarabiam na siebie, pracując na zlecenie. Moje wynagrodzenie to niecałe 900 zł miesięcznie i ledwo wiążę koniec z końcem będąc studentem... Nie wyobrażam sobie takiego życia mając żonę i dzieci. Czy jest to możliwe, by żyć i godnie wychowywać dzieci za minimalną krajową? Jak żyć Polacy, jak żyć?

Załączniki:
INTERIA.PL

Re: Pensja minimalna, czyli jak żyć?

Napisał(a): Gość -

Pensja minimalna to śmiech na sali - wyobraź sobie sytuację , w której zarówno matka ja i ojciec pracują za minimalną i nie mając własnego mieszkania - muszą wynajmować - da się wyżyć? Moim zdaniem nie ma nawet takiej opcji...
Teraz wypadałoby zapytać jak żyć pani premier?

Reklama

Re: Pensja minimalna, czyli jak żyć?

Napisał(a): ~Ikirusia -

W czasie studiów dziennych (wynajmowałam pokój) zarabiałam podobnie(pracowałam w zakładzie krawieckim po zajęciach)+malutkie stypendium. Przykre było to, że inni studenci bawili się, a ja nie miałam za co. Praca zawodowa - to na początku zlecenia (2 lata), potem minimum socjalne ponad 1,5 roku, a od roku 1800 na rękę.
Bradzo pomocne są strony typu http://jakosz(...)dze.pl/ - jest tego sporo, bo wielu ludzi kombinuje.

Dzięki dużej wiedzy udało mi się kupić małe mieszkanie - z małym czynszem i opłatami. Przeliczyłam, że dojeżdżając do pracy przez 15 lat (na tyle mam kredyt), zaoszczędzę więcej niż gdybym kupiła drogie mieszkanie w centrum miasta. Zresztą na drogie mieszkanie to trzeba mieć większe zarobki ;)

Gdzie szukać oszczędności:
1. Dojazdy - swego czasu najtaniej dla mnie było jeździć pociągiem do pracy (wyszło 2 x taniej niż komunikacją miejską) - najlepiej policzyć samemu, co się opłaca, można np. poszukać na blablacar kogoś kto szuka pasażera.
2. Jedzenie - unikanie przetworzonej żywności - jest droższa, i z reguły to pyszna, ale chemia. Ja sama robię np. dżemy z owoców z przecen, czy od znajomych z ogrodu; obiady - np.Gotuję bigos, fasolkę - dzielę to na porcje i zamrażam. Zupy wekuję w słoikach, i tylko odgrzewam - oszczędzam też czas ;)
Mam taką zasadę, że staram się zdrowo odżywiać i sporo się ruszać (rower, bieganie) - dzięki temu nie choruję i nie wydaję na lekarstwa. To też inwestycja na dalsze lata (myślę, że będziemy pracować przynajmniej do 70).
3. Ubrania - wierzchnią odzież kupuję w ciucholandach, lub dużych przecenach (conajmniej 50%), na bieliźnie nie oszczędzam - wolę kupić lepszej jakości, posłuży więcej niż 1 sezon.
4. Środki czystości dla domu - kupuję tylko minimum (płyn do naczyń, do wc, coś do podłóg), używam tez metod naszych babć np soda, kwasek cytrynowy - na internecie jest sporo wskazówek. Piorę w płynach do prania - nie używam płynów do płukania, bo pranie i tak pachnie. Mokre pranie "strzepuję" i naciągam, potem wieszam równo - suszy się w taki sposób, że nie trzeba go prasować (oszczędność czasu i prądu). Prasuję właściwie tylko koszule, bo t-shirty po wyschnięciu tego nie wymagają.
5. Środki do higieny - używam kostki myjącej dove (to nie jest mydło- poczytajcie na opakowaniu) bo nie uczula ;) na szamponach nie oszczędzam, z tanich zwykle jest łupież itp. dezodorant porządny. Kupuję na promocjach większy zapas :)
Tubki i opakowania rozcinam - zawsze w środku coś jeszcze zostaje. Zużywam do końca.
6 Oszczędzanie mediów - wszędzie mam ledy - rachunek za prąd 25-30 zł/m-c; biorę prysznice, a nie leję pół wanny. Wodę na herbatę gotuje tyle ile zużyję - mam mały czajnik Piotruś 800W, można w nim zagotować mniej niż pół litra wody. Spłuczka w toalecie, ze stopniami ilości wody (oj tam dużo ucieka wody). Sprzęty elektryczne kupuję droższe, ale energooszczędne - zwraca się po krótkim czasie, są też bardziej ekologiczne.

To tak z grubsza ;)

Reklama

Re: Pensja minimalna, czyli jak żyć?

Napisał(a): ~mamuśka -

[b][/b]No i nic nowego. Ja tak cały czas oszczędzam tzn. jakieś 20 lat i zapewne większość Polaków. Pod względem oszczędzania nic nie zmieniło się od komuny, a może i wcześniej. Bidujesz to jesz zimnioki, kapuchę i kluchy pod każdą postacią. I tak latami......z nadzieją (o ironio!), że będzie lepiej.[b][/b]

Re: Pensja minimalna, czyli jak żyć?

Napisał(a): ~prawda -

Co wy wszyscy się pytacie polityków jak żyć??! Nigdy nie zrozumiem. Każdy sam sobie ustala czy będzie bogaty czy nie, czy jest kreatywny, czy ma pomysły, jest obrotny, można zaczynając od zera dorobić się po uszy, wystarczy chcieć, wystarczy przekonać o tym swoją podświadomość. Myślenie etatem jest chore, współczuje wam wszystkim.

Reklama

Re: Pensja minimalna, czyli jak żyć?

Napisał(a): ~Boczek -

[cytat kogo=~Ikirusia]W czasie studiów dziennych (wynajmowałam pokój) zarabiałam podobnie(pracowałam w zakładzie krawieckim po zajęciach)+malutkie stypendium. Przykre było to, że inni studenci bawili się, a ja nie miałam za co. Praca zawodowa - to na początku zlecenia (2 lata), potem minimum socjalne ponad 1,5 roku, a od roku 1800 na rękę.
Bradzo pomocne są strony typu http://jakosz(...)dze.pl/ - jest tego sporo, bo wielu ludzi kombinuje.

Dzięki dużej wiedzy udało mi się kupić małe mieszkanie - z małym czynszem i opłatami. Przeliczyłam, że dojeżdżając do pracy przez 15 lat (na tyle mam kredyt), zaoszczędzę więcej niż gdybym kupiła drogie mieszkanie w centrum miasta. Zresztą na drogie mieszkanie to trzeba mieć większe zarobki ;)

Gdzie szukać oszczędności:
1. Dojazdy - swego czasu najtaniej dla mnie było jeździć pociągiem do pracy (wyszło 2 x taniej niż komunikacją miejską) - najlepiej policzyć samemu, co się opłaca, można np. poszukać na blablacar kogoś kto szuka pasażera.
2. Jedzenie - unikanie przetworzonej żywności - jest droższa, i z reguły to pyszna, ale chemia. Ja sama robię np. dżemy z owoców z przecen, czy od znajomych z ogrodu; obiady - np.Gotuję bigos, fasolkę - dzielę to na porcje i zamrażam. Zupy wekuję w słoikach, i tylko odgrzewam - oszczędzam też czas ;)
Mam taką zasadę, że staram się zdrowo odżywiać i sporo się ruszać (rower, bieganie) - dzięki temu nie choruję i nie wydaję na lekarstwa. To też inwestycja na dalsze lata (myślę, że będziemy pracować przynajmniej do 70).
3. Ubrania - wierzchnią odzież kupuję w ciucholandach, lub dużych przecenach (conajmniej 50%), na bieliźnie nie oszczędzam - wolę kupić lepszej jakości, posłuży więcej niż 1 sezon.
4. Środki czystości dla domu - kupuję tylko minimum (płyn do naczyń, do wc, coś do podłóg), używam tez metod naszych babć np soda, kwasek cytrynowy - na internecie jest sporo wskazówek. Piorę w płynach do prania - nie używam płynów do płukania, bo pranie i tak pachnie. Mokre pranie "strzepuję" i naciągam, potem wieszam równo - suszy się w taki sposób, że nie trzeba go prasować (oszczędność czasu i prądu). Prasuję właściwie tylko koszule, bo t-shirty po wyschnięciu tego nie wymagają.
5. Środki do higieny - używam kostki myjącej dove (to nie jest mydło- poczytajcie na opakowaniu) bo nie uczula ;) na szamponach nie oszczędzam, z tanich zwykle jest łupież itp. dezodorant porządny. Kupuję na promocjach większy zapas :)
Tubki i opakowania rozcinam - zawsze w środku coś jeszcze zostaje. Zużywam do końca.
6 Oszczędzanie mediów - wszędzie mam ledy - rachunek za prąd 25-30 zł/m-c; biorę prysznice, a nie leję pół wanny. Wodę na herbatę gotuje tyle ile zużyję - mam mały czajnik Piotruś 800W, można w nim zagotować mniej niż pół litra wody. Spłuczka w toalecie, ze stopniami ilości wody (oj tam dużo ucieka wody). Sprzęty elektryczne kupuję droższe, ale energooszczędne - zwraca się po krótkim czasie, są też bardziej ekologiczne.

To tak z grubsza ;)
dodam jeszcze , że PALENIE PAPIEROSÓW to wydatek rzędu CZTERECH TYSIĘCY lub więcej rocznie. Picie alkoholu - trudne do oszacowania ale załóżmy, że trzy razy w miesiącu "trafi się" flacha - to mamy ponad 700 zł rocznie. A gdzie jakieś piwo czy inne alkohole? To wszystko należy odrzucić!. Wino można spróbować zrobić samemu. Taniutko jest i...PYSZNIE! NIGDY nie należy kupować ciast tylko piec samemu. uda się uzbierać sporo, gwarantuję. Tylko trzeba naprawdę włożyć sporo pracy w dom, w przetwory, w gotowanie itd. NIGDY nie chodzic do restauracji czy kawiarni. A już z pewnością nie "na drinka". To , niestety tylko i wyłącznie - w domu.

Re: Pensja minimalna, czyli jak żyć?

Napisał(a): ~gość -

~mamuśka [b][/b]No i nic nowego. Ja tak cały czas oszczędzam tzn. jakieś 20 lat i zapewne większość Polaków. Pod względem oszczędzania nic nie zmieniło się od komuny, a może i wcześniej. Bidujesz to jesz zimnioki, kapuchę i kluchy pod każdą postacią. I tak latami......z nadzieją (o ironio!), że będzie lepiej.[b][/b]
Lepiej już było

Re: Pensja minimalna, czyli jak żyć?

Napisał(a): Gość -

Mam 33 lata, żona 32 lata (ma epilepsję, guzy na mózgu, wyciętą tarczycę), córka 14 miesięcy, dom ok 130m.kw. i gdyby nie rodzice/teściowie byłoby kiepsko do kwadratu-, pracowałem na najniższej krajowej i wiem, że takie pieniądze na niewiele się zdają w takiej sytuacji (kilka rachunków i po pieniądzach, a gdzie: leki, ubrania, jedzenie, chemia ? ).

Re: Pensja minimalna, czyli jak żyć?

Napisał(a): ~Niepełnosprawna -

No tak najbardziej marudzą studenci.
Jestem niepełnosprawna, dostałam pracę za najniższą krajową i co ?
na nic mi nie starcza tylko OPS zaciera łapki że się pozbył świadczeniobiorcy.
Czynsz 640 zł po odjęciu dodatku mieszkaniowego (zmalał bo pracuję) do zapłaty ponad 400 zł, na utrzymaniu mam konkubenta również niepełnosprawnego ale nasz dochód jest zbyt wysoki żeby dostał zasiłek, mamy na utrzymaniu dziecko które chodzi do szkoły ale stypendium socjalne nie należy się bo przekraczamy kryterium dochodowe (jedynie 106 zł zasiłku rodzinnego) aha! bym zapomniała jeszcze dochodzi prąd ok. 300 zł co 2 miesiące bo nie ma gazu a kuchenka elektryczna pobiera masę prądu.
Niestety praca za najniższą krajową jest policzkiem dla osób mających w rodzinie to właśnie studenci powinni tyle dostawać żeby otrzaskać się z pracą.

Re: Pensja minimalna, czyli jak żyć?

Napisał(a): ~xyz -

~Boczek][cytat kogo=~Ikirusia W czasie studiów dziennych (wynajmowałam pokój) zarabiałam podobnie(pracowałam w zakładzie krawieckim po zajęciach)+malutkie stypendium. Przykre było to, że inni studenci bawili się, a ja nie miałam za co. Praca zawodowa - to na początku zlecenia (2 lata), potem minimum socjalne ponad 1,5 roku, a od roku 1800 na rękę.
Bradzo pomocne są strony typu http://jakosz(...)dze.pl/ - jest tego sporo, bo wielu ludzi kombinuje.

Dzięki dużej wiedzy udało mi się kupić małe mieszkanie - z małym czynszem i opłatami. Przeliczyłam, że dojeżdżając do pracy przez 15 lat (na tyle mam kredyt), zaoszczędzę więcej niż gdybym kupiła drogie mieszkanie w centrum miasta. Zresztą na drogie mieszkanie to trzeba mieć większe zarobki ;)

Gdzie szukać oszczędności:
1. Dojazdy - swego czasu najtaniej dla mnie było jeździć pociągiem do pracy (wyszło 2 x taniej niż komunikacją miejską) - najlepiej policzyć samemu, co się opłaca, można np. poszukać na blablacar kogoś kto szuka pasażera.
2. Jedzenie - unikanie przetworzonej żywności - jest droższa, i z reguły to pyszna, ale chemia. Ja sama robię np. dżemy z owoców z przecen, czy od znajomych z ogrodu; obiady - np.Gotuję bigos, fasolkę - dzielę to na porcje i zamrażam. Zupy wekuję w słoikach, i tylko odgrzewam - oszczędzam też czas ;)
Mam taką zasadę, że staram się zdrowo odżywiać i sporo się ruszać (rower, bieganie) - dzięki temu nie choruję i nie wydaję na lekarstwa. To też inwestycja na dalsze lata (myślę, że będziemy pracować przynajmniej do 70).
3. Ubrania - wierzchnią odzież kupuję w ciucholandach, lub dużych przecenach (conajmniej 50%), na bieliźnie nie oszczędzam - wolę kupić lepszej jakości, posłuży więcej niż 1 sezon.
4. Środki czystości dla domu - kupuję tylko minimum (płyn do naczyń, do wc, coś do podłóg), używam tez metod naszych babć np soda, kwasek cytrynowy - na internecie jest sporo wskazówek. Piorę w płynach do prania - nie używam płynów do płukania, bo pranie i tak pachnie. Mokre pranie "strzepuję" i naciągam, potem wieszam równo - suszy się w taki sposób, że nie trzeba go prasować (oszczędność czasu i prądu). Prasuję właściwie tylko koszule, bo t-shirty po wyschnięciu tego nie wymagają.
5. Środki do higieny - używam kostki myjącej dove (to nie jest mydło- poczytajcie na opakowaniu) bo nie uczula ;) na szamponach nie oszczędzam, z tanich zwykle jest łupież itp. dezodorant porządny. Kupuję na promocjach większy zapas :)
Tubki i opakowania rozcinam - zawsze w środku coś jeszcze zostaje. Zużywam do końca.
6 Oszczędzanie mediów - wszędzie mam ledy - rachunek za prąd 25-30 zł/m-c; biorę prysznice, a nie leję pół wanny. Wodę na herbatę gotuje tyle ile zużyję - mam mały czajnik Piotruś 800W, można w nim zagotować mniej niż pół litra wody. Spłuczka w toalecie, ze stopniami ilości wody (oj tam dużo ucieka wody). Sprzęty elektryczne kupuję droższe, ale energooszczędne - zwraca się po krótkim czasie, są też bardziej ekologiczne.

To tak z grubsza ;)
dodam jeszcze , że PALENIE PAPIEROSÓW to wydatek rzędu CZTERECH TYSIĘCY lub więcej rocznie. Picie alkoholu - trudne do oszacowania ale załóżmy, że trzy razy w miesiącu "trafi się" flacha - to mamy ponad 700 zł rocznie. A gdzie jakieś piwo czy inne alkohole? To wszystko należy odrzucić!. Wino można spróbować zrobić samemu. Taniutko jest i...PYSZNIE! NIGDY nie należy kupować ciast tylko piec samemu. uda się uzbierać sporo, gwarantuję. Tylko trzeba naprawdę włożyć sporo pracy w dom, w przetwory, w gotowanie itd. NIGDY nie chodzic do restauracji czy kawiarni. A już z pewnością nie "na drinka". To , niestety tylko i wyłącznie - w domu.
nooo pewnie ze tak sie tez da ale tym sposobem mozna i rozpalic ognisko w domu zamiast centralnego, myc sie w deszczówce tylko trzeba ja uzbierac, zalalic świeczke zamiast lampy noo nie palic nie pić nie korzystać z restaauracji to najlepiej od razu wejść do jakskini juz tam byliśmy !!!!!!!! każdy żyjący myśli o jednym pods
« Wróć do tematów
Użytkownicy poszukiwali
  • jak wyzyc za najnizsza krajowa
  • jak wyzyc w polsce za najnizsza krajowa
Do góry strony: Pensja minimalna, czyli jak żyć?