12
ppt
Ten temat ma:
  • Wyświetleń474
  • Odpowiedzi6
  • Ocen na +7
12 ppt ?

Posłuchać serca czy rozumu? (7)

pokaż odpowiedzi chronologicznie | od najwyższej oceny

Posłuchać serca czy rozumu?

Napisał(a): poziomka18 -

To nie moja historia,a przyjaciółki,która prosi mnie o radę a ja nie wiem co jej powiedzieć-może Wy pomożecie....? Otóż niedawno przyznała się,że ma romans z własnym wykładowcą. Problem w tym,że ona jest mężatką,a on sam też ma rodzinę. Na początku świetnie się dogadywali,na zajęciach współpraca szła im wręcz świetnie,dobrze się dogadywali,można powiedzieć,że nawet się przyjaźnili. Ona zawsze do niego coś czuła-poza tym oczywiście,że się jej podobał. Nigdy mu się do tego nie przyznała-bo wiadomo-oboje są w związkach,więc to w ogóle nie miało sensu. Cała sytuacja natomiast rozwinęła się pod koniec studiów-on zaczął mieć problemy w pracy,więc ona postanowiła mu pomóc. Skończyło się na tym,że ich relacje były coraz lepsze,aż w końcu wylądowali razem w łóżku. Po upojnej nocy on sam przyznał się do swoich uczuć-powiedział jej że od dawna ją kocha...teraz wygląda to tak,że oboje ukrywają swój związek przed całym światem,bo nie chcą zranić wszystkich na około. Ona chciałaby dać temu szansę trochę bardziej poważnie. Tylko nie chce rozwalać jego rodziny. On również jest w kropce bo nie wie co zrobić. Męczy się w obecnym związku,ale cały czas na uwadze ma swoje dwie córki,których nie chce rozczarować jako ojciec. Pytanie jest takie? czy koleżanka ma zaryzykować,postawić wszystko na jedną kartę i spróbować być szczęśliwą,czy zostać przy mężu z rozsądku? Ja nie wiem co jej doradzić-bo z jednej strony ją rozumiem,ale z drugiej chyba żadna rada nie będzie dobra...Pierwszy raz stwierdzam,że chyba życie jednak jest popaprane,bo najgorsze jak dwoje ludzi naprawdę się kocha,ale nie mogą z jakiś powodów ze sobą być...:/

Re: Posłuchać serca czy rozumu?

Napisał(a): Gość -

Życie nie polega na tym, żeby się męczyć w związku, można z kimś być tylko z jednego powodu- miłości ! Jeśli się kochają powinni być razem, oczywiście załatwiając sprawę jak należy, jeden warunek, na prawdę muszą się kochać ! Hej :)

Re: Posłuchać serca czy rozumu?

Napisał(a): BOSCH73 -

Witaj Poziomko,

mowi sie :
"Serce nie sluga"
oraz
"zanim slonce zajdzie swoj swojego znajdzie"

Moim zdaniem, po utracie rozowych okularow obaje zostana przy swoich zwiazkach.
Dlaczego w malzenstwach jest rozpad?
Poniewaz on i ona dziela ze soba nie tylko radosc ale ciezar dnia codziennego.
I stad sa klotnie, sprzeczki, rozstania....
Myslimy, ze inny partner czy partnerka taki wspanialy wrecz idealny....nie....
ale kiedy przychodzi i z nim dzielic chleb i sol to widzimy wady i zastanawiam sie ....
Mowimy : "moj maz czy zona jednak byl inny... "

Samo zycie....
Mezowi czy zonie przysiegalo sie wiernosc, milosc i ze cie nie opuszcze az do smierci...
Kazdy z nas jest kowalem wlasnego szczesci....
Jak dba tak ma.....,a tak na powaznie niech poslucha rozumu.

Reklama

Re: Posłuchać serca czy rozumu?

Napisał(a): poziomka18 -

BOSCH73 Witaj Poziomko,

mowi sie :
"Serce nie sluga"
oraz
"zanim slonce zajdzie swoj swojego znajdzie"

Moim zdaniem, po utracie rozowych okularow obaje zostana przy swoich zwiazkach.
Dlaczego w malzenstwach jest rozpad?
Poniewaz on i ona dziela ze soba nie tylko radosc ale ciezar dnia codziennego.
I stad sa klotnie, sprzeczki, rozstania....
Myslimy, ze inny partner czy partnerka taki wspanialy wrecz idealny....nie....
ale kiedy przychodzi i z nim dzielic chleb i sol to widzimy wady i zastanawiam sie ....
Mowimy : "moj maz czy zona jednak byl inny... "

Samo zycie....
Mezowi czy zonie przysiegalo sie wiernosc, milosc i ze cie nie opuszcze az do smierci...
Kazdy z nas jest kowalem wlasnego szczesci....
Jak dba tak ma.....,a tak na powaznie niech poslucha rozumu.
Wiem,że z czasem przyjdzie codzienność i tak jak mówisz,że może ich ta codzienność przerosnąć,bo przecież problemy i tak przyjdą. I może być właśnie tak jak mówisz,zawód i rozczarowanie. Tylko co potem,nie chce żeby cierpiała przez własną głupotę...Ale może być też tak,że może im się udać bo naprawdę się bardzo kochają-tego akurat jestem pewna. Twoja przedmówczyni powiedziała,że jak jest miłość to dadzą radę-wierze w to. Choć mają mnóstwo przeszkód do osiągnięcia szczęścia to z jednej strony wierze,że im się uda i warto podjąć to ryzyko. Ale ja sama jestem między młotem a kowadłem,bo nie wiem co jej powiedzieć...bo zarówno i z jednej i z drugiej strony są argumenty za i przeciw...nie che wyjść na beznadziejną przyjaciółkę,która nawet porządnej rady dać nie potrafi...

Re: Posłuchać serca czy rozumu?

Napisał(a): soczi -

To nie życie jest popaprane , tylko ta para .
Posłuchać serca czy rozumu ?
W tych ludziach nie ma ani serca ani rozumu .

Lojalność - bo jest bardzo trudne słowo .
Nie w wymowie , tylko w realnym życiu .
A przecież kiedyś coś komuś obiecywali .

Wiesz dlaczego dostali sraczki ?
Bo to coś nowego , świeżego , nowa zabawa i nowa zabawka .
A później spowszednieje i będą szukać nowej zabawki .

Małe dzieci ,które nigdy do niczego nie dojrzeją i niczego nie zrozumieją .
Obok słowo miłość zawsze jest jej siostra lojalność .
Bo wchodząc w głęboką relację z drugim człowiekiem , bierzemy
za niego odpowiedzialność .
Nie można człowieka porzucić jak worek ziemniaków .

Reklama

Re: Posłuchać serca czy rozumu?

Napisał(a): ~jabis -

BOSCH73 Witaj Poziomko,

mowi sie :
"Serce nie sluga"
oraz
"zanim slonce zajdzie swoj swojego znajdzie"

Moim zdaniem, po utracie rozowych okularow obaje zostana przy swoich zwiazkach.
Dlaczego w malzenstwach jest rozpad?
Poniewaz on i ona dziela ze soba nie tylko radosc ale ciezar dnia codziennego.
I stad sa klotnie, sprzeczki, rozstania....
Myslimy, ze inny partner czy partnerka taki wspanialy wrecz idealny....nie....
ale kiedy przychodzi i z nim dzielic chleb i sol to widzimy wady i zastanawiam sie ....
Mowimy : "moj maz czy zona jednak byl inny... "

Samo zycie....
Mezowi czy zonie przysiegalo sie wiernosc, milosc i ze cie nie opuszcze az do smierci...
Kazdy z nas jest kowalem wlasnego szczesci....
Jak dba tak ma.....,a tak na powaznie niech poslucha rozumu.
Szanuj chłopa swego, możesz trafić na gorszego. Chłop był kiepski dla innej lub Ona dla Niego. Skąd pewność, że z Tobą będzie inaczej. Nowe zawsze wygląda na lepsze, ale czy rzeczywiście jest lepsze od sprawdzonego? Jak przechodzisz koło wystawy, to wszystko się podoba, ale czy zawsze jesteś zadowolona jak kupisz? W sklepie możesz spróbować zwrócić, ale tu, to tylko zas... życie Sobie, Jemu i całej reszcie. A nawet jak się uda, kto Cię będzie szanował? A ty Sama Siebie?

Re: Posłuchać serca czy rozumu?

Napisał(a): ~Adam -

Struktura człowieka składa się z części emocjonalnej i rozsądkowej (tzw. serce i rozum). U kobiet emocje częściej wygrywaja niż rozsądek. Idealnie dla kobiety byłoby tak, by meć 3 facetów. Jeden dawałby kasę i w ten sposób zabezpieczałby życie i przyszłość kobiecie i jej dzieciom. Drugi zapewniał dobry seks, namiętność i ciekawe zycie. Trzeci dałby jedynie spermę dla stworzenia idealnie pięknych, inteligentnych dzieci. 3 w 1: czy to możliwe? Najczęściej są jakieś "braki" - za mało bogaty lub niezbyt urodziwy lub za bardzo nudny. W tym sposobie myślenia jest błąd polegajacy na braku okreslenia co kobieta ma dawać temu mężczyźnie. Wspierać rodzinę finansowo, dawac swoje geny piekna, inteligencji, inspirowac do zabawy, rozbudzać seksualność. Przy zmianie podejścia na kreatywny związek najlepiej młodej kobiecie budować związek na młodym idealnie pięknym partnerze, opartym o kreatywne budowanie sfery seksu, zasobów finansowych. Potraficie, czy tylko wymagacie?
Jak nie potraficie, to wracajcie codziennie do "rodziny", a seks z innym partnerem załatwiajcie okazjonalnie, bo o to w tym chodzi. Jest też rozwiązanie - zostać swingersami, ale to wymaga odwagi.

Reklama

« Wróć do tematów
Do góry strony: Posłuchać serca czy rozumu?