36
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń77
  • Odpowiedzi35
  • Ocen na +0
36 ppt ?

Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają (36)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Re: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają

Napisał(a): Gość -

DOWCIP o pierwszej pomocy:----Dwóch facetów jedzie na motorze.Było zimno,więc zatrzymali się i kierujący motorem założył marynarke tył naprzód,aby mu w dekolt nie wiało.Przejeżdżając przez wieś,na zakręcie wypadli z drogi do rowu.Okoliczni chłopi się zbiegli udzielić pomocy.Wezwali tez pogotowie.Przybyły na miejsce lekarz zwraca się do chłopów:-Kto udzielał pierwszej pomocy?- Jo-zgłosił się jeden chłop.Jak to było?-pyta lekarz. - Ano jak spadli z tego motoru,to ten w marynarce jeszcze dychał,ale jak my mu głowę naprostowali,to od razu umarł.-----hehe.....
INTERIA.PL

Re: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają

Napisał(a): Gość -

jestem ratownikiem medycznym i przeraża mnie fakt że nasze społeczeństwo jest tak..hmmm...zacofane w tych sprawach?umiejętność udzielenia pierwszej pomocy(mowa o zatrzymaniu krążenia) jest dla niektórych nie do pojęcia i nie do przejścia,ja osobiście nie rozumiem co trudnego jest w prowadzeniu RKO-30 uciśnięć -2 wdechy(i tak na zmianę dla nieuświadomionych),to jest aż tak trudne do nauczenia się?Dla wielu osób pomoc kończy się na wezwaniu karetki(oo jakże Wam dziękujemy) a spora część nie ma pojęcia że właśnie umiera człowiek bo nie potrafi nawet sprawdzić podstawowych funkcji życiowych.Wstyd!

Re: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają

Napisał(a): Gość -

Jarek po trupach do celu ?, a brata zostawiłeś na Wawelu ?
Twoja złość obróci się przeciwko tobie:
Prorokuję > Jarosław Kaczyński wkrótce umrze zabije go jego chora psychika
(debeściaki ha ha ha,panie pilocie proszę lądować jesli pan tego nie zrobi proszę szukać sobie pracy ,ha ha ha)

Reklama

Re: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają

Napisał(a): Gość -

Gość Niestety tak to już jest, że masz obowiązek udzielenia pomocy. Jeśli tego nie zrobisz możesz za to odpowiedzieć. Nie udzielić pomocy możesz tylko wtedy, gdy nie jest bezpiecznie dookoła zdarzenia, gdy są obrażenia uniemożliwiające przeżycie (choć laikowi cięzko to określić..), gdy ktoś leży i nie wiemy jak długo jest nieprzytomny (może już nie żyje?), a także w terminalnym stadium nieuleczalnej choroby. To ostatnie może wydać się nieludzkie, ale takie są zasady.
Jedyne czego nie musisz robić, to stosować metody usta-usta. Jeśli się brzydzisz, albo po prostu nie masz na to ochoty - nie musisz.
A teraz działania, które mogą zabić, a przynajmniej na pewno nie pomagają.
1. Masaż serca wykonywany jest za szybko. Mniej więcej powinno się to odbywać z szybkością 100 ucisków/min. Wiadomo że nikt nie bedzie tego dokladnie sprawdzał, więc po prostu wystarczy liczyć: i raz, i dwa, i trzy. To mniej więcej 100/min. Zbyt szybkie uciskanie nie pozwoli sercu na wypelnienie sie krwia i w tym momencie tloczylibysmy nic :) Zbyt wolne nie daje takiego kopa sercu jak należy.
2. Ucisk powinien być na tyle silny, żeby klatka piersiowa ugięła się na ok 5 cm głębokości. Za dużo - może wyrządzić krzywdę, za mało - będzie nieefektywne.
3. Jeśli ktoś podejmuje się zastosowania metody usta-usta powinien najpierw odgiąc głowę do tyłu i podciągnąć zuchwę do góry. Wtedy drogi oddechowe są najlepiej udrożnione. Wdychane powietrze to mniej więcej tyle ile nabieramy podczas zwylego wdechu. W tym przypadku nie działa metoda im więcej tym lepiej. Bo może go rozerwać ;P I ważne jest to, że jesli się wdech nie udal (klatka piersiowa sie nie uniosla), nie nalezy go powtarzac. Bo tracimy tym sposobem cenny czas na wykonywanie masazu serca, co jest niewatpliwie wazniejsze niż oddech.
4. Należy się zmieniać podczas masażu serca, bo człowiek już po ok 2 min wykonuje to slabiej, co tez wpływa na to, jaki skutek będzie miała nasza reanimacja :)
5. No i podstawowe informacje. Ucisków 30, wdechów 2. Lub same uciski bez przerwy. Na wysokości dolnej częsci mostka. Reanimację prowadzimy do momentu aż: człowiek 'odżyje', stracimy wszelkie siły, albo przyjedzie karetka.
Dziękuję za uwagę ;)
Zapomniałeś dodać, że przy metodzie "usta-usta" należy rownież w momencie wdechu zatkać nos poszkodowanemu, to jest rownież istotne jak odchylenie glowy do tylu aby powietrze dostalo sie do płuc nieprzytomnego.

Re: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają

Napisał(a): Gość -

Ratować ŻYCIE należy ZAWSZE – powtarzam ZAWSZE! – oczywiście pamiętając o tym co pisali na wstępie inni czyli własne bezpieczeństwo musi być zachowane. Tytuł tego postu: „Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają” wprowadza zamęt i powoduje, że nasze społeczeństwo nie dość, że tak słabo reaguje na nieszczęście innych to jak przeczyta takie tytuł to część z tych co by udzieliło pierwszej pomocy zniechęci się do niej widząc nad sobą proces cywilny i cała popularyzacja ratownictwa idzie na marne! Ktoś kiedyś na łamach (o ile pamiętam) gazety wyborczej napisał tak „Najgorsze, co możesz zrobić, to nie zrobić nic! Jesteśmy w POLSCE – tu mamy obowiązek udzielać pierwszej pomocy – zostawmy USA w spokoju i ich systemy ratownicze, tam od tego są ratownicy na tzw. służbie czyli w pracy. W naszym kraju musimy się zmierzyć z naszą rzeczywistością a przede wszystkim z przełamaniem strachu przy wykonywaniu podstawowych czynności przy ratowaniu życia! Tak nie dużo potrzeba aby uratować komuś życie w sytuacji krytycznej. Powiadomienie odpowiednich służb ratunkowych, wsparcie psychologiczne czy też wykonanie prostych (moim zdaniem) czynności czyli resuscytacji krążeniowo oddechowej (to nie jest nic strasznego i trudnego) może uratować coś co ma najwyższą wartość – ŻYCIE!!! Dorośli obawiają się udzielać pierwszej pomocy gdyż niepotrzebnie analizują ewentualne konsekwencje podczas gdy dzieci i młodzież nie myśli w taki sposób. Przykładem jest wypowiedz na forum harcerki lat 13 a i z moich statystyk też tak wynika, które prowadzę tu i tam. Więc „NIE BÓJ SIĘ RATOWAĆ ŻYCIA INNYM!”

Reklama

Re: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają

Napisał(a): Gość -

Gość Absolutnie nie. W krajach zachodnich przeważnie udzielenie pomocy ogranicza się do wykonania telefonu i powiadomienia odpowiednich służb (dla nas to znieczulica, ale?). Sąsiadki siostra wraz z mężem są lekarzami w USA. Mąż (lekarz) będący świadkiem wypadku postępując zgodnie z wiedzą medyczną udzielał (reanimował) poszkodowanych w poważnym wypadku. Pomagały dwie inne osoby. Jedna z nich połamała żebra poszkodowanej podczas masażu serca. Po przybyciu policji i pogotowia, dwie osoby zniknęły, a na placu boju pozostał lekarz udzielający pomocy, który przekazał informacje o stanie zdrowia lekarzom pogotowia. Policja sporządziła protokół, w którym widniało jego nazwisko i adres. Jakie było jego zdziwienie jak odratowana kobieta zaskarżyła go do sądu za szkody jakie jej wyrządził (połamane żebra). Prawnik którego wynajął poinformował go, że poszkodowana będzie starała się o zasądzenie bajońskiej kwoty za szkody i będzie dobrze jak nie zostanie zawieszony w prawach leczenia. Rozprawa toczyła się bardzo długo, wydał kupę pieniążków na prawników , a pomógł przypadek. Ktoś z gapiów filmował zajście telefonem i to uratowało go przed karą z utratą pracy włącznie. Czy pomagać? Ja ograniczył bym się do dociągnięcia poszkodowanych od samochodu i powiadomieniu pogotowia. Potem bym dał nogę.
Nie dawaj przykładu Stanów Zjednoczonych, tak samo jak nie daje się za przykład Burundi, Afganistanu itd. Mowa o Polsce i cywylizowanych krajach, a nie USA gdzie adwokaci żerują na wszystkich. W większości krajów świata - tak, nawet w USA - Czerwony Krzyż prowadzi otwarte szkolenia z udzielania pierwszej pomocy jako coś normalnego. W Polsce osoba, która udziela pierwszej pomocy *będąc przeszkolona do jej udzielania*, nie może być pociągnięta do odpowiedzialności za skutki uboczne udzielenia pierwszej pomocy, o ile zrobiła to zgodnie z zasadami p.p.
Na USA i ich prawnikach świat się nie kończy, Europa kontynentalna ma zupełnie inny porządek prawny.

Reklama

Re: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają

Napisał(a): Gość -

A jak sie w ogole sprawdza, czy ten ktos jest "na tyle nieprzytomny", ze trzeba mu zrobic masaz serca? Sprawdzic oddech i tetno?. I jesli chociaz ciut oddycha/tetno ma, to zostawic? Bo tak sobie pomyslalam, ze w przypadku krwotoku wewnetrznego/obrazen narzadow wewnetrznych proba masazu serca moze chyba dosc znacznie sytuacje pogorszyc?

Re: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają

Napisał(a): Gość -

Ustawa o ratownictwie medycznym mówi wyraźnie, że od osoby nie przeszkolonej wymaga sięwezwania pogotowia, lub, w wypadku zatrzymania krążenia, zabiegów ratujących życie (wystarczy sam masaż serca). Jeżeli ktoś tego nie potrafi, to najwyższa pora zgłosić się do straży pożarnej, PCK, do ratowników WOPR lub pogotowia ratunkowego, gdzie dostępne są fantomy do nauki masażu serca... Uważam, że oczyścić usta z ciał obcych potrafia wszyscy, a ułożenie poszkodowanego na boku również nie należy do czynności najtrudniejszych... Przy wypadkach komunikacyjnych warto pamiętać o możliwości uszkodzenia kręgosłupa szyjnego, więc najlepiej pozostawić taką osobę w pozycji zastanej o ile nie grozi jej wybuch gazu, paliwa, czy sieć energetyczna (jak to jeden z przedmówców określił - warunki hardcorowe)... Masaż serca jest bardzo prostą czynnością... Układamy poszkodowanego na plecach, kładziemy nasadę jednej dłoni na środku mostka, dociskamy ją nasadą drugiej dłoni, prostujemy ręce w łokciach i uciskamy w tempie nieco ok. 3 ucisków na 2 sekundy... Nie należy się obawiać, gy pęknie żebro... jest obudowane grubą warstwą mięśni, która zapobiega przebiciu płuca... mostek powinien obniżać się o ok. 2 cm... Tyle obowiązuje przypadkowego przechodnia czy kierowcę samochodu w zakresie udzielania pierwszej pomocy... nie jest to dużo i warto siętego nauczyć i poćwiczyć czasem w w/w miejscach, bo nigy nie wiadomo kiedy ta wiedza może się przydać...
Gorąco Pozdrawiam
Ratownik WOPR, BLS, student medycyny
Rafał

Re: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają

Napisał(a): Gość -

Gość A jak sie w ogole sprawdza, czy ten ktos jest "na tyle nieprzytomny", ze trzeba mu zrobic masaz serca? Sprawdzic oddech i tetno?. I jesli chociaz ciut oddycha/tetno ma, to zostawic? Bo tak sobie pomyslalam, ze w przypadku krwotoku wewnetrznego/obrazen narzadow wewnetrznych proba masazu serca moze chyba dosc znacznie sytuacje pogorszyc?
Zawsze w pierwszej kolejności tamujemy groźne krwotoki,a dopiero później wykonujemy resuscytacje krążeniowo-oddechową,wykonujemy ją również wtedy gdy oddech jest zaburzony.Tętna nie sprawdzamy,jeśli poszkodowany nie oddycha od razu przystępujemy do resuscytacji.

Re: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają

Napisał(a): Gość -

a ja z kolei nie pomogłabym osobie poszkodowanej. dlaczego? dlatego, że mimo iż wiem co zrobić, jak pomóc, przeszłam mnóstwo kursów pierwszej pomocy, więc teoretycznie wiem co kiedy należy zrobić. ale nie pomogę, bo na widok osoby rannej robi mi się słabo. przykłady? kilka lat temu moja mama w nocy wstała zrobić sobie coś do picia. usłyszałam jak upada - zemdlała. nie byłam w stanie jej pomóc - musiałam usiąść, bo na widok osoby leżącej bezwładnie poczułam mdlości, zrobiło mi się słabo. inny przykład? brat spadł z rowera i rozbil sobie kolano. poleciało tylko trochę krwi, ale to wystarczy, żeby zrobiło mi się słabo. nie jestem w stanie opanować nerwów a co więcej - brzydzi mnie widok "wnętrzności" człowieka na wierzchu. więc nie każdy kto potrafi udzielić pierwszej pomocy jest w stanie pomóc.
« Wróć do tematów
Do góry strony: Pierwsza pomoc – błędy, które zabijają